Dodaj do ulubionych

martwie sie !!

30.01.07, 15:02
prosze doradzcie bo sie martwie. mam malutkie dziecko(1.5mies.)no i jest pies
w domu(owczarek niemiecki)chodzi o to ze wydaje mi sie ze psiak robi sie
zazdrosny o dzidzie.na poczatku za kazdym razem jak szlam malego przebierac
lub ktos szedl do malego to lazl za tylkiem i sie przygladal. ale teraz za
kazdym razem jak ktos do malego zaglada to wcina sie zeby to z nim sie
bawic.wczoraj mialam malutkiego na rekach, maz przyszedl z pracy i usiadl
obok zaczynajac sie bawic z dzidzia. pies wcisnal sie miedzy nas i odpychal
malego od swojego pana. i taka sytuacja juz sie zdarzyla kilka razy.
rozmawialam z mezem ale on tak jakby nie slyszal. mowilam zeby pozbyl sie psa
ze pies zazdrosny sie robi i ze i tak nie mamy czasu sie nim zajac(mieszkamy
w mieszkaniu i od kiedy moj maz rozpoczal prace nie ma kto psa wyprowadzic)
ale on nic nie chce o tym slyszec. no i co ja mam zrobic? bo naprawde sie
martwie!!
Obserwuj wątek
    • maro64k Re: martwie sie !! 02.02.07, 14:17
      To i tak masz lepiej. Nasza seterka po prostu warczy i szczerzy kły. Na razie
      ma zakaz wchodzenia do pokoju gdy mały w nim przebywa. Opornie ale słucha.
      Wiesz nie łatwo jest pozbyc się psa. Jest z nami od urodzenia czyli od 5-lat.
      Walczymy i uważamy, oddanie też bierzemy pod uwagę ale to ekstremalne
      rozwiązanie.
      • majeczka7002 Re: martwie sie !! 05.02.07, 16:18
        Witam!
        Elunia , właśnie znalazłam Twoją wiadomoś, ponieważ jestem w rozpaczy z tego
        samego powodu.
        W tej chwili mam 5 tyg. córcię i psisko, które jest o nią zazdrosne.
        Pies ma ok. 6-7 lat, przygarnęliśmy go z ulicy 2 lata temu. Bardzo go
        pokochaliśmy i on się przywiązał, okazuje się ,że za bardzo. Tak samo chodzi za
        mną krok w krok, szczeka i piszczy , gdy młoda zaczyna płakac, 3 razy kłapnął
        zębami w jej kierunku. Obserwuje ją pilnie, obwachując podgryza śpioszki i
        pieluszkę. Pilnujemy młodą ciągle, przytulanie psa, okazywanie mu miłości nic
        nie pomaga. Nie wkładam dziecka do łóżeczka, ciągle jest w wózku lub na łóżku,
        ale tylko obok mnie. dramat. jestem załamana , bo kocham tego psa, a powoli
        zaczynam myślec o nowym domu dla niego. To dla niego nieszczęcie, bo duzo w
        zyciu wycierpial i bardzo nas kocha.
        Bede szperac w internecie i jak coś znajde to Ci napisze
      • tessciowa_27 do majeczka 13.02.07, 15:53
        Masz wiadomość na poczcie :)
    • majeczka7002 Re: martwie sie !! 06.02.07, 09:19
      elunia. wejdx na tym forum do porad weterynaryjnych.jeden z górnych wątków
      założonych przez majanoga. tam poprosiłam o radę. podpowiedziała teściowa co
      robic i jak pro bowac przelamac bariere zazdrosci pieska
    • rudaroksa Re: martwie sie !! 07.02.07, 13:44
      ja jak urodziłam córkę miałam w domu 4 psy 2 koty i zero problemów. Moje psy
      były ułożone i wiedzaiały co im wolno. I chyba to jest najważniejsze. Pies to
      członek rodziny którą rządzi człowiek nawet ten najmniejsz. Moje psy były różne
      dalmatyńczyk po przejściach,kundel z ulicy, kundelek po moim tacie i tylko shih-
      tzu była z hodowlii a koty to też znajdy. Madry i posłuszny pies nie jest
      zagrożeniem. Pies czuje sie niepotrzebny a czemu ty nie wychodzisz z psem i
      córką na spacer. Ja zabierałam ich na spacery na łono natury psy się wybiegały
      dziecko dotlenone to lepsze niż spacer po mieście. Owczarek niemiecki ti pies
      którty lubi się uczyć może poświęć mu trochę czasu na naukę a skorzystaćie
      wszyscy
      • dzieciak2103 do rudaroksa 08.02.07, 09:40
        rudaroksa napisała:

        >Madry i posłuszny pies nie jest zagrożeniem. Pies czuje sie niepotrzebny a
        czemu ty nie wychodzisz z psem i córką na spacer.

        po pierwsze:
        pies nie jest az tak dobrze wychowany. maz mu pozwala na wszystko. spanie w
        naszym lozku,wylegiwanie sie w fotelach i wiele innych rzeczy. poprostu
        traktuje go jak dzieciaka.a ja oczywiscie tego wszystkiego zabraniam.
        pies przyzwyczajony takze do wiecznych zabaw. ale od kiedy jest dziecko w domu
        to sie tez mu skonczylo. ja nie mam czasu, a goscie wola sie bawic z malym.

        po drugie:
        nie wychodze z nim i z malym gdyz pies nie umie chodzic na smyczy,a nie wiem w
        jaki sposob mialabym prowadzic wozek i psa ,ktory idac na smyczy prawie ramie
        wyrywa. a bez smyczy nie ma mowy(nie slucha sie mnie)




        • majeczka7002 Re: do rudaroksa 09.02.07, 11:18

          No właśnie. jeżeli piesek nie był ułożony od początku i on rządził w domu to
          nic dziwnego,że teraz czuje się zepchnięty na margines i walczy o swoje, a
          owczarki to piekielnie mądre psy.
          Elunia sprawdziłas te porady, o których Ci pisałam, żebys znalazła w poradach
          weterynaryjnych.
          swoją drogą rudasku, łatwo Ci mówic.Ja , gdy przygarnęła mojego pieska i
          zorientowałam się,że jest bardzo dominującą osobowością poszłam z nim na
          szkolenie pozytywną metodą. spędziłam z nim wiele tygodni cwicząc chodzenie
          przy nodze, nie szarpanie się na widok każdego psa , kota , roweru itd,
          przybieganie na zawołanie. Wynik był taki,że jak bosman ma ochote to przyjdzie,
          a jak nie to nie i koniec. Na inne psy nadal sie rzuca , więc mnie również
          ciężko z nim i z wózkiem chodzic. prawdą jest to,że gdy sie wybiega na polach
          to jest spokojniejszy, ale tak Eluni bym nie pouczała, gdyż w domu musi byc
          spójnośc w postępowaniu dwojga partnerów, a nie każdy wymaga co innego.
          Pozdrawiam
        • majeczka7002 Re: do rudaroksa 09.02.07, 11:19
          No właśnie. jeżeli piesek nie był ułożony od początku i on rządził w domu to
          nic dziwnego,że teraz czuje się zepchnięty na margines i walczy o swoje, a
          owczarki to piekielnie mądre psy.
          Elunia sprawdziłas te porady, o których Ci pisałam, żebys znalazła w poradach
          weterynaryjnych?
          swoją drogą rudasku, łatwo Ci mówic.Ja , gdy przygarnęła mojego pieska i
          zorientowałam się,że jest bardzo dominującą osobowością poszłam z nim na
          szkolenie pozytywną metodą. spędziłam z nim wiele tygodni cwicząc chodzenie
          przy nodze, nie szarpanie się na widok każdego psa , kota , roweru itd,
          przybieganie na zawołanie. Wynik był taki,że jak bosman ma ochote to przyjdzie,
          a jak nie to nie i koniec. Na inne psy nadal sie rzuca , więc mnie również
          ciężko z nim i z wózkiem chodzic. prawdą jest to,że gdy sie wybiega na polach
          to jest spokojniejszy, ale tak Eluni bym nie pouczała, gdyż w domu musi byc
          spójnośc w postępowaniu dwojga partnerów, a nie każdy wymaga co innego.
          Pozdrawiam
          • dzieciak2103 Re: do rudaroksa 10.02.07, 01:16

            zagladalam na te forum o ktorym pisalas ale to nie jest takie latwe na jakie
            wyglada. zeby on przestal byc zazdrosny to musialabym przestac zajmowac sie
            dzieckiem i pozwolic na to wszystko co bylo wczesniej. a nie jest to mozliwe
            np. wkurza mnie ,ze nie moge malego na kanapie polozyc bo pelno siersci. a on
            sie tylko wrednie gapi jak malego poloze na lozku czy jak zaczne sie z nim
            bawic to najpierw piszczy,potem przynosi zabawke a jak widzi ze to nie dziala
            to skacze.
            rozumiem ,ze psu nie jest latwo ,to przeciez dla niego straszne zmiany do
            ktorych nie jest przyzwyczajony. ale nic nie moge na to poradzic. niestety dla
            mnie wazniejsze jest moje dziecko.
            nie wiem dlaczego ale od kiedy zobaczylam ze on zazdrosny to mu do dziecka nie
            dam podejsc. jak jestem sama w domu to boje sie nawet isc pod prysznic i
            zostawic malego samego. boje sie,ze cos mu zrobi.
            wlasnie tak jak mowisz "w domu musi byc spojnosc w postepowaniu dwojga
            partnerow" a my sie wiecznie klucimy nie o dziecko tylko o tego psa.
            • tessciowa_27 a tak sobie skaczę po forach :) 11.02.07, 11:22
              No proszę nawet tu nie zjażałam a od pytań aż się roi :)
              Macie kilka różnych problemów i nie zawsze można je podciągnąć pod jeden.

              dzieciak2103 wybacz ale ty po prostu nie lubisz sojego (a właściwie męża psa).
              Nie mniej jednak nie masz do czynienia z zazrością psa o dziecko tylko o ciebie
              i męża. ONy jako psy obronne (do tego były wykorzystywane) mają silny instynkt
              obronny. Pies w tym wypadku stara się bronić dziecka, ale nie pokazując zęby,
              tylko próbując odwrócić Twoją uwagę (tak samo męża). Twoje reakcje na psa są
              zdecydowanie przesadzone bo po prostu męczy Cię futrzak w domu, nie chcesz
              podjąć jakichkolwiek prób poprawy relacji między wami i stąd problem się
              nasila. Nie czepiam się i nie mam zamiaru wypominać Ci czegokolwiek, niestety
              tak to wygląda z boku. Jeśli będziesz chciała pracować z psem (a to nie wymaga
              jakiegoś kosmicznego nakładu pracy) to sytuacja się poprawi, a jeśli nie
              będziecie się kłócić z mężem a problem się będzie powiekszał. Za każdym razem
              zapewne reagujesz spięciem wewnętrznym, podniesionym głosem, nerwowością, dla
              psa to jest niewerbalny komunikat, że coś się dzieje, a chęć obrony malucha
              powoduje próby odwrócenia uwagi tego "złego" od dziecka. Twoje spięcie i
              nerwowość przekłada się na męża (on też jest spięty i nerwowy) i macie klopsa,
              pies stara się rozładować sytuację (stąd piłki i skakanie). Z drugiej strony
              wymagasz od męża pozbycia się najlepszego przyjaciela, psa z którym już trochę
              przeżył i jest z nim związany. To nie fair w stosunku do nich. Najpierw zmień
              siebie, nawiąż z psem nić porozumienia, postaraj się popracować z nim trochę, a
              zobaczysz, że owczar jest naprawdę fajnym kumplem. Z innej beczki, czy
              przypadkiem Twoje nastawienie do psa nie wzięło się z przeczytanych artykułówo
              pogryzieniach?

              Ułożenie psa to jedno, a problem z dzieckiem i psem to drugie. Nawet u psów
              wychowanych ten problem się pojawia. Przyczyny są różne.

              maro64k jeśli chodzi o psy wykazujące typowe zachowania agresywne nie udzielam
              porad na forum, problem może być zbyt nasilony i wymaga kontaktu ze
              szkoleniowcem.

              majeczka2007 praca daje efekty :) W tym wypadku problem był związany z tym, że
              pies obawiał się i nie znał nowego członka rodziny. Praca nad stworzeniem
              pozytywnego skojarzenia z "nowym różowym piszczącym" przyniosła efekt (zgodnie
              z tym co pisałaś). Trzymam kciuki w dalszej pracy :)
              • dzieciak2103 do tessciowa_27 11.02.07, 17:04
                nie chodzi o to ,ze psa nie lubie i chce sie go pozbyc.jeszcze zanim urodzilam
                to ja wiecznie sie nim zajmowalam,chodzilam na spacery,ktore trwaly nawet 2
                godziny.maz oczywiscie wyprowadzi go ale trwa to 10/15min. dwa razy
                dziennie,jak sie czepne za to ,mowiac ze ten pies musi sie wylatac to mi odpowie
                "no co wyszczal sie i wysral, czego sie czepiasz".ja meza molestowalam,zeby z
                psiakiem do weterynarza poszedl jak bylo cos nie tak.prawda,ze on uwielbia
                swojego pieska ale to inni maja sie nim zajmowac.teraz sie to skonczylo ,gdyz
                uwazam za logiczne ,ze dzieckiem sie zajmuje a nie psem.
                co do psa obronnego to zgadzam sie z toba jezeli chodzi o rase. ale napewno nie
                on, gdyz raz zostalam zaatakowana, a pies zamiast mnie obronic to
                podlecial,skoczyl na faceta i twarz mu wylizal. ale obrona
                a jazeli chodzi o dziecko to jest zazdrosny.podam nawet kilka przykladow z
                ostatnich dni:
                -maz wzial dziecko w relaksie i postawil na podlodze obok siebie. pies wcisnal
                sie miedzy nich i nadstawial leb zeby maz go glaskal.niestety maz kazal psu
                odejsc,gdyz bal sie ze wejdzie na malucha.ja bylam w kuchni i przygotowywalam
                lekarstwo dla psa. chcialam mu dac( bylo w szynce a tego nigdy nie odmowil)nie
                chcial. uwalil sie pod stolem,piszczal i wrednie na malego gapil.i wcale nie
                bylam nerwowa jak myslisz.
                -nasikal na luzeczko malego.
                -jezeli dziecko jest w lozeczku, psa nie slychac tylko uwali sie przy nas i
                spi. a moge caly dzien sie z mezem klocic a psa i tak to nie interesuje. ale
                tylko wezme malego do nas to od razu piszczy,wkleja sie pomidzy nas i dziecko.
                wazme malego znow do lozeczka to psa juz nie slychac.
                i moglabym wiele takich przypadkow napisac.
                moze masz racje, ze ulozenie psa z tym nie ma nic wspolnego.
                poprostu pies byl przed urodzeniem dziecka " dzieckiem " a teraz " zostal
                psem", a prawdziwe dziecko zajelo jego miejsce. jezeli rozumiesz o co mi
                chodzi.
                no i zastanawiam sie jak mialabym to wszystko zmienic?
                • tessciowa_27 Re: do tessciowa_27 11.02.07, 18:32
                  Mylisz pojęcia związane z obroną właściciela, a obroną najmłodszego. Niestety
                  wiekszość ludzi ma problem z określeniem i nazwaniem własnych emocji a co
                  dopiero psich. Większość problemów z psami wynika z braku zrozumienia przez
                  ludzi zachowania psa. Sikanie na łóżko dziecka naprawdę nie musi oznaczać chęci
                  wyeliminowania intruza. Sama pisałaś, że pies nie umie chodzić na smyczy itd.
                  wprowadziłabym po prostu szkolenie, co ustawiłoby postawiony na głowie dla psa
                  świat. Dodatkowo zacznij stosować te punkty, które wypisałam w poleconym wyżej
                  wątku. Zasady pracy są takie same.

                  >jezeli rozumiesz o co mi
                  > chodzi.

                  Rozumiem, bo ciągle pracuję z trudnymi przypadkami i Twój pies w porównaniu z
                  innymi zachowuje się standartowo, co nie znaczy akceptowalnie.

                  Piszesz, że nie byłaś nerwowa. Jednak w sytuacjach stresowych (boisz się iść
                  pod przysznic, patrzysz na psa a on się "wrednie" gapi, itd.) na pewno
                  zmieniasz się, napinasz, jesteś poddenerwowana, zmiany może nie są czytelne dla
                  Ciebie jednak dla psa są bardzo czytelne i je odbiera. Piszesz że pies nie
                  reaguje na kłótnie - psy zawsze na nie reagują (w mniejszym lub większym
                  stopniu) nawet gdy wydaje się Tobie że leży i się nie rusza, popatrz na jego
                  uszy, wyraz pyska, ogon, napięcie mięśniowe itd.

                  Zepchnęliście psa na niższe miejsce, w domu ciągle pachnie kłótnią, sytuacja
                  sprzyja zespołowi stresowemu, dodatkowo dziecko i brak czytelnych relacji w
                  parach: domownik - domownik, domownik - pies.

                  Nie irytuj się na mnie, nie mam zamiaru Cię obrazić lub tłumaczyć np. że
                  jesteś "głupia" bo nie chcesz psa albo coś w ten deseń. Za długo pracuję z
                  psami i ich właścicielami by nie wiedzieć o rozbieżnościach komunikacyjnych,
                  niespujności komunikatów oraz niumiejętności zrozumienia siebie i psa w
                  określaniu emocji i ich przyczyn.
                  • dzieciak2103 Re: do tessciowa_27 12.02.07, 09:19
                    po przeczytaniu twojej odpowiedzi,uwazam ,ze masz racje jezeli chodzi o moja
                    nerwowosc w stosunku do psa. ale zapewniam cie ,ze nie dzieje sie tak przez
                    dziecko. zawsze bylam nerwowa i na duzo rzeczy mu nie pozwalalam.chociaz go
                    lubie ale poprostu dla mnie pies zostanie psem i powinien znac swoje miejsce.
                    jezeli chodzi o smycz to uwazam,ze nie bedzie to latwe.
                    jak poznalam mojego meza,pies nie wiedzial co to jest obrorza a nie mowiac juz
                    o smyczy. ale powoli nauczylam go sie z nia oswoic.na smyczy juz lepiej
                    chodzil,oczywiscie ciagnac dalej.ale co z tego,ze ja go ucze a moj maz olewa.
                    a dobrze wiem,ze pies uwielbia szkolenie i szybko sie uczy.
                    uwiesz mi,ze naprawde bym chciala wziasc malego , psiaka i isc do parku. ale
                    poprostu jest to niemozliwe.
                    piszesz,ze zepchnelismy psa na nizsze miejsce. oczywiscie masz racje.
                    ale co mam zrobic,pies byl zawsze traktowany jak dzieciak przez meza(gdyz dla
                    mnie jak wczesniej pisalam zawsze byl psem i wiedzial co moze odnosnie mnie)nie
                    przestane sie dzieckiem zajmowac ,zeby pies byl zadowolony.

                    nie irytuje sie twoimi odpowiedziami, wrecz przeciwnie. sadze,ze to
                    swietnie ,ze jest ktos kto moze w takich sytuacjach poradzic.
                    ale zapewniam cie,ze psa nie chce sie pozbyc(jezeli bym chciala to juz dawno by
                    go nie bylo)bo mnie ,podobnie jak meza rowniez by serce bolalo . chcialabym
                    znalezc jakies rozwiazanie na te problemy, gdyz widzac postepowanie psa, nadal
                    okreslam "zazdroscia"

                    pozdrawiam
                • majeczka7002 Re: do tessciowa_27 12.02.07, 12:19

                  Witam!

                  Ja też systematycznie zaglądam na forum, szukam co jeszcze mogę usprawnic w
                  moim działaniu, bo byc może coś robię nie tak. U mnie po wdrożeniu punktów
                  teściowej w życie jest jakby postęp.
                  Natomiast nie wiem, co robic, gdy bosman robi się zbyt napsatliwy i dostaje
                  szału, gdy sie napędzi , bo nie chcę krzyczec, ani odpychac, ale tez nie wolno
                  mu skakac na wózek , ani wpychac glowy do łóżeczka i chciałabym ,aby to był
                  standart.Nie wiem, czy mam mu kazac ostro pójśc pod łóżko- u nas się to nazywa
                  kojo. Jeżeli nie podnisę głosu trochę to Bosman nie reaguje. nie może też byc
                  tak,że skacze do przewijaka, do wanienki itd.
                  Teściowo, z tego co się zorientowałam , to masz spore doświadczenie w sprawach
                  zachowań psów i pewnie niejednemu właścicielowi i jego czworonogowi już
                  pomogłaś.Czy udzielasz konsultacji prywatnie, w domu, po zaobserwowaniu
                  zachowań całej rodziny?
                  Mam bardzo dużo pytań. Obawiam się,że mogę powielac błędy nie będąc ich
                  świadoma. bardzo potrzebuję takiej fachowej porady w domu. czy mogłabym umówic
                  się z Tobą na takie spotkanie i prywatną poradę i korektę moich zachowań???
                  No tak, ale czy ty mnieszkasz może gdzieś w pobliżu warszawy? Jakby było
                  fajnie!!!!
                  Daj mi proszę znac. bardzo poszukuję behawiorysty, który mi pomoże . pozdrawiam
                  • tessciowa_27 Re: do tessciowa_27 12.02.07, 14:30
                    Majeczka7002

                    Tak mieszkam w Wawie i udzielam konsultacji w domu, również prowadzę szkolenia.
                    Mój nr gg 5105646, odezwij się a ustalimy szczegóły.
                    Swoim porządkiem powinnaś nauczyć psa formy kontaktu z dzieckiem, najlepiej
                    uwarunkować siadanie w pobliżu wózka, łóżeczka itd. Jak najbardziej możesz
                    reagować konsekwentnie i stanowczo w sytuacjach gdy pies robi coś co Ci nie
                    odpowiada.

                    dzieciak2103

                    By pies znał swoje miejsce trzeba go tego nauczyć. Nie ma znaczenia zresztą czy
                    uczysz Ty czy mąż, możesz spokojnie wychować psa pod siebie i będzie on
                    reagował na to czego od niego chcesz. Przydałoby się wam po prostu kilka lekcji
                    i tyle. Jeśli pies ciągnie to możesz zainwestować np. w kantarek (na allegro
                    są) pies wtedy nie ciągnie i łatwiej go uczyć. Możesz też zacząć uczyć psa w
                    domu np. jak maluch śpi, pies będzie miał wrażenie, że dalej na nim Tobie
                    zależy. Nie chodzi o to by zająć się tylko psem a nie dzieckiem. Przynajmniej
                    spróbuj wprowadzić to co pisałam (punkty) i poczekaj chwilę na efekty. Wiem, że
                    to wszystko da się pogodzić :)
                    • majeczka7002 Re: do tessciowa_27 12.02.07, 14:54

                      To fantastycznie!!!!
                      Myślę,że sama działam nieporadnie. W dodatku nie bardzo wiem ,jak to jest dac
                      psu znac stanowczo, ale nie zbyt stanowczo,zeby nie wyszlo agresywnie.
                      Im wczesniej zostaną skorygowane moje działania tym więcej szans na uzyskanie
                      pozytywnych efektów.
                      Dziś wieczorem mąż mi zainstaluje gadu-gadu i jutro się na pewno odezwe!!!
                      Jak się cieszę,że się spotkamy!
                      • tessciowa_27 Re: do tessciowa_27 12.02.07, 15:54
                        Ja jestem praktycznie cały czas na gg więc można nawet dzisiaj :) Generalnie
                        pracuję praktycznie 24 h :)
                        • majeczka7002 Re: do tessciowa_27 13.02.07, 15:08

                          Witam!
                          Maz nie załozył mi wczoraj gadu-gadu. dezisiaj obiecał
                          • tessciowa_27 Re: do tessciowa_27 13.02.07, 15:47
                            ściągnij sobie z www.gadugadu.pl/ i sama zainstaluj :)
                • jacek226315 Re: do tessciowa_27 10.12.07, 06:34
                  dzieciak2103 potwierdza sie to co mowie,owczarki bardzo czesto nie
                  lubia kobiet,.Ja mialem takiego ktory nie tolerowal mej mamy i babci
                  • dzieciak2103 Re: do tessciowa_27 21.02.08, 07:36





                    dzien dobry.
                    juz dawno nie pisalam na poscie,gdyz moje "problemy" z psem
                    skonczyly sie.ale od jakiegos czasu zaczelo sie.
                    opisze troche sytuacje.

                    przeprowadzilismy sie. wynajelismy dom z ogrodem(zeby psu bylo
                    latwiej no i oczywiscie dla nas)bylam taka zadowolona jak piesek w
                    ogrodzie pilnowal maluszka ,serce mi sie radowalo widzac jak pies
                    przynosil pilke dla malego do zabawy. normalnie wszystko ukladalo
                    sie super.

                    jak malutki zaczal interesowac sie psem(chodzic za nim itd.)
                    zdazylo sie kilka razy,ze pies warknal. ale robilam tak jak
                    radzilas, czyli bralam syna(zeby pies byl spokojny i mowilam
                    psu,ze nie moze tego robic)

                    od ok.3mies. przestalam pracowac wiec jestesmy z synem w domu caly
                    czas. wlasnie od tego czasu pies calkiem zaczal sie zmieniac.
                    zaczal coraz czesciej warczec.fakt,ze czasami maly dawal mu do
                    wiwatu. nabral pewnosci i pies stal sie ciekawostka.
                    zaczelam wiec psa zostawiac na dole gdzie moim zdaniem byl spokojny
                    (wychodzil sobie do ogrodu kiedy chcial)kiedy wchodzi do domu
                    zaczynalo sie wszystko od nowa.
                    ale pies dalej"zajmowal sie malym",lizal go i chcial sie bawic.
                    warczal tylko jak juz mial "dosyc" wyskokow synka i byly to lekkie
                    warkniecia.

                    teraz wszystko sie zmienilo.pies nie chce zostac w jednym
                    pomieszczeniu z dzieckiem.nawet jak przyjdzie i widzi ,ze syn
                    idzie w jego strone to ucieka. warczy(ale to juz nie byle co tylko
                    prawdziwy "ryk") o byle co. nawet jak syn przytuli sie do
                    niego,albo chce przejsc obok.
                    prawdziwe problemy zaczynaja sie wieczorem jak moj maz jest juz w
                    domu,albo jak sa u nas goscie. nie wiem czy to zazdrosc psa powoduje
                    takie zachowanie sie?

                    martwie sie i juz sama nie wiem co robic.nie mozemy dogadac sie z
                    mezem gdyz on ciagle podtrzymuje,ze nie ma problemu(moim zdaniem
                    jest i to duzy)
                    za 2tyg. mam termin porodu i tak sie zastanawiam co to bedzie.

                    prosze doradz mi w jaki sposob to rozwiazac.

                    dziekuje.

        • jacek226315 Re: do rudaroksa 10.12.07, 06:31
          dzieciak2103 to win meza,jak juz powiedzialem owczarki nie moga byc
          rozpieszczane,jezeli tak go bedzie maz traktowal mozecie to ciezko
          zalowac w przyszlosci.Pies bedzie sie czul panem,osobiscie nigdy bym
          do dziecka nie wzial owczarka.
    • majeczka7002 Re: martwie sie !! 08.03.07, 09:04

      Chciałam napisać jaki jest dalszy ciąg historii mojego psa i dziecka.
      U mnie działo się to samo ,co u dzieciaka2103+ to ,co sama napisałam.
      W tej chwili moja corka ma skończone 8 tyg.i od 3 tygodni, tzn; od momentu,
      kiedy skontaktowałam się z Tessciową,a ona poradziła mi ,co mam robić,
      systematycznie widziałam postęp w zachowaniu psa.
      W tej chwili pies absolutnie nie zwraca uwagi na dziecko w łóżeczku, nie
      podchodzi, w nocy , gdy karmię , nie szczeka i nie chodzi za mną, tylko chrapie
      jak najęty.
      Bardzo sporadycznie poszczekuje, gdy jest bardzo duży ruch przy dziecku.
      Jest dobrze!!!!
      Jest spokój.
      Bardzo się cieszę,że się nie poddałam i nie pozbyłam się w stresie psa!!!!
      Zajęło to mu ok.7 tyg. ale wydaje mi się ,że zrozumiał i zaakceptował,że
      dziecko jest wyżej postawione od niego w stadzie .
      Bardzo chcę podziękować Tessciowej,bo to ona mi pomogła, powiedziała, co mam
      robić, przyjechała do domu na konsultacje i pokazała,jak mam reagować, gdy chcę
      coś od psa wyegzekwować.Bez niej tkwiłabym dalej w rozpaczy albo już nie
      miałabym mojego psa.
      Tessciowa ma rękę i podejście do zwierzaków. Pokazała mi też jak uczyć psa
      chodzenia przy nodze, system nagród i kar.
      Do tego stopnia,że od końca marca idę na szkolenie mojego psiska prowadzonego
      właśnie przez Tessciową!

      Dzieciaku, jeżeli jesteś z Warszawy i nadal masz problem to skontaktuj się z
      Tessciową, szczerze Ci radzę.
      Pozdrawiam
      • majenkir Re: martwie sie !! 08.03.07, 14:31
        No prosze - chciec to moc!
        Ale niektorym najlatwiej pozbyc sie po prostu "problemu", czyli Bogu ducha
        winnego psa, cierpiacego rozterki w tej nowej sytuacji....
        Gratulacje dla Majeczki i Tessciowej :))).
    • majeczka7002 Re: martwie sie !! 22.03.07, 09:36
      Jeszcze dodam pogodne zkończenie tej historii!!!!

      W tej chwili mija 11 tydzień życia mojej córki i.......NIE MA JUŻ PROBLEMU Z
      ZAZDROŚCIĄ MIJEGO PSA!!!!!!!

      Ostatecznie skończyło się jakieś 2 tygodnie temu.
      Problem całkowicie opanowany, a było dramatycznie!!
      Teraz pies nie przejawia prawie w ogóle zainteresowania dzieckiem.
      teraz mogę skoncentrować się nad zapanowaniem nad moim psem na spacerach i jego
      zaczepialstwem w stosunku do innych psów:)

      Przekonałam się,że opanowanie probnlemu akceptacji nowego członka stada wymaga
      czasu, cierpliwości, broń boże krzyku i odpychania psa.Wręcz przeciwnie trzeba
      psu poświęcić bardzo dużo uwagi i przekonać go,że nie jest wyrzucony poza
      nawias.Mnie się to udało :)
      Zużyłam chyba 3 kg karmy dla psów tak go skarmiałam przy dziecku, żeby
      wygenerować pozytywne skojarzenia:) no i chyba nie był nigdy w życiu tak
      chwalony i pieszczony:)
      Opłaciło sie

      Pozdrawiam
    • areska5 do tessciowa_27 24.03.07, 22:17
      witam. tak wlasnie ogladam posty na temat psa i dziecka,wpadlam na ten i
      widze,ze znasz sie na tym. takze prosze o pomoc.
      mamy z mezem psa. byl wielkim kanapowcem i wszedzie z nami chodzil.
      po porodzie,kiedy przyszlismy do domu z dzieckiem pies przywital sie z nami, a
      po obwachaniu dziecka nie bylo specjalnej reakcji.
      ale problemy zaczely sie jakis czas temu.
      piesek (czego wczesniej nie robil)chodzi i obwachuje wszystkie miejsca tam
      gdzie maly lezal no i do tego spuszcza sie(chodzi o sperme)w to miejsce.
      kiedy poloze malego na luzko lub zaczynam sie z nim bawic,strasznie piszczy po
      czym podbiega i odpycha nosem malego,przystawiajac sie do niego tak jakos
      dziwnie(uszy postawione i ogon do gory)nie wiem co o tym myslec i co zrobic.
      • tessciowa_27 Re: do tessciowa_27 25.03.07, 11:36
        Generalnie musisz zrobić dokładnie tak samo jak majeczka. To ten sam problem
        tylko inny sposób okazywania.
        • dzieciak2103 do tessciowa_27 02.04.07, 09:24
          z pieskiem dalej stosujemy twoje zalecenia.jest juz lepiej ale jeszcze troche
          pracy przed nami. chcialabym cie poprosic zebys mi doradzila jak mam psiaka
          oduczyc jedzenia z nami przy stole. gdyz jest to takze powodem jego
          zazdrosci,ze maly siedzi z nami.
          z gory dziekuje
          • tessciowa_27 Re: do tessciowa_27 05.04.07, 20:06
            Rany długo mnie nie było bo po prostu nie miałam czasu. Najpierw trzeba by było
            nauczyć psa komendy "zostań" i dodatkowo nie dopuszczać do jakiegokolwiek
            karmienia przys stole lub jedzenia tego co spadło. Również można nauczyć
            komendy "na miejsce" i nie pozwalać się ruszyć, aż do momentu gdy nie
            skończycie jeść. Dobrze by było przeorganizować posiłki, tzn by pies jadł
            dopiero po wszystkich domownikach (tylko nie stoimy nad nim jak je).
    • kol303 Re: martwie sie !! 10.05.07, 15:08
      Witam wszystkich serdecznie,
      Jestem dziennikarzem, realizuję obecnie program tv o ludziach kochających swoje
      czworonogi, a jednocześnie napotykający na przeróżne problemy z tym związane
      (jeden zdaje się jest przedmiotem dyskusji:) ) w związku z tym chciałbym z kimś
      z Państwa porozmawiać na ten temat.
      Proszę o kontakt pod adresem kol303@gazeta.pl
      pozdrawiam serdecznie
      ms
    • jacek226315 Re: martwie sie !! 10.12.07, 06:27
      dzieciak2103 sluchaj owczarek niemiecki musi czuc nad soba reke
      inaczej on bedzie panem i moze stac sie niebezpieczny
      • dzieciak2103 Re: martwie sie !! 21.02.08, 08:54
        dzien dobry.
        juz dawno nie pisalam na poscie,gdyz moje "problemy" z psem
        skonczyly sie.ale od jakiegos czasu zaczelo sie.
        opisze troche sytuacje.

        przeprowadzilismy sie. wynajelismy dom z ogrodem(zeby psu bylo
        latwiej no i oczywiscie dla nas)bylam taka zadowolona jak piesek w
        ogrodzie pilnowal maluszka ,serce mi sie radowalo widzac jak pies
        przynosil pilke dla malego do zabawy. normalnie wszystko ukladalo
        sie super.

        jak malutki zaczal interesowac sie psem(chodzic za nim itd.)
        zdazylo sie kilka razy,ze pies warknal. ale robilam tak jak
        radzilas, czyli bralam syna(zeby pies byl spokojny i mowilam
        psu,ze nie moze tego robic)

        od ok.3mies. przestalam pracowac wiec jestesmy z synem w domu caly
        czas. wlasnie od tego czasu pies calkiem zaczal sie zmieniac.
        zaczal coraz czesciej warczec.fakt,ze czasami maly dawal mu do
        wiwatu. nabral pewnosci i pies stal sie ciekawostka.
        zaczelam wiec psa zostawiac na dole gdzie moim zdaniem byl spokojny
        (wychodzil sobie do ogrodu kiedy chcial)kiedy wchodzi do domu
        zaczynalo sie wszystko od nowa.
        ale pies dalej"zajmowal sie malym",lizal go i chcial sie bawic.
        warczal tylko jak juz mial "dosyc" wyskokow synka i byly to lekkie
        warkniecia.

        teraz wszystko sie zmienilo.pies nie chce zostac w jednym
        pomieszczeniu z dzieckiem.nawet jak przyjdzie i widzi ,ze syn
        idzie w jego strone to ucieka. warczy(ale to juz nie byle co tylko
        prawdziwy "ryk") o byle co. nawet jak syn przytuli sie do
        niego,albo chce przejsc obok.
        prawdziwe problemy zaczynaja sie wieczorem jak moj maz jest juz w
        domu,albo jak sa u nas goscie. nie wiem czy to zazdrosc psa powoduje
        takie zachowanie sie?

        martwie sie i juz sama nie wiem co robic.nie mozemy dogadac sie z
        mezem gdyz on ciagle podtrzymuje,ze nie ma problemu(moim zdaniem
        jest i to duzy)
        za 2tyg. mam termin porodu i tak sie zastanawiam co to bedzie.

        prosze doradz mi w jaki sposob to rozwiazac.

        dziekuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka