Dodaj do ulubionych

Duzy problem z kotem - prosze o pomoc

20.02.07, 14:07
Witam. Zwracam sie z dosc nietypowym pytaniem. Mieszkam w domu i chce nauczyc
kota wychodzenia na dwor. Problem jest taki, ze to nie pierwszy kot. Jednego
mamy 4 lata i ten od samego poczatku wracal do domu i przewaznie wychodzi
tylko na krotki spacer i wraca na kanape. Trzy kolejne, chowane od maluszkow
(karmione butelka) tez probowalismy wypuszczac (kazdego po uprzednich zlych
doswiadczeniach w innym wieku), jeden wrocil dwa razy, a potem juz nie,
kolejny wcale nie wrocil i to samo z trzecim.....Przy kazdym rozpacz byla
wielka i obecywalam sobie ze juz nastepnego nie wypuszcze. Ale nie da sie...:
( Kot chodzi po parapetach, widzi ptaki, dzialke, drzewa, inne koty, latem
taras jest caly dzien otwarty.... Nie chce go wiezic, bo on az sie rwie do
wyjscia i pobiegania na lonie natury. Boje sie jednak ze historia znow sie
powtorzy. Teraz ma 7 mc, jest przed kastracja. Kazdego dnia odkladam decyzje
na kolejny dzien a kot dostaje szalu bo widzi ze ten drugi korzysta z
wolnosci.
Boje sie go stracic bo jest cudowny, wykarmilam go strzykawka, bo znalazlam
go jak mial 2 mc.
Jak radzicie sobie z taka pierwsza samodzielnoscia? Smycz odpada, kladzie sie
na plecach i nie ma zamiaru isc, zreszta latem musialby caly dzien siedziec
na smyczy a to kiepski pomysl....
Czekam na wasze doswiadczenia i pomysly....
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Duzy problem z kotem - prosze o pomoc 20.02.07, 14:46
      Moim zdaniem wypuszczanie kota to troche jak rosyjska ruletka, zreszta chyba juz
      o tym wiesz.Z twojego postu wynika jednak, ze nie ma mozliwości utrzymania go w
      domu.w takiej sytuacji, po TW.oich smutnych doswiadczeniach, pokusiłabym sie o
      maksymalne zabezpieczenie terenu i wypuszczenia kota od małego, zeby potrafił
      dać sobie sam radę.BO czego ty go możesz nauczyć, to nie wiem.
    • seniorita_24 Re: Duzy problem z kotem - prosze o pomoc 20.02.07, 15:18
      Toja zastanów sie co sie stało z poprzednimi kotami, które nie wróciły. Co jest
      bardziej prawdopodobne - rozszarpanie ich przez psa czy przejechanie przez
      samochód? Naprawde chcesz narażać kolejnego kota na to samo?
      Wykastruj go i nie ustępuj mu to sie przyzwyczi do siedzenia w domu. Zawsze
      możesz go wyprowadzać na smyczy jesli uważasz spacery za niezbędne.
    • joginka83 Re: Duzy problem z kotem - prosze o pomoc 20.02.07, 23:46
      Ja wypuscilam moja Kicie Bajke i nie wrocila:(( tzn wczesniej wracala i to
      bardzo szybko. a tydzien temu wyszla i slad po niej zaginal..
      mialam bardzo podobnie, tzn mialam Kicie odkad miala miesiac, karmilam ja
      malutka buteleczka dla zwierzat, grzalam w kocyku itd. to juz moja druga kicia
      ktora nie wrocila, poprzednia zginela pod kolami samochodu.. jesli kiedys znowu
      zdecyduje sie na kota, a raczej nie predko, to tez go wypuszcze, mieszkam w
      domu wiec w lecie balkon otwarty..itd. wiem jednak co czujesz, ja od tygodnia
      nie zasypiam spokojnie :((
      • toja1235 Re: Duzy problem z kotem - prosze o pomoc 21.02.07, 10:11
        Dziekuje za wszystkie wypowiedzi.

        Joginka83....... znam to uczucie. Probujemy teraz z mezem cos wymyslec, jakas
        przesuwana siatke na drzwi tarasowe, sama nie wiem. Ciagle patrze na naszego
        pierwszego kota, ktory juz tyle lat u nas jest i wiernie wraca i zastanawiam
        sie jak to jest..... Ale wiadomo, kazdy kotek ma inny charakter.
        Jedyne co mnie pociesza w kwestii tych trzech ktore nie wrocily, to to, ze byly
        znajdkami, nie przezylyby bez mojej pomocy i wykarmienia, a od nas wyszly
        odchowane, wyleczone, zaszczepione i wysterylizowane. Mam nadzieje, ze powodzi
        im sie dobrze.
        Na szczescie mieszkam w takim miejscu, gdzie ruch samochodowy jest prawie
        zerowy, ale za to jest las..... wiec pewnie tam je ciagnie.
        • seniorita_24 zabezpieczenia 21.02.07, 16:49
          Możesz zabezpieczyć drzwi balkonowe, balkon lub ogród - wolierą.
          Funkcjonalne i ciekawe rozwiązania:
          www.miau.pl/zabezpieczenia/
          kocia_stronka.republika.pl/siatki.html
    • babka71 Re: Duzy problem z kotem - prosze o pomoc 21.02.07, 12:02
      wykastruj tego małego i poczekaj sam się nauczy wracac do domu ..ale trzeba
      czasu i cierpliwości
      • mist3 Re: Duzy problem z kotem - prosze o pomoc 21.02.07, 21:40
        Jeśli mieszkasz w domu to możesz spróbować wychodzić z kotem - wiem że Anne
        Bruce w książce "Kot doskonały" uczyła jak nauczyć kota wychodzenia na zewnątrz
        tak żeby nie uciekał. Oczywiście z zastrzeżeniem, że kota trzeba ciągle mieć pod
        nadzorem (chyba że mieszkasz na odludziu i odsamochodzi, że się tak wyrażę), bo
        zawsze może wpaść w panikę i popędzić na oślep. Jak wykastrujesz kota możesz z
        nim wychodzić na chwilę (z tym ,że jak raz go tego nauczysz to będzie chciał
        zawsze - zastanów się więc czy masz na takie wychodzenie czas i ochotę). Jeśli
        masz możliwość - możesz się dokocić innym niewychodzącym i wtedy będą się
        zajmować sobą. Koty zawsze będą 'polować' na ptaki na zewnątrz - ale to Ty
        powinnaś ocenić czy okolica stanowi zagrożenie i czy kot będzie w stanie przeżyć
        sam.
        Dam ci przykład mojej kotki - 'poluje' na ptaki siadające na drzewach, miauczy,
        poszczekuje (tak chyba trzeba nazwać ten odgłos), ale nie poradziłaby sobie na
        zewnątrz. Po pierwsze - okolica - mnóstwo samochodów, nieciekawych ludzi oraz
        wolnobiegających psów.
        Po drugie charakter kotki - jest bardzo tchórzliwa, panikuje, ucieka na oślep,
        itp. Np. latem ok 3 tygodni zajmuje jej przyzwyczajenie się do otwartego
        balkonu. Balkon jest zabezpieczony moskitierą, a kiedy powieje wiatr albo
        przeleci jakiś głośniej brzęczący owad - ucieka spanikowana. Dopiero po pewnym
        czasie się przyzwyczaja.
        Jak marudzi widząc ptaka to zawsze jej powtarzam - jakbym cię wypuściła na
        polowanie to chyba byś nogi połamała uciekając przed ptakiem ze strachu. I chyba
        się ze mną zgadza.

        Podsumowując - ze względu na historię poprzednich kotów - ja bym nie
        wypuszczała, ale starała się zapewnić atrakcje w domu.
      • vega36 Re: Duzy problem z kotem - prosze o pomoc 22.02.07, 19:35
        Mój kot wychodzi w szelkach i na smyczy. Jeżeli idę za nim, to wszystko jest w
        porządku. Kiedy chcę go prowadzić, od razu kładzie się i patrzy na mnie, a jego
        oczy wyraźnie pytają: "No i co teraz pańcia zrobisz?" Po prostu biorę go na
        ręce. Ale z reguły wychodzę z założenia, że spacer jest tylko i wyłącznie dla
        niego, więc ma luksus prowadzenia mnie. Bałabym się wypuszczać futrzaka samego.
        Nie pozwolę mu też łazić samopas, ponieważ jeżeli czegoś się przestraszy, to
        ucieka przed siebie - na oślep. Mógłby wtedy nie wrócić.... Spaceruje dla
        przyjemności, natomiast w domu ma kuwetę, do której się załatwia. Bardzo lubi
        wychodzić. Kiedy biorę do ręki jego szelki, od razu z widoczną radością
        wskakuje mi na kolana i kładzie się tak, żeby wygodnie było założyć.
        • szuwary4 Re: Duzy problem z kotem - prosze o pomoc 23.02.07, 09:26
          Nie chcę Cię martwić, ale wiedz, ze myśliwi mają prawo do odstrzału kota jesli
          znajdzie sie w lesie i są tacy, którzy to zrobią z lubością. Poza tym w lesie
          moga być wnyki i niebezpieczne zwierzęta. Chyba, że to taki mały lasek typu
          zagajnik. Jeśli kot zacznie wychodzić przed kastracją, to potem kastracja nie
          pomoże. Pozdrawiam
    • toja1235 Re: Duzy problem z kotem - prosze o pomoc 23.02.07, 11:32
      Jeszcze raz dziekuje za wszystkie wypowiedzi, takze te na "kocim zakątku".
      Podjelam juz decyzje i pomimo, ze bedzie to dla nas bardzo niewygodne (otwarte
      drzwi tarasowe latem) - nie bede go wypuszczac. Kochamy go bardzo i obie z
      corka, mamy lzy w oczach na sama mysl ze mogloby go nie byc. W moim domu odkad
      pamietam zawsze byly koty, ale ten jest szczegolny, bo na kazdym kroku
      przejawia swoja milosc do nas. Moze dlatego ze byl najmlodszym kotkiem jakiego
      wykarmilam i od poczatku spedzal cale godziny w kocyku, na moich rekach.

      Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam wszystkich, ktorzy kochaja te cudowne
      zwierzaki.
      • kati27 Re: Duzy problem z kotem - prosze o pomoc 26.02.07, 11:31
        Hej ja również mieszkam w domu niedaleko lasu i również miałam podobny problem,
        tzn. ponad rok temu wzięłam ze schroniska kilkutygodniowego kotka. Kotek był i
        jest cudowny, jak wszystkie inne kotki :-) W schronisku szukaliśmy trzyletniego
        kota, który nam zaginął. Niestety nie znalazł się. Nowy kot został wykastrowany
        jak miał ok. 9 miesięcy. Przed kastracją wychodził na dwór b.rzadko i zazwyczaj
        dlatego, że ktoś go niechcący wypuścił. Ponieważ oprócz niego mamy jeszcze
        wychodzącą kotkę od niedawna zaczęliśmy wypuszczać jego również. Oba koty są
        wykastrowane i nigdy nie wychodzą poza nasz ogród. Szkoda byłoby mi trzymać go w
        zamknięciu, szczególnie latem kiedy jest tak ciepło i ładnie.
    • default Re: Duzy problem z kotem - prosze o pomoc 26.02.07, 12:43
      Przyznam, że problem jest dla mnie trochę dziwny i zaskakujący. Mieszkałam w
      bloku na parterze i miałam trzy koty wychodzące (miały drabinkę z okna na
      ziemię) i nigdy nie było czegoś takiego jak "uczenie" wychodzenia - po prostu
      zaczęły sobie wychodzić i już. Potem przeprowadziłam się do domu z ogrodem pod
      lasem, obecnie mam cztery koty i każdy z nich oczywiście wychodzi od "dziecka"
      na dwór i nigdy nie było problemu z wracaniem. Koty są szalenie ostrożne i
      bardzo uważnie i stopniowo badają teren. Początkowo wychodzą tylko na taras,
      potem kawałek dalej na trawę, zwiedzają ogród. Są kastrowane, więc nie włóczą
      się daleko. Na ogół taki spacerek zajmuje im zimą od pół godziny do dwóch-
      trzech, latem - czasem i z pół dnia, albo całą noc. Ale zawsze wracają! Moim
      zdaniem jeśli Twoje koty nie wróciły, to niewątpliwie coś im się stało,
      normalnie kot zawsze trafi do domu bez problemu i nie trzeba go tego uczyć.
      • mist3 Re: Duzy problem z kotem - prosze o pomoc 26.02.07, 20:47
        Właśnie o to chodzi, że skoro koty nie wracały to znaczy, że okolica jest dla
        nich niebezpieczna. Kot na pewno znajdzie drogę do domu, problem w tym czy
        będzie w stanie tam dojść jak go potrąci samochód, ktoś pobije, itp. Wszystko
        zależy od okolicy. Poza tym okolica może być w 100% bezpieczna, a i tak znajdzie
        się psychopata, który go dopadnie albo kot wpadnie w panikę i wpadnie pod
        samochód. Dlatego jeśli ktoś nie jest 100% pewny swego kota i okolicy to warto
        zaobserwować czy zwierzak za bardzo się od domu nie oddala, warto też najpierw
        poznać charakter kota - moja kotka np. jest panikarą i nawet gdyby okolica była
        w 100% bezpieczna (a nie jest niestety) to wiem, że istnieje duża szansa, że kot
        by zginął uciekając na oślep przed wyimaginowanym niebezpieczeństwem.
        W takim wypadku - nawet w domku z ogrodem, warto wychodzić z kotem i uczyć go
        granicy jego terytorium - w kilku książkach o kotach można przeczytać jak to zrobić.
        Oczywiście kastracja/sterylizacja powinna być pierwszym krokiem.
    • ciameczka Re: Duzy problem z kotem - prosze o pomoc 04.03.07, 17:36
      witam!
      znam problem...tez mam kocura, niedlugo skonczy 2 lata...odkad zrobil sie
      bardziej samodzielny postanowil wychodzic sobie na powietrze bez
      obstawy..mieszkalismy w domku jednorodzinnym przy ruchliwej drodze i bardzo sie
      o niego balam..bo widzialam co wyrabiaja koty sasiadow balansujac miedzy
      jadacymi smaochodami..nie chialam zeby moj rudzielec skonczyl pod kolami..wiec
      jeszcze jak byl mlody zaczelam uczyc go lazic w szelkach...miescina
      niewielka...ludzie dziwnie na mnie patrzyli ze niby kota na sznurku trzymam:)
      trudno..lazilam z nim po podworku...oswajalam z otoczeniem...a potem zaczelam
      wypuszczac choc wciaz bylam pewna obaw...
      teraz moj stres sie zmniejszyl..bo mieszkam w bloku..poniewaz kot byl
      przyzwyczajony do spacerow teraz wychodzi w szelkach i przyzwyczail sie i
      zachowuje sie jak pies..wlacznie z oddawaniem potrzeb fizjologicznych na
      smyczy:) wiem troche smieszne..ale w takich realiach zyje i chce zeby bylo mu
      jak najlepiej i zeby meczyl sie jak najmniej...
      moja rada w twojej sytuacji...wykastruj kota..im szybciej tym lepiej..jest w
      wieku ktory juz nadaje sie spokojnie do zabiegu...bedzie spokojniejszy...nie
      bedzie lazil na kotki..bedzie co prawda lowniejszy ale moze akurat w twoim
      ogrodzie:)a na poczatek zaloz mu szelki i wyprowadz na trawnik....po jakims
      czasie sie przywyczai..
      pozdrawiam
      • gonia722 Re: Duzy problem z kotem - prosze o pomoc 05.03.07, 01:21
        może zabezpiecz ogród tak zeby mógl wychodzic tylko do ogrodu i nigdzie dalej

        poczytaj sobie na www.miau.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka