anulex
05.03.07, 13:33
Mój pies nigdy nie przepadał za innymi psami. Na duże warczał (co, jeśli one
nie były na smyczy, kończyło się niejednokrotnie niemiło), mniejszych "nie
zauważał" a jeśli były zbyt natarczywe, odsuwał się od nich z obrzydeniem
(dosłownie!;). Na szczęście z wiekiem stał się znacznie mniej kłótliwy. W
życiu spotkał tylko koło 5 psów, które polubił i nie mamy pojęcia dlaczego
wybrał właśnie je.
Co roku wyjeżdzamy z nim na kilka miesięcy na działkę. Mamy tam duży teren.
Odkąd spoważniał i zaczął się pilnować domu, w czasie tych wyjazdów biega bez
smyczy. W tym roku sytuacja się trochę skomplikuje. Nasi zaprzyjaźnieni
sąsiedzi kupili psa (podobnego wielkością do naszego, bardzo wesołego,
skorego do zabawy) i też planują zabrać go ze sobą. Nasze działki nie są od
siebie odgrodzone i moi rodzice niechętnie podchodzą do pomysłu postawienia
pomiędzy nimi ogrodzenia. Jednocześnie nasz pies jest już stary i schorowany -
martwimy się, że nowa sytuacja będzie dla niego bardzo stresująca (a stresy
bardzo negatywnie wpływają na stan jego zdrowia), że zwierzakom nie uda się
dogadać, że towarzystwo nowego kolegi będzie go męczyć (staruszek nie jest
już skory do zabaw).
Czy istnieją jakieś metody, które mogłyby ułatwić tą sytuację? Jak przekonać
psa, żeby polubił intruza buszującego na "jego" terytorium? :)
---
Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427