weisefrau
12.05.07, 13:21
Wrrr. jestem zła i bardzo żal mi mojego psa. Kolejny raz bieganie po miejskich
terenach zielonych, teoretycznie sprzątanych, skończyło się rozciętą na szkle
poduchą. Rozcięcie okropne, krwotok straszliwy, pies upaprany juchą po brzuch
tak, że nie wiadomo która łapa pokrojona. Szycie 1 szwem konieczne, bo po
zrobieniu jednego kroku rana otwierała się i krwotok zaczynał się od nowa.
Kica teraz biedaczka na 3 nogach i marzy o bieganiu. A ja wymieniam opatrunki.
Czy wypiwszy butelkę piwa, jabola czy szerry jakiejś tam trzeba tłuc
opakowanie na tulipana w miejscu, gdzie się stoi?