Dodaj do ulubionych

Manio z chorym serduszkiem...

22.05.07, 17:16
Pisałam kilka razy o moim Marianie z chorym serduchem.
Więc żeby zakończyć temat Mania, napiszę, że dziś o 4 rano dostało moje
maleństwo ataku potwornej duszności po 5minutach przeszło, o 13.30 byliśmy u
weterynarza, zemdlał, z pyszczka zaczęła sączyć się piana, potem z noska, nie
potrafił złapać oddechu. Nasza weterynarz jeszcze próbowała Go ratować dostał
leki, masaż serca, po kilku minutach takiej męczarni, zadecydowaliśmy ze już
czas na niego. Pożegnałam się z moim kochanym maluszkiem. Weterynarz podała
mu środek usypiający.
Niby można go było próbować dalej reanimować, ale gdyby nawet to się udało,
maleństwo w jego stanie powolną śmiercią zdychałoby około miesiąca. Do
ostatnich dni był ruchliwy, wesoły, mimo ciężkiego stanu, ogromnej ilości
wody w płuckach, chciał żyć. Dziś się poddał, my razem z nim.
Strasznie ciężko bez niego w domu, pusto i smutno, a koty nadzwyczaj
spokojne. Mniejszy kot Zyzik, wciąż chodzi po mieszkaniu i miauczy. Smutno
nam wszystkim bardzo…
Obserwuj wątek
    • rezurekcja wspolczuwamy 22.05.07, 19:00
      to byly dla Ciebie ciezkie chwile.

      Glaski dla Zyzika.
      A moze dobierzesz mu towarzysza?
    • misia007 Re: Manio z chorym serduszkiem... 22.05.07, 19:57
      Bardzo Ci wspolczuję, trzymaj sie.
    • lomas Bardzo Ci współczuję 22.05.07, 22:31
      i doskonale rozumiem , 11 maja musiałam podjąć taką samą najtrudniejszą w moim
      życiu decyzję :( mojego Wauzika pokonała choroba serducha nerek i nowotwór :(
      ale dostałam od niego znak że podjęłam słuszną decyzję , w tym samym dniu kiedy
      Wauzu odszedł od nas znalazłam na forum o zwierzakach do oddania bezdomną
      sunkę , która jest niemal sobowtórem Wauzika i od 19 maja jest ze mną .
      I chyba dzięki niej troszkę mi łatwiej to wszystko znieść, chociaż tak bardzo
      mi brakuje mojego Psiunka . Był ze mną 15 lat .
    • agulaszek Re: Manio z chorym serduszkiem... 22.05.07, 22:33
      Bardzo Ci współczuję. Ja bardzo boję się dnia kiedy opuści mnie mój futrzasty.
    • anna.jozwik Re: Manio z chorym serduszkiem... 22.05.07, 23:15
      Ojej...
      Tak mi przykro...
      Wspólczuje bardzo. Ale przynajmniej Twój Manio miał najlepszych opiekunów na
      świecie.
    • kinguch Re: Manio z chorym serduszkiem... 23.05.07, 10:03
      Bardzo dziękuje za wszelkie miłe słowa. A tak swoja drogą nie myślałam, że takie
      to będzie dla mnie trudne liczyłam się z tym, że z Mariankiem jest coraz gorzej,
      nawet starałam się na to przygotować, ale tak się nie da.
      Marianio był z nami 11lat, moi rodzice, mąż, wszystkim jest bardzo ciężko, bo
      piesio był wyjątkowo kochany i podbijał serce każdego nawet nieznajomych na ulicy.
      Strasznie mi żal, że go już nie ma, ale z drugiej strony naprawdę się cieszę, że
      malucha już nic nie boli.
      Jeszcze raz dziekuję.
      Pozdrawiam Kinga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka