nessie-jp
22.05.07, 19:40
Dzisiaj rano kotka dobrała się do kwiatka - kalanchoe. Podobno (nie było mnie
przy tym) po spożyciu kawałka listka dostała bardzo gwałtownych, wręcz
szarpiących wymiotów. W końcu udało jej się zwymiotować ten listek i... kot
wydaje się zdrowy. Zjadła chętnie gotowaną pierś kurczaka, wypiła wody,
pobawiła się i poszła spać.
Co teraz? Czy to już koniec zatrucia, czy należy zabrać kotkę do weterynarza?
Kwiatek już zabepieczyłam przed ponownym spożyciem...