annulina
28.06.07, 08:14
Dziś byłam świadkiem jak na ulicy potrącony został kot, wił się z bólu na
ulicy ale zero reakcji ze strony przejeżdżających kierowców. Ja chyba nigdy
nie zrozumiem tego świata. Wysiadłam z autobusu i poszłam w jego kierunku,
potem przybiegła właścicielka, która niedaleko mieszała i to zobaczyła kota
wzięła, mam nadzieję że z tego wyszedł. Ja nie wiem, po prostu nie wiem, jak
można beż żadnej reakcji przejechać obok cierpiącego zwierzaka :(