Dodaj do ulubionych

zapalenie pluc u kota

07.07.07, 22:24
Mam malego kotka, ze 3 m-ce, po wypadku po ktorym nie zostalo sladu, teraz od
ok. 2 tyg. nieustajace problemy oddechowe. Wzial juz 3 rozne antybiotyki, po
pierwszym juz bylo wszystko ok, po 2 dniach od nowa, kot oddycha ziajac, wiec
nastepny antybiotyk po 3 dniach zero poprawy wiec zmiana, bylo lepiej, a dzis
5 dzien znow to samo , kot caly chodzi przy oddychaniu,nic nie pomaga,
robilam aerozol i nic.Poza tym oczka i nosek sa czyste, wiec to chyba nie
wirus. jak mu pomoc? Weterynarz nie ma zielonego pojecia co to za swinstwo,
bylo robione rtg i nie ma innych urazow, jedynie zapalenie pluc.
Obserwuj wątek
    • jul-kot Re: zapalenie pluc u kota 08.07.07, 00:49
      Witam,
      Jakie antybiotyki brał i ile? Czy je, czy wymiotuje, czy kaszle?
      Czy był odrobaczany, a jeśli tak, to kiedy i czym?
      Czy nie ma stanu zapalnego w gardle? Gdyby miał i gdyby się dusił, powinien
      dostać steryd dla zmniejszenia obrzęku.
      Może zrób badanie krwi.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • peste Re: zapalenie pluc u kota 08.07.07, 12:28
        Dzieki za odzew, zwlaszcza, ze Pan zna sie na rzeczy. Otoz kotek na pierwszy
        rzut dostal Synulox(amoxicillina-nie mieszkam w Polsce wiec podam skladnik
        aktywny bo nie wiem czy istnieje w takiej postaci w Polsce),przez 6 dni;bylo
        lepiej, nastepnie Rocefin(ceftriaxone)-nic nie pomoglo, potem Baytril
        (enrofloxacin)znow bylo lepiej, po 5 dniach znow kot oddycha z otwarta
        buzia.Jak czyl sie lepiej mial apetyt wilczy, teraz je, choc musze go
        dokarmiac.Kaszle i slychac rzezenie w plucach.Co to moze byc za infekcja, tak
        odporna na wszystkie antybiotyki?Czy mozna cos jeszcze sprobowac?
        • jul-kot Re: zapalenie pluc u kota 08.07.07, 21:39
          Witam,
          Przede wszystkim nie jestem weterynarzem, a kota powinien leczyć lekarz. Leki,
          które podawałaś stosowane są również w Polsce i powinny być skuteczne, z tym,
          że przy zapaleniu wirusowym powinno się na efekt poczekać dłużej, aż organizm
          da sobie radę z chorobą. Jeśli kot ma obrzęk tchawicy lub płuc, powinien
          dodatkowo dostać krótko działający steryd.
          Ale może też być coś innego.
          Nie piszesz, czy kot był odrobaczany. Jeśli nie, lub nieskutecznie, może mieć
          robaki w płucach i w innych narządach. Duże zarobaczenie może być przyczyną
          śmierci. Jeśli nie był odrobaczany, powinien być odrobaczony małymi dawkami
          pyrantellum ( na obleńce, których larwy rozłażą się po organizmie ) przez kilka
          dni, żeby nie zdechły wszystkie naraz. Potem ponownie po 10 dniach. Ja daję
          pyrantellum w syropku dla dzieci.
          Może mieć też zachłystowe zapalenie płuc, po zalaniu przy podawaniu płynów do
          pyszczka. Może to być astma, chociaż w tak młodym wieku to jest mało
          prawdopodobne. Trudność w leczeniu może też wynikać z błędów żywieniowych,
          mieliśmy kotka z nadczynnością przytarczyc, który jadł tylko mięso, bo tak
          lubił, odwapnił się i już prawie umierał. Takie niedobory wykrywa się przy
          badaniu krwi, po ustaleniu zawartości wapnia i fosforu. Badanie krwi może też
          dać informację o innych nieprawidłowościach i powinnaś poprosić lekarza o takie
          badanie, może wtedy będzie łatwiej okreslić, co kotu jest.
          Pozdrawiam, Juliusz.
          • jul-kot Re: p.s. 08.07.07, 21:45
            Kot może mieć też wadę serca i wynikający z tego obrzęk płuc. Po wykluczeniu
            innych możliwości możesz zrobić mu USG ( echo serca ).
            Pozdrawiam.
        • avasawaszkiewicz Re: zapalenie pluc u kota 09.07.07, 11:07
          Juliusz wymienił chyba wszystko co ewentualnie może mu dolegać. Nie obejdzie się
          jednak bez badań - choćby krwi itp. Ponadto podajesz trochę za mało informacji.
          Czy kotek tylko rzęzi nic nie kaszle, nic nie prycha, nic nie leci mu z noska
          choćby co jakiś czas? wciąż też czekamy na odpowiedź a propos odrobaczania. Na
          Twoim miejscu spytałam bym lekrza o "Linco-Spectin (linkomycyna ze
          spektynomycyną) antybiotyk wskazany do stosowania przy infekcjach bakteryjnych
          układu oddechowego (pneumonia, pharyngitis, bronchitis...) to silny antybiotyk
          często dający dobre efekty ale czy tak czy siak to lekarz musi zadecydować o
          leczeniu kociaka.
          My 3 mamy kciuki i wpierać możemy Cię tylko radą.
          Pozdrawiam - Ava.
          • peste Re: zapalenie pluc u kota 10.07.07, 22:01
            Witam,przepraszam, ze nie odpisalam od razu bo nie zagladalam tutaj.Dziekuje
            tez wszystkim za odpowiedz. Co u kicia? W niedziele bylo tragicznie, wydawalo
            mi sie, ze kot sie udusi, zrobilam zastrzyk ze sterydem i kot sie uspokoil,
            dalej podawalam antybiotyk, kotek je, bawi sie, choc ciagle rzezi.Wiec moze to
            faktycznie astma?Lekarz u ktorego bylismy zrobil rtg, i tyle, widac bylo
            zaciemnienia w dolnej czesci pluc.Wiec antybiotyk, 3 dni ze sterydem potem
            sam.Przez tydzien, faktem jest, ze tydzien minal a tu nie ma zmian. Weterynarz
            tez za bardzo nie wiedzial co jest grane.Jak pisalam kotek jest czysciutki,
            zero kataru, oczy tez ok.Nie byl odrobaczany bo najpierw w szoku po wypadku,
            zanim doszedl do siebie ta infekcja.Gdzies czytalam, ze Chlamydia moze
            prowokowac zapalenia pluc i leczy sie tetracyklina, jedynym chyba lekiem ktorym
            nie byl leczony.Dzisiaj jest wtorek i kicio od niedzieli jest ok, oprocz
            zwyklego rzezenia. Napiszcie prosze, czy ryzykowac teraz odrobaczanie, po
            takiej kuracji,czy astma daje taki obraz pluc i co z ta chlamydia. Dziekuje
            serdecznie i maly tez.
            • jul-kot Re: zapalenie pluc u kota 11.07.07, 01:31
              Witam,
              Gdyby kotek miał chlamydia, miałby przede wszystkim zmiany w oczach,
              zaczerwienione lub nawet krwawe śluzówki i opuchliznę.
              Gdyby miał astmę, podanie sterydu zmniejszyłoby obrzęk płuc i przestałby
              rzęzić. Gdyby to był steryd krótko działający, jak np. dexaven, rzężenie
              powróciłoby po kilku dniach po przerwaniu sterydu.
              Czy kot miał dokładnie oglądane gardło?
              Przede wszystkim odrobacz kota, bo może być tak, jak pisałem. I tak jak
              pisałem, na razie tylko na obleńce. Pyrantellum jest bezpieczne, bo działa
              tylko w przewodzie pokarmowym, gdzie prawie się nie wchłania, a potem jest
              wydalane. Nie powinno się stosować środków działających w całym organizmie, bo
              po pierwsze, zatruwają organizm, po drugie, jeśli spowodują smierć dużej ilości
              pasożytów w płucach, produkty ich rozkładu mogą spowodować ropne zapalenie płuc
              i śmierć zwierzaka.
              Odrobacza się kilkakrotnie, tak jak pisałem, minimalnymi dawkami, bo przy dużym
              zarobaczeniu martwe robaki w przewodzie pokarmowym mogą zatkać kota, co w
              skrajnym przypadku również może doprowadzić do śmierci.
              Larwy glist stopniowo wracają do przewodu pokarmowego, żeby przekształcić się w
              dorosłe osobniki, dlatego odrobaczanie należy przeprowadzać kilkakrotnie, a po
              minimum dziesięciu dniach ponownie, żeby te, które w międzyczasie wróciły nie
              zdążyły dojrzeć i złożyć jaj.
              Pozdrawiam, Juliusz.
              • jul-kot Re: p.s. 11.07.07, 01:35
                Poproś lekarza o zbadanie krwi.
                Popzdrawiam.
                • peste Re: p.s. 11.07.07, 14:13
                  Dzieki dzieki, sprobujemy z tym odrobaczaniem choc troche sie boje, wlasnie
                  wczoraj odkrylam ze na pewno ma tasiemca, ale z tym moze poczekac i zajac sie
                  tymi nicieniami, jezeli sa? Jeszcze raz zapytam o te pluca, sama widzialam na
                  zdjeciu zaciemnienia w dolnych platach;mozliwe, ze od robakow?
                  • jul-kot Re: robaki 12.07.07, 03:06
                    Witam,
                    Nie znam się na zdjęciach, może ekspert się wypowie, ale wątpię, żeby to można
                    było ocenić na odległość. Natomiast co do robaków, musisz kota odrobaczyć jak
                    najszybciej, już tyle dni się męczy, a może to też skończyć się źle. Zdarzało
                    się, że kociaki przyjmowane do schroniska, z którym współpracuję, na oko
                    zdrowe, w pewnym momencie przewracały się i umierały. Sekcja wykazywała
                    obecność robaków we wszystkich narządach.
                    Odrobaczać trzeba stopniowo, bo przy silnym zarobaczeniu martwe robaki w
                    przewodzie pokarmowym zbijają się czasem w twardy kłąb, który może być usunięty
                    tylko operacyjnie, jeśli się to w porę zauważy. Jeśli nie, zwierzę umiera.
                    Dlatego nie pisałem o tasiemcach. Tasiemiec jest mniej groźny, bo nie rozmnaża
                    się w kocie, wydalane są tylko jaja.
                    Zrób to odrobaczenie, może się okazać, że kot już po tym poczuje się lepiej.
                    I koniecznie zrób badanie krwi. Dziwię się, że Twojemu lekarzowi nie przyszło
                    to do głowy, zwłaszcza że nie wie co kotu jest. I tak jakby nie chciał się
                    dowiedzieć ... Ja bym był ciekaw, na jego miejscu.
                    Pozdrawiam, Juliusz.
                    • peste Re: robaki 13.07.07, 22:47
                      Witam, mialam juz przypadek, ze dajac malemu kotu (za poleceniem lekarza)
                      specyfik na robaki nie przetrzymal, wiec zastosuje sie do twojego zalecenia i
                      dam mu mala dawke, mamy tu Nemex( nie wiem czy jest w Polsce);pyrantl paomato w
                      zalecanej dawce 57,7mg na kilo kota, co 2-3 tygodnie. Co ty na to?
                      A jesli chodzi o wererynarzy, to ostatnio wiozlam kota 40 km bo okoliczni znaja
                      sie tylko na szczepionkach i eutanazji.I tak, ze zrobil rtg.Jakos malo w nich
                      ciekawosci profesjonalnej...Pozdrawiam
                      • jul-kot Re: robaki 14.07.07, 02:46
                        Witam,
                        W Polsce zdarza się, że weterynarz dziesięciokrotnie przekracza zalecaną dawkę,
                        nie tylko środka odrobaczającego, ale i antybiotyku. Zdarza się, że koty,
                        zwłaszcza małe, albo i silnie zarobaczone duże, po odrobaczeniu umierają.
                        Nie wiem, czy Nemex jest w Polsce, ja używam Pyrantelum w zawiesinie, albo
                        Pratel na obleńce i tasiemce ( zawiera pyrantelum i prazikwantel ).
                        Nemex możesz dać, ale dawka jest zdecydowanie za duża. Np. w pratelu na 1 kg
                        kota przypada 14,4 mg pyrantelum. Ja daję w zawiesinie od 10 do 20 mg na 1 kg.
                        Kotom małym lub chorym daję 10 mg na kg i to w zupełności wystarcza.
                        Niektórzy weterynarze zalecają podawanie małej dawki kilkakrotnie, przez kilka
                        kolejnych dni, ja tak podawałem chyba tylko raz, kiedy trafiły do mnie mocno
                        zarobaczone kocięta z matką. Środek podaje się na czczo, z niewielką ilością
                        jedzenia, po dwóch godzinach normalny posiłek i 2 ml oleju parafinowego albo
                        kleistego wywaru z siemienia lnianego ( tego można podać więcej ). Zwykle po
                        raz drugi odrobacza się po 10-14 dniach.

                        Tak jak podejrzewałem, próbujesz kota leczyć sama. Nie radziłbym, bo kot jest
                        poważnie chory i może to skończyć się źle, nawet jeśli powodem choroby są tylko
                        robaki. O tym jak odrobaczyć takiego chorego kota powinien zadecydować lekarz,
                        który się na tym zna. Być może kot powinien też dostać antybiotyk, przynajmniej
                        osłonowo. A jeśli to jest co innego? Kot się męczy, a czas ucieka.
                        Czy Twoi okoliczni weterynarze nie mogliby przynajmniej pobrać kotu krwi? Chyba
                        kiedyś się tego uczyli? Badanie może zrobić laboratorium dla ludzi, u nas nie
                        kosztuje to bardzo dużo.
                        Pozdrawiam, Juliusz.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka