Dodaj do ulubionych

po zespole przedsionkowym

27.07.07, 11:45
Nasza sunia, o której zaburzeniach równowagi pisałam, rzeczywiście, jak
trafnie zdiagnozowała Ava, wróciła z tygodniowego pobytu w klinice. Wczoraj ją
odebraliśmy. Najpierw przez 10 minut opowiadała nam w swoim języku, co się
działo, powrót do domu wyraźnie ją ucieszył. Niestety, na razie nie wstaje.
Nie merda ogonem (raz się zdarzyło). Nogi ma prawie nieczułe. Jest nadzieja,
że to się cofnie. Mamy cierpliwość i i postaramy się, jeśli tylko to będzie
możliwe, postawić ją na nogi. Na razie ją masujemy. Wynosimy na trochę na
trawę. Próbujemy stawiać, ale nie opiera się na nogach, chociaż zaraz po
powrocie do domu, próbowała się podnieść i na chwilę udawało jej się oprzeć na
przednich łapach. Czy ktoś może ma doświadczenie w rehabilitacji domowej
zwierząt po takiej chorobie? Jak sobie radziliście na co dzień? Jakie
ćwiczenia szczególnie pomogły?
Obserwuj wątek
    • avasawaszkiewicz Re: po zespole przedsionkowym 29.07.07, 12:25
      Bardzo się cieszę, że psiak już w domu :). W związku z dalszym postępowaniem mam
      jednak pytanie co dokładnie zrobiono w lecznicy, na jakich dokładnie lekach jest
      teraz psiak i czy widać jakąś poprawę.
      Szczególnie interesuje mnie czy wykonywano posiew i antybiogram z wydzieliny z
      ucha, czy ucho psa było płukane, jak wygląda błona bębenkowa?
      Jak tam sytuacja z unerwieniem głowy psa? czy bez problemu mruga powiekami? Jak
      pies zachowuje się w domu? Z Twojego opisu nie wygląda to dobrze. Konieczne jest
      przewracanie psa z boku na bok i masowanie. Nie możecie zrobić nic więcej.
      Problem bowiem leży nie w rdzeniu w którym przewodnictwo jest prawidłowe a w
      "mózgu".
      3mam kciuki i czekam na odpowiedź.
      Pozdrawiam - Ava
      • barbara7 Re: po zespole przedsionkowym 29.07.07, 20:20
        Dzięki, Avo, w ciągu trzech dni nastąpiła znaczna poprawa. O ile wiem, do uszu
        jej tylko zaglądano, podobno było w porządku, ale to mnie niepokoi, bo Juna
        drapie się (choć rzadko) w lewe ucho. Jutro spróbuję zadzwonić do lecznicy, żeby
        może zrobili jej jeszcze raz badania. Pies w domu ma motywację do wstawania,
        więc wstaje. Po powrocie w czwartek nawet jak ją podnieśliśmy, nie opierała się
        nawet na nogach, wydawało nam się, że nie ma prawie czucia. Już na drugi dzień
        próbowała się podnosić na trawie. Teraz potrafi zrobić samodzielnie kilkanaście
        kroków. Powtarza próby często, bez zachęty. Tyle że najchętniej krąży w kółko.
        Najpierw robiła tylko kilka kroków i padała bezładnie. Nie potrafiła stać. Teraz
        potrafi stać i to nawet dobrych kilka minut. Dziś przy kolacji pierwszy raz nie
        wytrzymała na posłaniu i stanęła na parkiecie, tyle że cały czas wyraźnie ciąży
        na prawą stronę. Tak samo ma przekrzywioną głowę, jeśli jest podekscytowana, to
        głowa przekrzywia jej się bardzo, jak jest spokojna, to lepiej nad nią panuje.
        Z historii horoby wynika, że dostała najpierw dexamethazon (mogę mylić trochę
        nazwy, bo nie wszystkie są dobrze widoczne), NaCl, Combivit, Intravit,
        Duplocillin, Furosemid i sol. linqui. Przez pierwsze trzy dni nie radziła sobie
        z piciem, potem już samodzielnie piła, ale dalszej poprawy nie było. Miała takie
        "przewrotki" wzdłuż kręgosłupa, jeśli tylko coś się działo. Włączono luminal,
        te "przewrotki" ustąpiły całkowicie. Teraz dajemy jej zgodnie z zaleceniem
        lekarza luminal, essentiale forte, B1, B6 i E. I specjalną karmę.
        Niepokoi nas, że bardzo rzadko oddaje mocz, tak nam się przynajmniej wydaje, bo
        staramy się obserwować ją nawet na trawie. W domu trzyma do ostatniej chwili,
        najczęściej zsiusia się w końcu w nocy, po godzinie marudzenia. Kupkę robi
        regularnie na podwórku. Gdyby jej dać pić, to pije bez opamiętania. Wczoraj aż
        się o nią bałam, bo zrobiła się po piciu bardzo gruba. Dziś dajemy jej mniej
        pić, za to częściej. Jednak nie wpływa to na częstsze oddawanie moczu. Czy to
        jej nie zaszkodzi?
        Jak najlepiej ją rehabilitować? Jak można spróbować zlikwidować to ciążenie ku
        prawej stronie i nauczyć ją utrzymywać lepiej równowagę? Pozwolić jej krążyć czy
        szelkami nadawać kierunek prosty lub w lewo? Jak przeprowadzać masaże?
        • barbara7 Re: po zespole przedsionkowym 29.07.07, 20:24
          Zapomniałam dodać: pies patrzy jak zawsze, mruga powiekami, reakcje na bodźce
          zewnętrze ma jak zawsze, na razie nie szczeka, niekiedy, jak zatrzepie uszami,
          to nim zachwieje, ale też nie za każdym razem.
          • barbara7 "historia choroby" oczywiście 29.07.07, 20:28
            w "horobie" w pierwszym liści to złośliwa literówka
            • barbara7 Re: "historia choroby" oczywiście 31.07.07, 09:40
              Od wczoraj sunia jest smutniejsza i znów trudniej jej utrzymać równowagę. Może
              pozwoliliśmy jej na zbyt wiele ruchu na trawniku. Najbardziej martwi mnie, że
              prawie nie oddaje moczu. Bardzo rzadko, choć w dużych ilościach. Wczoraj byliśmy
              u weterynarza. Podobno stan uszu jest dobry i nie ma potrzeby robienia wymazu.
              Dostaliśmy jednak lek do uszu Surolan, No-Spa,która może ułatwi jej siusianie
              oraz antybiotyk Augmentil, który ma zapobiec zapaleniu pęcherza. Ale od wczoraj
              od godz. 17.30 sunia nie siusiała. Cały czas bardzo chcemy jej pomóc. Może dawać
              jej jednak więcej picia?
              • avasawaszkiewicz Re: "historia choroby" oczywiście 01.08.07, 12:39
                Czy lekarz nie pokazywał Wam jak pomóc jej ewentualnie oddać mocz? Czy nie
                chciał robić jej żadnych badań? Nie cewnikował suczki? Teraz chwilowo to jest
                najważniejsza sprawa. Wodę można jej dawać ale małymi porcjami. NO i
                najważniejsze to siusianie!
                Przypomnij mi proszę w jakim wieku jest Wasza sunia i jakiej rasy? Czy były
                robione zdjęcia kręgosłupa - pytam tak dodatkowo?
                Szczerze powiem, że nie podoba mi się, że nie jest na żadnych antybiotykach -
                szczególnie na te uszy, w których nic się niby nie dzieje ale suczka się w nie
                drapie. Co do tego Surolanu to nie wiem czy lekarz Wam mówił czy też może
                pokazywał ale w Waszym przypadku konieczne jest uważne jego stosowanie.
                Nieznaczne - nie za głębokie czyszczenie uszy watką przed każdym podaniem tak
                aby nie upychać środka czy tez brudów i wydzielin do głębi ucha ale zarazem tak
                aby preparat miał szansę zadziałać.
                Co do rehabilitacji to Wasze działanie jest idealne. Stymulujemy psiaka różnymi
                bodźcami, staramy się go stawiać na nogi, wychodzić z nim na spacer koniecznie
                po kilka razy dziennie. Masowanie to poprostu uciskanie łap od opuszek w górę
                (podszczypywanie) i ewentualnie ruchy .stawami - tak jakby fizjologiczne. Dobrze
                byłoby to pokazać - szkoda, że lekarz tego nie zrobił.
                Pozdrawiam - Ava
                • barbara7 Re: "historia choroby" oczywiście 01.08.07, 20:56
                  avasawaszkiewicz napisała:

                  > Czy lekarz nie pokazywał Wam jak pomóc jej ewentualnie oddać mocz? Czy nie
                  > chciał robić jej żadnych badań? Nie cewnikował suczki? Teraz chwilowo to jest
                  > najważniejsza sprawa. Wodę można jej dawać ale małymi porcjami. NO i
                  > najważniejsze to siusianie
                  Poprosiłam, to lekarka pokazała, jak masować pęcherz, zaleciła dawać spa.
                  Wczoraj nawet sunia wysiusiała się dwa razy, ale wyraźnie sprawia jej to
                  przykrość. Już myślelismy, że będzie lepiej, ale dziś znów nie siusiała.
                  Odruchowo dajemy jej picie w mniejszych ilościach, ale nie wiem, czy i to
                  niezbyt dużo.

                  > Przypomnij mi proszę w jakim wieku jest Wasza sunia i jakiej rasy? Czy były
                  > robione zdjęcia kręgosłupa - pytam tak dodatkowo?
                  Sunia jest ośmioletnią wyżlicą.

                  > Szczerze powiem, że nie podoba mi się, że nie jest na żadnych antybiotykach -
                  > szczególnie na te uszy, w których nic się niby nie dzieje ale suczka się w nie
                  > drapie.
                  W tej chwili sunia dostaje augmentin, raczej ze wskazaniem na to, żeby zapobiec
                  zapaleniu pęcherza. Lekarka mówila tez o cewnikowaniu, ale cewnik trzeba wszyć.
                  Liczyła na to, że jednak sunia opanuje to siusianie sama. Czy mogę jeszcze coś
                  zrobić, żeby się wysiusiała.
                  Co do tego Surolanu to nie wiem czy lekarz Wam mówił czy też może
                  > pokazywał ale w Waszym przypadku konieczne jest uważne jego stosowanie.
                  > Nieznaczne - nie za głębokie czyszczenie uszy watką przed każdym podaniem tak
                  > aby nie upychać środka czy tez brudów i wydzielin do głębi ucha ale zarazem
                  tak > aby preparat miał szansę zadziałać.
                  O czyszczeniu uszu nic nie było, ale zaraz mam jej podać Surolan kolejny raz, to
                  wyczyszczę. Wstrzykuję jej do uszu strzykaweczką odpowiednią dawkę i rozmasowuję.
                  > Co do rehabilitacji to Wasze działanie jest idealne. Stymulujemy psiaka różnymi
                  > bodźcami, staramy się go stawiać na nogi, wychodzić z nim na spacer koniecznie
                  > po kilka razy dziennie. Masowanie to poprostu uciskanie łap od opuszek w górę
                  > (podszczypywanie) i ewentualnie ruchy .stawami - tak jakby fizjologiczne. Dobrz
                  > e
                  > byłoby to pokazać - szkoda, że lekarz tego nie zrobił.
                  To już mamy opanowane.
                  Ale bardzo potrzebujemy pomocy. Było lepiej, a teraz od trzech dni jest jakby
                  coraz gorzej. Sunia mniej się rusza, nie robi sama ani kroku, chyba bardziej ma
                  przekrzywioną głowę. Martwimy się bardzo. Lekarka włączyła z powrotem encorton i
                  zmniejszyła o połowę dawkę luminalu, którą sunia dostawała, żeby skonczyły się
                  "przewrotki"

                  Mam jeszcze do Ciebie jedno pytanie, ale wolałabym na skrzynkę. Mam nadzieję, że
                  zaglądasz tam od czasu do czasu, bo to dla mnie bardzo ważne.
                  pozdrawiam i dziękuję.
                  > Pozdrawiam - Ava
                  • barbara7 Re: "historia choroby" oczywiście 02.08.07, 08:57
                    Po podaniu enkortonu wczoraj sunia znów wstała na nogi, jest znacznie lepiej,
                    ale nie siusia!!! Lekarka proponuje, żeby spróbować zamiast nospy podać
                    polstigminum, ale nie zapytałam, czy można to podać z enkortonem, więc muszę
                    czekać do drugiej. Do tego, chyba od masowania brzucha, w sutku pojawiło się
                    mleko! Uff.
                    • avasawaszkiewicz Re: "historia choroby" oczywiście 03.08.07, 13:23
                      A kiedy sunia miała ostatni raz cieczkę?? Sprawdźcie maila.
                      Pozdrawiam - Ava
                      • barbara7 Re: "historia choroby" oczywiście 05.08.07, 03:30

                        Niestety, nic nie dotarło. Sprawę z cieczką opisałam Ci w e-mailu.
                        Pozdrawiam
                        A_Ska
                        • barbara7 Re: "historia choroby" oczywiście 05.08.07, 21:53
                          Dwa dni nie widzieliśmy naszej suni. Jednak mało wstaje i ciągnie lewą przednią
                          nogę. Jak dotykam, to szybko ją zabiera, tak jakby ta noga ją bolała. Zapada też
                          w taki bardzo mocny sen, mam wrażenie, że na granicy śpiączki. Jak nie śpi, to
                          jest ruchliwa, zaczepia, wodzi oczami za człowiekiem, unosi się na nogach Avo,
                          nadal nic nie doszło na e-maila. Czy doszedł ten e-mail, w którym opisywałam
                          sprawę z ostatnią cieczką suni?
                          • barbara7 Re: "historia choroby" oczywiście 06.08.07, 13:03
                            To chyba śpiączka, bo od wczoraj nasza sunia się nie obudziła. Nieraz otwiera
                            oczy, reaguje nimi na hałas, mruga, ale jest nieobecna. Wynieśliśmy ją rano, to
                            zrobiła siusiu, ale nadal leży i się nie budzi.
                            • barbara7 Re: "historia choroby" oczywiście 07.08.07, 20:30
                              Już wczoraj zawieźliśmy sunię do kliniki. Postanowiliśmy jeszcze raz spróbować
                              postawić ją na nogi. Dzwoniłam dziś, jest niby przytomna, ale nieaktywna.
                              Przełknęła dwa kęsy jedzenia, zrobiła siusiu, zwija się w kłębek, prawdopodobnie
                              śpiączkę wywołała wątroba (a raczej leki, które na nią tak silnie zadziałały).
                              Tyle że to być może nie wszystko. Być może coś z mózgiem jest nie w porządku.
                              Coraz bardziej smutno się robi. Trudno w tej sytuacji być optymistą, choć cały
                              czas jeszcze wierzymy, że będzie dobrze. Lekarka powiedziała, że jeśli w ciągu
                              dwóch dni się nie poprawi, to trzeba będzie rozważyć... Nawet trudno o tym myśleć.
                              • barbara7 Re: "historia choroby" oczywiście 09.08.07, 10:58
                                Byliśmy wczoraj. Sunia piła i nawet troszkę jadła. Reagowała na nas, po tej
                                śpiączce przestała przekrzywiać głowę. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Lekarka
                                nie ukrywa, że rokowania są ostrożne, ale jakaś szansa jest, więc nie
                                zdecydowaliśmy się na rozwiązanie ostateczne. Jeszcze na jeden dzień
                                zostawiliśmy ją w klinice i dziś po południu prawdopodobnie weźmiemy ją do domu.
                                Oby tym razem skończyło się dobrze.
    • meg_blue Re: po zespole przedsionkowym 11.08.07, 23:57
      Trzymam kciuki za sunie, mocno!! Moja jest sercowcem:(
      • barbara7 Re: po zespole przedsionkowym 13.08.07, 21:32
        Od kilku dni mamy sunię z powrotem w domu. Nie je, nie pije, dostaje kroplówkę.
        Dziś już jest trochę bardziej aktywna. Wynosimy ją na trawnik i do ogrodu. Jak
        jej się zregeneruje wątroba po tej śpiączce (na co stale mamy nadzieję),
        zajmiemy się rehabilitację. Nadal wierzymy, że się uda, tylko chwilami trochę
        wątpimy. Dopóki jednak jest nadzieja, dotąd będziemy Julkę ratować.
        • lomas posyłam moc ciepłych myśli i trzymam mocno kciuki 13.08.07, 23:43
          za Julkę .
          • barbara7 Re: posyłam moc ciepłych myśli i trzymam mocno kc 16.08.07, 12:35
            Tracimy nadzieję, a z psem tylko przez chwilę było ciut lepiej. Łudziliśmy się,
            że może... Cud się nie zdarzył. Teraz sunia jest już prawie tylko roślinką, nie
            reaguje prawie na nic, nie poprawia się, wszystko jej zobojętniało. Nie chce
            jeść, nie chce pić, od 10 dni żyje tylko dzięki zastrzykom i kroplówkom. Potrafi
            tylko zmienić pozycję w leżeniu, zrobić siusiu na dworze na leżąco i ze trzy
            razy dziennie próbuje się podnieść na trawie, ale na krótko. Wyniki nie wydają
            się najgorsze, ale pewnie zmiany w mózgu były zbyt duże. Chyba będziemy musieli
            pomóc jej przejść przez Tęczowy Most. Bardzo nam przykro i smutno.
            • alexa06 Re: posyłam moc ciepłych myśli i trzymam mocno kc 17.08.07, 01:43
              Nasz piesek z dnia na dzien staje sie coraz bardzej agresywny, robimy co mozemy ale to juz nie jest normalne życie.Barykadujemy sie przed wlasnym psem, jedyne co mnie caly czas podtrzymuje to mysl, ze ona byla jeszcze 4 miesiace temu taka kochana...
              Bardzo Wam wspolczuje...
              • barbara7 Re: posyłam moc ciepłych myśli i trzymam mocno kc 17.08.07, 09:35
                Huśtawka nastrojów jest bardzo silna. Sunia dziś jest znowu bardziej świadoma i
                trochę mocniejsza, więc dalej czekamy, choć to coraz trudniejsze. Ale podobnie
                jak Ty, pamiętamy, jak bardzo była na co dzień z nami i jak tylko da nam do tego
                powód jakąś drobną poprawą, zaczynamy wierzyć, że będzie dobrze. A potem się
                pogarsza i mamy do siebie pretensje, że ją męczymy, zamiast pomóc odejść za
                Tęczowy Most. I tak od miesiąca.
                • barbara7 Re: posyłam moc ciepłych myśli i trzymam mocno kc 20.08.07, 16:43
                  Dziś sunia znów wpadła w śpiączkę. Postanowiliśmy jej już nie budzić. Bardzo,
                  bardzo to smutne.
                  • meg_blue Re: posyłam moc ciepłych myśli i trzymam mocno kc 20.08.07, 17:58
                    Tak mi przykro:( To chyba tez pogoda ma zly wplyw na nasze zwierzaki.
                    Glaski dla suni.
                    • alexa06 Re: posyłam moc ciepłych myśli i trzymam mocno kc 20.08.07, 18:38
                      Trzymajcie sie mocno...
                • panix2 Re: posyłam moc ciepłych myśli i trzymam mocno kc 20.08.07, 19:01
                  barbara7 bardzo trudno jest coś pisać, ale ja także bym do końca
                  ratowała swojego pieska.
                  Chyba nasza ludzka miłośc, sklania nas do pomocy pieskowi.
                  Doskonale cię rozumiem i trzymam kciuki za pieska.
                  Uważam, że czlowiek kochający zwierzeta zrobi wszystko dla niego i
                  bedzie ratował do końca.
                  Nie możesz sobie niczego zarzucać, to nasza milość do zwierząt
                  wyznacza granicę, to ona nas sklania do zrobienia wszystkiego dla
                  nich i czasami nie pozwala na wiele decyzji.
                  Podziwiam cie i rozumiem.
                  Trzymaj się mocno.
    • anastazja55 Re: po zespole przedsionkowym 20.08.07, 21:13
      jestem calym sercem z toba pokazalas co znaczy milosc do suni oby takich ludzi bylo wiecej,dziele ztoba bol w pelni cie rozumie bo prz ezylam to samo trzy razy pozdrowienia trzymaj sie
      • barbara7 Re: po zespole przedsionkowym 21.08.07, 09:13
        Dziękuję za ciepłe słowa. Na razie ciężko bardzo.
        • magdalena.merena Re: po zespole przedsionkowym 28.08.07, 10:28
          Jak tam ma sie sunia?? Pozdrawiam!
          • barbara7 Re: po zespole przedsionkowym 28.08.07, 12:17
            Sunia umarła tydzień temu. Pewnie z tego wszystkiego wpisałam to w inne miejsce
            forum. Długo jeszcze nie będziemy mogli się z tym pogodzić. Na razie ani nie
            wyobrażam sobie życia bez psa, ani życia z innym psem w domu.
            • avasawaszkiewicz Re: po zespole przedsionkowym 28.08.07, 12:29
              Bardzo mi przykro. 3 majcie się dzielnie. Daliście z siebie wszystko aby ją
              uratować. To potwierdza moją ostatnią diagnozę mailową, że etiologia owego
              zespołu przedsionkowego nie była związana z uszami.
              Pozdrawiam - Ava
              • meg_blue Re: po zespole przedsionkowym 28.08.07, 14:17
                Tak mi przykro. Pokazalas wielka milosc do psiaka, zrobilas wszystko
                co w ludzkiej mocy. Bardzo wspolczuje.
                Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka