Dodaj do ulubionych

Ku przestrodze:(

15.11.07, 09:20
Wiem, ze mojej suni nic juz zycia nie przywroci, ale o czym to chce
napisac. W pazdzierniku moja sunia wymiotowala, zrobione miala
wyniki krwi pod katem mocznicy - bo bylam uczulona na tym punkcie
(naczytalam sie w necie). Nie analizowalam tych wynikow, bo ogladalo
je 2 lekarzy...a dzis zobaczylam ze mocznik miala juz na poziomie
140, gdzie norma jest 50. Leczona byla wtedy na zapalenie zoladka:(:(
Tak ufalam tym lekarzom, moze sie myle, ale czuje teraz ze cos
przeoczylam:(
Obserwuj wątek
    • nusiekpusiek Re: Ku przestrodze:( 15.11.07, 11:53
      Ja też ufałam swoim. Teraz analizuję wszystko - oglądam zdjęcia,
      przeglądam filmy (Nutki), analizuję zgłaszane wetom problemy
      (objawy), ich "diagnozy" i leczenie... Wychodzi mi z tego obraz tak
      przerażający, że aż nie mogę o tym mówić.
      Chciałabym mieć jeszcze pieska, ale tragicznie się boję. Boję się,
      że nie ma do kogo z nim później pójść.
      Co z tego, że ja patrzę, obserwuję, dbam, chodzę do weta i mu staram
      się wierzyć. Co z tego.
      Później nagle szok, bo diagnozy od samego początku były nie takie,
      bo lekarze woleli leczyć "zapalenie krtani", "alergię oczków"
      i "przeczulicę na pchły", zamiast brać się za porządne badania.
      Mam żal do nich, a jeszcze większy mam do siebie.
      Bo przecież wyszło ostatecznie na to, że to ja doprowadziłam do jej
      śmierci, bo przecież ona sama lekarzy sobie nie wybierała.
      Tylko niech mi teraz ktoś powie, jak ja mam z tym żyć?
      • baremi Re: Ku przestrodze:(- do:Nusiekpusiek 15.11.07, 14:43
        Ja Ci odpowiem, a zrobisz jak zechcesz: weź najbiedniejszą psią (lub kocią) biedę, przygarnij, daj swój dom i troskę, veta tylko z konieczności, bo to stres dla zwierzaka. Przecież Ty za tym tęsknisz, czytam Twoje posty. A Twoja Nutka i tak będzie Twoja, obojętne gdzie jest teraz. Ja tak zrobiłam, pomogło mi i tej biedulce, którą teraz mam. Pozdrawiam Ciebie i Meg_Blue.
        • nusiekpusiek Re: Ku przestrodze:(- do:Nusiekpusiek 15.11.07, 14:57
          Dziękuję Ci. Gdyby nie Wy wszyscy tutaj, to tylko w łeb sobie
          strzelić...
          • ewa8a Re: Ku przestrodze:(- do:Nusiekpusiek 16.11.07, 12:40
            Zgadzam się z Baremi – weź jakąś biedę, zajmiesz się nią i nie
            będziesz tak rozpaczać. Ja tez się tak roztkliwiam nad zwierzętami.
            Po stracie mojej pierwszej suki collie zaraz kupiłam drugą, ulżyło
            nieco, choć tak na spokojnie to dopiero od roku (a nie ma jej już
            prawie 10) mogę oglądać zdjęcia i filmy, na których ona jest. I
            jeszcze Ci napiszę, że ja – psiara, odkryłam urok kotów, od czasu,
            gdy trzy lata temu taki jeden niemłody już i potwornie zabiedzony
            kocur upatrzył sobie mój dom i pomimo braku początkowo
            zainteresowania z mojej strony, zamieszkał w nim, a mnie kompletnie
            złamał serce.
            • nusiekpusiek Re: Ku przestrodze:(- do:Nusiekpusiek 16.11.07, 17:06
              Kota też mam. Służbowego. Do domu go nie wezmę, bo już ponad 10 lat
              żyje na swobodzie. Zrobiłam mu super budę, ma super żarcie i
              głaskanie od czasu do czasu. I moją troskę o niego, bo tylko mnie ma.
              • ewa8a Re: Ku przestrodze:(- do:Nusiekpusiek 16.11.07, 18:50
                To weź innego.
    • ela9945 Re: Ku przestrodze:( 15.11.07, 15:25
      Witam Wszystkich. Ja też sraciłam przyjaciela i dzisiaj z innym piesliem tez latam po weterynarzach. Obiecywałam sobie po stracie ,że nigdy więcej ,że już tego nie zniosę...Gdy czytam post ,że czyjeś serduszko przestało bić ,wszystko wraca i ryczę jak bobr...I teaz znowu ,chyba juz tak zawsze bedzie. Fakt ,czas goi rany ...ale i tak płaczę na samo wspomnienie. Myślę tylko ,wiem napewno -gdyby nie moje zwierzęta ,nie byłabym tym ,kim jestem. Dom ,dzieci ,praca i masa innych kłopotow .A one dają mi siłe i cos ,czego bym nie przeżyła bez tych oczek ,uszek ,zimnych noskow...No i znowu ryczę .Pozdrawiam wszystkich i cieszę sie ,że jest to forum.Ela
      • paula29 Re: Ku przestrodze:( 15.11.07, 20:13
        Bachus mial 72 miesiac temu.
        Meg, jak ma to interpretowac prosze powiedz mi ?
        poza tym on dostaje Vetmedin, Theorton, Encorton, Spironol i
        Furosemid. Czy cos jeszcze powinien ? Podejrzewam, ze te leki
        rozwalaja mu żoładek i nerki a nie dostal nic co by go wzmacnailo
        • paula29 Re: Ku przestrodze:( 15.11.07, 20:27
          dodam jeszcze ze mi zal sciska jak go widze jak jest slaby i nie ma
          sily ustac na nogach nawet jak sie zalatwia. tzn stoi ale mu sie
          nogi pod nim trzesą...
          • meg_blue Re: Ku przestrodze:( 15.11.07, 21:04
            Paula poplakalam sie znow. Polunia tez nie miala sily w ostatnich
            godzinach:( nawet dupki podniesc do sikania:( Ale u Bachusia nie
            musi to nic znaczyc!! A mocznik 72 jest malo podwyzszony jeszcze,
            ale obserwuj, wprowadz moze diete niskobialkowa juz...ja nie
            zdazylam:(
            • paula29 Re: Ku przestrodze:( 15.11.07, 21:21
              Kochana, tak mi przykro, naprawdę Najwiecej z Toba rozmawiałam o tej
              strasznej chorobie naszych pupili, wiec podwójnie to przezywam.
              Trzymaj sie jakos, pomysl o kolejnym jamniczku, albo nawet innym
              psiaku. Nie ma nic lepszego na zaleczenie ran, bolesne ale
              prawdziwe...
              4 miesiace po tym jak moj kociak spadl z balkonu, ja nadal go
              widzialam i dalej koło mnie miauczał, az maz nie wytrzymał i
              przyniósł mi wyrzucona w reklamówce kotke. Pomogło i to bardzo.
              • wrexham Re: Ku przestrodze:( 15.11.07, 23:25
                przykro mi z powodu kotka, mam nadzieje, ze balkon juz zabezpieczony?
                • paula29 Re: Ku przestrodze:( 16.11.07, 00:04
                  tak, teraz mam siatke i moga sie hrabiny (dwie) wygrzewac i na
                  powietrzu lezec :-)
    • fatima5 znam to z autopsji wlasnej i psa... 15.11.07, 23:57
      Gdybym chodzila do jedenego lekarza to wycieli by mi pol narzadow,
      gdybym leczyla psa i pytala tylko jedenego weterynarza pies ,,WĄchal
      by kwiatki.... mamy dobrodziejstwo zwane internetem, gdyby nie to
      myslalabym wedlug lekarzy ze krosty na lokciach to modzele, u innego
      ze alergia na pokarm bo bakterie pies ma kazdy na sobie, w efekcie
      byl gronkowiec zlocisty +palka ropy blekitnej , tego jednego
      siępozbylam z drugim walcze
      czlowiek to istota omylma i niedoskonala niestety
      • nusiekpusiek Re: znam to z autopsji wlasnej i psa... 16.11.07, 00:13
        Masz rację. Z tym, że moim pieskiem zajmowało się trzech i na jedno
        wyszło. Czyli - ludzie to istoty omylne i niedoskonałe niestety, z
        tym, że jak na mój gust, choć jeden z nich powinien być dobry.
        Chociaż dobry, bo o doskonałości nie marzę. Jest poza zasięgiem
        mojego pojęcia o doskonałości...
      • miskitrzy Re: znam to z autopsji wlasnej i psa... 16.11.07, 09:35
        nie żebym była czyjąś adwokatką, ale ja na moją wet nie mogę złego słowa
        powiedzieć, jest bardzo drobiazgowa, wizyta trwa zwykle ok. 1godz. czasami
        ludzie w kolejce się niecierpliwią i dlatego przychodzimy przed rozpoczeciem
        godzin przyjęć.
        DO PAULI29:
        Borysek dostaje jeszcze aspargin, przy sporych dawkach moczopednych wypłukłuje
        się sód i magnez to może(ale nie musi)powodować drżenia, Borysek też tak ma.
        Możesz go kupić w aptece bez recepty i podawać. Borysek waży 13,5kg daję
        1dziennie. trzymaj się.
        • nusiekpusiek Re: znam to z autopsji wlasnej i psa... 16.11.07, 17:09
          Do czasu. Moi weterynarze też lubili pogadać. I co z tego?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka