Dodaj do ulubionych

Uwolnic KARPIA..??

19.12.07, 11:13
Chcialam kupic karpia, a potem wypuscic go np. do Wisly (jestem z
Krakowa). Tylko nie wiem czy taki hodowlany Karp ma szanse
przezyc...? Czy taka 'akcja' ma wogole sens...Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • agrafik Re: Uwolnic KARPIA..?? 19.12.07, 11:29
      ma_skal napisała:

      > Chcialam kupic karpia, a potem wypuscic go np. do Wisly (jestem z
      > Krakowa). Tylko nie wiem czy taki hodowlany Karp ma szanse
      > przezyc...? Czy taka 'akcja' ma wogole sens...Pozdrawiam
      Karp ma szansę na przezycie, ale miejscowe rybki z nim nie bardzo. Taki
      hodowlany karp, który nie styka się z naturalnym środowiskiem nie jest odp[orny
      na to co się znajduje w wodach rzek i stawów a ryby tam zyjące nie sa odporne na
      to co on może im "przynieśc"
      • minniemouse Re: Uwolnic KARPIA..?? 26.12.07, 23:08
        to jest wlasnie wielka tragedia, tacy "milosnicy" zwierzat ktorzy
        nie zadaja sobie trudu aby poczytac o ekologii, o niszach
        ekologicznych, co w nich jest, dlaczego i jak to pracuje bo "chca
        uratowac zywe stworzenie". a ze skazuja tym samym inne na smierc,
        coz, ktoz by sie nad tym zastanawial.

        podobniez z wyrzucaniem nadmiaru ezgotycznych roslin ogrodowych
        ktore czesto agresywnie sie przyjmujuja niszczac przy tym naturalne
        srodowisko na danym terenie.

        karp to odporna swinia rybna co wszedzie przezyje, latwo sie mnozy
        i wypchnie naturalny habitat tam gdzie go wpuscisz, za kilka lat nie
        ujrzysz zadnej innej rybki czy zabki tylko same krapie w Wisle. tego
        chcesz?

        Minnie
        • wrexham Re: Uwolnic KARPIA..?? 26.12.07, 23:47
          minniemouse napisała:

          > to jest wlasnie wielka tragedia, tacy "milosnicy" zwierzat ktorzy
          > nie zadaja sobie trudu aby poczytac o ekologii, o niszach
          > ekologicznych, co w nich jest, dlaczego i jak to pracuje bo "chca
          > uratowac zywe stworzenie". a ze skazuja tym samym inne na smierc,
          > coz, ktoz by sie nad tym zastanawial.

          alez wlasnie sobie zadala trud pytajac na forum; masz szanse uswiadomic
          zlaknionych wiedzy, wiec zrob to zamiast sie wytrzasac niepotrzebnie (choc
          czesciowo rozumiem irytacje)

          cigle jeszcze wesolych swiat
          • titu_titu Re: Uwolnic KARPIA..?? 27.12.07, 12:18
            Zgodnie z zasadą POPYT CZYNI PODAŻ - jeśli chcesz pomóc karpiom, zwyczajnie
            nigdy ich nie kupuj. Gdyby wszyscy przeciwni zabijaniu karpi na Święta
            rozpropagowali akcję bojkotu zakupu - dostawcy z czasem zmniejszyli by podaż, bo
            nie byliby w stanie sprzedać towaru.

            To lepsze niż wypuszczanie hodowlanych ryb na wolność, poprzednicy napisali
            dlaczego. A Ty, jeśli kupisz i wypuścisz to tylko nakręcisz interes sprzedawcy.
            On sprzeda a jest mu wszystko jedno, czy Ty rzucisz rybę do Wisły czy na patelaszkę.
            A co do okrucieństwa wobec karpi - ciekawe, dlaczego nie mówi się o połowach ryb
            morskich.
            Taką ławicę wrzuca się wprost z sieci do ładowni i natychmiast żywe, rzucające
            się jeszcze ryby przesypuje się grubą warstwą soli. Przecież też cierpią, ale
            obrona karpi jest bardziej widowiskowa...

            A z karpiem jak z futrem. Jesteś przeciwko futrom naturalnym ? - nie kupuj. Inni
            też tego już nie robią i obecnie produkcja takich artykułów znacznie spadła, a
            noszenie prawdziwego futra jest w złym tonie.
            Może i przyjdzie czas na miotające się w reklamówkach karpie.
            • gato.domestico dokladnie mialam to samo napisac. 27.12.07, 13:21

              • wrexham Re: dokladnie mialam to samo napisac. 27.12.07, 15:39
                ja nie widze nic zlego w jedzeniu karpia; uwazam natomiast, ze powinno sie
                zabronic przedazy zywych ryb, ktore potem dusza sie w foliowych torbach w drodze
                do domu, gdzie nastepnie sa wpuszczane do wanny w ktorej 'dochodza do siebie',
                zeby pozniej dostac pare razy w glowe tluczkiem; taka smierc na raty jest
                okrutna, a najgorsze jest to, ze dzieci wychowuja sie w tej durnej tradycji i
                potem trudno im ja zarzucic i samodzielnie pomyslec, ze mozna inaczej;
                • gato.domestico Re: dokladnie mialam to samo napisac. 27.12.07, 20:47
                  poza tym sprzedaz ryb trzymanych w "pojemnikach" na targowiskach
                  plwajace brzuchami do gory ledwo dychajace...przeciez to jest
                  dreczenie zwierzat
                • tenshii Re: dokladnie mialam to samo napisac. 27.12.07, 20:52
                  Masz świetą rację.

                  Ja od kiedy tylko pamiętam nie pozwalałam rodzicom na kupywanie żywych karpii.
                  Raz wypuściłam na wolność gołębia którego tato przyniósł do zabicia na obiad.
                  Od tamtej pory kupują tylko "oprawione już mięso"

                  Miałam jednak jedną bardzo niemiła sytuację.
                  Spędzałam święta u babci i karpie zabijał jej sąsiad, który zawołał mnie do łazienki, wyjął karpia z wanny, przystawił mu do czoła nóż a mi kazał uderzyć w ten nóż młotkiem. I nie było opcji na NIE. MIałam około 7 lat... tragedia :(
        • mjot1 Re: Uwolnic KARPIA..?? 27.12.07, 19:51
          „karp to odporna swinia rybna co wszedzie przezyje, latwo sie mnozy
          i wypchnie naturalny habitat tam gdzie go wpuscisz, za kilka lat nie
          ujrzysz zadnej innej rybki czy zabki tylko same krapie w Wisle. tego
          chcesz?
          Hm... „łatwo się mnoży...” Interesujące...
          Wg mnie ignoranta karpia na obecnych terenach naszego kraju zaczęto
          hodować ok. XII w. Od tamtego czasu był częstym uciekinierem do wód
          otwartych.
          I owszem ilość ryb w naszych rzekach i w naszej przytomności
          drastycznie się kurczy.
          Pamiętam z czasów gdym pacholęciem był, że każdy ciek żył bujnym
          życiem. Gdzież te ławice uklei, płoci, jelcy, krąpi czy leszczy,
          szczuki czyhające w każdej zatoczce i pasiaste okonie i trzask
          polujących boleni... Ech łezka się w oku kręci...
          Zaręczam jednak: nie karp jest temu winien.

          Najniższe ukłony! M.J.
          • minniemouse Re: Uwolnic KARPIA..?? 29.12.07, 23:42
            ja nie mowie ze karp JUZ jest temu winien. ale poczekaj, poczekaj...

            specjalnie dla ciebie, Mjocie- oto co sie stalo z lokalna flora i
            fauna po wpuszczeniou azjatyckiego karpia do amerykanskiej rzeki.

            jest teraz powaznym zagrozeniem ekologicznym:

            www.cbc.ca/sunday/2007/04/040107_2.html
            www.youtube.com/watch?v=yS7zkTnQVaM
            a zreszta, zeby zobaczyc rozne video wystarczy wrzucic w
            Google "asian carp invasion" i kliknac na "video".

            Minnie
            • albert.flasz1 Re: Uwolnic KARPIA..?? 30.12.07, 07:44
              To samo stało się np. po wpuszczeniu amerykańskich sumików do
              naszych wód... Przyroda to nie gra komputerowa, tego nie da się
              zresetować, wprowadzić kod i zacząć zabawę od kolejnego poziomu.
              Wiecie, że w polskich rzekach żyły kiedyś nawet dzikie jesiotry i
              małże - perłoródki?
              • albert.flasz1 Re: Uwolnic KARPIA..?? 30.12.07, 08:07
                I jeszcze ciekawostka:
                www.iop.krakow.pl/pckz/opis.asp?id=127&je=pl
            • mjot1 Hm... 30.12.07, 12:00
              Może zagaję tak...
              Nie wszystko, co zamieszczone w internecie to mądrości jest nad
              mądrościami.
              Internet to potężny śmietnik, w którym i owszem trafiają się
              diamenty, lecz by do nich dotrzeć należy przerzucić całe
              góry „odpadków”.

              Kilka oczywistych oczywistości:
              Karp (cyprinus carpio) występował pierwotnie w Europie południowo-
              wschodniej i zachodniej Azji.
              W wyniku hodowli i introdukcji rozprzestrzenił się na terenie niemal
              całego świata. Na naszych ziemiach (powtarzam do znudzenia) jest
              znany od wieków.
              Forma dzika – sazan.
              Odmiany hodowlane:
              karp pełnołuski,
              karp królewski inaczej lustrzeń (odmiana wyhodowana w Polsce),
              karp bezłuski inaczej golec,
              karp koi ozdobna forma wyhodowana w Japonii.
              Wikipedia podaje: „W wodach polskich nie odbywa naturalnego tarła, z
              powodu zbyt niskiej temperatury wody”.
              Ośmielę się twierdzić, że jednak do tarła dochodzi i sporadycznie w
              sprzyjających warunkach może nawet nastąpić wylęg narybku.
              A „sprzyjające warunki” to nagrzane płycizny i koniecznie! z bujną
              roślinnością zanurzoną, na której składana jest ikra. Nasze rzeki
              nie spełniają tych warunków (temperatura, brak porośniętych płycizn
              i częste wahania poziomu wody).

              A „Karp azjatycki”? Może ktoś mi laikowi wyjaśnić cóż to takiego u
              licha?
              Przejrzałem filmiki i...
              To, co tam dostrzegam w zbliżeniach nie jest karpiem. Karp z racji
              swej tężyzny fizycznej nie jest skoczkiem wzwyż.
              Wg mnie to, co filmy te nam prezentują to tołpyga i przypuszczam, że
              jest to tołpyga pstra (hypophthalmichthys nobilis). To, że należy do
              rodziny karpiowatych nie upoważnia do aż takich uogólnień.

              Nieskromnie twierdzę, że rozumiem, jakie zagrożenie niesie za sobą
              wprowadzanie (świadome bądź nie) obcych gatunków, lecz „znaj
              proporcjum mocium panie”.
              Jak słusznie zauważył Albert; poważnym problemem jest sumik
              karłowaty. Tak na szybko dodałbym do tej listy karasia srebrzystego
              no i amura, który zamienia nasze zbiorniki w pozbawione roślinności
              sadzawki?
              A jako że „na bezrybiu i rak ryba” wypada też napomknąć o raku
              pręgowanym, plagi naszych wód.

              Najniższe ukłony!
              Przemądrzały i upierdliwy M.J.
              • minniemouse Re: Hm... 31.12.07, 03:05
                zapewniam cie Mjocie ze na Missouri jest to powazny, prawdziwy
                problem, bynajmniej nie "internetowo -smietnikowy". Inwazja obcej
                rybki.

                Tu sie nazywa karp azjatycki, asiatic carp, albo inaczej silver carp
                = karp srebrny, Hypophthalmichthys molitrix, jest to pewno rodzaj
                karpia: ""The silver carp (Hypophthalmichthys molitrix) is a
                species of freshwater cyprinid fish"" -
                • mjot1 Nie miałem racji 01.01.08, 12:07
                  Pomyliłem się, co prawda nieznacznie, lecz fakt jest faktem przecie.
                  Problemem, o którym piszesz Myszko to jest tołpyga biała a nie jak
                  błędnie założyłem powyżej tołpyga pstra.
                  Zaręczam jednak, że poza przynależnością do tej samej rodziny
                  karpiowatych i zbieżności nazw gatunek ten nie ma nic wspólnego z
                  naszym tytułowym karpiem.

                  A wracając do tematu wątku
                  Ja ignorant ośmielam się niezgodzić z twierdzeniem „naukowego pana z
                  długimi siwymi włosami”, że: "wypuszczanie karpia niesie ze sobą
                  katastrofalne skutki".
                  Użycie pojęcia „katastrofalne” uważam tu za szczególnie
                  nieuzasadnione. No bo jakieś skutki i owszem są (wszak każde
                  działanie je niesie) ot choćby i takie że w niektórych naszych
                  wodach cokolwiek pływa :-)
                  Titu_titu raczył wyrazić pogląd, iż: „...wszystko jedno, czy Ty
                  rzucisz rybę do Wisły czy na patelaszkę”.
                  Cóż... Ja jednak dostrzegam różnicę i to zasadniczą.
                  Wypuszczenie karpia w dobrej kondycji daje mu szansę na życie. Wiem,
                  że z naszej ludzkiej perspektywy to drobiazg nie wart uwagi, lecz
                  karp może postrzegać to przecie zgoła inaczej ;-)
                  Patrząc wstecz twierdzę, że:
                  Karp w naszych wodach jest bardziej swojski niźli drzewko
                  bożonarodzeniowe w święta.

                  Tak na stronie
                  Przyznać się muszę, że nie poznałem Cię Myszko...
                  Przepraszam. I oświadczam, iż miło jest Cię spotkać choćby i na
                  udeptanej ziemi :-)
                  W dniu tym szczególnym życzę spełnienia marzeń (tych najskrytszych
                  szczególnie) i spokoju.

                  Najniższe ukłony!
                  Damie należne składając M.J.
                  • minniemouse Re: Nie miałem racji 01.01.08, 14:25
                    A, no to oczywiscie ze miales i masz od poczatku wielka racje
                    Mjocie ze karp azjatycki to nie "prawdziwy" karp a tylko u nas
                    karpiem sie nazywa :)
                    coz nazwa mnie tylko osobiscie zmylila, choc po babsku uparcie
                    twierdze ze meritum sprawy nie lezy w nazwie a w tym co rybka ktora
                    jak zwali tak zwali narobila w obcych dla niej wodach... a kto moze
                    zareczyc ze i w naszej polskiej Wisle nie pojawia sie znienacka
                    straszne Karpie- Mutanty, pozeracz lokalnej flory i fauny...?


                    niestety stanawszy wobec tak piorunujacego argumentu jak zwatpienie
                    w naukowa 'diagnoze" siwowlosego pana - zwiewam z placu boju gdyz
                    poza slowami owej siwowlosej naukowej grubej ryby i przykladu z
                    Missouri - innych contr/argumentow na polskiego prawdziwego karpia
                    nie mam :] zbyt mala plotka jestem ;)

                    I przecie czemuz mialbys mnie przepraszac za niepoznanie- wszak
                    wskoczylam w nowego nicka, o czym nie musiales drogi Mjocie
                    wiedziec, bo skad...? Wiec naprawde, prosze nie czuc sie winnym i
                    nie przepraszac!

                    A wskoczylam w nowe skore (lub raczej futerko) bo oto zostalam
                    adminka forum Migrena wiec zeby wiecznie nie poprawiac z czerwonego
                    na czarno, uzywam nowego. Stary tez jest aktualny - na specjalne
                    okazje :)


                    I nawzajem, przemily, empatyczny, niesamowity Mjocie - nawzajem, i
                    niech Nowy Rok 2008 bedzie dobry dla wszystkiego co zyje...

                    Myszka Venus22

                  • titu_titu Re: Nie miałem racji 02.01.08, 11:47
                    Drogi mjot1 - szanuję Ciebie i zawsze z uwagą czytam Twoje posty, ale tym razem
                    wypraszam sobie wyrywkowe cytowanie moich słów i przypisywanie mi wypowiedzi
                    jakoby KARPIOWI był obojętny jego los, mając wybór między Wisłą a patelnią!
                    W mej wypowiedzi rozwodziłam się na temat popytu i sprzedaży i rzeczona
                    obojętność dotyczyła SPRZEDAWCY, któremu jest obojetne co nabywca uczyni z
                    karpiem !
                    • mjot1 Jam to nieszczęsny uczynił 02.01.08, 19:11
                      Mało! Jam celowo trawestując wypowiedź Twą Titu_titu efekt
                      zamierzony chciałem osiągnąć.
                      Ot uwagę powszechną na losie karpia nieszczęsnego niecnie chciałem
                      skupić.
                      Niniejszym posypując czochradło prochem kajam się oto publicznie i o
                      wybaczenie proszę.

                      Najniższe ukłony!
                      W pozie pokorno-proszalnej pokracznie wygły M.J.
    • andrzejhan85 Re: Uwolnic KARPIA..?? 27.02.26, 02:40
      Słuchaj, gest bardzo miły, ale szczerze odradzam wypuszczanie hodowlanych ryb, a zwłaszcza karpi koi, do Wisły. Po pierwsze, taki kolorowy karp w rzece jest widoczny dla drapieżników z kilometra – szczupak czy czapla zdejmą go w pierwszej godzinie. Po drugie, to jest karalne (wprowadzanie gatunków obcych do wód PZW).

      Jeśli chcesz naprawdę cieszyć się tymi rybami i dać im godne życie, to pomyśl o oczku wodnym. To zupełnie inny świat. Ja swoje ryby biorę z Tekst linku. To są oryginalne japończyki z importu (Niigata), ryby zdrowe i po kwarantannie. Jak do nich zagadasz, to ci wszystko wytłumacza – oni ma do tych ryb niesamowite podejście i na pewno odradza ci wypuszczanie ich do rzeki, bo to dla nich po prostu wyrok.

      Lepiej mieć jednego, zdrowego koi u siebie w oczku, o którego dbasz (np. podając im te ich odważane preparaty i dobry pokarm), niż skazywać rybę na śmierć w Wiśle. Sprawdź sobie ich stronę, bo naprawdę warto wspierać profesjonalne miejsca, a nie przypadkowych handlarzy.
      • addart Re: Uwolnic KARPIA..?? 27.02.26, 19:59
        Słuchaj dzieweczko, ona nie posłucha. Po pierwsze, popatrz na daty. A po drugie, za reklamy się płaci...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka