Dodaj do ulubionych

mój pies ma raka

03.02.08, 12:09
Pisałam wcześniej o sytuacji mojego psa w poniższym wątku:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=70898633
Teraz po badaniu wycinka z guza podejrzenia niestety się sprawdziły. Mój pies
ma mięsaka. Jak realnie wygląda jego sytuacja? W internecie czytam różne
opinie. Czy jest w ogóle jakaś szansa na wyleczenie, a jeżeli nie, to ile
czasu mu zostało? Pies czuje się dobrze, chętnie się bawi i biega na
spacerach, z tym że bierze Encorton, czyli steryd. Jutro idziemy do lekarza,
może zrobimy prześwietlenie płuc, aby sprawdzić, czy nie ma przerzutów i mam
nadzieję, że doktor podejmie jakieś leczenie przedłużające życie mojemu psu.
Jeżeli ktoś był w takiej sytuacji, to proszę o radę, jak postępować, co robić
i w ogóle jak rysuje się przyszłość mojego psa? Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • avasawaszkiewicz Re: mój pies ma raka 04.02.08, 11:39
      A jak tam stan opuszek? Czy psiak chodzi już bez problemu? Jak wyszło zdjęcie
      rtg kończyny czy oby na pewno nie ma zmian w kościach czy też stawach (czasami
      zmiany takie lubią przenikać)?
      Rozumiem, że chwilowy obraz klatki piersiowej jest czysty? A czy lekarze mówili,
      że dobrze byłby również wykonać usg wątroby i śledziony (niestety czasami
      nowotwory te i tam dają przerzuty) lub choćby badania krwi. Na ogół jednak
      przerzuty zdarzają się w zaawansowanej już chorobie.
      Co teraz: jeśli da się je prawidłowo usunąć (a ze względu na lokalizację obawiam
      się, że niestety nie - chodzi o margines) powinno się rozpocząć chemioterapię a
      jeśli ma się możliwości również radioterapię, które to mają szansę zmniejszyć
      zmiany a co za tym idzie doprowadzić do ich usunięcia (niestety i ta metoda nie
      jest do końca pewna).
      Co do kwestii, że tak powiem życiowych : to wszystko zależy. Niektóre psiaki
      żyją latami inne zaledwie miesiącami. Wszystko zależy od tego jak organizm
      będzie sobie z tym radził. Puki co nie powinnaś więc w miarę możliwości denerwować.
      Pozdrawiam - Ava
    • rezurekcja forum na dogomanii 04.02.08, 20:30
      www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=341
      moze znajdziesz jakies rady. zeby pisac, trzeba sie logowac.
      • koala801 po wizycie u lekarza 05.02.08, 13:12
        Trochę jestem podbudowana. Z wyniku badań wynika, że mięsak jest z bardzo małymi
        tendencjami do przerzutów. Doktor powiedział, że możemy próbować usunąć guzy.
        Termin jest ustalony na 13. lutego. Wcześniej zrobimy rtg płuc. Wcześniej nie
        pisałam, ale pies odkąd zaczął zażywać steryd zupełnie odrzył, nie ma problemów
        z chodzeniem, ma świetny humor, biega, skacze itp. Wszystkie guzy, poza dwoma na
        tylnych łapach, z których były pobierane próbki,zniknęły, po prostu nie ma po
        nich śladu, natomiast te dwa zrobiły się malutkie, zbledły i stąd decyzja o ich
        usunięciu. Zastanawiam się, czy słuszna, bo może tego nie ruszać. Dodam, że to
        bardziej moja decyzja, doktor powiedział, że można spróbować. W tej kwestii
        proszę o poradę, ale doszłam do wniosku, że póki można coś robić to chcę
        wykorzystać wszystkie możliwości. Niestety ciągle pozostał problem opuszków, są
        bardzo delikatne, pękają, dosłownie wszystko się w nie wbija, wieczorami
        dokładnie z każdego opuszka wydłubuję ziarnka piasku, szkiełka itp. Lekarze, a
        było ich wielu nie wiedzą co z tym począć i co to jest. Smarowałam mu
        Mercatrolon N, Tanaderm, teraz na zmianę wazeliną i maścią z witaminą A,
        dodatkowo do jedzenia dodaję mu kropelki Vitavet. Ostatnie stwierdzenie brzmi,
        że to kwestia wieku, po prostu. Na szczęście opuszki nie powodują problemów w
        chodzeniu i chyba nie powodują silnego bólu u psa, przynajmniej tego nie
        zauważyłam. Wiem, że rozpisałam się strasznie, ale mam jeszcze jedno pytanie.
        Jak wygląda chemioterapia, bo doktor mi powiedział, że po zabiegu pies po prostu
        do końca życia będzie zażywał Encorton. Dziękuję bardzo za odzew i pozdrawiam.
        • koala801 Re: po wizycie u lekarza 07.02.08, 11:34
          Bardzo proszę osoby zorientowane o pomoc i radę, bo ciągle się waham, co robić.
          Dziękuję.
          • nusiekpusiek Re: po wizycie u lekarza 07.02.08, 11:42
            Ja się może wtrącę. Mojej ukochanej psinie po chemi
            całkowicie "odeszły" opuszki we wszystkich łapkach. Zanim doszliśmy
            o co chodzi - nie było to widoczne gołym okiem - psina z bólu nie
            mogła chodzić. Opuszki zostały ostatecznie odciętę przez chirurga.
            Może to jest makabryczne co piszę, ale chcę żebyś wiedziała, czego
            możesz się spodziewać. Pozdrawiam.
            • nusiekpusiek Re: po wizycie u lekarza 07.02.08, 11:44
              Pisząc o opuszkach, mam na myśli grubą pokrywającą je skórę..
              • koala801 Re: po wizycie u lekarza 07.02.08, 18:39
                Kurcze, mój pies jeszcze nie ma chemioterapii, a już w ogóle nie ma tej grubej
                skóry pokrywającej opuszki, ale jakoś nie zauważyłam, żeby go bolało przy
                chodzeniu. A możesz mi napisać jak wygląda chemioterapia i na czym polega i czy
                jest to bardzo kosztowne? Dziękuję bardzo.
                • nusiekpusiek Re: po wizycie u lekarza 07.02.08, 20:06
                  Weź mnie zabij, ale nie pamiętam ile co wtedy kosztowało.
                  Wiem tylko, że bank zablokował mi konto, bo już nie patrzyłam ile
                  biorę. Chemia była w tabletkach - w aptece na zamówienie. Nazwy nie
                  pamiętam. Pozdrawiam.
          • rezurekcja Re: po wizycie u lekarza 09.02.08, 22:38
            Koala, wydaje mi sie, ze wiecej porad otrzymasz na Dogomanii, na
            watku o nowotworach, tam zabieraja glos ci, ktorzy juz maja
            jakies doswiadczenie w leczeniu psa.

            Sciskam Cre.
            Glaski dla pieska.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka