Dodaj do ulubionych

wyrzuty sumienia a kot

25.03.08, 10:10
mam kotka od paru miesięcy ale każdego dnia boli mnie serce jak
wychodze do pracy na 10 godzin - nie wiem czy podjęcie decyzji o
adopcji kotka był sluszne w tej sytuacji.
powiedzcie jak wy sobie z tym radzicie i czy waszym zdaniem powinnam
kotkowi poszukać lepszego w sensie ludzkim domu??
Obserwuj wątek
    • orchidka77 Re: wyrzuty sumienia a kot 25.03.08, 10:51
      Jeśli kochasz kota i troszczysz sie o niego (a z postu wynika, że tak:)) - to z pewnością jesteś dobrym domkiem dla niego:)
      A na kocią nudę - najprościej poszukać kociego kolegę:) To całkowicie rozwiąże sprawę:) A Ty spokojnie będziesz mogła zrezygnować z TV:) Bo dwa bawiące sie koty to niezastąpiony widok:)
    • annb Re: wyrzuty sumienia a kot 25.03.08, 12:31
      jak mnie nie ma moje koty spia
      albo sie bawia ze sobą
      jak cie serce boli to poszukaj mu towarzystwa
      :-)
      ale niekoniecznie innego domu
      • dan8 Re: wyrzuty sumienia a kot 25.03.08, 13:19
        Agdas nie miej wyrzutow sumienia , kot jest stworzeniem potrzebujacym
        duzej ilosci snu , wiec gdy zostaje sam z pewnoscia wiekszosc godzin
        przesypia i nie odczuwa samotnosci.
        Mozesz zrekompensowac jemu ta samotnosc wieczorna zabawa.
        Moj kot uwielbial gananie za rzucana kulka z folii aluminiowej oraz
        zabawa piorami z gesi umocowanymi na lince.
        Jakos mniej bawil sie kupionymi malutkimi pileczkami i nakrecanymi
        myszkami ,za to lubil swoj stojak do drapania z domkiem do spania na
        gorze.
        Pisze w czasie przeszlym , bo w wieku prawie 15-tu lat dwa miesiace
        temu odszedl za teczowy most.
    • majenkir Re: wyrzuty sumienia a kot 25.03.08, 13:14
      Dorzucam trzeci glos za drugim kotkiem ;))
    • agdas Re: wyrzuty sumienia a kot 26.03.08, 08:27
      dziekuje za dobre słowa :) co do drugiego kotka to moj mezczyzna
      chyba padłby na zawał :)
      • annb Re: wyrzuty sumienia a kot 26.03.08, 08:33
        nie padnie
      • salimis Re: wyrzuty sumienia a kot 26.03.08, 09:22
        agdas napisała:

        > dziekuje za dobre słowa :) co do drugiego kotka to moj mezczyzna
        > chyba padłby na zawał :)

        Ja kiedyś miałam podobną sytuację.Koteczka zostawała sama a ja martwiłam się o
        nią że pewnie zanudzi się na śmierć.Będąc u znajomej (od której dostaliśmy
        kotkę) zauważyliśmy kocię a właściwie dwa strasznie schorowane.Znajoma zabrała
        je nieodpowiedzialnemu właścicielowi i zajęła się ich leczeniem.Niestety chłopak
        był słabszy i nie przeżył,pozostała dziewczynka.Zaproponowałam mężowi że
        zabierzemy ją do siebie jako damę do towarzystwa dla naszej kotki.Mąż się
        zgodził ale jakoś tak bez entuzjazmu,nawet dal mi znać że nie przypadł mu ten
        pomysł do gustu.No ale tak to już jest że gdy facet się waha kobieta musi wziąć
        sprawy w swoje ręce.Klamka zapadła,wzięliśmy kotkę.No i po jakimś czasie okazało
        się że mój mąż jest miłością życia tejże kotki co bardzo połechtało wego
        próżność.Chodził dumny jak paw bo Miśka szalała tylko za nim,mógł z nią robić co
        chce,natomiast mi dawała się ewentualnie pogłaskać.
        Tak więc przemyśl dobrze sprawę i życzę ci trafnej decyzji.
        : )
      • salma75 Re: wyrzuty sumienia a kot 26.03.08, 17:06
        agdas napisała:

        > dziekuje za dobre słowa :) co do drugiego kotka to moj mezczyzna
        > chyba padłby na zawał :)

        Nie padłby, gwarantuję :).
        Też myślałam, że mój małżowin zejście śmiertelne zaliczy przy drugim kocie.
        Przeżył. Przeżył i trzeciego. Czwartego również :D - sam mi go sprezentował.
        Nic tak dobrze nie wpłynie na samopoczucie kota jak drugi kot, naprawdę.
      • orchidka77 Re: wyrzuty sumienia a kot 27.03.08, 17:21
        Moja sąsiadka też tak miała:)
        Ale wzięła męża "podstępem":) Tymczasowała koty i oddawała do adopcji...aż w trafił sie taki kot, który nie odchodził od jej męża na krok, wyraźnie sobie go upatrzył do kochania i okazywał to na każdym kroku:)
        No i mąż sam stwierdził, że kot zostaje i tyle:) Teraz mają dwa koty:)
    • agdas Re: wyrzuty sumienia a kot 26.03.08, 21:45
      może to wina nieustannie padającego śniegu, ale mój mężczyzna nie może czasami
      znieść miuczenia kota a poza tym gdy ten coś zbroi to powtarza że nie lubi ktoów
      - troszeczke jestem zmeczona tłumaczeniem i robieniem wszytskiego aby było okey.
      wziełam kotka bo chciałam a by do orzył, aby po domku chodził sobie zwierzak
      którego można kochac i ktory daje coś w zamian ale wychodzi poki co na to że
      tylko ja daje i chyba stad ta frustracja
      • kadoro1969 Re: wyrzuty sumienia a kot 26.03.08, 22:17
        Sorry, ale wydaje mi się,że wcale nie martwisz się tym, że kot
        zostaje sam na kilka godzin, tylko tym, że Twojemu mężowi(chłopakowi)
        nie odpowiada zwierzę w domu... I dlatego chcesz go oddać (kota).
        Tylko, hmmm ... czy to dobrze świadczy o człowieku, jeżeli
        przeszkadzają mu zwierzęta i jeżeli twierdzi, że zwierząt nie lubi
        (!)???
        • salma75 Re: wyrzuty sumienia a kot 26.03.08, 22:40
          Mam wrażenie, że nadinterpretujesz...
      • android3 Re: wyrzuty sumienia a kot 10.04.08, 15:12
        Wyrzuć męża zostaw kotka i jeszcze weź sobie drugiego albo nawet
        dwa. Drugiego kotka oczywiście, nie męża . Facet, którego wkurza
        kot, bo miauczy, to nie facet. To pies w sensie charakteru. Będzie
        się łasił do tych, od których w jakiś sposób jest zależny.
    • agdas Re: wyrzuty sumienia a kot 27.03.08, 10:07
      kadoro - nie jest prawda to co napisałeś to że pisze o tym ze mam
      jakiś problem wcale nie oznacza że może jeden wyniknąc z drugiego a
      tak własnie jest. sam (a) dobrze wiesz że jezęli jedna osoba bierze
      kotka to druga moze mieć co do tego inne zdanie szczególnei gdy sie
      z nia mieszka i żyje. nigdy nie było w Twoim zyciu sytuacji że
      samemu trzeba było o wszytsko dbać? jest mi ciężko i raczej
      wypowiadając się na forum liczę na słowa, porady....
      nie prawda jest równiez że nie martwię sie o kota to jest podstawa
      rozpoczęcia tego wątku wszytko inne jest obok ale nie wiem czy masz
      przyjemność pracowac po 10-12 godzin dziennie, jeżeli tak to wiesz
      jak pada się na twarz i pomoc drugiej osoby jest potrezbna jeżeli
      jedank jesteś szczęśliwcem pracowac 8 godzin to zrozum że są ludzie
      ktorzy tak nie maja
      • kadoro1969 Re: wyrzuty sumienia a kot 27.03.08, 15:09
        Pewnie, że rozumiem. Może trochę mnie poniosło, ale bardzo kocham
        koty-mam dwa i zawsze mnie boli, jak komuś przeszkadzają... Broń
        Boże- nawet nie sugerowałem ,że nie dbasz o kotka,to byłaby z mojej
        strony przesada, tylko wydawało mi się, że większy problem stanowi
        niechęc partnera do zwierzaka.
        • majenkir Re: wyrzuty sumienia a kot 27.03.08, 16:11
          kadoro1969 napisała:
          > wydawało mi się, że większy problem stanowi
          > niechęc partnera do zwierzaka.

          Tez odnioslam takie wrazenie....
          Jakby nie bylo, nie daj sie staremu ;))!
    • agdas Re: wyrzuty sumienia a kot 28.03.08, 08:34
      nie ukrywam że niechęć mojego mężczyzny do kota też jest problemem -
      bo czasami jak maluch miauczy i nie wiem dlaczego chciałabym mieć
      pomoc w kimś drugim a tu nic
      • salimis Re: wyrzuty sumienia a kot 28.03.08, 10:39
        Kotek miauczy bo się po prostu nudzi.10 godzin przebywa sam ,gdy wracasz do domu
        chciałby aby nim się zająć.Nie tylko pogłaskać ale także pobawić sie z nim.
      • orchidka77 problemy z mężem 28.03.08, 11:27
        Doskonale Cię rozumiem i szczerze współczuję:(
        Przeszłam coś podobnego z moim i wiem jak Ci ciężko:( U mnie kot sam go w końcu do siebie przekonał pakując mu sie uparcie na kolana...
        Obawiam sie, że tylko czas tu coś zmieni...
        Trzymam kciuki!:)
        • salimis Re: problemy z mężem 28.03.08, 14:02
          A gdybyś tak sprytnie wmanewrowała męża w kocią zabawę.Możesz przez jakiś czas
          bawić się z kotem przy pomocy zabawki a potem pod pretekstem zrobienia czegoś
          ważnego poprosic męża aby na chwilę ciebie zastąpił.Dobrze by było aby mąz był
          wcześniej obserwatorem tejże zabawy.Spróbować nie zaszkodzi.
    • agdas Re: wyrzuty sumienia a kot 28.03.08, 21:08
      co do zabaw - moj mąz się z nim bawi ale kłopot pojawia się gdy Tajger zaczyna
      miauczeć?wtedy sie wscieka bo nie rozumie dlaczego - kot sie wybawił i o co
      chodzi a poza tym rzuca sie na rzeczy. wierzcie mi czasami jest bardzo ciezko
      • marzenia11 Re: wyrzuty sumienia a kot 28.03.08, 21:23
        Wierzę Ci. Mam dwie kotki i wyprawiaja różne rzeczy, na pewno jest tak, że po powrocie do domu nie ma mowy na odpoczynek na kanapie tylko rozpoczyna się zabawa.
        Zastanawiam się jednocześnie nad tym na ile wliczasz w swoje życie różne zachowania kota. Wyjasnie na przykładzie swoim:mam dwie kotki więc i dwie kuwety, ponieważ jednocześnie małe mieszkanie jedna stoi u wejścia do pokoju.Moje kotki to straszliwe kopacze - żwirku jest wszędzie, kopią z wiekszą mocą niż dobrej marki koparka. Kupilam krytą kuwetę - nie zaakceptowały. Więc pozostało mi zaakceptowanie, że codziennie po powrocie z pracy mam prawie pół pokoju żwirku - uwierz, że męczące jest czasami tuz po wejściu do domu sięgać za szczotkę i zamiatać pół pokoju. Ale ja nie zastanawiam sie nad tym - wliczyłam to w fakt posiadania kotek i już.
        Kot kopie, wysypuje żwirek, miauczy,może niszczyć rzeczy polując (w wyobraźni - wtedy własnie rzuca sie na rzeczy) itd. - nie da się tego uniknąć. Pozdrawiam serdecznie :)
        • alexa195 Re: wyrzuty sumienia a kot 02.04.08, 13:08
          Mnie tez nie ma w domu ponad 10 godzin dziennie i dla kota to nie
          problem. Jak wracam do domu to czesto wita mnie zaspany :) Za to
          wieczorem nie spi tylko siedzi przy nas, "atakuje" nas wyskakujac
          raptem z jakiejs kryjowki, potem idzie z nami spac. Chyba juz wpadl
          w taki tryb, bo weekendami, gdy ja jestem w domu tez przesypia
          praktycznie cale dnie i wstaje poznym popoludniem.
          Ja sama chetnie wzielabym do domu jeszcze jednego kota, ale mimo ze
          maz lubi zwierzeta, to tez nie zgadza sie na 2. kota na stale...
    • agdas Re: wyrzuty sumienia a kot 03.04.08, 11:01
      namwaim mężą na drugiego kotka - to znaczy namawianie to zle słowo -
      ale powiedziałam mu że w dwojke rażniej kotkom by było a poza tym
      nie mielibyśmy wyrzutow siedząc w pracy lub chcac gdzies wyjsc -
      zobaczymy jak to będzie. mam nadzieje ze dobrze
      • basset2 Re: wyrzuty sumienia a kot 11.04.08, 07:59
        trzymamy kciuki:)
        u mnie na szczęście nie ma takich problemów:)
        na dzin dzisiejszy mamy trzy futerka i tak naprawde to moj mąż
        przedłozył argumenty na dokocenie:)...nie żałuję :)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka