tenshii
13.07.08, 22:50
Skoro już trafiłam na to forum, to może ktoś tutaj mnie w końcu oświeci.
Miałam kiedyś króliczka. Zachorował.
Objawami tej choroby było: odchylanie głowy do tyłu, tak jakby ktoś niewidzialny łapał królika za uszy i ciągnął do tyłu. TO wyglądało jak skurcz, spazm. Następnie następował atak - rzucało królikiem na wszystkie strony, oczy wywracały mu się do góry białkami. Potem atak ustepował i królik siedział smutny w kącie.
Nie pomogły żadne leki. Któregoś razu tak zaczęło go rzucać, że z jednego końca pokoju przeniosło go na drugi po drodze tłukąc nim o meble. Ledwo żeśmy go złapali. Nabił sobie wówczas wielkigo krwiaka nad okiem, o mało nie złamał łapki. Pojechaliśmy natychmiast do weta, który go uśpił.
Lekarz stwierdził że to pewnie padaczka ale dziwiło go to, że ataki zaczęły się w 2 roku życia. Potem, przy okazji wizyty z psem, powiedział, że wyczytał gdzieś że takie ataki powodują czasami grzyby zawarte niekiedy z sianku.
Nie był jednak przekonany.
Czy ktoś z Was spotkał się z taka chorobą? Do dziś zastanawiam się co mu było?
PS. Nigdy się nie uderzył, nie upadł, nikomu nie wypadł z rąk. To na pewno nie był uraz neurologiczny.