Dodaj do ulubionych

swędzące uszy psa

05.08.08, 10:14
Prosze o porade, moj roczny piesek pudelkopodobny zaczął potrzasac głowa i drapac sie po uchu.Jest niespokojny i popiskuje. Sprawdzałam nie jest zaczerwienione an inawet zarózowione co to mzoe byc? Dzwonilam wczoraj do lekarza ale to zbgatelizowal.;/
Obserwuj wątek
    • tenshii Re: swędzące uszy psa 05.08.08, 11:29
      Zmień lekarza.

      Pies może mieć zapalenie ucha.
      Jeśli to zbagatelizujesz pogorszy się.

      Moja miała podobne objawy kiedy pojawił się w jej uchu grzyb. Też nie było nic widać
    • po.prostu.ona Re: swędzące uszy psa 05.08.08, 11:30
      Mogło mu coś utknąć w uchu - np. owad, może to być też początek
      infekcji, na którą psy o zwisających uszach są szczególnie podatne.
      Nie ma co leczyć zwierzaka przez telefon czy poprzez forum. MUSI go
      zobaczyć weterynarz. Najlepiej taki, który nie bagatelizuje.
    • jestem.najlepsza Poszlam do innego 05.08.08, 12:50
      obejrzał go i nie bylo ani zaczerwienienia ani nieprzyjemnego zapachu. Dał mu zastrzyki przeciwzapalne, zoabcze co będzie dalej.
      • tenshii Re: Poszlam do innego 05.08.08, 13:12
        U nas też nie było nić widać, ale wet posmyrał jej w uchu czymś takim specjalnym, a potem obejrzał to pod mikroskopem i okazało się że to grzyb
    • etta2 Re: swędzące uszy psa 05.08.08, 17:54
      Potrząsanie głową, drapanie i popiskiwanie, to bardzo wyraźny
      sygnał, że z uszkami jest coś nie w porządku. Psy nie udają. I choć
      ty nie widzisz zaczerwienienia ani nie czujesz brzydkiego zapachu,
      to psina powinna zostać poddana badaniu przez solidnego weta. Są
      odpowiednie przyrządy umożliwiające dokładne obejrzenie wnętrza
      ucha, gołym okiem tego nie zobaczysz. Nie bagatelizuj sprawy, dobrze
      radzę.
      Miałam pudliczkę- miniaturę, rozstałyśmy się w listopadzie ub.r. po
      10,5 latach. W wieku 4 lat złapała obustronne zapalenie uszu, była
      przez 2 lata leczona, bezskutecznie. Nie piszczała, bawiła się, ale
      w uszach nadal było paskudnie. Doszło do tego, że jeździłam z nią na
      czyszczenie uszu co tydzień. W końcu poszłam do innego weta i po
      krótkim leczeniu różnymi maściami i innymi mazidłami zalecił zabieg.
      Zabieg został wykonany i skończyły się problemy uszne. Ale
      zabieg...wiadomo, narkoza, szwy, kapturek...nic przyjemnego. Zwracam
      uwagę na bardzo często popełniany błąd podczas czyszczenia uszu:
      wpychanie "zawartości" do środka, co powoduje zupełnie odwrotny
      skutek niż czyszczenie ma odnieść. Nawet wetom się to zdarza...
      • kirke18 Re: swędzące uszy psa 06.08.08, 09:49
        Zmień weta
    • jestem.najlepsza Juz prawie zdrowa moja perełka.:) 06.08.08, 17:06
      Widocznie zastrzyki pomogły

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka