Dodaj do ulubionych

osowiała kotka

04.10.08, 08:38
Witam,
wczoraj zauważyłam, ze moja kotka jest osowiała. Analizując zachowanie,
uświadomiłam sobie, ze przedwczoraj nie zjadła ulubionej nerki, wczoraj też
nie. Dzisiaj mamy jechać do weterynarza. Ale piszę, bo jak większość
właścicieli, martwię się o nią - może ktoś miał podobny przypadek...
Oprócz niejedzenia, siedzi w jednym miejscu skulona, reaguje na mój głos,
sierść ma ciepłą i nie taką "suchą" jak zwykle, ale właśnie jakby "wilgotną" -
nie jest mokra, ale sprawia takie wrażenie. Dała się przykryć kocykiem i nie
wychodzi spod niego, nie ucieka na dźwięk odkurzacza - to już jest dziwne jak
dla niej.
Od wczorajszego czyszczenia kuwety około 17.00 nic się tam nowego nie pojawiło.
Wczoraj jak ją wzięłam na ręce, stwierdziłam, ze jest chudziutka - to nie
możliwe, ale czy może kot zeszczupleć przez góra 2 dni??? Trzy dni temu jadła
wszystko!!
Wróciła na miejsce na kanapie, ale szła tak jakoś wiotko.
Nie mam pojęcia co to do licha znaczy.
Obserwuj wątek
    • marzenia11 Re: osowiała kotka 04.10.08, 08:42
      Jest chora więc dobrze, że idziesz do weta. Daj znać, zyczę zdrowia
      • merolik Re: osowiała kotka 04.10.08, 10:00
        Mam nadzieję, że to nic poważnego. Wizyta u weterynarza konieczna,
        daj znać później.
        • justysia34 Re: osowiała kotka 04.10.08, 10:11
          Wizyta umówiona na 18.00.
          Nie mam zielonego pojęcia, co mogła złapać. Jest to kotka wychodząca, ale tylko
          w lecie. Od 4 tygodni nigdzie nie chodzi, bo najpierw zrobiło się nieładnie na
          dworze, potem miała ruję, może jakieś świństwo my z dworu na butach albo na psie
          przywlekliśmy...
          Zbliżyłam twarz do jej pyszczka i nie wiem, czy to sugestia, ale jakbym
          wyczuwała lekki zapach ropy. Oczy ma czyste (tzn. nic z nich nie leci), ale
          jakieś takie mętno-smutne. I jak ją głaszczę pod brodą to tak jakby przełykała
          ślinę, coś w rodzaju ciamkania - może to zapalenie gardła???
          Siedzę w necie i wyguglowuję choroby kocie. Jak nie urok to sraczka - pies
          alergik - leczenie przez całe wakacje, teraz ona...
          • marzenia11 Re: osowiała kotka 04.10.08, 12:13
            Najgorzej jest szukać w necie, bo wszystko dopasujesz i się
            zadręczysz do tej 18. Poczekaj spokojnie jak tylko najbardziej
            możesz i napisz wieczorem co jest. Pozdrawiam serdecznie
            • justysia34 Re: osowiała kotka 04.10.08, 20:19
              Byłyśmy. To było wirusowe świństwo. Wet podał jej dużo czegoś, w tym domięśniowo
              obniżające temperaturę, bo miała ponad 41 stopni! Jak jechałyśmy do domu,
              zaczęła ziać i się słaniać. Wet kazał natychmiast wrócić, obawiając się reakcji
              uczuleniowej, ale na szczęście nic z tych rzeczy - po prostu gwałtownie spadła
              jej gorączka do 38 z kreskami. Teraz jest już inna - obeszła mieszkanie,
              zajrzała do miski, gdzie stwierdziła brak ulubionej nerki miaucząc z dezaprobatą
              i wróciła na kanapę. Teraz leży, ale nie skulona - rozwalona i pomachuje końcem
              ogona. Myślę, że będzie OK. Czeka nas seria zastrzyków. Wet powiedział, ze
              mogliśmy przywlec coś na butach, albo rowerach. A w domu ciepło i wirusik się
              ślicznie rozwinął.
              • anna.jozwik Re: osowiała kotka 10.10.08, 14:29
                Ale co to była właściwei za choroba? zapaelnie gardła, zapalenie
                żoładka/jelit, zapalenie oskrzeli, panleukopenia, katar koci?
                jaka była diagnoza weta?
                mam nadzieję, ze z kotkiem juz wszystko w porządku.
                na przyszłośc, aby uniknąc "wirusowych świństw" lepiej jest
                zaszczepić kota, zwłaszcza jeśli jest kotem wychodzącym.
                • justysia34 Re: osowiała kotka 10.10.08, 23:54
                  Kotka miała ponad 41 stopni gorączki i weterynarz "nie bawił" się w dywagacje na
                  temat co jest, tylko zaczął ją ratować. Kotka jest oczywiście zaszczepiona.
                  Wirus powalił ją w ciągu 2-3 dni zapewne, a nie wychodziła od paru tygodni -
                  napisałam to we wcześniejszych postach. Ale jako weterynarz, zapewne Pani wie,
                  że wirusa można przywlec do domu również na butach, czy oponach roweru. Nie
                  wiadomo co to było, grunt, że zostało szybko opanowane i kotka już jest zdrowa,
                  wesoła i przybrała na wadze.
          • justysia34 Re: osowiała kotka 04.10.08, 12:15
            Wyczytałam w jakimś artykule, ze trzeba obniżyć kotu temperaturę przez np. zimny
            okład na brzuch. Przyłożyłam, bo była gorąca. Nie wiem, czy to pomogło, ale
            wstała i się załatwiła: siusiu i kupę. Opiszę to drugie: w zasadzie twarda, ale
            mała paćka rzadszej i lepkiej (na oko lepkiej) z jakimś malutkim elementem
            zielonego. Wiem, że mogę wydawać się rąbnięta przez te opisy, ale czas do 18.00
            tak się dłuży... Kotka chodzi chwiejnie, ale po załatwieniu potrzeb
            fizjologicznych myła sobie łapki (szukam w obserwacji nadziei, ze nie jest źle).
            Po schłodzeniu brzucha, podałam jej strzykawką trochę letniej wody, bo
            postawiona przed miską nie chciała pić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka