Dodaj do ulubionych

Zaznaczanie terenu przez kota

22.10.08, 13:33
czesc.mam taki problem z kotem ktory jest wykastrowany,jest tez
kotka ale tez wysterylizowana.problem polega na tym ze kot jak sie
wkurzy na mnie lub na meza lub cos nowego w domu jest idzie i
zaznacza teren przez obsikanie.w nocy chodzi i wymusza na nas aby
na niego zwrocic uwage i gdy nie zwracam uwagi to idzie i zaznacza
teren.wyprobowalam juz preparaty na koty ktore mozna dostac w
zoologicznym ktore mialy odstraszyc ale nie pomogly.wyprobowalam juz
sposob ze w te miejsca co chodzi to pokladlam jego jedzenie tez nie
pomoglo bo poszedl i nasikal w swoje jedzenie.lada dzien ma przyjsc
na swiat dziecko jest juz pokoj uszykowany to poszedl i zaznaczyl mi
cale lozeczko.boje sie tego ze jak dziecko bedzie to kot bedzie mi
zaznaczal wszystko co z dzieckiem zwiazane,ze bedzie wchodzil do
lozeczka.poradzcie mi co mam robic bo nie mam juz pomyslow.jeszcze
jedno bylam u weterynarza to dal tabletki na uspokojenie ale
przeciez nie bede caly czas dawala.mieszkam w domku,kot moze
wychodzic kiedy chce.Poradzcie mi blagam
Obserwuj wątek
    • annb Re: Zaznaczanie terenu przez kota 22.10.08, 14:27
      a czy kot mial robione badania moczu?
      to raz
      dwa
      jesli to jest stres to
      mozesz sprobowac z kroplami bacha i /lub z feliwejem do kontaktu
      • kajaja2 Re: Zaznaczanie terenu przez kota 22.10.08, 20:40
        nie nie mial robionego bo nigdy nie mam jak wziasc a to drugie to co
        piszesz to co to za krople jakies uspakajace czy mozna dostac je bez
        recepty i to do kontaktu co to jest?prosze o jasniejsze opisanie.

        annb napisała:

        > a czy kot mial robione badania moczu?
        > to raz
        > dwa
        > jesli to jest stres to
        > mozesz sprobowac z kroplami bacha i /lub z feliwejem do kontaktu
        >
        >
        • mist3 Re: Zaznaczanie terenu przez kota 23.10.08, 22:05
          feliway to coś w rodzaju kocich hormonów w sprayu - do kupienia w dobrych
          sklepach zoologicznych (na pewno na www.animalia.pl )
          Należałoby jednak pobrać kotu mocz do analizy i wykluczyć problemy zdrowotne,
          tutaj wątek na ten temat :
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=85706304
          A co do posikiwania w stresie, jeśli to jest to - pomóc może nagradzanie kota za
          siusianie tam gdzie trzeba. Jak tylko kotek przy tobie siusia do kuwety - chwal
          go i głaskaj, a nawet nagradzaj za to jakimiś przysmakami (np. 'cukierkami'
          trixie czy whiskasa - ważne by było to coś co kot dostaje tylko jako nagrodę a
          nie jako normalne jedzenie). Nawet jak jesteś bardzo na kota za coś zła, a on
          pójdzie się grzecznie załatwić do kuwetki - trzeba go chwalić.
          • mist3 Re: Zaznaczanie terenu przez kota 23.10.08, 22:06
            Dodam jeszcze, że jeśli wet dał kotu tabletki na uspokojenie bez przebadania
            kota i porządnego wywiadu z wami to należałoby rozważyć zmianę weta...
            • kajaja2 Re: Zaznaczanie terenu przez kota 24.10.08, 11:05
              zle mnei zrozumialas.kot nie zalatwia sie do kuwety bo zapotrzeba to
              on wychodzi na dwor bo mieszkam w domku.napisze ci dokladnie jak to
              wyglada on podchodzi np do mebla staje tylem do niej podnosi kite i
              tak zaznacza teren.nagradzany jest jak jest grzeczny to wtedy go
              przytulam drapie i dostaje kawalek miesa.co do weterynarza to wywiad
              byl przeprowadzony a ze nie dalam moczu do badania to nie moja wina
              bo nie mam jak pobrac moczu bo kot sie nei zalatwia do kuwety.
              • wladziac Re: Zaznaczanie terenu przez kota 24.10.08, 14:38
                mam dwa wykastrowane kocury,jeden w domu załatwia się do kuwety ale
                sika z podniesionym ogonem na poziomo i muszę ścianę za kuwetą
                zabezpieczać,drugi wychodzący też sika w ten sposób tylko na
                zewnątrz pod krzaczkiem,koty są czułe na wszystkie zmiany i mają
                zdolność do ich przeczuwania i wydaje mi się że tak może być w
                przypadku nadchodzących zmian,po wykluczeniu choroby można myśleć o
                środkach działających uspakajająco bo jeżeli będzie to sprawa
                urologiczna to one nic nie dadzą,może uda Ci się złapać choć trochę
                moczu jak kocur "wypnie" się na mebel,przygotuj sobie starą
                wyparzoną chochelkę i podstaw pod pupinę,mam nadzieję że uda Ci się
                rozwiązać sytuację i życzę powodzenia
                • mist3 Re: Zaznaczanie terenu przez kota 24.10.08, 21:57
                  ja bym jeszcze postawiła kuwetę w domu - jeśli koty załatwiają się tylko poza
                  domem to nie znaczy, że nie może im się 'odwidzieć' szczególnie jak na zewnątrz
                  zimno. Spróbuj postawić w jakimś miejscu kuwetę i zachęcać kota do siusiania tam.
                  • wladziac Re: Zaznaczanie terenu przez kota 24.10.08, 23:18
                    ano tak jak nie ma w domu kuwety to problem,mój Misio ma kuwetę na
                    noc jest zaciągany do mieszkania i kuweta czasami się
                    przydaje,zresztą od maleńkości tak było jego też uczyłam załatwiać
                    się do kuwety w czasie pobytu w domu
                    • kajaja2 Re: Zaznaczanie terenu przez kota 25.10.08, 22:25
                      kuweta stoi caly czas.w miejscu widocznym i bezpiecznym dla kota.kot
                      jak i kotka maja kuwete od malenkosci ,jak byle male to jeszcze nie
                      raz poszly a teraz to wola isc na dwor,a jak zimno to sama je
                      podziwiam ze potrafia tyle wytrzymac i nie isc sie zalatwic.moj
                      kocor ma 8lat a kotka 4lata.niestety problem zaznaczania terenu
                      przez kota jest od poczatku.pierw mowili ze to dlatego ze kotka w
                      domu,gdy kotke wysterylizowalam problem nadal tkwi wiec zglupialam i
                      szukam gdzie tkwi problem.sprobuje zlapac ten mocz moze kiedys mi
                      sie uda.a jeszcze jedno pytanie slyszeliscie moze o jakims
                      specjalnym kamyczkach lub piasku do kuwety ktory zabarwia sie pod
                      wplywem moczu i kazdy kolor okresla podobno jakas chorobe.kolor
                      jest przypisany do choroby na opakowaniu.cos wiecie na ten temat.
                      • marzenia11 Nullador Żwirek Health Indicator 27.10.08, 00:02
                        to żwirek ze wskaźnikiem zdrowia dla kotów. Wejdź na animalię, www.animalia.pl w zakladka "czystość", "Żwirki" i tam jest on opisany plus opinie osób, które go kupiły. Ja nie kupilam więc się nie wypowiadam na jego temat.
                  • other7 Re: Zaznaczanie terenu przez kota 17.02.09, 10:26
                    Dobrym sposobem na zachęcenie kota aby załatiał się do kuwety, jest
                    spryskanie kuwety kocimiętką w sprayu. W przypadku mojego kota,
                    efekt był natychmiastowy.

                    Mam pewien problem. Mój kot(kocur) niedawno osiągnął dojrzałość
                    płciową i co za tm idzie, zaczął zaznaczać swój teren. Nie mam
                    pojęcia jak go od tego odzwyczaić. Kot jest w domu od roku, a
                    wczoraj obsikał szafkę, która stałam tam zawsze. Nie chcę go
                    kastrować, więc proszę o radę.
                    • annb Re: Zaznaczanie terenu przez kota 17.02.09, 10:35
                      jedyna sensowna rada to kastracja
                      przykro mi ale nie ma innych

                      • mist3 Re: Zaznaczanie terenu przez kota 17.02.09, 20:08
                        dokładnie - kastracja i niestety nic więcej. Ba - szybka kastracja, bo jak
                        kotowi nawyk znaczenia się utrwali to niestety może po kastracji pozostać (tylko
                        wtedy mocz nie będzie tak śmierdział - ale i tak to nic przyjemneg).
                        A czemu nie chcesz kastrować?
                        Warto może zapoznać się z kilkoma artykułami na ten temat i podjąć
                        odpowiedzialną decyzję?
                        Ja polecam pod rozwagę:
                        web.archive.org/web/20060930081053/www.vetserwis.pl/kastracja_kot.html
                        www.koty.civ.pl/rady/steryl.php
                        www.wet.pl/strona.php?p=6
                        I dodatkowo wątek cytat z forumowej p. weterynarz:
                        "Widzę, że poruszony został gorący temat --> kastracja: plusy i minusy. Każdy
                        wypowiadający się w tej sprawie ma rację. Najistotniejsza jest sprawa -
                        ZAGROŻENIA niekastrowanego kota jeśli chodzi o skaleczenia, zakażenia czyli
                        wszystko co wiaże się z "testosteronem" : włuczęgostwem i wybieraniem się na
                        dalekie podróże (wątpie aby ten w nocy siedział na mrozie blisko domu :) tak
                        samo myślimy o naszych dzieciach napewno na dyskotece czyta książkę :)).
                        Kastracja nie będzie jednak niwelować jego zainteresowania wychodzeniem ale
                        ochroni go poniekąd od walk i niebezpieczeństw związanych z obroną terenu. Nie
                        zabierzemy mu więc swobody a jedynie zminimalizujemy samczy pociąg do
                        przekazywania genów - nie watpię aby Twój kociak miał je wspaniałe ale naprawdę
                        wszędzie kocich genów jest już za dużo. Ważna jest też sprawa dotycząca samego
                        zabiegu. Ludzie maja obsesję (szczególnie mężczyźni) na punkcie znaku męskości
                        jakim są jądra. Znam bardzo wielu mężczyzn, którzy jeśli już konieczne było
                        wykonanie kastracji na ich zwierzętach (oczywiście ze względów medycznych)
                        prosili o implanty, aby nie
                        było widać, że zwierze pozbawione jest jąder. To trzeba przyznać jest chore i
                        mówi o naszej świadmości.
                        Zwierzęta jednak nie myślą abstrakcyjnie. Nie patrzą na siębie jak ludzie - "o
                        jaka kaleka bez nogi", "o kurczę tracę wzrok to już koniec świata", "nie ma
                        jąder ale nieudacznik". Przyjmują świat takim jakim jest. Patrzą na siebie tak
                        samo jak wcześniej. Nie ma to dla nich znaczenia jak kto wygląda. Miło by było
                        abyśmy i my - ludzie--> zwierzęta rozumne tego się od nich nauczyli. Jako też
                        Ci chwalący się, swoją inteligencją powinniśmy nauczyć się przewidywać. Głównie
                        chodzi mi o to, że nie miło patrzy się na młode kocięta gnijące w piwnicach i
                        spotykane na drogach w postaci mokrych plam i kolejnych przy tych poprzednich,
                        które myślaly, że zdobyły bezwysiłkowy posiłek. A przecież potrafimy to
                        przewidzieć.
                        Pozdrawiam - ava"
                        Z wątku:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=56429743

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka