edytucha78
26.01.09, 10:05
Kochani mamy rodzinny problem i może jak podzielę się nim z Wami-coś
mi podpowiecie?
Mamy kochanego młodego labradora, radosnego i mądrego, ale... no
właśnie jest duże ALE: potrafi wpaść w szał, gdy przychodzą goście
nie możńa go uspokoić - skacze na nich, nawet podgryza!, strasznie
szczeka, a ostatnio dwa razy nasikał w domu, chce mu sie seksu, bo
cos tam próbuje robic z kocykiem i z zabawkami, ale nie bedziemy go
rozmnazac, bo ma dysplazje. Byliśmy na szkoleniu, ale jak widac mimo
tego nie do konca sobie radzimy. Naprawde pies nie jest
rozpuszczony, zna swoje miejsce w domu i podkreslam, ze jest na
koncu naszego stada:) Zna komendy, porozumiewamy sie z nim prostym
jezykiem, nikt go nie bije oczywiście, jest przymilny i słodki, ale
nie moze byc tak, ze jest tak strasznie nieprzewidywalny:(
Co robic? Ostatnio wyczytałam i nawet ogladałam filmy o tym, że
sposobem jest kastracja... juz sama nie wiem.
Czy ktos ma cos podobnego ze swoim labradorem? ech...