Dodaj do ulubionych

labrador i duży problem

26.01.09, 10:05
Kochani mamy rodzinny problem i może jak podzielę się nim z Wami-coś
mi podpowiecie?
Mamy kochanego młodego labradora, radosnego i mądrego, ale... no
właśnie jest duże ALE: potrafi wpaść w szał, gdy przychodzą goście
nie możńa go uspokoić - skacze na nich, nawet podgryza!, strasznie
szczeka, a ostatnio dwa razy nasikał w domu, chce mu sie seksu, bo
cos tam próbuje robic z kocykiem i z zabawkami, ale nie bedziemy go
rozmnazac, bo ma dysplazje. Byliśmy na szkoleniu, ale jak widac mimo
tego nie do konca sobie radzimy. Naprawde pies nie jest
rozpuszczony, zna swoje miejsce w domu i podkreslam, ze jest na
koncu naszego stada:) Zna komendy, porozumiewamy sie z nim prostym
jezykiem, nikt go nie bije oczywiście, jest przymilny i słodki, ale
nie moze byc tak, ze jest tak strasznie nieprzewidywalny:(
Co robic? Ostatnio wyczytałam i nawet ogladałam filmy o tym, że
sposobem jest kastracja... juz sama nie wiem.
Czy ktos ma cos podobnego ze swoim labradorem? ech...
Obserwuj wątek
    • tenshii Re: labrador i duży problem 26.01.09, 11:03
      Witaj,

      Jak sama powiedziałaś - jest młody.
      Daj mu czas, a narazie nadal trzeba szkolić szkolić szkolić.
      A jak przyjdą goście, to zanim ich wpuścisz, bierz psa na smycz - taką zwykłą, krótką, stań na niej tak, żeby pies mógł swobodnie siedzieć, ale żeby nie mógł się podnieść o nawet centymetr wyżej z siadu i w ten sposób witajcie gości. Za każdą próbę skakania karć słownie, za spokojnie witanie na siedząco nagradzaj. Pomoże. Po jakimś czasie wyuczy sobie nawyk niemożności skakania bo coś go trzyma przy ziemi.
      A kastracja może pomóc, ale nie musi :)
    • inessa_22 Re: labrador i duży problem 26.01.09, 17:06
      jest młody, więc potrzebuje dużo ruchu. wybiegaj go codziennie na spacerach. mój
      labuś ma w ciągu dnia 5 spacerów, w tym jeden bardzo długi ponad godzinny, gdzie
      jest "wybiegany" tak, że ledwo idzie do domu ;) a potem w domu jest spokój, a
      pies szczęśliwy :)
    • xanderus Re: labrador i duży problem 26.01.09, 18:13
      Ruchliwość jest naturalną cechą labradorów i w tym tkwi cały całe ich piękno (jak mawia moja koleżanka "psy z ADHD"). To nie jest pies kanapowy, musi mieć dużo ruchu, wielokrotnie więcej od przeciętnych ras. Z tego co piszesz wnioskuję, że trzymasz go w domu. W takim wypadku musisz codziennie zapewnić mu ogromną ilość ruchu (i nie chodzi tu o wyprowadzenie na skwerek na smyczy, tylko np. wyjście na łąkę i spuszczenie ze smyczy, wspólne bieganie, skakanie i wygłupianie się, aportowanie najróżniejszych rzeczy, pływanie).
      Kastracja nie rozwiązuje problemu, gdyż także suki wykazują taką samą wrodzoną energię, co dowodzi że nie jest ona spowodowana nadmiarem testosteronu (gdyby był np. agresywny to owszem).
      • edytucha78 Re: labrador i duży problem 26.01.09, 19:04
        Dziękuję za rady.
        Niestety, to nie jest kwestia tego, że mój pies nie ma ruchu, bo ma.
        Decydując się na labradora wiedziałam, że biorę psa energicznego i
        nie znoszącego nudy, ale to wciąż nie tłumaczy jego zachowania.
        No nic, trzeba sobie jakoś radzić:)

        Dziękuję raz jeszcze
        E.
    • blue.berry Re: labrador i duży problem 26.01.09, 22:32
      niestety jest tutaj pewna niescislosc. bo pies "znajacy swoje
      miejsce, na koncu stada" nie bedzie gryzl gosci i na nich skakal
      oraz szczekal. jesli nie umiecie tego powstrzymac to niestety
      swiadczy o tym ze pies raczej nie jest za bardzo wychowany oraz
      nauczony rekakcji na komendy. oraz zdecydowanie czuje sie w domu na
      pierwszym miejscu - sikanie jako znaczenie terenu, kopulacja jako
      oznaka dominowania, "nawalanie" gosci (czy raczej obcych
      nachodzacych teren) jako przywilej samca alfa.
      jesli jest jednak inaczej i pies nie tylko zna komendy ale rowniez
      je wykonuje to najprostszym sposobem jest branie go na smycz, i
      podczas kiedy jedno z was wprowadza goscia, pies siedzi przy nodze
      przy drugim domowniku. za spokoj i utrzymanie komendy jest
      nagradzany, za szczekanie i szarpanie jest wyprowadzany do innego
      pomieszczenia z mocna slowna nagana. to najprostszy sposob.
      • edytucha78 Re: labrador i duży problem 27.01.09, 21:16
        Racja blue.berry, tak to wlasnie wyglada, ze ja sama widze
        niescislosc, ale tak naprawdę jest. Prawdą jest też, ze trace
        kontrole nad psem, gdy ktos przychodzi i wtedy to on jest górą.
        To czasem wyglada tak, jakby mój pies "udawał" grzecznego psa. Ale
        czy to mozliwe? :) Z tym sikaniem to zdarzylo sie dwa razy i to
        niedawno, stad moje zdziwienie, bo nigdy tak sie nie zachowywał, a
        ma juz 14 miesięcy. Czuje sie jakby on uspil moja czujnojsc:)
        A moze ja zignorowałam sygnaly, bo mi sie wydawal taki madry i
        grzeczny, a tymczasem z mojego fajnego psa zrobil sie (za moim
        przyzwoleniem niestety) zle wychowany labrador... tak troszke glosno
        mysle, dlatego ten mail taki nieskładny.
        W takim razie, my domownicy bedziemy nad soba pracowac razem z
        naszym milusinskim:)
        pozdrawiam
        E.


        • blue.berry Re: labrador i duży problem 28.01.09, 10:29
          wiek 12014 miesiecy to taki pierwszy etap kiedy pies zaczyna sie
          robic "doroslym mlodziencem" - wtedy tez probuje przesunac sie w
          stadzie wyzej i ogolnie sprawdza co mu mozna. mnie moj pies mniej
          wiecej w tym czasie za skarcenie ugryzl w reke (lekko) zeby pokazac
          co mu sie nie podoba - mnie jednak nie podobalo sie bardziej i
          sytuacja juz wiecej sie nie powtorzyla.

          proponuje wrocic do postaw cwieczen - czyli codziennie w ramach
          zabaw trenowac wykonywanie komend, mozna dolaczyc do tego nauke
          przynoszenia zabawek (konkretnych). sikanie w domu nie jest kwestia
          zalatwienia potrzeby ale oznaczenia terenu - moze byc to wynikiem
          frustracji albo wlasnie pokazania kto tu tak naprawde rzadzi.

          moze warto poczytac jakas literature
          (swoja droaga w lutowym Moim Psie jest krotki artykul o podstawowym
          korygowaniu zlego zachowania - polecam)
          a tutaj watek o tym co warto poczytac:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=90198194
        • agni_me Re: labrador i duży problem 28.01.09, 12:57
          A nie bylo przypadkiem tak?

          W domu pojawil sie slodki, sliczny szczeniaczek, domownicy po
          pierwszym zachwycie, szybko zaczeli psa roznych rzeczy uczyc i pies zrozumial,
          ze w ukladzie pies + domownik, to domownik jest gora. Pies wie, ze pani nie
          pozwala na siebie wskakiwac, ze pan nie da nawet odrobiny kanapki, ze "siad" to
          "siad" i koniec. Czasem przychodzili goscie i :"ach co za slodki szczeniaczek".
          Taka sliczna kuleczka wskakiwala na kolana, domagala sie pieszczot, czesto
          dostawala cos pod stolem, nawet kiedy domownicy protestowali. W dodatku niektore
          zachowania stanowczo karcone w psio-domowym sam na sam, przy gosciach uchodzily
          plazem, bo przeciez goscie najwazniejsi i trudno caly czas strofowac psa. Pies
          dostawal jasny i wyrazny komunikat: kiedy pojawiaja sie goscie, zasady
          obowiazujace w domu przestaja istniec.

          Granice nieposluszenstwa przy gosciach powoli byly przesuwane. Pies zalapal, ze
          wolno mu jeszcze wiecej, bo jest starszy i wiekszy. To na co nie pozwolilby
          sobie dziesieciomiesieczniak, roczniak robi z cala bezwzglednoscia. Przeciez
          pokazaliscie, ze mu wolno, prawda?

          Teraz musisz psu zakomunikowac, ze goscie nic w waszym ukladzie nie zmieniaja,
          "siad" to "siad". Sposob blue.berry ze smycza i pokojem jest swietny, trzeba
          tylko konsekwencji i miesiecy pracy. Dobrze byloby umawiac sie z kims, kto nie
          dostanie spazmow z powodu trzydziestu kilogramow dobierajacych sie intensywnie
          do nogi, kto przychodzilby w miare czesto, potem jeszcze jedna osobe i jeszcze
          jedna.

          Mozna tez sprobowac odwrocic uwage psa od gosci czyms, co uwielbia. Nawet
          jedzeniem. Ja odzwyczailam psa od wylewnego witania gosci pileczka, ktora
          uwielbia. Wystarczylo zapytac "gdzie pileczka" i pies zostawial gosci w spokoju,
          biegl zas po ukochana zabawke.

          No i warto pogodzic sie z tym, ze kazdy madry pies bedzie wykorzystywal
          nietypowe sytuacje, takie jak z goscmi.

          Powodzenia w pracy.
          • edytucha78 Re: labrador i duży problem 29.01.09, 13:35
            Coś z tego jest niestety prawdą i aż mi wstyd:( Co prawda pies nigdy
            nic nie dostaje pod stolem, ani od nas, ani od gosci i tego jestem
            pewna, nie wchodzi tez na kanapy, czy na kolana, ale... znowu jest
            ale:) faktycznie cos w naszym zachowaniu moglo go przekonac, że
            zasady przestaja obowiązywac, gdy ktos przekracza próg domu.
            Ostatnio próbujemy wlasnie tego sposobu ze smycza, pies siedzi i
            czeka, az goscie zasiądą:) Widac, ze kosztuje go to bardzo wiele
            (zreszta mnie tez, bo te 30 kilo, ma straszna sile:), i kreci ogonem
            i wierci sie i próbuje sil - jednak ja jestem górą:) Tego sposobu z
            ulubiona zabawką też spróbujemy.

            Dziękuję Wam bardzo za wszystkie uwagi, postaram sie informować o
            postępie prac:)
            pozdrawiam
            Edyta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka