Dodaj do ulubionych

pomoc dla okaleczonych kociaków

02.02.09, 11:46
jeśli możesz wspomóż cegiełką biedne kociaki

allegro.pl/item545728626_afn_polamane_okaleczone_chore_drastyczne.html
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: pomoc dla okaleczonych kociaków 02.02.09, 12:02
      wysylam
    • olinafm Re: pomoc dla okaleczonych kociaków 02.02.09, 20:04
      A czy nie lepiej uśpić takie chore koty. Na aukcji jest napisane że niektóre
      koty były całe pogruchotane, nawet jak je wyleczycie to co za życie je czeka? W
      schronie na mrozie, w zbiorowisku kotów. Ciekawe jak się czuje taki kot który w
      młodości był cały połamany i musi przetrać zimę w zimnym boksie, walcząc o
      jedzenie z innymi kotami. Przez chorobę z obniżoną odpornością, pewnie do końca
      życia nękany przeziębieniami i innymi choróbskami.To jest humanitarne? W imię
      czego chcecie utrzymywać takie zwierzęta przy życiu?
      Praktycznie bez szans na adopcję bo kotów do adopcji jest cała masa.
      Te zwierzęta cierpią, nie mają i pewnie nigdy nie będą miały swojego człowieka,
      który mógłby je pocieszyć :(
      Być może się mylę i później wszystkim tym uratowanym kotom znajdujecie nowe
      domy. Chociaż w tej sytuacji też można mieć wątpliwości czy jest to fair, bo
      liczba domów dla kotów jest ograniczona i tym samym zdrowe kociaki mają mniejsze
      szanse. Często przecież jest tak że ktoś być może mógłby mieć 2 zdrowe koty,
      albo jednego chorego (czas, pieniądze).
      • ontarian ty nic olina nie rozumiesz 02.02.09, 22:08
        przeciez tu po prostu o wyciagniecie kasy chodzi
        im wiecej kasy podeslecie, tym wieksze bonusy beda mieli

        tak nawiasem mowiac, to ciekaw jestem jakie maja koszta wlasne?
      • po.prostu.ona Re: pomoc dla okaleczonych kociaków 03.02.09, 16:21
        Cóż, ja nie tak dawno szukałam (z powodzeniem) domu właśnie takiemu
        pogruchotanemu kociakowi po poważnej operacji i w trakcie leczenia.
        Do schroniska by nie trafił - po to są wolontariusze i domy
        tymczasowe, o czym wie każdy, kto rzeczywiście jest zaangażowany w
        pomoc zwierzętom. I każdy wie, że takie zwierzę też ma wolę życia i
        prawo do niego.
        Poza tym ludzie, którzy naprawdę kierują się humanitaryzmem, nie
        wartościują istot żywych pod kątem "zdrowy lepszy", "chory gorszy".
        Od takiego myślenia tylko krok do sugestii, że to co
        niepełnosprawne, chore i upośledzone powinno zniknąć z tego świata.
        Bo odbiera miejsce na ziemi temu co zdrowe, ładne i sprawne.
        Oczywiście nikt cię nie zmusza ani do dawania pieniędzy na zwierzęta
        ani do jakiejkolwiek innej formy niesienia im pomocy.
        • mist3 2 strony medalu 03.02.09, 20:23
          trochę cię rozumiem - czasem sama się zastanawiam czy warto leczyć i ratować
          takie bidule, które na 99% nie przeżyją - tu jest kwestia ratowania, a nie
          przedłużania agonii. Tzn. weterynarz daje szanse przeżycia i zapewnia, że kot
          nie cierpi bardziej.
          Czasem patrząc na straszliwe obrazki ze schroniska przemknie mi przez głowę taka
          myśl również - a może uśpić te wszystkie zwierzęta, które są teraz w
          schroniskach, wyburzyć te rudery, wybudować nowe instytucje z prawdziwego
          zdarzenia i zacząć od nowa.
          Ale takie myśli szybko mi przechodzą - stwierdzam, że każdy ma prawo do życia i
          każdemu warto dać szansę - nieważne - człowiek czy kot (dla mnie nieważne). I
          staram się pomagać jak mogę.
          Co do wyciągania kasy - niestety ta organizacja jest na tyle biedna, że nie stać
          jej na procesy o zniesławienie. Ale mam nadzieję, że nadejdzie taki dzień że
          takich postów 'wyciąganie kasy', 'oszustwo' itp. nie będzie można bezkarnie
          wypisywać.
          Jak słusznie zauważono - nie podoba ci się - nikt cię do wpłacania kasy nie
          zmusza, ale nie obrażaj UCZCIWYCH i SZLACHETNYCH ludzi tylko dlatego, że wiesz,
          że jesteś bezkarny.
          • ontarian wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 03.02.09, 20:54
            mist3 napisała:

            > Co do wyciągania kasy - niestety ta organizacja jest na tyle
            > biedna, że nie stać jej na procesy o zniesławienie.
            a co to ma wspolnego z odpowiedzia na moje pytanie
            odnosnie kosztow wlasnych?

            > Ale mam nadzieję, że nadejdzie taki dzień że
            > takich postów 'wyciąganie kasy', 'oszustwo' itp. nie będzie można
            > bezkarnie wypisywać.
            a to niby dlaczego nie?
            skoro tak dobrze znasz ta fundacje
            to moze napisz czy WSZYSCY tam spolecznie pracuje czy nie?
            i moze troche wiecej szczegolow na temat wydatkow tej fundacji
            czy na przyklad ta fundacja nie posiada jakichs samochodow
            do uzytku "sluzbowego" dla pani prezes i wice prezes, komorek,
            laptopow, itp. itd.

            > Jak słusznie zauważono - nie podoba ci się - nikt cię do wpłacania
            > kasy nie zmusza,
            na szczescie nie ma jak zmusic

            > ale nie obrażaj UCZCIWYCH i SZLACHETNYCH ludzi

            hehe, moze nie przesadzaj tak z ta uczciwoscia i szlachetnoscia
            poki co, to tylko pytania zadalem
            wiec i z tym obrazaniem tez nie przesadzaj

            > tylko dlatego, że wiesz, że jesteś bezkarny.
            malo wiesz, skoro tak piszesz
            • paulina.galli Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 03.02.09, 21:25
              ontarian - żarty - żartami, kontrowersja - kontrowersja , cynizm - cynizmem itepede
              Ja rozumiem, nawet mnie to czesto bawi.(vide: post o złotej rybce i inne)
              Ale przy pewnych sytuacjach trzeba sobie odpuścic i sie po prostu przymknąć.
              Dla mnnie taka granica kiedy mozna sobie pozwalac na wygłupy a kiedy trzymac
              jęzor za zebami - jest to co zobaczyłam na tych zdjęciach.
              Moze jestem potwornie naiwna ale robienie sobie prowokowanie za wszelka cene
              przy czyms takim - jest absolutnie poza granica jakiejkolwiek przyzwoitosci.
              I musiałam to napisac (i mam w nosie ze pewnie ani cie to obejdzie, a moze
              jeszcze bardziej rozbawi i sprowokuje ) Trudno. Musiałam.
              • marzenia11 Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 03.02.09, 21:35
                Pieniadze wpłaciłam, ale chętnie się dowiem czegoś więcej na temat tej organizacji. NIe widzę nic złego i niestosownego w postawionych przez ontariana pytaniach. Tym bardziej wiedząc w jakich czasach zyjemy i jak rózne rzeczy się dzieją. Przeciez nawet wolontariusze WOŚP są różni, a wiem co piszę.
                • paulina.galli Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 03.02.09, 21:43
                  marzena - ja nie neguje sprawdzania komu sie pomaga , na co sie wpłaca etc. Sama
                  tak robię!
                  Ale przeczytaj prosze pierwszy post ontariana w tym watku. On nie pyta, on nie
                  ma watpliwosci, nie zacheca do sprawdzenia tej organizacji.
                  On pisze : "przeciez tu po prostu o wyciagniecie kasy chodzi ".
                  Prosty przekaz.
                  Jakos nie chce mi sie wierzyc ze to sprawdził i ma dowody.
                  • ontarian teraz to mnie paulinko rozbawilas, hehe 03.02.09, 21:54
                    paulina.galli napisała:

                    > On pisze : "przeciez tu po prostu o wyciagniecie kasy chodzi ".
                    a nie? przeciez nawet numer konta podali, zeby wplacac
                    to o co jak nie o kase chodzi?
                    im wiecej jej wyciagna, tym bardziej zadowoleni beda
                    a cel na ktory ta kase wyciagaja, to juz jest inna broszka

                    > Prosty przekaz.
                    > Jakos nie chce mi sie wierzyc ze to sprawdził i ma dowody.
                    ale co jaj mam sprawdzac? to ze o kase im chodzi?
                    przeciez tego sprawdzac nie trzeba, sami to pisza, hehe
                  • marzenia11 Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 03.02.09, 23:02
                    Ontarian ma taki styl wypowiedzi - znany od dawna, czyli mocno prowokujący. Za stwierdzeniem "chodzi o wyciągnięcie kasy" stoja jego doswiadczenia i znajomość realiów w jakich zyjemy. Sorry, że wypowiadam się za niego, ale ja tak traktuję jego słowa, nie jako ocenę tej konkretnie organizacji. Bardziej jako przejaw świadomości wielu przekrętów ludzi, którzy zarabiają dla siebie pieniądze bazując na współczuciu dla innych np. słabych istot (dzieci, zwierząt itp.)
                    Nie znaczy to, że każda następna organizacja czy też grupa ludzi pomagających jest też oszustami. Ale wątpliwości i niepewność mogą być i są w porządku, kazdy ma do tego prawo. Z własnego doświadczenia wiem, że nie jestem w stanie sprawdzić wszystkich którym pomagam i wszystkiego, co robią. I nawet nie chcę tego robić, bo to zajmuje dużo czasu i szkoda mi zycia. Dlatego opieram się na zaufaniu, ale zaufanie to nie to samo co pewność, oznacza to, że liczę się z tym, że ktoś może wykorzystać je i mnie oszukać itp. Ale cóż, ponoszę takie ryzyko, natomiast gdyby dana organizacja sama odpowiedziała na postawione przez ontariana pytania to mocno zyskalaby w moich oczach, co przejawiloby się kolejnymi zapewne i wiekszymi wplatami.
                    Swego czasu tu na forum pojawil się wątek znanego schroniska dla zwierząt pilnie proszącego o wsparcie finansowe na piec, ktory się zepsul i zwierzaki miały pozostać bez ciepła na zimę. Pieniądze wplaciłam, owszem, a potem okazało się, że niekoniecznie z nich kupiono tylko i wyłącznie piec, tzn. zostały wykorzystane na coś innego, a oczywiście na piec też zbierali. I wiesz, poczulam się właśnie ciut niekomfortowo. Oczywiście pani miała się z tych pieniędzy na piec rozliczyć, a jakże, i pewnie to zrobiła na stronie internetowej tegoż miejsca, natomiast ja nie muszę na nią wchodzić, a uważam, że osoba, ktora załozyła wątek i wkleiła link z prośbą o pomoc może wkleic tu na forum też link z podziękowaniem i rozliczeniem tej pomocy. I wiesz, mimo że w poprzednich latach swój 1% własnie oddawałam na ich rzecz to teraz tego nie zrobię, gdyż moim zdaniem uczciwiej jest napisać: zbieramy na prąd, rachunki itp. a nie pod przykrywką pieca i nadchodzącej ciężkiej zimy zbierać też na inne cele - dla mnie to już jest na granicy uczciwości.
                    Pozdrawiam serdecznie
              • ontarian droga paulinko 03.02.09, 21:50
                akurat w tym wypadku, to ja wcale nie zartuje
                albo bardzo naiwna osoba jestes, albo ignorantka
                skoro normalne pytania o wydatki fundacji zartami nazywasz
                zbyt wiele o przewalkach we wszelkiego rodzaju fundacjach
                sie slyszy, zeby tylko na kilka fotek dac sie nabrac
                moje wspolczucie dla tych zwierzat nie ma tutaj nic do rzeczy
                a to, ze nie mam ochoty finansowac czyjegos
                dostatniego i wygodnego zycia, to dla mnie jest normalne

                nie darmo mowi sie w pewnych kolach
                ze jak chcesz sie latwo dorobic
                to jakakolwiek fundacje zaloz

                przykladow mozna by mnozyc
                ale dam ci tylko jeden, o ktorym kilka dni temu czytalem
                przez kase pewnej fundacji tu gdzie mieszkam
                przelalo sie kilkadziesiat milionow dolcow
                rozliczyc potrafili sie z $2000
                tak! slownie - dwa tysiace dolarow
                zostalo wydane na wlasciwy cel

                dlatego wlasnie uwazam, ze jesli jakas fundacja
                nie chce udzielic informacji (popartych kwitami)
                na temat jak kasa gospodaruje, to niestety
                ale od razu nabieram w stosunku do nich podejrzen

                p.s. czy wiesz ile procent srednio w roznego rodzaju fundacjach
                na koszta administracyjne jest przeznaczonych?
                a przeciez to powinni byc wolontariusze
                na
                • paulina.galli Re: droga paulinko 03.02.09, 23:04
                  Alez ontarianie - ty nie pytałes o wydatki fundacji (z takim pytaniem - uwierz
                  mi naprawde nie mialabym zadnych problemów )
                  Ty z góry stwierdziłes ze "oni wyciagaja kase" i juz.
                  I dlatego sie tak "rzucam".

                  Nie zakladam z gory ze kazda fundacja jest kryształowo czysta, znałam takie
                  które były dokladnie takimi o których piszesz.
                  Sama sprawdzam bardzo uwaznie komu i na co wpłacam etc.
                  Ale zanm tez np. fundacje które pomagaja i znam osoby które je prowadza i
                  naprawde same np. niedojadaja zeby tylko na koty (bo pisze akurat o kociej
                  fundacji - zaznaczam od razu ze nie o tej z linka , bo tej nie znam) miały co
                  "do pyska włozyć"
                  Mnie oburzylo ze z gory załozyłes ze sa "be" i ze oszukuja ludzi.
                  Akurat w ich przypadku zapoznałam sie ze strona "przed" i "po" gdzie pokazuja
                  uratowane psy i koty. Duzo tych zwierzat i na zdjeciach "przed" wygladaja tak ze
                  w zyciu nie postawilabym złamanego grosza na to ze uda sie je uratowac. Nie
                  sadze zeby zatrudnili sprawnego grafika i jest to fotomontaż.

                  ps.
                  oczywiscie to czy w płacasz i pomagasz to tylko i wylacznie twoja sprawa i
                  nikomu nic do tego.
                  ja np. nie wplacam nic na fundacje pomagajace ludziom. Raz ze sie naciełam z
                  takimi "organizacjami", dwa - jakos bardziej rusza mnie krzywda zwierzeca niz
                  ludzka (nic nie poradze :)) ale nie neguje z gory ze wszyscy sa oszustami.


                  ps.2. duzo bardziej niz kwestia "oszukiwania" i "wygodnego zycia" moja głowe cos
                  innego , co poruszyła olinafm - czy faktycznie własciwe jest ratowanie za
                  wszelka cene bardzo chorych , zmasakrowanych kotów. Czy jednak nie nalezało by
                  ulzyc ich cierpieniom.
                  Spotykam sie czesto z ludzmi ogromnie zaangazowanymi w ratowanie zwierzat i
                  chcacymi jak najlepiej ale czasem jest to zaangazowanie wrecz fanatyczne i moim
                  zdaniem - zbyt zaslepione.
                  Skleja sie takiego kota , łata, usuwa gałki oczne, amputuje 3 łapy - kocina sie
                  meczy pare miesiecy a efekt czesto taki ze umiera (i wcale nie bez bólu).
                  Czesto mamy przyklad wspanialego uratowania ale ja zawsze zastanawiam sie na ile
                  tych uratowanych kotów jest takich które meczyły sie na prózno.
                  Mam pewne watpliwosci w tej kwesti - z tym ze to trudny temat i nie chce zeby tu
                  mnie zjedli zaraz....
                  • paulina.galli Re: droga paulinko 03.02.09, 23:07
                    "Sama sprawdzam bardzo uwaznie komu i na co wpłacam etc."

                    zrobiłam rachunek sumienia i jednak nie - pare razy zdarzyło mi sie wpłacic nie
                    sprawdzajac , i tylko kierowac sie emocjami.
                    trudno :)
                    • po.prostu.ona Re: droga paulinko 04.02.09, 10:58
                      W naszym schronisku też był przypadek koteczki z wypadku. Ratowanej
                      ze strasznym poświęceniem, ogromnym nakładem kosztów. Umarła, nerki
                      nie wytrzymały. Sama wiesz - niektóre koty się poddają, nie chcą
                      walczyć o życie. Tym nie ma sensu pomagać na siłę. Ale są i takie,
                      które jakby na przekór diagnozie - bardzo pragną żyć i takim moim
                      zdaniem należy dawać szansę.
                      Ja od trzech lat mam w domu niepełnosprawnego psa. Który pomimo
                      kalectwa bardzo cieszy się życiem. Wielokrotnie, spacerując z nim,
                      byłam pytana przez różnych żałosnych "ludzików", czy nie lepiej
                      takiego psa uśpić. Nie. Ponieważ on otoczony właściwą opieką nie
                      odczuwa skutków kalectwa. A niepełnosprawność nie wiąże się z
                      cierpieniem.
                      Jeśli chodzi o wiarygodność fundacji, zapraszam na forum miau, tam
                      można łatwo wszystko sprawdzić, zadając pytanie. I co najważniejsze -
                      nie ma tam trolli.
            • poolato Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 04.02.09, 13:30
              ntarian napisał:
              > przeciez tu po prostu o wyciagniecie kasy chodzi
              > im wiecej kasy podeslecie, tym wieksze bonusy beda mieli

              Postępujesz bardzo nie fair wrzucając do jednego wora, i zarzucając kierowanie
              się wyłącznie nieuczciwymi motywami wszystkim jak leci
              organizacjom/fundacjom/stowarzyszeniom, w tym tym pomagającym chorym, bezdomnym
              zwierzętom. Jak już koleżanka wcześniej wspomniała, wykorzystujesz fakt że dla
              przeciętnego użytkownika forum jesteś anonimowy, i pławisz się w tym poczuciu
              bezkarności. To co ty robisz, jest nieuczciwe i naganne, bo nie dość że obrażasz
              prawdopodobnie zupełnie niewinnych ludzi (czy w tym konkretnym przypadku masz
              jakieś podstawy ku temu???), to jeszcze być może zmniejszasz szanse na pomoc
              jaką mogłyby otrzymać te zwierzęta.

              A na poparcie swoich stwierdzeń które odnosisz do wszystkich bez wyjątku rzucasz
              tylko przykład 'jakiejś fundacji', która nie wiadomo czym się zajmowała, ani w
              jakim mieście działała.

              A co do tego przypadku, jakich ty chcesz jeszcze glejtów uwiarygodniających ich
              działalność? Są zdjęcia tych nieszczęsnych zwierząt; piszesz że się na nie nie
              dasz nabrać, cóż, wg ciebie to fotomontaż czy co??? Takie fundacje oprócz zdjęć
              piszą o dalszych losach zwierząt; to chyba jasno świadczy że tym zwierzakom jest
              udzielana realna pomoc, czyż nie? Są to osoby aktywne na innych forach, w
              odróżnieniu od ciebie nie takie anonimowe.

              W ogóle brak ci wyobraźni. Przypuśćmy, znalezione zostaje ranne zwierzę. Każda w
              zasadzie interwencja weterynarza będzie płatna, bo za koty się przecież nie
              płaci ubezpieczeń zdrowotnych. A koszty transportu? Dalsza rehabilitacja, koszt
              karmy? Jestem więcej niż pewna, że te osoby stale dokładają z własnej kieszeni
              do tego 'interesu'. A przecież te maleńkie z reguły fundacje działające w
              oparciu o łańcuszek ludzi dobrej woli nie mają z reguły lokalnych oddziałów,
              więc jak sobie wyobrażasz w takim wypadku bieżącą kontrolę wszystkich ich
              wydatków, której to się tak domagasz?

              Człowieku, kwoty jakimi operują tego typu stowarzyszenia ciułające każdą kwotę
              na operacje, ratowanie znalezionych zwierząt, to nie jest poziom od jakiego
              zaczyna się jakakolwiek korupcja, niech ci to 'te pewne kręgi' wśród których to
              się obracasz, i na które się powołujesz, jasno wytłumaczą. Więc o jakich tu
              komórkach, laptopach czy służbowych autach z tych pieniędzy mowa?
              Ty tak na poważnie sądzisz, że podważając wiarygodność działań tego typu
              społeczników demaskujesz jakąś aferę na wielką skalę??? LOL. Zalecam zimny
              kompres na głowę.
              • marzenia11 Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 04.02.09, 13:42
                poolato napisała:

                Zalecam zimny
                > kompres na głowę.


                Ja również, aby opadły Ci emocje. Jak już wcześniej pisałam wpłaciłam wczoraj na tę fundację całkiem spore pieniądze kierując się zaufaniem, a nie pewnością, że zostaną one wykorzystane na cele na które są zbierane. I bardzo chętnie, zamiast emopcjonalnych wpisów, przeczytałabym coś na temat tej fundacji, dowiedziałabym się czegoś o nich. Na stronie allegro jest napisane tylko to kim się zajmują. Chętnie przeczytam: jest nas tyle i tyle osób, nie mamy lub mamy biuro, jeździmy prywatnym samochodem bądź miejskim autobusem, miesięczne koszty transportu, karmy itp. Co w tym złego??? Skoro można napisać o miesięcznych kosztach leczenia i sterylizaji dlaczego o innych nie? Gdybym ja była taką fundacją i prosila o pomoc finansową udzieliłabym takich informacji. Bo od razu staję się bardziej wiarygodna. Natomiast takie emocjonalne wpisy jak Twój mnie osobiscie niezwykle zniechęcają do jakiejkolwiek pomocy.
                • tenshii Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 04.02.09, 13:49
                  Emocjonalne?
                  Ja tam nie widzę niezdrowych emocji.
                  Za to u Ontariana widzę, że nadal dobrze się bawi naszym kosztem, nawet teraz - kiedy zaczyna pisać jakby odrobinę poważniej.

                  A co do samej fundacji.
                  Nie jesteście pewni co zrobią z pieniędzmi?
                  To może zadzwońcie i zapytajcie jakich materialnych środków potrzebuję i kupcie jakieś leki, opatrunki itd.
                  Ja np zamiast wpłacać kasę na konto schroniska kupuję na allegro karmę i każę ją wysłać na adres fundacji.
                  • ontarian Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 04.02.09, 14:12
                    tenshii napisała:

                    > Emocjonalne?
                    > Ja tam nie widzę niezdrowych emocji.
                    a ja widze
                    w dalszym ciagu nikt nie napisal
                    jakie koszta administracyjne ma ta fundacja
                    ale tak po prawdzie, to nie oczekuje uczciwej odpowiedzi

                    > Za to u Ontariana widzę, że nadal dobrze się bawi naszym kosztem,
                    > nawet teraz - kiedy zaczyna pisać jakby odrobinę poważniej.
                    zawsze staram sie bawic, czy to zle?

                    > A co do samej fundacji.
                    > Nie jesteście pewni co zrobią z pieniędzmi?
                    nie, i jesli o mnie chodzi, to nigdy nie bede
                    poniewaz nigdy do ich ksiazek nie zajrze

                    > To może zadzwońcie i zapytajcie jakich materialnych środków
                    > potrzebuję i kupcie jakieś leki, opatrunki itd.
                    niech zgadne, wszystkiego potrzebuja

                    > Ja np zamiast wpłacać kasę na konto schroniska kupuję na allegro
                    > karmę i każę ją wysłać na adres fundacji.
                    nie wiem ile masz lat, ale jak za mloda jestes by pamietac
                    to mamusie spytaj o to jak wygladalo rozdzielanie
                    darow przysylanych z zachodu na poczatku lat 80-tych
                    przypomne, ze to kosciol dystrybucja sie zajmowal

                    p.s. nie twierdze, ze nie ma uczciwych ludzi
                    ale niestety do wiekszosci to oni nie naleza
                    a jak to sie mowi, okazja czyni zlodzieja
                    • basset2 ontarianku... 04.02.09, 14:31
                      no chłopie poszukaj w necie
                      toć przecie mądry jesteś...
                      nawet se złotą rybcie z homologacją nabędziesz
                      gratuluję:))))
                  • marzenia11 Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 04.02.09, 14:19
                    tenshii napisała:

                    >
                    > Nie jesteście pewni co zrobią z pieniędzmi?
                    > To może zadzwońcie i zapytajcie jakich materialnych środków potrzebuję i kupcie
                    > jakieś leki, opatrunki itd.


                    Post został założony w celu pomocy w zebraniu pieniędzy na leczenie strasznie chorych kociakow. Chyba bardzo konkretnie, czyz nie?


                    > Ja np zamiast wpłacać kasę na konto schroniska kupuję na allegro karmę i każę j
                    > ą wysłać na adres fundacji.
                    A skąd masz pewność że tam trafia?
                    • tenshii Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 04.02.09, 14:29
                      Marzeniu,

                      Pewność mam, bo za każdym razem każę pisać na paczce swoje dane i swój adres emailowy, na króry po otrzymaniu karmy otrzymuję wiadomość, że karma dotarła itd. Staram się nie uprzedzać fundacji że wysyłam karmę.

                      A poza tym jeśli boisie się, że Wasze ciężko zarobione pieniądze zostaną wydane na przyjemności albo zakup nowego auta, to lepiej chyba wysłać jakieś bandaże, opatrunki, leki - tak uważam.
                      Skoro zbierają to na coś konkretnego - np właśnie na leki, to jeśli są uczciwi to przyjmą bardzo chętnie już zakupione leki

                      To jest tak jak z osobami żebrającymi na ulicach. Chcą na jedzenie - dostają jedzenie, nigdy nie wrzucam pieniędzy w koszyk. W ten sposób można jakoś to zweryfikować. Niejedna osoba mnie już wykleła że chciałam jej kupić coś do jedzenia. Wówczas wiem, że nie ma na co tracić czasu.
                      I już
                • basset2 Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 04.02.09, 14:26
                  marzenia11 napisała:

                  > ...przeczytałabym coś na temat tej fundacji, dowiedzia
                  > łabym się czegoś o nich...Chętnie przeczytam: >

                  proszę uprzemie:)

                  www.afn.pl/pozdrawiam
                  • basset2 do poczytania 04.02.09, 14:28
                    www.afn.pl/
                    • marzenia11 Re: do poczytania 04.02.09, 14:41
                      Super, dzięki! Bo przymierzam się do przekazania im 1% (i nie tylko ja, moi rodzice co roku oddają procencik na zwierzaki)>
                • poolato Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 04.02.09, 14:47
                  marzenia11 napisała:
                  >I bardzo chętnie, zamiast emocjonalnych wpisów, przeczytałabym coś >na temat
                  tej fundacji, dowiedziałabym się czegoś o nich. Na stronie > allegro jest
                  napisane tylko to kim się zajmują.

                  Ależ bardzo Cię proszę, 'Google twoim przyjacielem' jak to mówią ;P.
                  Oto link do tej konkretnej fundacji, ich adres i nazwa jest kilkukrotnie
                  powtórzony na cytowanej aukcji, więc znalezienie ich via net nie nastręcza
                  rzadnych trudności.
                  Bardzo rzetelnie prowadzona strona, zanim wzięłam udział w tej dyskusji to ją
                  przejrzałam, więc moja obrona ich nie wzięła się tak z niczego.

                  www.afn.pl/
                  W osobnych linkach rozliczenia, sprawozdania roczne, imiona nazwiska, kontakt do
                  osób. Dla nie takie informacje są aż nazbyt wystarczające. Nie wiem czy jest
                  sens się wymagać aż comiesięcznych sprawozdań, już prowadzenie tak dokładnej
                  strony pochłania ogrom czasu ....
                  Co do inf. z allegro: i tak napisali ogrom jak na stosunkową skromną ilość
                  miejsca jaka jest dostępna na aukcji.
                  Krótko mówiąc, dla chcącego nic trudnego, zdobycie inf. na poparcie
                  wiarygodności tej np fundacji nie jest specjalnie trudne :P.

                  Piszesz o 'prowokującym stylu' w którym on się wypowiada, to już niestety nie
                  tylko prowokacja ale potwarz. Co innego jest takie formułowanie wypowiedzi z
                  których wynika że ktoś jest zainteresowanych udzieleniem realnej pomocy
                  proszącym o wsparcie, ale chce uzyskać więcej danych o organizacji, i w tym nie
                  ma nic złego, a czym innym jest stawiane kategorycznych tezy - pomówień w
                  zasadzie (z części których jak widzę 'oskarżyciel' zaczyna się teraz wycofywać
                  raczkiem).

                  Ludzie, bardzo proszę o umiar w niesprawdzonych atakach, insynuacjach
                  kierowanych w stos. do tego typu fundacji zwłaszcza w tym okresie. Robicie im
                  krecią robotę. Czujność - tak, ale odgórne obrażanie ich wszystkich to coś, na
                  co nie zgody nie ma.
                  • poolato O widzę, że Basset2 mnie ubiegła z linkiem :) n/t 04.02.09, 14:49
                  • marzenia11 Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 04.02.09, 14:51
                    I ten własnie post wraz z linkiem powinnas umieścić zaraz na początku dyskusji - rozwiewa wątpliwości, daje informacje itp. pozdrawiam
                    • poolato Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 04.02.09, 14:59
                      Błędnie założyłam, że jeżeli ktoś zaczyna rzucać błockiem w kogoś, to ma ku temu
                      podstawy, to znaczy że przynajmniej próbował ustalić stan faktyczny. Tak by było
                      uczciwie. A najprostsze co można zrobić to wrzucić dane, dostępne na aukcji na
                      którą się powołujecie, do wyszukiwarki ;).
                    • basset2 marzeniu 04.02.09, 15:22
                      marzenia11 napisała:

                      > I ten własnie post wraz z linkiem powinnas umieścić zaraz na
                      początku dyskusji rozwiewa wątpliwości, daje informacje itp. <

                      i tu sie z Tobą nie zgodzę bo zanim podajemy coś w wątpliwość
                      warto zasięgnać szerszej informacji
                      choć by za pomoca takiego nośnika jakim jest internet :)

                      inną sprawą jest forumowa pożywka nudzących sie starszych chłopców
                      (pamiętajacych lata 80):)
                      kórzy to bowiem nie wyszumieli sie w tym okresie
                      wiec dają upust w dobie internetu akurat tym forum:)



                      • ontarian Re: marzeniu 04.02.09, 16:06
                        basset2 napisała:

                        > inną sprawą jest forumowa pożywka nudzących sie starszych chłopców
                        > (pamiętajacych lata 80):)
                        ty zapewne wtedy na kupe papu mowiles, hehe

                        > kórzy to bowiem nie wyszumieli sie w tym okresie
                        wyszalec to sie mozna w kazdym okresie
                        trzeba tylko chciec, i potrafic
                        a ja, zeby lepiej sie wyszalec
                        to po prostu olalem komune i dalem noge

                        > wiec dają upust w dobie internetu akurat tym forum:)
                        upust czego? bo ja to w sumie nie potrzebyje forum
                        zeby sobie cokolwiek upuszczac
                  • ontarian Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 04.02.09, 15:22
                    poolato napisała:

                    > Oto link do tej konkretnej fundacji, ich adres i nazwa jest
                    > kilkukrotnie powtórzony na cytowanej aukcji, więc znalezienie ich
                    > via net nie nastręcza rzadnych trudności.
                    oczywiscie, ze nie
                    juz wczoraj odwiedzilem ich strone
                    strona jak strona, kazda fundacja ma jakas strone
                    i uwierz mi, ZADNA fundacja nie napisze na swojej stronie
                    cokolwiek mogloby jej zaszkodzic

                    > Bardzo rzetelnie prowadzona strona, zanim wzięłam udział w tej
                    > dyskusji to ją przejrzałam, więc moja obrona ich nie wzięła się
                    > tak z niczego.
                    to gdybys miala na przyklad mnie bronic
                    to robilabys to na podstawie tego co JA ci powiem/napisze?

                    > już prowadzenie tak dokładnej strony pochłania ogrom czasu ....
                    eeeh tam, bez przesady

                    > Krótko mówiąc, dla chcącego nic trudnego, zdobycie inf. na poparcie
                    > wiarygodności tej np fundacji nie jest specjalnie trudne :P.
                    zalezy jak rozumiec wiarygodnosc

                    > Piszesz o 'prowokującym stylu' w którym on się wypowiada, to już
                    > niestety nie tylko prowokacja ale potwarz.
                    tak? a to dlaczego?
                    nigdzie nie napisalem, ze kradna i ze robia jakies przekrety
                    napisalem, ze chodzi im o wyciagniecie kasy, bo to jest prawda
                    napisalem rowniez, ze w wielu fundacjach sa przekrety
                    w jednych mniejsze, w innych wieksze
                    zalezy od wielkosci fundacji
                    w sumie to nic specjalnie TEJ fundacji nie wyroznia od innych
                    wiec tak po prawdzie nie mam specjalnie powodu, zeby im ufac
                    co innego jesli ktos osobiscie zna osoby z tej fundacji
                    ja nie znam, a na forum i na swej stronie
                    to pisac oni moga co im slina na jezyk przyniesie

                    > Co innego jest takie formułowanie wypowiedzi z
                    > których wynika że ktoś jest zainteresowanych udzieleniem realnej
                    > pomocy proszącym o wsparcie,
                    jesli o mnie chodzi, to nie jestem tym zainteresowany

                    > ale chce uzyskać więcej danych o organizacji, i w tym nie
                    > ma nic złego,
                    ale danymi to jak najberdziej zainteresowany jestem

                    > a czym innym jest stawiane kategorycznych tezy - pomówień w
                    > zasadzie (z części których jak widzę 'oskarżyciel' zaczyna się
                    > teraz wycofywać raczkiem).
                    a z czego to ja sie tak raczkiem wycofuje?
                    moze jakis konkrecik?
                    pomowien? raczej stawianie pytan

                    > Ludzie, bardzo proszę o umiar w niesprawdzonych atakach,
                    > insynuacjach kierowanych w stos. do tego typu fundacji zwłaszcza w
                    > tym okresie. Robicie im krecią robotę. Czujność - tak, ale odgórne
                    > obrażanie ich wszystkich to coś, na co nie zgody nie ma.
                    ble, ble, ble, ot takie czcze gadanie

                    a faktem jest to, ze tez moglbym fundacje zalozyc
                    na przyklad na rzecz ochrony karpia
                    stronke na necie zalozyc, troche fotek, historyjek
                    numery kont na ktore poruszeni losem karpia
                    pieniazki powinni wysylac, i krecic sobie ten biznesik
                    • poolato Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 04.02.09, 16:25
                      ontarian napisał:
                      > > strona jak strona, kazda fundacja ma jakas strone
                      > i uwierz mi, ZADNA fundacja nie napisze na swojej stronie
                      > cokolwiek mogloby jej zaszkodzic

                      Skoro wychodzisz z założenia że na pewno oszukują i jak sam przyznajesz wyżej,
                      cyt. 'że nie będziesz zaglądał w ich księgi', to o co chodzi? Znaczy że nie
                      interesuje się obiektywna prawda, tylko rzucanie kalumnii i jątrzenie. Zresztą
                      bez obaw, ani przez moment nie wzięłam cię za osobę która jest zainteresowana
                      realną pomocą, obawiam się tylko że takie gadanie może szkodzić idei fundacji
                      jako takich, nie tylko tej konkretnej. Poza tym mierzwią mnie tak bezpodstawnie
                      rzucane insynuacje na anonimowym forum.

                      > to gdybys miala na przyklad mnie bronic
                      > to robilabys to na podstawie tego co JA ci powiem/napisze?

                      W tym przypadku Wysoki Sądzie, poddaję się, sprawa beznadziejna, proszę o
                      wyznaczenie panu X innego obrońcy z urzędu ;).

                      > nigdzie nie napisalem, ze kradna i ze robia jakies przekrety

                      > a z czego to ja sie tak raczkiem wycofuje?
                      > moze jakis konkrecik?

                      Dokładnie tak napisałeś, w pierwszym zdaniu: przeciez tu po prostu o
                      wyciagniecie kasy chodzi', piszesz że nie będziesz i wygodnego życia finansował,
                      o tych rzekomych dobrach materialnych których to się nachapią ... to nic innego
                      jak definicja przekrętu, na które to nie masz najmniejszych dowodów.
                      A potem piszesz że nie, ty nie oczerniasz, ty się tylko niewinnie pytasz .....

                      > w sumie to nic specjalnie TEJ fundacji nie wyroznia od innych
                      > wiec tak po prawdzie nie mam specjalnie powodu, zeby im ufac
                      > co innego jesli ktos osobiscie zna osoby z tej fundacji
                      > ja nie znam, a na forum i na swej stronie
                      > to pisac oni moga co im slina na jezyk przyniesie

                      Nie masz też żadnych dowodów aby sugerować że biorą udział w jakimś nieuczciwym
                      procederze, a robisz to. Jak dla mnie zdjęcia tego co robią, opisy działalności,
                      sprawozdania fin., kontakty, nazwiska, to aż nadto. To takie fundacje miałyby
                      więcej robić? Nosić ci księgi fin. do domu? Nie przesadzaj, kiedyś muszą mieć
                      czas żeby się tymi biednymi zwierzakami zajmować ;)

                      • ontarian Re: wiedziale, ze ktos cos takiego napisze 04.02.09, 17:01
                        poolato napisała:

                        > Skoro wychodzisz z założenia że na pewno oszukują i jak sam
                        > przyznajesz wyżej, cyt. 'że nie będziesz zaglądał w ich księgi',
                        wychodze z zalozenia, ze nie bede slepo wierzyl
                        kazdemu kto kilka ladnych i wzruszajacych historyjek
                        potrafi opowiedziec/napisac
                        napisalem, ze w ksiegi nie zajrze, nie dlatego
                        ze mnie to nie interesuje, ale dlatego
                        ze jest to raczej niemozliwe do zrobienia

                        > to o co chodzi? Znaczy że nie interesuje się obiektywna prawda,
                        obiektywna prawda zawsze mnie interesuje
                        ale prawda podana przez zainteresowane osoby jest subiektywna

                        > tylko rzucanie kalumnii i jątrzenie.
                        no coz, troche rozrywki chyba mi sie nalezy, no nie?

                        > Zresztą bez obaw, ani przez moment nie wzięłam cię za osobę która
                        > jest zainteresowana realną pomocą,
                        realnie to ja w realu pomagam, a nie w internecie

                        > obawiam się tylko że takie gadanie może szkodzić idei fundacji
                        > jako takich, nie tylko tej konkretnej.
                        a jeszcze bardziej prezesom niektorych fundacji

                        > Poza tym mierzwią mnie tak bezpodstawnie
                        > rzucane insynuacje na anonimowym forum.
                        mowimy tutaj ogolnie o fundacjach
                        wiec zapewniam cie, ze insynuacje nie sa bezpodstawne

                        > Dokładnie tak napisałeś, w pierwszym zdaniu: przeciez tu po prostu
                        > o wyciagniecie kasy chodzi',
                        czegos tu nie rozumiem, podaja numery kont
                        na ktore kase mozna wplacac
                        a ty mi piszesz, ze nie chodzi o wyciagniecie kasy

                        > piszesz że nie będziesz i wygodnego życia finansował
                        > o tych rzekomych dobrach materialnych których to się nachapią ...
                        > to nic innego jak definicja przekrętu,
                        to akurat nie bylo napisane o jakiejs konkretnej fundacji
                        ale moze dam ci przyklad takiego lojca dyrektora
                        ja wiem, ze to nie jest fundacja dla zwierzontek
                        ale zgadnij skad ten wielebny ma tego mejbacha?

                        > na które to nie masz najmniejszych dowodów.
                        hehehe, poki co nie potrzebuje na nic, zadnych dowodow
                        to w interesie kazdej fundacji powinno byc
                        udowodnienie, ze calosc otrzymanej kasy
                        przeznaczone jest na wczesniej okreslone cele

                        > A potem piszesz że nie, ty nie oczerniasz, ty się tylko niewinnie
                        > pytasz .....
                        no mniej wiecej tak to wlasnie wyglada

                        > Nie masz też żadnych dowodów aby sugerować że biorą udział w
                        > jakimś nieuczciwym procederze, a robisz to.
                        robie, bo sugerowac/ostrzegac naiwnych akurat moge

                        > Jak dla mnie zdjęcia tego co robią, opisy działalności,
                        > sprawozdania fin., kontakty, nazwiska, to aż nadto.
                        a dla mnie nie
                        a to dlatego, ze ja moge dokladnie te same zdjecia
                        i nazwiska znajomych na swojej stronie zamiescic

                        > To takie fundacje miałyby
                        > więcej robić? Nosić ci księgi fin. do domu?
                        niekoniecznie do domu
                        wystarczy jak udostepnia je tym co maja czas i ochote
                        osobiscie sie pofatygowac i sprawdzic

                        > Nie przesadzaj, kiedyś muszą mieć
                        > czas żeby się tymi biednymi zwierzakami zajmować ;)
                        jak widze ty akurat masz az nadto czasu
                        skoro tutaj siedzisz i dzialalnosc fundacji idealizujesz
    • laiczka9 Re: pomoc dla okaleczonych kociaków 04.02.09, 18:24
      oooo, jakie to podłe. wredne. obrzydliwe. paskudne. ale zapewne to
      typowe postępowanie małych nędznych ludzików. ludzików bez
      przyjaciół, znajomych, a także bez ludzkich odruchów i bez odrobiny
      współczucia.
      jasne....
      nie pomagajmy nikomu. w żaden sposób. bo co to nas obchodzi??!!!
      z pewnością jak wyślę złotówkę na żarcie dla zwierzaków ze
      schroniska, to jakiś podły tzw opiekun tychże zwierząt nachapie się
      za tą moją złotówkę kawioru. wszyscy kradną i oszukują. a nasze
      datki zamiast na utrzymanie zwierząt - pójdą na wypasione bryki osób
      tam pracujących.
      o matko, co za chory umysł potrafi tak rozumować?! to podłe,
      obrzydliwe i wstrętne. i wygodnickie. bo "nie pomagam" dlatego że "
      ktoś się za to nachapie" i już sumienie mam czyste. ludzie, to chore
      rozumowanie!
      w mieście w którym mieszkam kilka lat temu wywalili ze schroniska 2
      wolontariuszki. panie kradły mięso i wynosiły je do domu dla swoich
      psów ( na marginesie - hodowczynie zarejestrowane w ZK).
      czy to znaczy że wszyscy tak postępują? a g... że się wyraże. to
      odosobnione przypadki. są ludzie którzy naprawdę pomagają, którzy
      nie latają co dzień do banku, patrząc ile kasy wpłacili "naiwni" na
      zwierzątka - i nie planują za tą kasę wakacji w Egipcie.
      łatwo jest rzucać kalumnie na forum. to takie proste. i płytkie.
      odpowiednie dla ludzi o małych płytkich rozumkach. malutkich
      rozumkach. wręcz niedostrzegalnych rozumkach.
      • ontarian pozwol, ze cie laiczko o cus spytam 04.02.09, 18:33
        ktora to fundacje prowadzisz?
        tylko to chcialbym wiedziec
        bo w sumie to mi sie tej twojej
        zalosnej wypowiedzi nawet komentowac nie chce
      • po.prostu.ona Re: pomoc - do laiczki9 :-) 04.02.09, 18:38
        Daj spokój, nie widzisz, że to troll i tylko czyha na emocjonalne
        reakcje?
        Jest takie powiedzenie: psy szczekają, karawana jedzie dalej - zatem
        nie ma co się oglądać na ujadające, zaślinione pyski, tylko czynić
        to, co słuszne i potrzebne.
        Pozdrawiam, nie irytuj się, naprawdę nie ma czym. :-)
        Najlepiej zostaw tego rodzaju posty bez odpowiedzi, po co karmić
        trolla? Lepiej energię spożytkować na bardziej konstruktywne
        działanie!
        • laiczka9 Re: pomoc - do laiczki9 :-) 04.02.09, 18:46
          kochana, ja się nie irytuję. raczej mnie bawią takie
          wypowiedzi "jedynych sprawiedliwych" "jedynych nic nie robiących
          ujadających sprawiedliwych" . a odpisałam, bo jestem tylko
          człowiekiem. i jak czytam takie popierdułki to mi rączka sama na
          klawiaturę ucieka:)))
        • ontarian Re: pomoc - do laiczki9 :-) 04.02.09, 18:49
          po.prostu.ona napisała:

          > Daj spokój, nie widzisz, że to troll
          nie wiekszy od ciebie

          > Jest takie powiedzenie: psy szczekają, karawana jedzie dalej -
          > zatem nie ma co się oglądać na ujadające, zaślinione pyski, tylko
          > czynić to, co słuszne i potrzebne.
          masz racje! dlatego juz nie bede na twoje szczekanie uwagi zwracac,
          tylko dalej bede czynic to co do tej pory czynilem
      • laiczka9 Re: pomoc dla okaleczonych kociaków 04.02.09, 18:41
        dodam jeszcze że ja zawsze sprawdzam komu pomagam. zdarza się że do
        firmy przychodza ludzie zbierający na pomoc np. dla chorych dzieci.
        sprzedają cegiełki i tym podobne. nie kupuję. proszę o numer konta i
        informacje o zbiórce. to naprawdę można sprawdzić. nie kupuję bo
        niestety, i temu nie da się zaprzeczyć że im więcej ludzi, zwierząt
        potrzebujących wsparcia - tym więcej rozmaitej maści naciągaczy.
        oszustów żerujących na sumieniu ludzi. ale to jeszcze nie powód aby
        nie pomagać nikomu. pomagać trzeba. i trzeba wierzyć że nie wszyscy
        ludzie to złodzieje, oszuści, naciągacze. ja nie jestem złodziejem.
        nie jestem oszustem. nie jestem naciągaczem. i co? taka szczególna i
        jednyna jestem? taki unikat? otóż nie. takich dziwadeł jest naprawdę
        sporo:)
        • tenshii Re: pomoc dla okaleczonych kociaków 04.02.09, 18:49
          Po prostu nie karm trolla.
          Rób swoje.
        • ontarian no jednak nie jestes tak calkiem beznadziejna 04.02.09, 18:58
          laiczka9 napisała:

          > dodam jeszcze że ja zawsze sprawdzam komu pomagam.
          no tak wlasnie czynic nalezy

          > nie kupuję bo niestety, i temu nie da się zaprzeczyć że im więcej
          > ludzi, zwierząt potrzebujących wsparcia - tym więcej rozmaitej
          > maści naciągaczy. oszustów żerujących na sumieniu ludzi.
          nareszcie na oczy przejrzalas
          ale i tak te tutejsze trolle
          dalej udawac beda, ze wszystko jest cacy

          > ale to jeszcze nie powód aby nie pomagać nikomu. pomagać trzeba.
          zgadzam sie w 100%

          > i trzeba wierzyć że nie wszyscy ludzie to złodzieje, oszuści,
          > naciągacze.
          no nie, jest jeszcze rzad i uczciwi obywatele

          > ja nie jestem złodziejem.
          > nie jestem oszustem. nie jestem naciągaczem. i co?
          i nic. dlatego ty nie zakladasz fundacji
          zeby sie kasy nachapac.
          to wlasnie robia oszusci i naciagacze

          > taka szczególna i jednyna jestem? taki unikat? otóż nie. takich
          > dziwadeł jest naprawdę sporo:)
          no jest. ja powiem wiecej
          takich dziwadel jest znaczna wiekszosc
          dlatego ta mniejszosc jest w stanie robic to co robi
          bo gdyby oszustow i naciagaczy byla wiekszosc
          to musieliby sie nawzajem oszukiwac
    • titta Wyjde na trola... 12.02.09, 21:54
      Wiem, wyjde na trola!
      Ale chyba zaczne pod takimi ogloszeniami wklejac zdjecia dzieci z
      dzielnic nedzy nawet nie z Azji czy A.Pd. ale z Rosji i Ukrainy...
      Mysle, zreszta, ze w Polsce tez by sie sporo znalazlo. Wydaje sie
      majatek na utrzymanie przy zyciu kociaka (kiedy powinien zostac po
      prostu uspiony), zwirek (!) dla kotow, ktore z niewiadomych przyczyn
      nie moga po prostu sikac na dworze, podczas gdy codziennie umiera
      tysiace zarobaczonych, niedozywionych dzieci, a dziesiatki tysiecy
      prostytuje sie zeby miec co jesc. One tez nie zawinily, ze zyja w
      takich warunkach. Moze jednak lepiej wplacac na jakas organizacje
      zapewniajaca podstawowe potrzeby LUDZIA niz utrzymywac na sile przy
      zyciu chore zwierzaki.
      ...........................
      www.barninod.com/
      • tenshii Re: Wyjde na trola... 12.02.09, 21:57
        Jeśli chodzi o to, że te koty są chore to też faktycznie uważam, że aż tak chore i BEZDOMNE zwierzaki lepiej uśpić.
        Co do darowizn natomiast to każdy wpłaca tam gdzie chce. Ty na biedne dzieci, ja na psy- bo tam wolę, oni na koty, a mój sąsiad zbiera na oryginalne kołpaki VW.
        Nic Ci do naszych portfeli.
        • titta Re: Wyjde na trola... 12.02.09, 22:11
          Tak, masz racje, kazdy sam decyduje na ile jest czlowiekiem.
          Jest jednak wiele ludzi, kierujacych sie wspolczuciem i porywem
          serca, ktorzy naprawde nie zdaja sobie sprawy, jakie sa potrzeby.
          • tenshii Re: Wyjde na trola... 12.02.09, 22:19
            TItta, schroniska też mają potrzeby i ja wolę spełniać te właśnie potrzeby. Żadne inne.
            Chociaż wiem, że istnieją biedne chore dzieci.
            Sama jestem niepełnosprawna i od wielu lat walczę z chorobą.
            Taka jestem - wolę pomagać psom. I tyle
          • lemmetellya Re: Wyjde na trola... 13.02.09, 19:08
            titta napisała:

            > Tak, masz racje, kazdy sam decyduje na ile jest czlowiekiem.

            - zgadza się, tyle, że ludzie tutaj piszący (większość z nich) zdaje się rozumieć zasadę, że miarą człowieczeństwa jest stosunek do zwierząt. Pomysl, jak jest z tym u Ciebie.

            > Jest jednak wiele ludzi, kierujacych sie wspolczuciem i porywem
            > serca, ktorzy naprawde nie zdaja sobie sprawy, jakie sa potrzeby.

            Owszem, wielu ludzi, również na tym forum bardzo dobrze zdaje sobie sprawę z tego, w jak marnym stopniu inni moga zaspokoić swoje i swoich bliskich potrzeby, często z autopsji. Z autopsji to wiedzą. Uwierz, nie przyszłaś tu z żadną 'prawdą objawioną'.
            Ale - przynajmniej potencjalnie - są systemy pomagania innym LUDZIOM, natomiast co do zwierząt - to są niestety zdane, ku ich nieszczęściu - na ludzi. I jest systaem prawny lepiej lub gorzej, ale chroniący ludzi. Natomiast celowe rozjechanie samochodem psa, przywiąznanie szczennej suki do drzewa,wydłubanie przez dzieci kotu oczu bądź podpalenie go traktowane jest jako czyn o znikomej szkodliwości.
            Mimo wszystko jednak wielu ludzi ma świadomość tego, że niemal w stu procentach nieszczęscie zwierząt jest wynikiem okrutnej, bezmyslnej złości człowieka.
            I tak przy okazji - to ludzie udomowili zwierzęta i mają moralny obowiązek poczuwania się za nie do odpowiedzialności. A jak chwilę pomyślisz to zrozumiesz, że tak naprawdę to zwierzęta są bardziej potrzebne czlowiekowi, niz on nim. Natura doskonale da sobie bez nas radę. w drugą strone to nie zadziała.
            A jeśli nic z tego co wyżej nie przemawia do Ciebie, to faktycznie jesteś trollem. Albo pomyliłaś fora.
      • marzenia11 Re: Wyjde na trola... 12.02.09, 22:11
        titta napisała:

        > Wiem, wyjde na trola!
        > Ale chyba zaczne pod takimi ogloszeniami wklejac zdjecia dzieci z
        > dzielnic nedzy nawet nie z Azji czy A.Pd. ale z Rosji i Ukrainy...
        > Mysle, zreszta, ze w Polsce tez by sie sporo znalazlo. Wydaje sie
        > majatek na utrzymanie przy zyciu kociaka (kiedy powinien zostac po
        > prostu uspiony), zwirek (!) dla kotow, ktore z niewiadomych przyczyn
        > nie moga po prostu sikac na dworze, podczas gdy codziennie umiera
        > tysiace zarobaczonych, niedozywionych dzieci, a dziesiatki tysiecy
        > prostytuje sie zeby miec co jesc. One tez nie zawinily, ze zyja w
        > takich warunkach. Moze jednak lepiej wplacac na jakas organizacje
        > zapewniajaca podstawowe potrzeby LUDZIA niz utrzymywac na sile przy
        > zyciu chore zwierzaki.
        > ...........................
        > www.barninod.com/


        Żyjemy w wolnym kraju i każdy ma wybór. Ty rozumiem, wpłacasz na dzieci ? Czy tylko agitujesz?
      • po.prostu.ona Re: Wyjde na trola... 13.02.09, 17:44
        To jest forum Zwierzęta więc, jak widać z samej nazwy, poświęcone
        zwierzętom. Nie chorym dzieciom, nie głodującym dorosłym itp.
        Wywlekanie ich w tym miejscu, to delikatnie mówiąc - gruby nietakt i
        brak elementarnej wrażliwości.
        Apel o pomoc cierpiącym zwierzętom jest jak najbardziej na miejscu,
        bo doświadczenie uczy, że ludzie nieczuli na krzywdę równie
        obojętnie traktują nieszczęście ludzi. Mało tego - nie brak takich,
        którzy owym nieszczęsciem zasłaniają sie jak tarczą, kryjąc własne
        skąpstwo i nieczułość.
        Znam takich. Oni na apel pomocy dzieciom odpowiedzą - "od pomocy
        dzieciom są instytucje, na nie idą państwowe pieniądze, także z
        moich podatków, a poza tym w domach starców są bezradni ludzie, nikt
        o nich nie pamięta, nie dam grosza na dzieciaki" - itp. itd.
        Ciekawe, że gdziekolwiek pojawi się apel o pomoc dla kogokolwiek, to
        obowiązkowo MUSI się znaleźć ktoś, kto ma "lepsze pomysły".
        • ontarian Re: Wyjde na trola... 13.02.09, 17:56
          po.prostu.ona napisała:

          > Ciekawe, że gdziekolwiek pojawi się apel o pomoc dla kogokolwiek,
          > to obowiązkowo MUSI się znaleźć ktoś, kto ma "lepsze pomysły".
          a dla mnie ciekawe jest to, ze az tyle tych chetnych
          do pomocy sie namnozylo
          i zgadnij co? kazdy lapke po pomoc wyciaga
    • ontarian Re: pomoc dla okaleczonych kociaków 13.02.09, 17:11
      costerco napisała:

      > jeśli możesz wspomóż cegiełką biedne kociaki
      wlasnie zalozylem schronisko dla dzdzownic
      wspomoz jesli mozesz
      potrzeby sa ogromne, tak wiec kazda zlotowka sie liczy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka