Dodaj do ulubionych

kotka po operacji

04.12.03, 21:30
Moja kotka miała operację guzów sutka w poniedziałek, 3 dni temu. Operacja
się udała, o rokowaniach będziemy rozmawiać za 3-6 miesięcy.
Martwię się jednak, bo ona jest ciągle smutna, a do mnie chyba straciła
zaufanie. Wyjąwszy pierwszą dobę po wybudzeniu, gdy w ogóle mnie spałam i
pilnowałam ją 24 h na dobę, teraz prawie cały czas spędza ukryta pod
łóżkiem, w ciemnym, niedostępnym kącie. Wychodzi tylko coś zjeść i znów się
ukrywa. Ucieka na mój widok - przedtem mnie zawsze witała gdy wracałam z
pracy. Sika, ale nie zrobiła jeszcze kupki. Przez cały wtorek zresztą nic
nie jadła, pewnie z powodu traumy. Teraz je, ale mało. Dostaje antytbiotyk
(jutro trzeci raz) i przy okazji zastrzyk przeciwbólowy.

Czy to normalne zachowanie po takim strasznym przeżyciu? Kotka nie reaguje
na wołanie, jakby miała do mnie pretensje o to, co się stało.

Czy ktoś miał podobne doświadczenia? Lekarz mówi: NIech jej pani da
wyzdrowieć. Jak długo tak będzię? Martwię się.
Obserwuj wątek
    • jul-kot Re: kotka po operacji 05.12.03, 10:18
      Witaj!
      Kotka po mału dojdzie do siebie. Nie robi kupki, bo boli ją brzuch. Możesz jej
      dać jednorazowo 2-3 ml oleju parafinowego jednorazowo strzykawką za kieł, to
      łagodny środek przeczyszczający.
      Pozdrawiam, Juliusz.
    • zuzaleczka Re: kotka po operacji 05.12.03, 11:24
      MOJA SUCZKA (PO OPERACJII ROPOMACICZE) TEZ TAKA BYŁA PRZEZ 1,5 - 2 TYG. TRZEBA
      ZROZUMIEĆ ŻE JEST OBOLAŁA, SCHOROWANA (TAK SAMO CZUJE SIE CZŁOWEIK PO ZABIEGU),
      NIE WIE CO SIE STAŁO ALE DOJDZIE DO SIEBIE. MOJA SUCZKA POTRAFIŁA 2-3 DNI NIC
      NIE PIĆ, A POTEM PIŁA PODWÓJNIE, ALBO NIC NIE JADŁA A POTEM MYŚLAŁAM ŻE PEKNIE
      Z PRZEJEDZENIA. TAK TO JUZ JEST. OBSERWUJ JĄ TYLKO CZY NIE MA TEMPERATURY, CZY
      ŁADNIE GOJA SIE RANY I W RAZIE NIEPOKOJĄCYCH OBJAWÓW KONSULTUJ SIE Z LEKARZAM.
      POZDRAWIAM I ŻYCZE KOTCE POWROTU DO ZDROWIA
      • weatherwax Re: kotka po operacji 05.12.03, 12:25
        Dzięki za rady i dobre słowo. Własnie chciałam ją dziś skonsultować z
        lekarzem, ale od 8 rano znów siedzi pod łóżkiem. Już 4,5 godz. czekam, az
        wyjdzie. Ale w nocy otwarła sobie szafę (tak jak niegdyś, przed operacją) i
        tam spała więc mam nadzieję, że nie jest taka strasznie słaba. Jak mogę ją
        pokazać lekarzowi, przecież jej siłą nie będę stamtąd wyciągać. :-( Mam
        nadzieję, że w końcu zgłodnieje i zdążę i do weta i do pracy.
        Dzięki raz jeszcze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka