czy_j_a_wiem
15.12.11, 18:20
Od kilku miesięcy mieszkam na obrzeżach miasta. W okolicy mojego domu mieszkała pewna samotna starsza Pani, która zmarła. Został kot (podobno kotka). Wypytywałam ''tubylców'' ale nikt się nie interesuje, nikogo to nie obchodzi. Udało mi się dowiedzieć że nie ma rodziny która mogłaby się zająć kotem i obejściem. Odkąd ta kobieta odeszła ja staram się dokarmiać kota. Zrobiłam rozeznanie na podwórku - kot sypia w szopce/komórce. Zastanawiam się czy nie przygarnąć tego biedaka ale w domu mam prawie 5-letniego kastrata - jedynaka. Czy taki wiejski czyt. wolno biegający kot ma szanse na zaadoptowanie w domu> Czy są szanse na zgodę przy 2 dorosłych obcych kotach? A może zostawić kotka na jego terenie i dokarmiać? POMÓŻCIE!!!!
P.S. Przepraszam za chaotyczny wpis.