Dodaj do ulubionych

psie mody:(

15.12.03, 10:31
Nic nie ujmując solidnym hodowcom i właścicielom modnych ras - ale irytują
mnie te fale mód na poszczególne rasy. Obecnie każdy chce mieć goldena albo
labradora (niektórzy całkiem zaślepieni modą nawet LABLADORA ;)) Opada (na
szczęście) fala mody na amstaffy i rottweilery. Ciągle modne są yorki, ale
już nie "na topie". Kiedyś było szaleństwo cocker-spanieli, przedtem pudli
(kto dzisiaj ma pudla???), pamiętam też głupią modę na charty afgańskie, psy
piękne, efektowne, ale specyficzne, naprawdę nie dla każdego.
Dlaczego mnie irytuje? Bo jak każda moda powoduje ślepe naśladownictwo,
nieprzemyślane kupowanie, tylko dlatego, że tak jest modnie ("trendy" teraz
się mówi), że wszyscy tak mają, że taki model jest lansowany. O ile modny
ciuch, który okaże się zupełnie nietwarzowy można wrzucić na dno szafy, o
tyle z psem jest trudniej. Chociaż dla niektórych niestety nie.....
Ponadto zwiększony popyt powoduje wzmożoną "produkcję",ożywiają się lewe
hodowle, jakość szczeniąt się obniża, sprzedaje się wszystko "jak leci" - z
wadami, bez metryk, chore, nie trzymające eskterieru...

Obserwuj wątek
    • Gość: Triss Merigold Re: psie mody:( IP: *.acn.waw.pl 15.12.03, 10:55
      Na Zachodzie po filmie "101 Dalmatyńczyków" była moda na pieski tej rasy,
      ponieważ wcale nie są łatwe w hodowli skończyło się masowym wyrzucaniem i
      usypianiem podrośniętych zwierzaków. W Polsce była też moda na dobermany (ile
      było widać dzieciaków z tymi psami na osiedlach), na kaukazy (w blokach!!!).
      Mnie również mody irytują maksymalnie bo - jak zauważyłeś - pies to nie ciuch
      ani gadżet (chociaż niektórzy traktują psa jak modny gadżet). Teraz do
      schronisk trafia coraz więcej dorosłych ok. 2-3 letnich psów dużych ras,
      oryginalnych, kosztownych (np. dogi de bordeaux), które pasowały do rezydencji
      ale okazało się, że mają również wymagania i ludzie sobie z nimi nie radzili.
      Mody szkodzą i zwierzętom i ludziom. Teraz po świetach znowu będzie widać
      dzieci i młodzież ze szczeniakami, a potem część tych piesków trafi do lasu
      albo w najlepszym razie do schronisk.
      • plucha Re: psie mody:( 15.12.03, 11:27
        Nie tylko moda, ale w ogóle kierowanie się wyłącznie wyglądem psa przy jego
        zakupie to najgorszy, ale i najczęstszy błąd nabywców, wynikający z braku
        wiedzy o psach, bezmyślności i nieodpowiedzialności. To szczyt głupoty ludzkiej
        kupować psa jak efektowną zabawkę, ze względu na atrakcyjny wygląd. Kiedy
        okazuje się, że poza atrakcyjnym wyglądem pies ma zupełnie nieatrakcyjne
        zachowania (sika, robi kupę, szczeka, bywa agresywny, wyje sam w domu itd.) -
        to kończy się to dla psa tragicznie.
        Nieraz ulegałam fascynacji jakąś rasą. Ale pierwsze co robiłam to rzucałam się
        na literaturę i wszelkie inne źródła na jej temat, pod kątem - czy dam radę,
        czy stać mnie, czy będę umiała wychować i pielęgnować takiego psa. Jak wiele
        osób tak robi???
    • Gość: Michalinka Re: psie mody:( IP: 213.199.204.* 15.12.03, 15:34
      default napisała:

      > Nic nie ujmując solidnym hodowcom i właścicielom modnych ras ...

      Właśnie. Nic nie ujmując tym solidnym. Ale za modą podąża niesolidność, jak już
      to ktoś w tym wątku zauważył. Wiem coś o tym :(((

      W połowie lat osiemdziesiątych była moda na owczarki niemieckie. Rodzice zawsze
      mieli owczarki, nawet rasowe, tylko jakoś nigdy nie mogli się zdobyć finansowo
      na psa z rodowodem. Wyjaśniam, bo być może ktoś tego nie pamięta, że dawniej
      były limity szczeniąt w miocie - nie jestem pewna czy dobrze pamiętam, jeśli
      przekręcę coś, to przepraszam. Byłam wtedy trochę młodsza :))).
      A zatem, pierwszych ileś tam szczeniąt otrzymywało rodowód, a pozostałe powinny
      były być uśpione - na szczęście lub na nieszczęście, jak kto woli, wielu
      posiadaczy rasowych suk z ponadlimitowanym przychówkiem decydowało się
      pozostawić wszystkie szczeniaki, a niejeden wet nawet wpisywał fikcyjne
      uśpienie, albo zaniżał ilość szczeniąt żeby "w papierach było w porządku".
      Dodatkowe szczeniaki, dokładnie tak samo rasowe, jak ich starsi o kilka minut
      bracia i siostry, odsprzedawane były bez papierów.
      Ale odbiegam od tematu.
      Bynajmniej nie na fali mody, lecz z zakochania w owczarkach ciułałam grosze na
      prawdziwie rasowego psa. Wyprowadziłam się wreszcie "na własne" i chciałam mieć
      własnego psiura superexclusive.
      Hodowlę wybrałam bardzo starannie na podstawie informacji w Związku
      Kynologicznym. Psy w ilości chyba coś koło dwudziestu trzymane były w kojcach.
      Myślałam, że tak właśnie trzeba i byłam strasznie dumna, że skierowano mnie do
      tak wspaniałej, profesjonalnej hodowli - jednej z najsłynniejszych w regionie i
      w ogóle w Polsce, obsypanej nagrodami.
      Z ogromną jak na tamte czasy i warunki kwotą pieniędzy czekałam na miot po
      wybranych rodzicach - czempionach. Ojciec, wspaniałe, ogromne psisko. Import.
      Matka też hrabianka von XXX, w pierwszym pokoleniu po imporcie. Oboje wprost
      porażająco cudni. Jeszcze dziś, po blisko dwudziestu latach ściska mnie w
      gardle, na ich wspomnienie. Zależało mi na dobrze zbudowanym psie, więc
      wybierałam rodziców. Zamówiłam sobie sunieczkę.
      Wreszcie nadeszły oczekiwane z niecierpliwością narodziny. Kolejne dwa i pół
      miesiąca dłużyło mi się okropnie. Wreszcie "mała" przyjechała ze mną do domu.
      Była wspaniała. Radosna. Żywa. Przy tym niesłychanie przylepna, taka
      typowa "poducha" i od początku bardzo karna.
      Weterynarz chwalił. W Związku Kynologicznym rozlegały się achy i ochy, bo
      rodowód był więcej niż nieskazitelny i liczono na wzbogacenie dotychczasowych
      linii ...
      W wieku 6 miesięcy sunieczka miała już przednie łapy w literkę X.
      Przypuszczalnie (tak mówił wet) dostawała końskie dawki witamiy D, co
      spowodowało gwałtowne rozmiękczenie kości. Nie wytrzymywały ciężaru ciałka
      szybko rosnącego szczeniaka i uginały się. Ostatecznie sunieczka wyrosła na
      drobniutkiego jak na tę rasę psa. Miała ogromne uszy i białe włosy w sierści -
      dużo. Byłą najbrzydszym "owczarkiem", jakiego kiedykolwiek miałam. O tym, że
      jest rasowa świadczył już tylko tatuaż w uchu. Związek nabrał wody w usta.
      Zarzucono mi nawet podstawienie psa.
      W tym samym czasie na wystawach (jeździłam na wystawy od jakiegoś czasu,
      jeszcze przed zakupem, żeby przygotować się psychicznie do wystawiania mojej
      sunieczki) sędziowie dawali oceny doskonałe owczarkom, które na dźwięk
      wystrzału kuliły siię ze strachu, z widocznymi wadami umaszczenia, agresywnym -
      tym samym dopuszczając do rozrodu psy, które bez wpływu mody napędzającej
      popyt, nigdy by do rozrodu nie zostały dopuszczone. Wtedy nie zdawałam sobie
      sprawy, że to co widzę nie powinno być normą. Powiem szczerze, że nawet
      podnosiło mnie to na duchu, że te wszystkie wymogi, o których czytałam nie są
      tak rygorystycznie przestrzegane :((((
      Nie mam najmniejszych złudzeń, że moja sunieczka była "odpadem produkcyjnym",
      zapewne nawet nie z tych rodziców. Zgodził się na to weterynarz "przyjmujący
      miot" i wykonujący tatuaż. Musiano też chyba wiedzieć w lokalnym oddziale
      Związku Kynologicznego.

      Kochaliśmy ją strasznie, bo nie dało się jej nie kochać. Już jej nie ma.
      Ale nigdy więcej nie kupię psa z hodowli. Wolę z domu, od pseudohodowcy, który
      nie pcha w zwierzęta chemii, u którego szczeniaki bawią się z dziećmi, a nie
      dorastają w kojcach.
      A że szczeniak może trochę odbiegać od wzorca, cóż. To trudno. Pies jest do
      kochania, a nie do pokazywania się z nim na ulicy.
      Pozostaje jezcze kwestia pewności charakteru, jaką ma gwarantować rejestrowana
      hodowla.
      To co widziałam na wystawach, a zapewniam, że nie piszę tego z punktu
      widzenia "skrzywdzonej" przez sędziego - konsekwentnie nie szarpię się już na
      zwierzaki z rodowodem - uprawnia mnie do przypuszczeń, że gwarancja charakteru
      u psów z rodowodem jest iluzoryczna. Zwłaszcza, gdy w grę wchodzą hodowle
      renomowane (wprost nie wypada, żeby pies z takiej hodowli nie uzyskał
      właściwych ocen)lub moda. Obserwowałam to nie tylko na przykładzie owczarków,
      ale i dobermanów - u tych ostatnich w szczególności histeryczne zachowanie na
      wybiegu.
      Nie chciałabym zostać za te słowa odsądzona od czci i wiary. Proszę, nie
      obraźcie się na mnie. Wierzę, że są hodowle uczciwe i uczciwi hodowcy -
      niedawno dokonała zywota sędziwa jamniczka mojej siostry, do końca swych dni
      mimo lekkiego "brzuszka" idealna w każdym calu od czubka czarnego nosa po sam
      koniec spiczastego ogona. Są uczciwi sędziowie. Jednak nie wiadomo kto jest
      uczciwy, a kto ... mniej :(
      To niestety z prawdziwych, zarejestrowanych hodowli, nie z pseudohodowli, w
      których siłą rzeczy materiał hodowlany jest bardziej zróżnicowany genetycznie ;)
      pochodzą szczenięta genetycznie upośledzone. Znam osobiście jamniczkę
      szorstkowłosą z rozszczepem kręgosłupa, kilka psów (w tym rodzeństwo) z
      dysplazją. Jeden z nich znalazł się w schronisku, bo właścicieli stać było na
      utrzymanie zwierzaka, ale na operację we Wrocławiu już nie. Nie wiem czy się
      ktoś nad nim zlitował.

      Podpisuję się oburącz po stwierdzeniem, że wszelka moda na rasę jest szkodliwa.
      Wybaczysz mam nadzieję, default, że posłużę się przy tym zmienionymi trochę
      słowami Twojego postu

      jakość szczeniąt się obniża, sprzedaje się wszystko "jak leci" - z
      > wadami, chociaż z metrykami, to często chore, nie trzymające eskterieru...

      Pozdrawiam
      • Gość: wadera2 Re: psie mody:( IP: *.geofizyka.krakow.pl 17.12.03, 16:03
        Cóż, jeżeli jest tak jak piszesz, to hodowle psów rasowych w ogóle nie mają
        sensu...Bo w hodowli ras chodzi przecież o "trzymanie" wzorca rasy, odsuwanie
        od hodowli psów odbiegających od tegoż wzorca, w tym także, a moze głównie pod
        względem charakterologicznym. Jeżeli tego nie ma , to hodowle nie mają sensu
        ani racji bytu, bo pięknego psa można mieć całkowicie nierasowego, a prawdę
        mówiąc kundle sa zwykle zdrowsze, bo bardziej zróżnicowane genetycznie.
        A co do mód na rasy, trudno mi o jasną opinię, bo choć to może prowadzić do
        patologii, to chyba nie musi. Uleganie modzie może świadczyć o niedojrzałości,
        ale prawdę mówiąc bardzo wiele zupełnie niemodnych psów jest wyrzucanych z
        domów. Chyba więcej niz modnych...Poza tym zwykle jest kilka modnych ras i
        osoba skłonna ulegać takim modom może wśród nich wybrać rasę odpowiednią dla
        niej. Czasami to jet chyba tak, że jakaś rasa z racji mody jest częściej
        eksponowana np. w telewizji, na zdjeciach w prasie itp. i więcej ludzi zwraca
        na nią uwagę, wiecej ludzi ma szansę także bliżej poznać tę rasę, poczytać o
        niej i"rozkochać" się w niej, a w tym nie ma nic złego.
        • marialudwika Re: psie mody:( 17.12.03, 18:43
          Jestem tez zdecydowanie przeciwna modom na psy!!!!!Co do hodowcow to chyba sa
          oni niezbedni!!Tym niemniej trzeba jeszcze miec szczescie odroznic/to kwestia
          wielu doswiadczen!!!Dobrych i zlych!!/hodowce z zamilowania do psow i
          rasy,ktora hoduje od hodowcy,ktory hoduje dla kasy!!!
          Natomiast kupowanie psow na targach etc. powinno byc zabronione,choc znam dwa
          urocze i rasowe pieski w ten sposob kupione a co najwazniejsze o dobrym
          charakterze.Pozdrawiam
          ml
    • Gość: psiarz Re: psie mody:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.03, 13:06
      Zgadzam sie w pelni.
      Kupowanie psa dla wygladu- czysty absurd. Jednak podoba mi sie moda na
      labradory- ciesze sie ze to w tym idzie kierunku, a nie dobermany, bulteriery,
      rottwailery. Sa to psy przyjazne i na prawde latwo przystososujace sie do
      roznych warunkow.
      Co do hodowcow: racja- wielkie wytwornie psow, bardzo nagrodzone, same
      championy- no ale jak wlasciciel moze poswiecic czas 10-tce psow?????
      Moi sasiedzi maja minihodowle ale taka jaka chyba powinna byc- 2 suczki, jezdza
      z nimi na jakies wycieczki ciagle,:-) zamawiaja specjala karme, a szczeniaki
      chyba maja raz do roku. Bez kojcow- biegaja po ogrodzie :-)). No ale ci to na
      prawde wiedza co znaczy pies. A ja nie wiedzialem ze hodowla, to az tyle
      roboty, zwlaszca ze jak kupowalem mojego jamnika (z dobrej hodowli)to
      pojechalem do bloku gdzie w mikro kojcu biegaly szczeniaki, pokoj zas byl
      obstawiony pucharami. hehe
      psiarz
      • Gość: Lenka Re: psie mody:( IP: *.chello.pl 18.12.03, 13:27
        Nie zupełnie mogę się z tobą zgodzić.
        Moda to najgorsza rzecz jaka może przytrafic sie rasie.Moja rasa była modna w
        latach 70-80;jej skutkiem było pojawienie się wielu agresywnych osobników i
        opinii o złośliwości rasy,która pokutuje do dziś.Podobny los spotkał
        dobermany,dalmatyńczyki,owczarki niemieckie.
        To samo będzie z labami i goldenami- zresztą początki już widać-pojawia się
        wiele zwierząt chorych,słabych i nadpobudliwych.I małe to ma znaczenie,że sa
        one z natury przyjazne i łatwo się przystosowują.Jeśli będzie produkcja
        szczeniąt na masową skalę(podyktowana popytem) to napewno odbije sie to
        negatywnie na "jakości" tych psiaków.
        Pozdarwiam
        • Gość: psiarz Re: psie mody:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.03, 13:46
          A ja sie z toba zgadzam :-)
          W przypadku labradorow uwazam, ze nie tyle jest to moda co ekspansja-
          wypelnienie rynku. Popatrz na kraje zachodnien. UK- mozna znalezc tam
          przeswietne hodowle a labrador jest ciagle najpopularniejszym psem- o ile
          pamietam suka hodowlana moze byc kazda suka z rodowodem :-).
          U nas ludzie sa nieodpowiedzialni i nieswiadomi. Mądra moda polega na tym, ze
          wraz ze wzrodtem popularnosci rasy, rasa nie traci na wartosci bo sa to psiaki
          z najlepszych hodowli a nie fabryk szczeniakow, dodatkowo popularnosc powinna
          oznaczac wieksza wiedze- swiadomosc. U nas tak nie ma. U nas jest glupia moda-
          piesek ladny, ludzie chca miec takie cos, to sie rozmnaza przypadkowe psy i
          sprzedaje "bez rodowodu labradory" byle wiecej.
          Dlatego podzielam wasze zdanie- w Polsce nie ma szans na madra mode.
          psiarz
          • Gość: Lenka Re: psie mody:( IP: *.chello.pl 18.12.03, 15:04
            Nie wiem jak jest zagranicą, mówiłam o tym co się dzieje na naszym podwórku.
            Faktycznie tak jak oglądam programy na animal planet to widać,że w UK,Usa
            ludzie są bardziej świadomi i sterylizuja swoje zwierzaki(nikt sie nie burzy,
            że to wbrew naturze),nie rozmnażają ich tak jak to sie dzieje u nas.
    • malakora6 Re: psie mody:( 20.06.14, 14:22
      Wybaczcie, że pisze właścicielka dwóch /modnych/ ras, labradora i hawańczyka, ale zgadzam się z default. No, ale gdyby nie było żadnych ras, to wszyscy w domu mielibyśmy wilki ;) I tak najbiedniejsze są kundelki, pieski w schronisku. Bardzo dobrze by było tak wziąć sobie pieska bez nóżki, na wózku, źle traktowanego, szczeniaczka lub staruszka... Właśnie ten problem, że starym psom ciężko znaleźć nowy dom, gdyż prawie nikt nie chce starego psa. Każdy (prawie!) chce młodziutkiego, słodkiego szczeniaczka i ja byłam w tej sytuacji. Teraz moj pies ma rok, drugi 8 lat. Następne moje pieski będą ze schroniska. Niestety psy ze schroniska są brane dlatego, że ludzie chcą zaoszczędzić. Ale są dobrzy, którzy biorą je wyłącznie dlatego, by je uratować i mieć najwierniejszego psiego przyjaciela.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: psie mody:( 21.06.14, 05:17
        nie wiem czy ten kotlet nie pobil rekordu :/

        Minnie
      • albert.flasz1 Re: psie mody:( 22.06.14, 10:14
        Wyluzuj, ten wątek ma 11 lat! "Reanimował" go jakiś popieprzony handlarz w celu chyba wiadomym, nie ma sensu dodawać tu więcej treści, bo wszystko co trzeba zostało tu powiedziane 11 lat temu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka