Dodaj do ulubionych

Dobry,polecany weterynarz

25.12.03, 18:28
Czy ktoś może polecić"sprawdzonego" i dobrego lekarz weterynarii z Krakowa?
Słyszałam wiele dobrego o ARCE(ul.Chłopska),ale są STRASZNIE drodzy.
Ponoć dobry też jest Awa-met z Czyżyn i weterynarz z ul.Wawrzyńca.Czy ktoś
zna i poleca te gabinety,czy wręcz przeciwnie.Chciałabym znaleźć
jednego,dobrego,którego już do końca będę się trzymać.

Pozdrawiam Monika i Arika.
Obserwuj wątek
    • asiek_k Re: Dobry,polecany weterynarz 13.01.04, 16:01
      dobry dla ciebie jest ten, któremu ufasz, każdy ma wrogów i przyjaciól
      • promyczek110 Re: Dobry,polecany weterynarz 13.01.04, 19:55
        Tak,ale każdy właściciel zwierzaka może jakiegoś zaufanego polecić!!Jeżeli
        weterynarz do którego idziesz z zaufaniem,a On podaje narkozę zbyt wysoką i
        pies zostaje uśpiony(znam takiego w Krakowie.Uśpił psa,którego operował na
        przepuklinę.Pies był medalistą i championem!!)to według Ciebie polecany???
        Gratuluję świetnego podejścia do pytania.

        Pozdrawiam.Monika.
        • adam.pietron Re: Dobry,polecany weterynarz 14.01.04, 11:42
          Nie wiem jak wyglądała sytuacja w przypadku twojego psa i nie chce komentować
          tego przypadku bo nie mam do tego podstaw.
          Chciałbym tylko przypomnieć ŻE KAŻDE ZNIECZULENIE OGÓLNE NAWET DO
          NAJPROSTSZEGO ZABIEGU WIĄŻE Z RYZYKIEM SMIERCI PACJENTA ( zarówno w medycynie
          ludzkiej i weterynaryjnej) - TRZEBA O TYM PAMIĘTAĆ ZARÓWNO MY LEKARZE ALE
          TAKŻE WY WŁAŚCICIELE PACJENTÓW - NIEKTÓRYCH SYTUACJI PO PROSTU NIE DA SIE
          PRZEWIDZIEĆ A Z DRUGIEJ STRONY NALEZY ROBIĆ WSZYSTKO BY RYZYKO TO MAKSYMALNIE
          ZMINIMALIZOWAĆ.
          Pozdrawiam
          • jul-kot Re: czy każdy dobry? 15.01.04, 18:06
            Witam!
            To prawda, że znieczulenie ogólne to ryzyko i należy starać się je
            minimalizować. Tylko czy każdy lekarz to robi?
            Słyszałem od lekarza weterynarii opowieść jak uśpiony został JAK. Jest to
            pewnie zresztą szkolny przykład powtarzany na uczelni. Obliczono dawkę stosowną
            do wagi i wystrzelono nabój usypiający. JAK nie przeżył, bo niestety połowa
            jego wagi przypada na futro, o czym weterynarz zapomniał.
            A teraz z życia:
            Mój kot Pluskot wiele lat temu był kastrowany praktycznie "na żywca" , bo Pani
            Doktor po podaniu krótko działającej narkozy zbyt długo zajmowała się czym
            innymm. Okropnie wrzeszczał, a my usłyszeliśmy wyjaśnienie, że to pewnie majaki
            wskutek narkozy. Wiem, że był przytomny, bo widziałem, jak szybko obudził się
            jego brat, operowany przed nim bez takich sensacji.
            Parę lat później Pluskot miał czyszczone zęby. Był ciężki i gruby, pierwszy
            zastrzyk narkozy nie działał. Lekarzowi się spieszyło, kot dostał drugą porcję,
            a potem trzecią, a jeszcze się ruszał. Pod koniec tego czyszczenia kot już
            prawie spał, zasnął na dobre dopiero póżniej i budził się z czołganiem i
            charczeniem przez dwa dni, chociaż po naszej interwencji dostał prymitywną
            kroplówkę strzykawką dla przyspieszenia wydalania narkozy.
            Inny lekarz o również niezłej pozycji zlecił wyszycie cewki kotu z syndromem
            urologicznym w stanie zapalnym bez sprawdzenia stanu nerek. Przez kilka dni
            lekceważył nasze alarmy, że kot nie sika. Nerki nie podjęły pracy, kot umarł
            pod kroplówką, wymuszoną zresztą przez nas razem ze środkiem pobudzającym
            wydalanie, ale na to było już za późno (poziom mocznika we krwi poza skalą
            aparatu, który zresztą był cały czas pod ręką). Być może kot był nie do
            uratowania, ale po co były te cierpienia?

            Myślę, że na razie wystarczy. Nie tylko w zawodzie lekarza ludzie sami pracują
            na swoją opinię. Uważam, że nie ma nic złego w polecaniu ludzi o dużej wiedzy,
            sumiennie wykonujących swój zawód. Ja polecam.

            p.s.
            Nie podaję jeszcze nazwisk tych, którzy ewidentnie knocą swoją robotę, a może
            też byłoby warto.
            Pozdrawiam, Juliusz.
    • summa Re: Dobry,polecany weterynarz 14.01.04, 16:07
      Polecam dr Andrzeja Krzakowskiego, przyjmuje na Madalińskiego 11, tel. 2670363.
      Ma duze doswiadczenie (m.in. leczył zwierzaki w Zoo) i świetne podejście do
      zwierząt. A poza tym zwierzę dla niego jest ważniejsze niż kasa.
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a chyba jestem KOPNIĘTA........ 24.01.04, 21:17
      ... żyjac długo na tym najlepszym ze światów - stale i wciąż dziwi mnie brak
      zdawkowego choćby podziekowania dla respondentów w danym watku.........
      • wybredna Zwierzę ważniejsze niż kasa. 18.02.04, 11:42
        Dla mnie również zwierzę jest ważniejsze niż kasa (w związku z czym mam dlugi
        rejestr dłużników), a jednak mam już na koncie kilka ziwrząt,ktorym mimo
        najlepszych chęci i wiedzy nie udało mi się pomóc.
        Szkoda,że nie zawsze dobre chęci,wiedza,sprzęt i leki wystarczają:(
        • adam.pietron Re: Zwierzę ważniejsze niż kasa. 19.02.04, 17:47
          rejestr dłużników - kto ich nie ma , ale rzeczywiście czasem realizm wali
          człowieka po głowie i to bardzo boleśnie - niestety.
          Pozdrawiam wybredna.

          PS choć i cuda się zdarzają - rzadziej ale przynajmniej czynią nadzieję.
    • zw38 Re: Dobry,polecany weterynarz 25.02.04, 20:41
      Potwierdzam lekarz z Czyzyn. Ja (tzn. moje psy )od wielu lat lecze się u dr
      Kujawskiego z ul.Piłsudzkiego - polecam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka