Gość: malop
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
11.08.04, 20:42
Jak Katowice drogę z Lalik do Koniakowa nieprzyzwoicie wydłużyły
CIĘCIE BEZ POJĘCIA
NR.: 31 z dnia: 05-08-2004
Z Żywca do Koniakowa Ochodzitej nie jeżdżą już autobusy PKS. Podziękować za
to należy urzędnikom ze Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach i
Starostwa Powiatowego w Żywcu. Zwalczając - w dobie wolnego rynku! -
konkurencję, narobili podróżnym niezłego bigosu. Wymyślili bowiem, że kursy
autobusów do Koniakowa są zagrożeniem dla PKP. Tymczasem autobusy i pociągi
obsługują jedynie trasę z Żywca do Milówki. A dalej do Koniakowa (około 15
kilometrów) nigdy nie było i raczej nie będzie żadnej linii kolejowej. Tam
więc autobusy konkurencją nie są.
Autobusy, które kursowały z Żywca do Koniakowa jeżdżą teraz tylko do Lalik.
Nadal więc dublują się z linią kolejową Żywiec - Milówka. Jednak to już
urzędnikom z Katowic i Żywca nie przeszkadza. Z ich decyzji wynika więc, że
autobusy zagrażały... nieistniejącej linii kolejowej z Lalik do Koniakowa! To
raptem 5 kilometrów. Teraz, jadąc przez Żywiec, Bielsko, Skoczów i Wisłę,
jest to aż... 105 kilometrów. Drogę wydłużono wręcz nieprzyzwoicie.
Podana przez „Kronikę” („KB” nr 28) informacja o likwidacji autobusów na
linii Żywiec - Koniaków Ochodzita wywołała prawdziwą burzę. Okazuje się
bowiem, że, aby dojechać teraz autobusem z Lalik do Koniakowa, zamiast
pięciu, trzeba pokonać aż ... 105 kilometrów - przez Żywiec, Bielsko, Skoczów
i Wisłę! Szybciej dojdzie się tam pieszo.
Za likwidację kursów do Koniakowa nie można winić PPKS-u Żywiec. Został on
zmuszony do skasowania tych połączeń, bo nie dostał na nie pozwolenia od
powiatowych i wojewódzkich urzędników. Kpina to tym większa, że autobusy z
Żywca do Koniakowa, a nawet do Wisły jeździły już ponad trzydzieści lat temu!
- Pojawiła się nowelizacja ustawy o transporcie drogowym i zwróciliśmy się
do marszałka śląskiego o wydanie ponownego pozwolenia na linie autobusowe.
Odmówiono nam zgody na połączenia z Koniakowem. Negatywną opinię wydał
również starosta żywiecki. Tylko starosta cieszyński odpowiedział pozytywnie.
Powodem odmowy był argument, że utrzymanie kursów autobusowych może ujemnie
wpłynąć na liczbę pasażerów w pociągach na tej trasie. Zależy nam na tej
linii i na pewno za jakiś czas znów będziemy się starać o zezwolenie - mówi
Krzysztof Sokołowski, zastępca dyrektora w żywieckim PPKS-ie.
- Dokonaliśmy analizy sytuacji rynkowej dla tej linii i okazało się, że na
odcinku od Żywca do Milówki istnieje zbieżność godzin odjazdów autobusów z
pociągami. Wprowadzenie dodatkowych dziewięciu kursów (chodziło tylko o trzy
kursy! - przyp. autor) na odcinku szesnastu kilometrów mogłoby obniżyć
rentowność przewozów kolejowych, a Urząd Marszałkowski ponosi bardzo duże
koszty dofinansowania regionalnych pociągów. Według ustawy o transporcie
można odmówić zezwolenia, jeżeli wykaże się, że autobusy mogą ujemnie wpłynąć
na liczbę podróżnych w pociągach na liniach, które bezpośrednio pokrywają się
z trasami autobusów. Skoro zatem na odcinku Żywiec - Milówka istnieje
zbieżność godzin odjazdów, to można odmówić wydania zezwolenia. Odmowa stała
się już prawomocna, bo PPKS nie złożył skargi do Samorządowego Kolegium
Odwoławczego w Katowicach - twierdzi Jacek Stumpf, dyrektor Wydziału
Komunikacji i Transportu w Śląskim Urzędzie Marszałkowskim w Katowicach.
- Przy wydaniu zezwolenia na kursy łączące dwa powiaty decyzja należy do
Urzędu Marszałkowskiego. W przypadku kursów do Koniakowa opiniowaliśmy
negatywnie, bo zachodziła zbieżność z odjazdami pociągów od Żywca do Milówki.
Wiemy, że to trudna sytuacja, ale niech PPKS wystąpi ponownie o wydanie
opinii, to nie będziemy stawiać żadnych przeszkód. Pod warunkiem, że
przesunie odjazdy swoich autobusów o kilka minut - mówi Roman Mazur,
inspektor nadzoru komunikacyjnego w Wydziale Komunikacyjnym Starostwa
Powiatowego w Żywcu.
Linia Żywiec - Koniaków pokrywa się tylko z odcinkiem kolejowym Żywiec -
Milówka (16 kilometrów). Autobus do Koniakowa wyjeżdża o 8.00, a pociąg na
odcinku Żywiec - Milówka jedzie o 9.46 (w dodatku przyspieszony). Kolejne
autobusy jadą o 10.00 i 16.00, a pociągi o 10.19 i 16.19.
Co ciekawe, wojewódzkim i powiatowym urzędnikom nie przeszkadzają inne
dublujące się kursy autobusów i pociągów. Na przykład: o 10.05 jedzie z Żywca
autobus do Rycerki Górnej, który pokrywa się z odcinkiem kolejowym Żywiec -
Rycerka (25 kilometrów), a o 16.10 jedzie autobus do Soblówki, pokrywający
się z kolejowym odcinkiem Żywiec - Rajcza Centrum (24 kilometry). I jeszcze
jeden przykład: autobus relacji Żywiec - Zwardoń rusza o 7.10, a pociąg o
7.30. To jednak, o dziwo, nie zostało zakwestionowane!
PAWEŁ SZCZOTKA