IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.01.05, 11:37
Byłem dzisiaj u lekarza. Standartowe pytanie jak się pan czuje, odpowiadam
mam depresję, a kobieta- lekarz coś mamrocze do siebie: rozumiem, sampoczucie
dobre wpisuje do swojej broszurki, jestem trochę zdziwiony ale nic pyta mi
się dalej czy palę, odpowiadam nałogowo paczkę dziennie, bardzo żle trzeba
rzucic mówi, a ja odpowiadam że próbowałem ale nic z tego nie wyszło a ona mi
na to że nie mam silnej woli > To już nic nie mówiłem jak to usłyszałem, mój
organizm bardzo się przyzwaczaił do nikotyny i praktycznie jestem jak
marionetka w oparach dymka i mam chęć aby rzucić ale nie na tyle silnej woli
aby rzucić, więc wniosek jest jasny jej puste słowa które każdy zna nic mi
nie dały a potrzebuje pomocy ze strony lekarza bo sam widzę że nie dam rady i
tak to dzisiaj wyglądał mój dzień na badaniach kontrolnych o reszcie nie
mówię.
Obserwuj wątek
    • Gość: Pamiętliwy Re: lekarze IP: *.bielsko.msk.pl 25.01.05, 15:09
      Co to znaczy,że byłeś na badaniach kontrolnych? Z jakiej okazji? U jakiego
      lekarza? U rodzinnego? U specjalisty? Czego oczekujesz? Pomocy w rzuceniu
      palenia? Pomocy w wyjściu z depresji? Lekarz też człowiek. Nie każdy z nich
      jest super inteligentny i super kontaktowy. Trzeba umieć przedstawić swój
      problem, a także w pewnym sensie wymusić działania lekarza. W pewnych
      sytuacjach trzeba pojść do specjalisty.
      Czego oczekiwałeś pisząc ten list na forum? Chciałeś sie tylko poskarżyć czy
      oczekujesz konkretnej pomocy? Pozdrawiam.
    • witski Re: lekarze 22.02.05, 14:21
      no wlasnie ... oczekujesz jakiejs pomocy?
      na lekarzy juz dawno machnalem reką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka