pieprz.kajenski
25.02.06, 14:15
jakoś nie mogę sobie wyobrazić Olimpiady zimowej w Polsce, no ale pomarzyć
można. Zresztą jeśli wypalą najbliższe duże, międzynarodowe imprezy w
Beskidach, to kto wie...
"Czy organizacja Igrzysk Olimpijskich w Beskidach to utopia?
Leszek Błażyński 13-02-2006 , ostatnia aktualizacja 13-02-2006 12:39
Turyn na oczach całego świata. Święto sportu, tysiące kibiców, setki stacji
telewizyjnych, transmisje na cały glob. Zimowe Igrzyska Olimpijskie to okazja
do wielkiej promocji. Żal, że olimpiada nie może się odbyć w Beskidach. Ale
czy na pewno nie ma na to szans? Nigdy?
Z Turynem przegrało Zakopane, choć dzielnie walczyło o organizację zimowej
olimpiady w 2006 roku. Jak mogło się udać, skoro działacze Międzynarodowego
Komitetu Olimpijskiego, którzy wizytowali miasta starające się o przyznanie
zaszczytu organizacji igrzysk, utknęli na zakorkowanej "zakopiance", a jak
już dojechali w Tatry, powitał ich napis: "Welcome in Zakopane". Nie trzeba
znać dobrze angielskiego, by zauważyć tak fatalny błąd. Każdy uczeń gimnazjum
wie, że "welcome" łączy się z "to". Działacze MKOl-u nie byli też zachwyceni
naszymi obiektami sportowymi, choć głośno wyrażali swój nieszczery zachwyt.
Od tamtej porażki słychać tylko nieśmiałe głosy o organizacji igrzysk w
Beskidach. Mówią o tym cicho beskidzcy działacze sportowi. Czy ten pomysł
może się kiedyś ziścić?
Beskidy mają atuty...
Złośliwi powiadają, że wielkim plusem przemawiającym na korzyść Beskidów są
malownicze krajobrazy. I to wszystko. Jeśli jednak odrzucimy złośliwości, to
do listy atutów można dorzucić:
- skocznię w Wiśle Malice, spełniającą światowe standardy. Długo trwały prace
nad jej modernizacją, ale już za kilka miesięcy będzie gotowa. Nie można
zapominać o skoczni w Szczyrku, gdzie zostaną dobudowane pomieszczenia
techniczne i nowoczesne szatnie dla zawodników
- trasę na Kubalonce. Piękna widokowo i wręcz wymarzona dla biegaczy,
biatlonistów oraz zawodników startujących w kombinacji norweskiej. Do 2009
roku trasa zostanie zmodernizowana. W Beskidach odbędą się wtedy olimpijskie
spotkania młodzieży Europy. W zawodach weźmie udział ponad 2 tys. zawodników
- Skrzyczne, które już posiada międzynarodowy certyfikat FIS. Na trasach
narciarskich można śmiało organizować konkurencje alpejskie
- lodowiska w Katowicach, Oświęcimiu, Sosnowcu i Tychach (hala ma zostać
wkrótce rozbudowana i unowocześniona), na których o medale mogliby
rywalizować hokeiści i łyżwiarze figurowi. Hala w Sosnowcu jest odpowiednia
do organizowania zawodów w short tracku, czyli łyżwiarstwie szybkim na
krótkim torze. W Bielsku zaś, w pobliżu Lasku Cygańskiego, planowana jest
budowa lodowiska. Właśnie tam poszłyby szczotki w ruch, czyli rozegrano by
zawody w curlingu
- lotniska. Niedaleko Wisły i Szczyrku znajdują się aż trzy: w Pyrzowicach,
Balicach oraz w czeskiej Ostrawie.
- wioskę olimpijską. Trzeba by ją wybudować, ale przy obecnym stanie techniki
i dostępie do materiałów budowlanych zapewne nie byłoby z tym najmniejszego
problemu. Poza tym tylko w Wiśle i Szczyrku jest około 50 tys. miejsc
noclegowych.
... i sporo minusów
- Pieniądze - to sumy, które trzeba włożyć na organizację olimpiady, są
barierą niemal nie do pokonania dla miast, które chciałyby organizować
igrzyska. Turyn wydał aż 3,5 miliarda euro! Astronomiczna kwota, nawet jeśli
jedną trzecią kosztów organizacji pokrywają sponsorzy.
- Komunikacja - nasi dzielni drogowcy, choć dwoją się i troją, podczas ataku
zimy zwykle kapitulują. Tymczasem plan konkurencji sportowych to misterna
siatka, układana miesiącami, zależna nie tylko od widzimisię organizatorów.
Tutaj warunki dyktują sponsorzy i stacje telewizyjne, w których transmitowane
są zawody, gęsto przetykane reklamami. Czy wyobrażacie sobie, że np. trzeba
opóźnić o godzinę mecz hokeja, bo zawodnicy utknęli w korku na "zakopiance"?
- Tor saneczkowy - jest z tym kłopot, bo jest potrzebny saneczkarzom. Bez tej
dyscypliny olimpiada zimowa odbyć się nie może. Tylko że wybudowanie takiego
toru kosztuje co najmniej 20 mln dolarów, a po olimpiadzie byłby niezmiernie
rzadko używany. W Szczyrku Biłej jest co prawda naturalny tor, ale nie
spełnia on wymogów olimpijskich.
- Tor do łyżwiarstwa szybkiego - nie ma takiego w naszym regionie i trzeba by
go wybudować od podstaw.
- Ceremonia otwarcia olimpiady - to rzecz istotna, bo program artystyczny,
otwierający każde igrzyska, jest szeroko komentowany i oceniany na różne
sposoby. Z programem artystycznym z pewnością dalibyśmy sobie radę. Tylko
gdzie taka ceremonia miałaby się odbyć? W Spodku?
- Rozrywka - po zawodach zarówno sportowcy, jak i widzowie muszą gdzieś
spędzać czas. Zapewne nie zadowolą się budkami z herbatą ani obskurnymi
knajpkami. Nie ma co ukrywać, wieczory w Beskidach z reguły są nudne, a żeby
to zmienić, muszą minąć lata.
Organizować czy nie organizować?
Olimpiada to bardzo drogie przedsięwzięcie, ale może się opłacić. Za prawa do
transmisji z zawodów stacje telewizyjne płacą ogromne kwoty. Zyskują również
hotele, restauracje, dyskoteki i różnej maści zakłady usługowe. Czasami
olimpiada ma nawet wpływ na gospodarkę kraju. Po letnich igrzyskach w Sydney
i w Atenach w obu krajach nastąpił wzrost gospodarczy. Nie do oszacowania
jest wartość reklamy, jaką na całym świecie ma zapewnioną miasto organizujące
igrzyska. To właśnie dzięki olimpiadzie cały świat dowiedział się, gdzie leży
japońskie Sapporo czy norweskie Lillehammer.
W przyszłości w Beskidach odbędą się dwie duże imprezy międzynarodowe. W 2008
roku w Szczyrku mistrzostwa świata juniorów w narciarstwie klasycznym, a rok
później - olimpijskie spotkania młodzieży Europy. Jeśli organizatorzy zdadzą
egzamin na piątkę, może Igrzyska Olimpijskie w Beskidach nie będą już
fantasmagorią? "
cyt. za, Gazeta Wyborcza, 13.02.2006
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35055,3156754.html