Dodaj do ulubionych

Pas poporodowy?

21.08.06, 11:43
Cześć, witam!

Mam ogromną prośbę do tych z Was, które korzystały lub korzystają z
powyższego. Nie mam w tym zakresie doświadczeń, natomiast WIELKĄ potrzebę.

Czy nosiłyście lub nosicie taki pas? Czy jest skuteczny? Od kiedy można go
stosować od terminu porodu? Jaki rozmiar należy w razie czego kupić (wg.
aktualnych danych czy tych wymarzonych)? Czy polecacie jakąś konkretną firmę?
Słyszałam i czytałam o "Pani Teresie", ale może są jeszcze produkty jakichć
innych firm?

Dziękuję. Będę bardzo wdzięczna za wszelkie informacje...

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • luciii ja mam pas "pani tesi" :P póki co zadowolona 21.08.06, 11:54
      jestem - rozmiar dobierała mi farmaceutka [kupowane w aptece] w/g wymiarów
      mojego bebechu już po cc :P
      ale nie noszę go non stop, daję moim mięśniom chwile oddechu i samodzielności ;)

      o innych nie słyszałam ;P

      buziole :)*

      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      Lucuś już w domciu!!! :)* moje serduszko
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      • weteranka13 Lucii, dziękuję! 21.08.06, 12:09
        luciii napisała:

        > jestem - rozmiar dobierała mi farmaceutka [kupowane w aptece] w/g wymiarów
        > mojego bebechu już po cc :P
        > ale nie noszę go non stop, daję moim mięśniom chwile oddechu i
        samodzielności ;
        > )
        >
        > o innych nie słyszałam ;P
        >
        > buziole :)*
        >
        > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        > Lucuś już w domciu!!! :)* moje serduszko
        > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      • weteranka13 Lucii, dziękuję! 21.08.06, 12:09
        luciii napisała:

        > jestem - rozmiar dobierała mi farmaceutka [kupowane w aptece] w/g wymiarów
        > mojego bebechu już po cc :P
        > ale nie noszę go non stop, daję moim mięśniom chwile oddechu i
        samodzielności ;
        > )
        >
        > o innych nie słyszałam ;P
        >
        > buziole :)*
        >
        > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        > Lucuś już w domciu!!! :)* moje serduszko
        > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      • weteranka13 Za szybko stuknęłam w "enter" 21.08.06, 12:11
        Dziękuję bardzo za info. Lecę w takim razie do apteki. Jak będziesz miała
        chwilkę, to napisz coś o swoich dzieciach. Ogromnie miło się czyta Twoje posty.

        Pa!
        > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        • luciii ja to dziś lekko śnięta jestem, jeśli chodzi o 21.08.06, 13:21
          pisanie :P
          całą noc na pełnych obrotach miałam

          mały cycał ile wlazło [podejrzewam, że bardziej niż jedzonka, brakowałao mu
          mnie i po każdorazowym odstawieniu od cyca, wybudzał się i sprawdzał, czy
          jestem, czy budzi się sam [jak to miało miejsce po każdym moim karmieniu go w
          E.]
          no więc skubaniutki korzystał ile popadło, bo mama też się dała zessać
          [śmialiśmy się z wężem, że jak tak będzie smokał, to niehybnie pozostanie ze
          mnie sama skóra i kości, bo resztę w wessie Lucek :P]
          a tak ogólnie to za bardzo do smiechu nie mamy :(

          moja starsza żabucha wczoraj wróćiła z dworu cała rozpalona, jak dostała
          białego nalotu na języku i zaszły jej migdały, to już wiedziałam co się święci

          całą noc ganiałam między cycaniem i siuśkaniem małego, a Patką z podejrzeniem
          anginy :(
          kilkakrotnie "pogadałyśmy" sobie z wc :P
          zbijałyśmy gorączkę, jak nie tabletą to czopem [chwała temu, co wymyślił
          przeciwgorączkowe czopki dla dzieci!]

          rano tempka zbita, ale lekarz orzekł, co podejrzewałam i zarządził separację :((

          Mysza jest w "babcinym sanatorium" i pewnie gdzieś na kilka dni tam pobędzie,
          bo już ma bardzo wysokie stadium [włącznie z ropniem na migdałkach]

          ale musiałam jej zapowiedzieć, że ma sobie wybić z głowy kolejne choroby, by
          nocować u babci :P [bo są przyjemniejsze sposoby wymuszenia noclegów :DD]

          mały mi teraz śpi [w końcu :P]
          ale nie wiem na jak długo, bo się ekipa zebrała na ocieplanie domu i strasznie
          hałasują i tłuką młotkami ;)

          powoli uczę się karmić młodego tak, by jedną rękę stopniowo uwalniać, by mieć
          możność pisania na forum :))))
          [u mnie te całe jego cycanie trwa ostatnio od godziny do dwóch, bo się naje, a
          potem za żadne skarby nie chce się odessać i tak wisi sennie na cycu jak jakieś
          zwierzątko] ;>

          wąż się powoli zaczyna obawiać, że już się nigdy nie załapie :P

          hehe. nie wiem, jak to jest z maluszkami chłopczykami, ale odkryłam, że mój
          mały mencizna ma futro na pupie [a dokładnie na przedziałku minidupki] :D
          myślałam, że to się jakieś brudek uczepił, a tu takie atrakcje ;P
          takie toto słodkie jest
          [dobrze, że klaty nie ma obrośniętej, bo zaczęłabym się bać, co to za stworonko
          wydałam na świat ;D]

          :)

          lepiej napisz, co tam u Ciebie i twoich rojbrów :))
          na pewno masz o wiele, wiele więcej atrakcji niż ja :D





          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          Lucuś już w domciu!!! :)* moje serduszko
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          • weteranka13 Re: ja to dziś lekko śnięta jestem, jeśli chodzi 21.08.06, 14:16
            Hej!

            Dzielna kobieto! Po Twoich opisach czuję się czasami jak monstrum, a nie
            matka... Mała składa się głównie z buzi, którą się najada. Kiedy się naje,
            zamyka oczy i śpi, zwykle kilka godzin z rzędu. Jeżeli jest najedzona, a
            kwęczy, to, o zgrozo(!!!!) dostaje smoczek. Życie w tym domu usłane jest
            smoczkami i pokrzywami w ogrodzie. Trzeba sobie więc jakoś radzić!

            Zastanawiam się, co będzie, gdy za dwa tygodnie zacznie się przedszkole. Czy
            wtedy będę miała non stop miazmaty w domu "razy trzy"? No ale nie ma sensu
            martwić się na zapas. Na razie cieszymy się słońcem i wakacjami....

            Acha, chyba ani razu nie wspomniałam, że autentycznie cieszę się z tego, że
            Tobie również E. odpowiadał. Czasami pdnosiłam wrażenie, że może ja mam jakieś
            niewłaściwe spojrzenie na rzeczywistość. Ale to miejsce naprawdę jest dla mnie
            dowodem, że świat może być normalny, a nawet wychodzić znacznie poza normalność
            w potocznym rozumieniu. Fajnie, że nie jestem w tej opinii tak zupełnie
            odosobniona.

            Tymczasem życzę sił na "noce i dnie", no i zdrowia dla Waszej Patki!!!

            Pa!

            • luciii dziękuję :) 21.08.06, 22:38
              z rozmowy tel. wiem, że troszkę się jej stan poprawia po lekach, ale słychać,
              że jest słabiusieńka
              ale to dzielna dziewuszka, więc zwalczy choróbsko raz dwa :)

              ja smoczka jakoś [na szczęście] nie daję rady wprowadzić :P
              i raczej siłować się nie będę ;D

              mały nie toleruje ssania tego, co puste, więc smok ląduje po paru sekundach
              obok buźki
              ale jest w miarę spokojny [czyt.: nie robi mega awantur], więc tu nie ma
              problemu
              jak płakusia, to wiem mniej więcej o co mu chodzi i radzimy sobie jakoś bez
              wspomagaczy :)

              wczoraj tylko już ze zmęczenia nie miałam zwyczajnie siły na nic
              i próbowałam sił ze smokiem [ z marnym skutkiem]
              więc tym samym smoki mam, ale leżą schowane ;P

              co do E. - jest ok, jak już z sto razy pisałam, choć wiadomo, że zawsze ból
              bólem pozostaje i nie ma innego sposobu na przetrzymanie tego czasu, jak się
              zwyczajnie z tym faktem pogodzić :)
              nie ma nic za darmo, ale to jest całkowicie naturalne i na szczęście szybko
              mija, a dzieciątko wynagradza to z nawiązką :D

              ps. napiszę Ci na priva cosik o ile zdążę to dziś, jeśli nie to pewnie jutro,
              także oczekuj :D

              buziole i worka sił witalnych! :)*

              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              Lucuś już w domciu!!! :)* moje serduszko
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              • weteranka13 Re: dziękuję :) 22.08.06, 12:58
                Hej Lucii!

                Nie tylko ze mnie weteranka, ale do tego dinozaur! Nie wiem, jak się wchodzi na
                priva... Pomocy!

                Tymczasem uściski dla Patki, dzielnej siostry. Znowu jakieś paskudne miazmaty
                krążą po okolicy. Mój starszy syn miał infekcję gardła w zeszłym tygodniu, a
                młodszy ma ją od wczoraj. Na szczęście na razie nie trzeba ich separować,
                aczkolwiek wskazane są zbliżenia "od nóg".

                Mała też nie jest taką amatorką smoczka, jak mleka. Chyba jej się "spust"
                rozkręca, bo domaga się już nie co 3-4 godziny, a co 2.

                Miłego roweru! Chyba pisałaś o tym w jakimś innym wątku. Marzymy o tym, może
                wkrótce.

                Tymczasem! Pa!

                • luciii eee tam zaraz dinozżarł :PPPPP 22.08.06, 15:18
                  priv to wiadomość na mailu :)
                  [ u góry stronki masz "poczta", tam klikasz i już jesteś, gdzie trzeba ;D

                  zbliżenia nożne są świetne :))
                  albo cmoki na komórce ;D

                  ja właśnie uwolniłam się od szczęki mojego rekinka :P
                  po bitych 2 godzinach! <uff>

                  zmamlana jestem na cacy ;P

                  lecę cosik przekąsić, co bym z głodu nie padła ;)

                  buziole :)*

                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  Lucuś już w domciu!!! :)* moje serduszko
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                • luciii odpicauam :D 22.08.06, 18:34

                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  Lucuś już w domciu!!! :)* moje serduszko
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    • ciri_77 co prawda dysurs zmierza w innym kierunku, ale... 22.08.06, 09:29
      ja mam pytanie co do tego pasa - można po cc, czy trzeba odczekać? schudnąć
      zdążyłam sama, ale brzuchol pasqdny i w ciuchy sie nie mieszcze....
      • luciii ja go pierwszy raz ubrałam w dzień ściągnięcia szw 22.08.06, 09:38
        szwów, ale tylko dlatego, że wcześniej nie dało się go kupić :P
        [ja jestem po cc właśnie]

        nie ma się co łudzić, że się od razu w ciuchy wskoczy mając pas, ale nie
        ukrywam, że o niebo lepiej się wygląda, niż ze "zwisem" :P hehe

        ja za to czekam niecierpliwie na przyszły tydzień - moje żabstwo będzie już
        zdrowe i wskoczymy na rowery troszkę poszaleć :P
        obu nam to dobrze zrobi, bo wypady rowerowe [wspólne] niestety skończyły się
        rok temu, a były codziennością [o ile nie lało :P]

        myślę, że rower to jedna z lepszych form na utratę tego i owego, co zbędne

        słyszałam też dużo dobrego o hula-hop, ale niestety do Bielska mam kawałek i
        tylko jechać po to cosik mi się nie opyla :P
        więc będzie to musiało zaczekać i już

        buziole dla lasek :)*
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        Lucuś już w domciu!!! :)* moje serduszko
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      • ladydaisy Re: co prawda dysurs zmierza w innym kierunku, al 22.08.06, 10:16
        ciri, ja podobnie jak lucii załozyłam pas szybciutko, na drugi dzień po zdjeciu
        szwu, mam taki pas na rzepa, romiar M bo taki nosiłam przed ciążą i do tego
        chciqałabym wrócić. Też zastanawaiłam się czy nie za szybko, ale przekonało
        mnnie do tego to co usłyszałam od Kawulokowej, lekarki z Eskulapa, jak sciągała
        mi szwy. Maiłam na sobie majtki poporodowe, takie wysokie z klinem sciskającym
        brzuch, ale za niskie żeby go całego złapać, ona na to ..."takie majtki to
        beznadzieja, pas sobie kupić taki na cały brzuch i posladki bo inaczej z
        odzyskania figury w szybkim czasie nici." Miałam w domu taki pas od koleżanki,
        która rodziłóa 2,5 roku temu, ona nosiła ćwiczyła i ma taką figurę że
        pozazdrościć, a brzuch miała wiekszy w ciąży niż ja!!! Pas jest na rzepy, więc
        mogę go sobie regulować-lużniej lub mocniej ścisnąć tylko mam pewien problem,
        na razie nie daję rady założyć go sama, więc mąż mnie wspomaga i nakłada mi tą
        zbroję, ale co się nie zrobi żeby znów mieć żonę laskę :-)
        • weteranka13 Dziękuję 22.08.06, 12:52
          Dziewczyny!

          Dziękuję za dyskurs. Pędzę kupić sobie pas i (jak zawsze) dorzucę w swoim
          czasie swoje "trzy grosze". Mam na razie wielkie plany basenowo-rowerowe na
          czas po upływie magicznych sześciu tygodni, no ale życie pokaże, co mi z tego
          wyjdzie...

          Pa!

          • ciri_77 Re: Dziękuję 22.08.06, 22:09
            Zabiłyście mi klina z tym pasem... Wydawało mi sie że po cc nie mozna, a tu
            prosze. Chyba tez się skuszę (czy to ma równiez regulacje na wzrost? bo ja
            raczej niezbyt wysoka i może być zbyt długi :( ), bo plany basenowe chwilowo
            odłożone - brak mi czasu na zrobienie zdjątek do wymiany prawo jazdy, no i
            dziewczyny dają trochę w kość. Hula-hop posiadam w panieńskim mieszkaniu, każe
            rodzicielce dowieźć przy okazji, kiedyś byłam mistrzem podwórka, mam nadzieje
            ze tych umiejętności sie nie zapomina i efekty będą. Bo na razie staram sie nie
            spoglądac w lustro zbyt często i omijam wzrokiem większośc ubrań w mojej szafie.
            • luciii Ciri_77 22.08.06, 22:32
              nie masz się co martwić długością [lub wysokością jak kto woli] pasa
              będzie dobry na Ciebie [na mnie jest za krótki, ale reguluję sobie podnosząc
              bądź opuszczając go na ciele :P]

              a dziś się zmierzyłam w pasie
              wprawdzie nie podam tu wymiarów, bo mi wstyd, że tyle przybrałam, ale w ciągu
              12 dni od cc straciłam 20 cm w obwodzie [ z czego 14 cm od czasu założenia pasa
              Tereski ;P ]
              :D

              no i wygląda na to, że będę musiała zwęzić pas, bo na nowy mnie nie stać, co
              pięć minut kupować [koszt prawie 50,-]
              ale szczęśliwa jestem bardzo, że coś się dzieje i powolutku wracam do formy [a
              jeszcze zostało mi 16kg do zrzucenia :( ]
              14 już straciłam :PPP

              tak, przytyłam 30kg!
              wiem, że to straszne, ale się bardzo pilnowałam i jakoś takoś samo wyszło :P
              teraz muszę się ostro wziąć w garść :)

              hula-hop jest świetny na talię :)
              nie mam bladego pojęca, czy dam sobie z nim radę :PPP


              buziole :)*
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              Lucuś już w domciu!!! :)* moje serduszko
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              • ciri_77 I znów mam problem... 23.08.06, 10:21
                Pooglądałam sobie na allegro i byłam skłonna udać sie do apteki celem nabycia.
                Tylk jaki rozmiar mam zakupić??? Bo "S" jest opisany jako "dla pań z obwodem
                brzuszka 80-90 cm" a ja mam 76. Zastanawiam się teraz czy jest sens inwestowac
                te 50 w pas, czy nie lepiej zafundowac sobie coś do wcierania i uczciwie
                poćwiczyć. Chetnie zrzucę te nadliczbowe 14 cm tylko chyba potrzebuję rozmiaru xs

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka