almanzor00
06.01.07, 21:57
Tych parę słów poświęcam wice prezydentom/tkom bo o nich się zwykle zapomina
a to na nich spoczywa duża część tego czy władza osiągnie sukces czy zaliczy
porażkę. To od tego jak szybko zrozumieją m. in. tych kilka niżej
wymienionych i jeszcze kilka tych nie wymienionych uwag.
Polecałbym na początek nowo mianowanym wiceprezydentom trochę auto refleksji.
Autorefleksji nad tym gdzie się znaleźli, co mają do zrobienia, dla kogo
pracują oraz nad tym jak okiełzać chamstwo, arogancję, bufonadę,
zarozumialstwo - które tak bardzo kuszą (wielu Waszych poprzedników skusiły).
Panie, Panowie:
Zważcie iż:
1.podjęliście się SŁUŻBY miastu;
2.w świetle wyboru prezydenta w wyborach bezpośrednich, jesteście wyłącznie
URZĘDNIKAMI Pana Prezydenta a Wasz status jest taki sam, jak każdego innego
urzędnika w urzędzie – tylko za większą odpowiedzialność otrzymujecie większą
pensję (kiedyś było inaczej);
3.funkcje zawdzięczacie partii, znajomościom, układowi, szczęściu a nie
osobistym zasługom, które jeśli są, to są uwzględnione tylko „przy okazji”;
4.dotychczasowe Wasze doświadczenie jest niczym w porównaniu z tym co Was
czeka;
5.nie przenoście obyczajów z dotychczasowej pracy;
6.musicie się uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć albowiem wielu, jak nie
większość podległych Wam urzędników wie o obecnym Waszym miejscu pracy więcej
niż Wy sami;
7.trzeba wiele pokory, pokory i jeszcze raz pokory;
8.kadencja w najgorszym razie skończy się jesienią 2010 roku (o ile Was
Prezydent wcześniej nie wyleje)
Mimo wszystko – powodzenia.
almanzor