Dodaj do ulubionych

Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje prawa

26.03.08, 22:41
a ja jestem na wykończeniu.



Synka urodziłam w listopadzie 2007 r w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku trzy
tygodnie wcześniej od planowego terminu w związku z tym nie znalazłam położnej
aby towarzyszyła mi przy porodzie. Niestety, mój poród był bardzo ciężki i żle
go wspominam, nie dlatego że tak strasznie bolało, lecz dlatego że złamano
moje prawa. Do dzisiaj nie mogę zrozumieć dlaczego było obecnych tak wiele
osób, nie wiedziałam kto z personelu jest za mnie odpowiedzialny, za każdym
razem inna położna przychodziła by mnie zbadać, czułam się zdezorientowana i
opuszczona. Nie informowano mnie o przebiegu porodu, jak również podczas
badania USG. Powiedziano tylko tyle że Dzidziuś waży 2800. Pytam jak jest
ustawiony? Odpowiedziano - "dobrze" ( dr OZIMINA ) To nie była dla mnie
wystarczająca informacja. Już na sali porodowej w ogóle nie informowano mnie o
jego przebiegu. Jedna położna tylko stała, śmiała i patrzała jak jęczę z
bólu... czułam sie okropnie, zawstydzona. W pierwszym okresie porodu nie
wiedziałam co się ze mną dzieje i z dzieckiem. Wiedziałam że łamią moje prawa
ale ból był tak okropny że nic nie mogłam mówić. Dlaczego właśnie wtedy
przeprowadzano ze mną wywiad i dawano coś do podpisania? Pani doktor miała
pretensję że nie odpowiadam jej szybko na te pytania tylko krzyczę, była
wściekła ( OZIMINA ) a ja myślałam tylko o Dziecku i o tym potwornym bólu.
Dlaczego nie mogłam rodzić w spokoju, skupić sie na porodzie, wyciszyć się?
Byłam bezradna, a otaczająca mnie rzeczywistość bezlitosna. W czasie
pierwszego okresu porodu o własnych siłach z Mężem próbowaliśmy pozycje
kuczne, kolankowe, ciągle się ruszałam. Komentowano moje zachowania. Śmiano
się ze mnie. Nie słyszałam ani jednego dobrego słowa ze strony położnych, były
nieżyczliwe, aroganckie, nie zaznałam współczucia, nikt nie pomógł Mężowi aby
mnie podtrzymywać w czasie zmian pozycji. Pytam, czy mogę wejść do wanny
złagodzić ból, odpowiedziano - " Jak już nalejemy to już będzie zimna".
Zaintonowałam położnej że w czasie drugiego okresu ( jak już wyrzyna się
główka) chcę rodzić w kucki, nie na stole porodowym, bo mam takie prawo, bo
tylko moje ciało wiedziało że podczas kucania najmniej boli. Jeden z lekarzy (
ENGLERT ) odpowiedział : " W takich pozycjach to tylko kobiety w buszu
rodzą... " Zamurowało mnie. Prosiłam, błagałam że tak mi najlepiej rodzić. Nie
pozwolono. Moją decyzję uważali za nieodpowiedzialny wybryk. Unieruchomiono
mnie w drugim okresie po przez KTG pomimo że się nie zgodziłam. Dlaczego
złamano moje prawa? Dlaczego nie miałam możliwości swobodnego podejmowania
decyzji? Przecież każdy ma prawo do decydowania o własnym losie...

Po porodzie znów złamano prawa. W czasie zszywania mnie, ( fizjologiczne
pęknięcie) jedna z salowych siedziała patrzała i śmiałą się ze mnie. Drzwi
były otwarte. Jedna z lekarek : " za co się pani uważa? skąd pani wie o
pozycjach kucznych? chodziła pani do szkoły rodzenia? to my za panią
odpowiadamy... " . W czasie obchodu jeden z lekarzy ( ROZTOCZYNSKI ) do mnie :
" Ta to rodziła jak błyskawica"

NIE idzcie tam rodzić!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: : Re: Szpital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 19:59
      Moim zdaniem w Wojewodzkim ogolnie "olewa" sie pacjentow (nie wiem
      jak to mozna inaczej nazwac jesli lekarz ma przyjmowac od 7 a
      przychodzi o 10) tam za zwyczaj nie informuje sie ich o postepowaniu
      medycznym. Autentyczny przykład czekam na kapilaroskopie, przede mna
      czeka starsza kobieta i pyta sie czy to badanie boli, bo nikt nie
      raczyl jej poinformowac co to za badanie (mnie oczywiscie tez).
      Lekarze na ogol sa nie mili i ma sie wrazenie, ze traktuja swoja
      prace jak kare (oczywiscie sa wyjatki :)). Ale, to jest moje
      subiektywne zdanie i mozna sie z nim nie zgodzic :)
      • Gość: marecki Nie mówiąc o leżeniu na korytarzu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 21:19
        Jak w "Zmiennikach" Stanisława Barei: Ciapulek wraz z innymi
        pacjentami leży na korytarzu.

        Myślałem, że 20 lat później w Polsce, w dużym szpitalu taka sytuacja
        zdażyć się nie może. A tu proszę: Szpital Wojewódzki w BB!

        Moim zdaniem winę przede wszystkim ponoszą OSOBY ZARZĄDZAJĄCE TYM
        BURDELEM. To co wyprawiają lekarze i pielęgniarki jest tylko tego
        pochodną. I nie mówmy o braku pieniędzy, bowiem życzliwości kupić
        nie można. Ci ludzie po prostu tacy są! Poza tym skoro rzekomo nie
        ma pieniędzy, to po co trzyma się pacjentów po 2-3 tygodnie przed
        operacją na oddziałach, skoro nie są im robione żadne badania? Nic
        się nie dzieje, a za pobyt pacjentów płacić trzeba...

        A najlepsze są certyfikaty zarządzania jakością ISO przyznane
        temu "szpitalowi"... Jestem pewien, że audytorzy nigdy tego bałaganu
        na czy nie widzieli. W przeciwnym bowiem razie SZPITAL WOJEWÓDZKI
        NIGDY NIE OTRZYMAŁBY CERTYFIKATU ZARZĄDZANIA JAKOŚCIĄ ISO! Jak można
        bowiem zarządzać czymś, czego nie ma???
        • Gość: Jaskiniowiec Re: Nie mówiąc o leżeniu na korytarzu... IP: 57.66.193.* 28.03.08, 09:31
          Gość portalu: marecki napisał(a):

          Poza tym skoro rzekomo nie
          > ma pieniędzy, to po co trzyma się pacjentów po 2-3 tygodnie przed
          > operacją na oddziałach, skoro nie są im robione żadne badania? Nic
          > się nie dzieje, a za pobyt pacjentów płacić trzeba...

          Może zapytaj w NFZ, to oni kontraktują usługi szpitali i oni płacą.
        • titta Re: Nie mówiąc o leżeniu na korytarzu... 15.07.08, 12:22
          Oni tym lezeniem "zarabiaja" wlasnie na operacje. Stawka za pacjeta
          dzienna moze byc wyzsza niz rzeczywisty koszt. ZA zabieg jest
          nizsza. Burdel i fikcja to niestety specjalnosc NFZ, a nie (tylko)
          szpitala.
          (Choc przeciez gdyby zarzadzajacy szpitalami byli uczciwi, to ta
          fikcje dalo by sie zmienic, ale nie, lepiej robic dobra mine do zlej
          gry. Cala Polska tak funkcjonuje...)
      • Gość: córka Re: Szpital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: 78.8.107.* 27.03.08, 21:37
        Mój tato właśnie leży w wojewódzkim.Gdy byliśmy u niego w odwiedziny
        miał mieć robione badanie,na które trzeba było zjechać na inne
        piętro.Przyszła pielęgniarka i zapytała czy zawieziemy ojca na to
        badanie bo ona jest sama na oddziele.Jechaliśmy łóżkiem na to
        badanie.Wpierw do windy,a potem szukaliśmy 20 minut.Tam się pogubić
        można.A jakby ojcu coś się stało w tym momencie?
        Nikt tym się nie przejmuje.
        Już nieraz słyszałam złe opinie na temat wojewódzkiego.
        • Gość: medtor Re: Szpital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 18:11
          to moze zapytaj dyrektora tego b.. jak to jest możliwe by na
          oddziale była 1 pielegniarka???
        • Gość: załamana Re: Szpital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.adsl.inetia.pl 07.10.08, 13:00
          To nie jest szpital!!!Ja tam stracilam dziecko bo lekarze wogole nie
          reagowali na moje sygnaly i olewali wszystko dookola bo nic im sie
          nie chcialo robic !!!!! Ludzie uciekajcie od tego "szpitala"z tamtad
          albo wyjdziecie bardziej chorzy albo umrzecie pod drzwiami....
          Nie wim jak jest na innych oddzialach , ale ginekologia i
          Poloznictwo to szczyt bezczelnosc!!!!Przez ludzi tam pracujacych
          stracilam dziecko bo mi je udusili przestrzegajcie sie tych lekarzy
          i uwazajcie!!!!
    • Gość: pracownik wojewódz Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.tktelekom.pl 28.03.08, 15:09
      jestem pracownikiem tego szpitala. Po Twoim wpisie zrobiło mi się gorąco i już
      mi nie zależy, będę każdemu odradzać tego szpitala

      współczuję
    • Gość: arek Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 20:32
      Koleżanka miała rodzić pare lat temu w wojewódzkim. Parę dni tam
      leżała i mimo zabiegów jej i rodziny lekarze mieli ją w głebokim
      poważaniu. Porod się opóźniał, dziewczyna czuła się coraz gorzej.
      Zdesperowana pojechała do Wyspiańskiego - tam urodziła w spokoju
      wśród fachowego personelu. Jej wrażenia ad wojewódzkiego były
      podobne do twoich. Coś w tym jest. Trzeba by jakieś CBA zajęło się
      tą porodówką.

      Ja raz korzytałem z usług laryngologa w wojewodzkim. Konował nawet
      nie potrafił odetkać mi ucha. Pojechałem na dugi dzień do przychodni
      i tam się mną solidnie zajęto.
      • studentka255 Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw 28.03.08, 22:02
        CBA - dobry pomysł :)

        bardziej serio. Pacjenci,gdzie złamano ich prawa, powinni napisać skargę do Szanownego Pana Wicedyrektora Szpitala Wojewódzkiego. W razie konieczności można równiez napisac do Rzecznika Praw Pacjenta Śląskiego OW NFZ, do Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, ew. do Fundacji Rodzić po Ludzku. Opisać wszystko ze szczegółami, wymienić złamane prawa i mając na uwadze powyższe, prosić o odniesienie się do opisanych zdarzeń oraz o wyciągnięcie prawnych konsekwencji z zachowania personelu i lub lekarzy czy położnych .
        • Gość: Gosc Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.bielsko.dialog.net.pl 30.03.08, 19:52
          Rodziłam tam w listopadzie i nie mam najmniejszych zastrzeżeń co do opieki i
          personelu.
          • Gość: i Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.08, 11:29
            Niektórzy nie mają żadnych wymagań :D
    • noa15 Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw 31.03.08, 13:59
      Ja też tam rodziłam w 2006 i byłam bardzo zadowolona. I wybieram się
      po raz kolejny :-)
      • Gość: meg88 Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.tktelekom.pl 31.03.08, 18:51
        noa15... co za nieudolna operacja wciskania kitu! każdy krytykuje wojewódzki, wystarczy spytać, zobaczyć na fora... Byłaś zadowolona?? to przykro mi bardzo jeśli chodzi o twoją nieznajomość prawa :P
        • titta Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw 15.07.08, 12:28
          Moja kolezanka tez byla zadowolona.
          Pytam wiec: rodzila na plecach? Tak wolala. Byla nacieta? A jak
          inaczej? Oksy? No zeby szybciej bylo.
          Wiecej pytan nie mialam.
          Takich pacjetow tam lubia i tacy sa zadowoleni. Gorzej jak tos ma
          inne oczekiwani. Tak wlasnie dziala kombinat.
          • Gość: studentka255 do titta IP: *.tktelekom.pl 15.07.08, 13:38
            czy twoja koleżanka mogłaby odpowiedziec na pytania ?
    • dzidecka Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw 04.04.08, 00:01
      Ja będę bronić tego szpitala. Rodziłam tam dwa razy, leżałam na patologi ciąży,
      leżałam na urologi. Zawsze miałam dobrą opiekę. Byłam o wszystkim informowana.
      Nikt się ze mnie nie śmiał, nie krzyczał na mnie. Przy obu porodach byłam w
      wannie prawie do samego końca. Mogłam być w każdej pozycji.
      Nie wiem czy miałam szczęście? Opinie na temat szpitala są różne. Może wszystko
      zależy od personelu na który się trafi.
      Dr Oziminę znam 6 lat. Prowadziła moje obie ciąże. Uważam, że jest bardzo dobrą
      lekarką oraz ciepłą i miłą osobą.
      • Gość: pacjentka Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.tktelekom.pl 04.04.08, 16:27
        pani dr ozimina na dyżurze w szpitalu nie rozpoznała zagrożenia mimo że leżałam
        4 godziny na porodówce.
        Moje dziecko nie żyje.
        Może i jest miła ale tylko tyle.Kompetencji zero.U koleżanki stwierdziła martwy
        płód i kazała usunąć.Teraz koleżanka jest szczęśliwą matka.Dlaczego?Zmieniła
        lekarza.Ja nie uciekłam wtedy z porodówki i całe życie bede żałować
    • Gość: hannibal Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.tktelekom.pl 04.04.08, 16:35
      Wiecie co? Przypuszczam, że musiałyście(liście) być w niezłym szoku chwaląc
      wojewódzki...no chyba, że posmarowaliście lekarzom!!!Nigdy w życiu nie oddam
      więcej swojej kobiety w ręce tych rzeźników!!! np.: Musiałem dzwonić z
      Czechowic, żeby pomogły mojej żonie przystawić dziecko do piersi (rodziła 24
      godz. i nie potrafiła się sama poruszać) , lekarz wykonał masaż szyjki macicy
      bez zgody żony-niedopuszczalne!!! , dopiero trzecia zmiana podała środek
      znieczulający i co najciekawsze- zabronili jej krzyczeć, bo im przeszkadza...-
      jednym słowem-tragedia!!!! Oczywiście nie uważam, że mogli potraktować tak każdą
      ciężarną, ale ja szczerze odradzam!!! Do dzisiaj się trzęsę, kiedy sobie
      przypomnę...W każdym razie, trafiliśmy do wojewódzkiego, ponieważ nie było
      miejsca w Jedynce na Wyspiańskiego i tam szczerze i gorąco polecam!!!
    • Gość: ? Czy ktos wie od ktorej czynna jest poradnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 15:32
      chirurgiczna ?
    • ivrp złóż skargę do Sądu Lekarskiego;to oczywiście żart 16.04.08, 22:09
      • Gość: studentka255 Re: złóż skargę do Sądu Lekarskiego;to oczywiście IP: *.tktelekom.pl 17.04.08, 18:07
        skarga już jest złożona
    • Gość: kirra1 Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.tktelekom.pl 22.04.08, 18:49
      dr Ozimina prowadziła ciążę mojej koleżanki i nie zauważyła, że dziecko nie
      rośnie. Zamiast leżeć w szpitalu od 7 miesiąca ciąży koleżanka trafiła do
      szpitala dopiero jak się zaczęły przedwczesne skurcze. Dziecko urodzila
      wcześniej z poważnymi wadami. Dziewczynka zmarła.
      • titta Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw 15.07.08, 12:32
        Gość portalu: kirra1 napisał(a):
        > dr Ozimina prowadziła ciążę mojej koleżanki i nie zauważyła, że
        dziecko nie
        > rośnie. Zamiast leżeć w szpitalu od 7 miesiąca ciąży koleżanka
        trafiła do
        > szpitala dopiero jak się zaczęły przedwczesne skurcze. Dziecko
        urodzila
        > wcześniej z poważnymi wadami. Dziewczynka zmarła.

        Bardzo mi przykro. Ale nie zawsze jest to wina lekarza. CZasem nic
        po prostu nie da sie zrobic.
    • Gość: dajesz rade Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.tktelekom.pl 14.05.08, 16:33
      hej. widziałam wszedzie twoje wpisy na forach internetowych. dobrze robisz.
      gdyby mi się coś takiego trafiło to poruszyłabym niebo i ziemie.

    • Gość: studentka234 Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.tktelekom.pl 17.05.08, 00:23
      Dziewczyny wszystkie jesteście Kochane i dziękuję Wam za słowa otuchy.


      Radio z mojego miasta dzisiaj się odezwało do mnie.
      'Chcieliby poznać moją historię i proszą o numer telefonu.

      Jak sądzicie jak to wszystko będzie wyglądało, bedą przeprowadzać ze mną wywiad?
      czego mogę się spodziewać?
      proszę o szybką odpowiedz.
      • Gość: . Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.08, 11:42
        Mysle, ze tak, ale mozesz zadzwonic i zapytac. A w jakim radiu to
        bedzie i kiedy, bo chetnie bym posluchala :)
        • Gość: studentka234 Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.tktelekom.pl 18.05.08, 15:58
          w radiu Bielsko.

          dodatkowo gazeta "super nowa" - równiez z bielska chce zrobić materiał.
          cieszę si mam nadzieję że sprawa się nagłośni.
          • Gość: . Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 18:25
            Jesli bedziesz wiedziala kiedy bedzie audycja to napisz nam :)
            • Gość: studentka234 Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.tktelekom.pl 18.05.08, 22:55
              ok
    • studentka255 Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw 28.05.08, 15:17
      Opanowałam kilkadziesiąt for internetowych. Na maila dostaję dziesiątki listów z
      wyrazami współczucia, zdarzają się również negatywne opinie w stylu - paris
      hilton, jeszcze inni piszą że nadaję się na reporterkę. Gazety proszą się o
      wywiad. Za niedługo moją historię przeczytają tysiące Polaków. ( 4 gazety ).
      Niektóre osoby bardzo przejęły sie moim porodem i mój list będzie wykorzystany w
      pracach magisterskich na temat godnego rodzenia. (pytano o moją zgodę) . Inne
      osoby piszą , (mając tytuł licencjata ) że po przeczytaniu mojego listu doszły
      do wniosku iż chciałyby pisać pracę magisterską o zespole stanu pourazowego po
      porodzie ( PTSD).
      Jedna z Koleżanek napisała :

      "Przypadkowo byłam na forum, bo nie mam zwyczaju się udzielac.szukałam czegoś
      innego...Coś mnie tknęło i przeczytałam Twój temat. I jest on potwierdzeniem,że
      bardzo istotnym czynnikiem traumatyzującym może byc postępowanie personelu
      medycznego.Jak częstym i jak silnym?To właśnie mam nadzieję zbdac - na
      przykładzie pacjentek poradni K"

      Pozdrawiam

      stu234 - Joanna

      *****
      • Gość: a. Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.08, 17:48
        rozumiem twój ból i żal.kiedyś w szpitalu wojewódzkim niejaki pan dr ZGÓRSKI
        także poniżył mnie i upokorzył jako kobietę,odmówił mi pomocy tłumacząc,iż nie
        rozumiem idei strajku.mialam wówczas skierowanie do szpitala i on mnie nie
        przyjął.pomoc odnalazłam gdzie indziej...zero człowieczeństwa.czy te osoby mają
        na tyle godności by być lekarza,mi?wątpię.
    • Gość: studentka255 Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.tktelekom.pl 04.06.08, 11:13
      Dzień dobry!


      Dziś w gazecie Metro ukazał się artykuł o moim porodzie.



      www.emetro.pl/emetro/1,85651,527560...owki_grozy.html
      pozdrawiam
      stu234@vp.pl
    • Gość: studentka234 Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.tktelekom.pl 04.06.08, 20:15
      Dzień dobry!


      Dziś w gazecie Metro ukazał się artykuł o moim porodzie.

      www.emetro.pl/emetro/1,85651,5275606,Porodowki_grozy.html
      Niebawem znów pokaże się artykuł dot mojego porodu w innej gazecie.

      pozdrawiam


      studentka234@vp.pl


      ___
      • Gość: Dziewczyna Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.batnet.pl 05.06.08, 17:49
        Dzięki za ostrzeżenie
    • Gość: studentka234 Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.tktelekom.pl 11.06.08, 21:32

      Przede wszystkim dziękuję za pomoc Pani Karwowskiej. . Jest Pani profesjonalna w
      tym co robi. Dodatkowo miło ustosunkowana i komunikatywna a to najważniejsze.
      Tekst bardzo podoba mi się, choć myślałam że będzie tego więcej, ale rozumie że
      nie było miejsca. Jeszcze raz dziękuję za pomoc w nagłośnieniu mojej sprawy. Być
      może za jakiś czas albo pare lat znów napiszę do Pani. Kto wie, może zdecyduje
      się na następne dziecko ale wtedy będziemy pisać o przyjemnym dla mnie i mojego
      dziecka porodzie
      Smile

      Życzę dużo zdrowia, sukcesów w pracy jak i w życiu prywatnym.
      Serdecznie Panią pozdrawiam i nigdy o Pani nie zapomnę....

      studentka234

      ***

      Propagujemy kampanię "nie daj się NACIĄĆ"

      www.rodzicpoludzku.pl/akcja/index.php

      pozdrawiam


      studentka234@vp.pl


      ___


      Last edited by studentka234

      *

      • Gość: hela75485 Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: 80.50.4.* 01.07.08, 13:35
        Jestem studentka(4rok) rehabilitacji studiuje w katowicach na awf-a praktyke
        kliniczna 80godz odywalam 8 miesiecy temu w bielsku-bialej w wojewodzkim na
        róznych oddzialach-mieszkam w rejonie wadowic.I to co zobaczyłam w tym szpitalu
        na neurologi-to porazka!!-totalna znieczulica pielegniarek i rehabilitantow
        pacjentow ktorzy lezeli na oddziale neurologi.Byłam tam przeszlo tydzien
        rehabilitowalam tam lezacych pacjentow zarowna na salach jak i na OIM.Moge sie
        wyrazic o tamtejszym zakladzie rehabilitacji-totalna znieczulica,zero szacunku i
        podejscia do pacjenta.Oto przyklad przychodzi rehabilitant do pacjenta i zamiast
        z nim cwiczyc(osoby po udarze szczegolnie wymagaja cw-aby nie doszlo do
        utrwalenia patologia-tzn charakterystycznego ulozenia reki i nogi i
        przykurczów)to pionizacja pare oddechow i to wszystko a potem siedzia w swojej
        gablocie i sie pije kawke i gaworzy!!!.A o OIM to nie wspomne juz -pacjenci leza
        tam tydzien wcale nie myci-wali ze az nosem skreca-a przeciez osoby po udarch
        wymagaja szczegolnej pielegnacji skóry gdzy osoba ta jest przez dluzy czas
        unieruchomiona w łozku-a wiec ma wieksze ryzyko wystąpienia u niej zapalenia
        pluc,przykurczy,a przede wszystkim odlezym-ktore sa zaniedbaniem roboty
        pielegniarki-pielegnacja i rehabilitanta-odp pozycia ulozeniowa
        przeciwprzykurczowa i czesta zmiana pozycji co 2 godziny.Mogłabym jeszcze wiele
        zastrzezen napisac ale poco.Bedac juz na wielu szpitalach w trakcie studiow po
        raz pierwszy spotkalam sie w tym szpitalu na odddziale neurologi z traktowaniem
        pacjenta jak szmiecia!.Pozatym ja ktos sie decyduje tzn wybiera zawod
        pielegnairki czy rehabilitanta to powinniem cos temu pacjentowi przekazac-odpo
        go trakowac- przekazac mu swoje serca a nie tak jak neurologi ten persobnal nie
        ma wcale serac pracuja tam bo musza a nie z powołania!.W wiec zeby pacjent
        wyszedl jak najszybciej i rodzina miała kłopot-naprawde jak macie kogos po
        udarze to omijajcie ten szpital!.Porównujac do ortopedia to o 100%
        lepeij-pielegniarki przynajmniej dbaja o pacjentow tak zamo tez rehabilitacji
        cw z pacjentami odp a nie to co na neurologi-tam to sie az w glowie nie miesci
        co onni wyprawiaj tam z pacjentami-totalna porażka.
    • studentka255 portal Bielsko poświęcił artykul 01.07.08, 11:28
      Dzień dobry Panie!



      Portal Miasta Bielsko poświęcił dla mnie artykuł


      bielsko.biala.pl/1441,artykuly

      pozdrawiam

      :*
    • Gość: Wojto30 Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: 213.77.33.* 03.07.08, 11:06
      Witam ,

      Nie tylko Panie czytają takie rzeczy .... Ja przypadkiem , bo niebawem moja
      żona też będzie rodzić. Jest to dla mnie ostrzeżenie i za to chciałem
      podziękować. Gdyby coś takiego spotkało moją żonę, doprowadził bym do
      nagłośnienia sprawy na jak największą skalę - proponuję skontaktować się z P.
      Ryszardem Cebula z TVN ( program UWAGA! ) Niech się dowie cała Polska co się tu
      wyprawia. Sam nie byłem jeszcze w tym szpitalu i w ogóle żadnym .... Obawiam się
      , że gdybym tam wylądował mógłbym zrobić tym ludziom coś złego.... Straszne to
      jest - człowiek pracuje, płaci te zasrane składki a jak jest potrzeba to
      spuszczają go i traktują jak psa... Po prostu wstyd. Pozdrawiam.
      • studentka255 Specjalnie dla Pana Wojto 04.07.08, 12:57

        Przyszły Tato!
        * Przeczytaj!
        * Dopilnuj aby Twoja Żona urodziła po Ludzku!
        * Nie pozwól aby zwyciężyła rutyna!
        * Sprawdz co może byc w szpitalu
        * Wez pod uwagę moją sytuację i mocno się zastanówcie nad miejscem porodu!
        * Dopilnuj aby Twoja Żona nie cierpiała!
        * Poczytaj Prawa Rodzącej - może byc Fundacja Rodzic po Ludzku !




        Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami związanymi z porodem. Od razu
        piszę że mój post będzie długi i ( tylko) Zainteresowanych proszę aby
        przeczytali w całości.

        Zerkając na różne fora można zobaczyć rozgorzałą, zaciętą dyskusję przebiegającą
        w bardziej emocjonalny ton, dotyczącą mojej postawy. Kobiety wolą uchodzic za
        matki-polki. A skoro już one tak postępują to inne też wg nich muszą. Właśnie
        dlatego nie mam ochoty pisać już czegokolwiek na forum bo ani nie mam czasu na
        takie dyskusje, ani ochoty słuchać po jakimś czasie argumentów ad personam.



        Wydaje mi się, że łatwiej przetłumaczyć facetom, że jest różnica między
        fanaberią a godnym i intymnym przebiegiem porodu. Wiem że mam ciężką drogę, ale
        ja wcale nie będę się poddawać! I wydaje mi się że słusznie robię nagłaśniając
        tą sprawę. Opanowałam kilkadziesiąt for internetowych. Na maila dostaję
        dziesiątki listów z wyrazami współczucia, zdarzają się również negatywne opinie
        w stylu - paris hilton. Niektóre osoby bardzo przejęły sie moim porodem i mój
        list będzie wykorzystany w pracach magisterskich na temat godnego rodzenia.
        (pytano o moją zgodę) . Inne osoby piszą , że czują iż położnictwo nie jest ich
        powołaniem (mając tytuł licencjata ) i po przeczytaniu mojego listu doszły do
        wniosku że chciałyby pisać pracę magisterską o zespole stanu pourazowego po
        porodzie ( PTSD).
        Jedna z Koleżanek napisała :

        "Przypadkowo byłam na forum, bo nie mam zwyczaju się udzielac.szukałam czegoś
        innego...Coś mnie tknęło i przeczytałam Twój temat. I jest on potwierdzeniem,że
        bardzo istotnym czynnikiem traumatyzującym może byc postępowanie personelu
        medycznego.Jak częstym i jak silnym?To właśnie mam nadzieję zbdac - na
        przykładzie pacjentek poradni K"

        Fundacja Rodzić po Ludzku bardzo dużo zmieniła, ale to trzeba kontynuować...
        walczyć jakoś... nawet w taki sposób jak ja. Kobiety potraktowane w podobny
        sposób, niestety nie chcą zamieszczać swoich dramatycznych przeżyć związanych z
        porodem, bo albo się wstydzą albo w ogóle nie wiedzą że złamano Ich Prawa. Bo
        zamiast się uświadamiać, edukować to tylko takie sranie w banie za
        przeproszeniem często jest widoczne.



        W związku z moim porodem który odbył się w listopadzie 2007r. na oddziale
        ginekologiczno położniczym w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku Białej, Al. Armii
        Krajowej 101 informuję,iż w czasie porodu i pobytu w szpitalu zostało naruszone
        w stosunku do mnie przez lekarzy i położne Prawa.

        Opiszę zdarzenie oraz konsekwencje powstałe w jego wyniku:


        Synka urodziłam w listopadzie 2007 r w SZPITALU WOJEWÓDZKIM W BIELSKU. Niestety,
        mój poród był bardzo ciężki i żle go wspominam, nie dlatego że tak strasznie
        bolało, lecz dlatego że złamano moje prawa. Do dzisiaj nie mogę zrozumieć
        dlaczego było obecnych tak wiele osób ( 2 położne, starsza i młodsza, niestety
        nazwisk nie pamiętam, lekarz zakłócający mój poród jak również jakaś pani ubrana
        " po cywilnemu " czyli nie miała zmiennego ubrania, nazwiska nie znam, wydawała
        się tam rządzącą) nie wiedziałam kto z personelu jest za mnie odpowiedzialny,
        raz starsza raz młodsza położna przychodziła mnie badać, czułam się
        zdezorientowana i opuszczona. Nie informowano mnie o przebiegu porodu, jak
        również podczas badania USG. Powiedziano tylko tyle że Dzidziuś waży 2800. Pytam
        jak jest ustawiony? Odpowiedziano - "dobrze" To nie była dla mnie wystarczająca
        informacja.Na sali porodowej w ogóle nie informowano mnie o jego przebiegu.
        Młodsza położna ( najprawdopodobniej chyba stażystka ) śmiała się i patrzała jak
        jęczę z bólu... czułam sie okropnie, zawstydzona. Sądziła że jestem w szoku i
        myślała że nic nie widzę. W pierwszym okresie porodu nie wiedziałam co się ze
        mną dzieje i z dzieckiem. Wiedziałam że łamią moje prawa ale ból był tak okropny
        że nic nie mogłam mówić. Sparaliżowało mi mowę. Miałam wrażenia że to czego się
        nauczyłam wyleciało wszystko z głowy. Dlaczego właśnie wtedy przeprowadzano ze
        mną wywiad i dawano coś do podpisania? Mówiłam starszej położnej że aby coś
        podpisać to pierwsze muszę to przeczytać. Jednak mnie do tego zmusiła a ja żeby
        mieć już święty spokój podpisałam to. Piszę "to " bo do dzisiejszego dnia nie
        wiem co podpisywałam, sądzę jednak że była to moja "zgoda" na interwencje
        medyczne. Pani doktor miała pretensję że nie odpowiadam jej szybko na te pytania
        tylko krzyczę, była wściekła a ja myślałam tylko o Dziecku i o tym potwornym
        bólu. Dlaczego nie mogłam rodzić w spokoju, skupić sie na porodzie, wyciszyć
        się? Byłam bezradna, a otaczająca mnie rzeczywistość bezlitosna. W czasie
        pierwszego okresu porodu o własnych siłach z Mężem próbowaliśmy pozycje kuczne,
        kolankowe, ciągle się ruszałam. Komentowano moje zachowania. Śmiano się ze mnie.
        Tylko dlatego że tak głośno krzyczałam z bólów i gdy przyjmowałam pozycje na
        kucąco. Nie słyszałam ani jednego dobrego słowa ze strony położnych, były
        nieżyczliwe, aroganckie, nie zaznałam współczucia, nikt nie pomógł Mężowi aby
        mnie podtrzymywać w czasie zmian pozycji. Pytam starszej położnej czy mogę wejść
        do wanny złagodzić ból, odpowiedziała - " Jak już nalejemy to już będzie zimna".
        Zaintonowałam tej starszej położnej że w czasie drugiego okresu ( jak już
        wyrzyna się główka) chcę rodzić w kucki, nie na stole porodowym, bo mam takie
        prawo, bo tylko moje ciało wiedziało że podczas kucania najmniej boli, bo
        wiedziałam że tak najlepiej ochronić kroczę. Jeden z lekarzy odpowiedział : " W
        takich pozycjach to tylko kobiety w buszu rodzą... " Zamurowało mnie. Prosiłam,
        błagałam że tak mi najlepiej rodzić. Nie pozwolono. Moją decyzję uważali za
        nieodpowiedzialny wybryk. Unieruchomiono mnie w drugim okresie po przez KTG
        pomimo że się nie zgodziłam. Chodzi o to że chciałam miec to KTG ale PRZENOŚNE
        które szpital również dysponuje. Dlaczego złamano moje prawa? Dlaczego nie
        miałam możliwości swobodnego podejmowania decyzji? Przecież każdy ma prawo do
        decydowania o własnym losie...

        Po porodzie znów złamano prawa. W czasie zszywania mnie, ( fizjologiczne
        pęknięcie ) jedna z salowych ( sprzątaczka ) siedziała na krześle, ( tam gdzie
        dziecko badają po urodzeniu, ja natomiast leżałam jeszcze na łóżku porodowym )
        patrzała jak mnie dr zszywa i śmiała się ze mnie, bo drzwi między tymi dwoma
        wejściami były otwarte!!! Zszywanie również bolało i tu również wydawałam swoje
        dżwięki ( jednak one były już dużo cichsze ) widziałam jak ta sprzątaczka głupio
        się uśmiechała do położnej w końcu spostrzegła że ja to wszystko widzę i już
        przestała się śmiać. W ogóle co ta sprzątaczka tam robiła?? jak można było
        pozwolić sprzątaczce oglądać kobietę która właśnie urodziła i którą zszywano na
        łóżku porodowym z gołą pupą i nogami wystawionymi do góry???? Całkowicie odarto
        mnie z prywatności! Dlaczego pani dr na to pozwoliła? Ja ciągle wiedziałam że
        łamane są moje prawa ale naprawdę nic nie mogłam mówić, jak już wcześniej
        pisałam sparaliżowało mi mowę i myślałam już tylko o moim Synku. Pani ( ta
        ubrana po cywilnemu ) podniosłym głosem mówiła do mnie : " za co się pani uważa?
        skąd pani wie o pozycjach kucznych? chodziła pani do szkoły rodzenia? to my za
        panią odpowiadamy... " W czasie obchodu jeden z lekarzy do mnie przy wszystkich
        : " Ta to rodziła jak błyskawica"

        Po porodzie zasypiając wieczorem, rano pielęgniarka obudziła mnie w taki sposób
        : podeszła do mojego łóżka, podniosła moja kołdrę w górę, nic nie mówiąc, nie
        pytając się czy może to zrobić i tylko powiedziała tyle " wstajemy, myjemy
        dupki" poczułam się upokorzona. Jak można tak postąpić i w taki sposób budzić
        pacjentkę ?
        ta sama pielęgniarka chyba tego samego dnia przyszła i spryskiwała nam k
        • studentka255 Re: Specjalnie dla Pana Wojto 04.07.08, 12:59
          To z gazety Metro





          Złośliwości, przykre komentarze i brak reakcji na prośby o pomoc. Kobieta, która
          urodziła dziecko pół roku temu, do dziś nie może zapomnieć, jak została
          potraktowana w publicznym szpitalu
          Joanna (imię zmienione) jest studentką IV roku medycyny. Ma 27 lat, w
          listopadzie ub.r. w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej urodziła synka. Swój
          poród do dzisiaj wspomina jak koszmar. Opisała go w liście, jaki przysłała do
          naszej redakcji.

          "Mój poród był bardzo ciężki. Nie z powodu bólu, ale dlatego, że podczas pobytu
          w szpitalu złamano moje prawa. W sali było obecnych wiele osób (m.in. dwie
          położne, starsza i młodsza, lekarz i jeszcze jednak kobieta). Nie wiedziałam,
          kto z personelu jest za mnie odpowiedzialny, czułam się zdezorientowana i
          zawstydzona. Nie informowano mnie o przebiegu porodu. Młodsza położna śmiała się
          i patrzyła, jak jęczę z bólu... A pani doktor miała pretensję, że nie odpowiadam
          szybko na jej pytania, tylko krzyczę. Zlekceważono moją prośbę o poród w wannie.
          Błagałam, żeby pozwolono mi rodzić w kucki. Wiedziałam, że mam takie prawo, a
          ból będzie w tej pozycji łatwiejszy do zniesienia. - W takich pozycjach to tylko
          kobiety w buszu rodzą - usłyszałam od lekarza.

          Zostałyśmy wychowane na opowieściach o tym, że rodząca musi znieść wiele
          przykrości i bólu, że to personel decyduje o tym, jak poród powinien przebiegać.
          Ale tak nie powinno być. Wszystko w Waszych rękach, przyszłe Mamy. Jeżeli to Wy
          nie będziecie się domagać swoich praw, to polska porodówka nigdy się nie zmieni!".

          Joanna o swoich przejściach napisała także do Biura Praw Pacjenta przy
          Ministerstwie Zdrowia. Po jego interwencji dyrekcja szpitala w Bielsku-Białej
          wyjaśniła, że decyzje lekarzy podejmowane podczas porodu podyktowane były jego
          szybkim przebiegiem (poród trwał zaledwie godzinę) i bezpieczeństwem dziecka
          (urodziło się pięć tygodni przez terminem). Ale przyznała jednak, że uwagi
          kierowane wobec Joanny były niewłaściwe. - Dyrektor szpitala wyciągnie
          konsekwencje wobec lekarza, który dopuścił się tych nieetycznych stwierdzeń -
          mówi Krystyna Kozłowska, dyrektor Biura Praw Pacjenta. Podkreśla, że każdej
          pacjentce przysługuje prawo do intymności, do informacji, świadomej zgody na
          interwencję medyczną i do kontaktu z osobami bliskimi. Ale okazuje się, że
          łamanie tych praw jest w polskich szpitalach niechlubną normą. Jak wynika z
          informacji fundacji Rodzić po Ludzku, co piąta kobieta trafiająca na porodówkę
          spotyka się z nieżyczliwym i aroganckim zachowaniem personelu, a niemal co
          czwarta nie jest informowana o przebiegu porodu.

          Z Urszulą Kubicką-Kraszyńską z fundacji Rodzić po Ludzku rozmawia Anita Karwowska

          Jaka była pani pierwsza myśl po przeczytaniu tego listu?

          - Przede wszystkim - że to nie jest historia jednostkowa. List Joanny ilustruje
          podstawowy problem polskich porodówek - brak indywidualnego podejścia do
          pacjentki. Kobieta wchodzi do szpitala i zaczyna być traktowana jak jego
          własność. Jej emocje, potrzeby i oczekiwania przestają być ważne.

          Czy rzeczywiście złamano prawa Joanny?

          - Oczywiście. Pacjentka ma prawo otrzymywać na bieżąco pełną informację o
          przebiegu porodu i procedurach, którym jest poddawana. A lekarz powinien
          uwzględniać jej potrzeby, np. to, w jakiej pozycji chce rodzić. Badania naukowe
          udowodniły przecież, że pozycja kuczna jest dla dziecka bardziej korzystna niż
          leżąca. To wszystko wskazuje na brak profesjonalizmu.

          Czym tłumaczyć taką postawę personelu?

          - Wciąż zbyt często zwycięża po prostu rutyna. W wielu placówkach personel
          trzyma się starych procedur, bo tak jest po prostu wygodniej.

          Źródło: Metro
      • studentka255 Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw 04.07.08, 12:58

        Proszę zwrócić uwagę :


        Decyzja pacjenta może być - w ocenie lekarza - niesłuszna, niemniej zasada
        poszanowania jego woli, wpisana także w deontologię zawodu lekarza ( np. art.15
        i 16 Kodeksu etyki lekarskiej ), nakazuje ją USZANOWAĆ!! i to się tyczy
        wszystkiego, nacięcia krocza, przebicia pęcherza, podanie oksytocyny, czy NAWET
        możliwość wpływu kobiety na pozycję w jakiej wypiera ona dziecko!

        Dodam, że nawet Sąd Najwyższy w uzasadnieniu swojego orzeczenia wskazał, że "
        zasada poszanowania autonomii pacjenta nakazuje respektowanie JEGO WOLI,
        niezależnie od motywów.


        2 Miesiące przed porodem odwiedziłam TEN szpital celem zebrania wywiadu i
        dowiedzenia się wszystkiego.
        Przywitała mnie bardzo miła starsza położna Pani K. S. ( UWAGA !!! Tu nie mogę
        nic powiedzieć złego o Tej Pani! Super Kobieta - Położna - Anioł. Również o
        Paniach B.P i M.O nic nie moge złego powiedzieć bo One nie prowadziły mojego
        porodu. Oprowadziła wszędzie. Również zebrałam wywiad. Mówiła, abym nie czytała
        na forach internetowych negatywnych opiń na temat tego szpitala. Że to, co tam
        dziewczyny opisują ( jak się łamie prawa rodzących ) to nie prawda. Uwierzyłam.
        Dlatego właśnie wybrałam ten szpital i miałam cichą nadzieję że Pani K.S będzie
        wtedy w pracy.

        Zresztą szpital na swojej internetowej stronie ładnie się raklamuje :

        Blok porodowy
        Blok porodowy oferuje:

        * ciągły monitoring kardiotokograficzny z analizą komputerową zapisu,
        * bezprzewodowe monitorowanie kardiotokograficzne pracy serca płodu za pomocą
        telemetrii kardiotokograficznej,
        * releksację wodną podczas porodu,
        * porody w wodzie,
        * dowolną pozycję pacjentki podczas porodu,
        * porody rodzinne,
        * muzykoterapię,
        * porody w znieczuleniu na życzenie pacjentki.


        Nie wszystko okazało się prawdą!
        gdyby nie szybka moja interwencja krzykiem " prosze mnie nie nacinać " natnęliby
        mnie bez zgody z zaskoczenia bo tak właśnie chcieli
        nie można było rodzić w kucki bo im tak nie wygodnie ...
        pomimo prośby nie mogłam wejść do wanny złagodzić ból
        podpięto mnie do KTG mimo że się nie zgodziłam.


        Załuję że nie wybrałam prywatnej kliniki ESKULAP również w Bielsku bo tam jest
        się klientem a nie pacjentem, traktuje się rodzącą godnie z szacunkiem a nie jak
        psa.

        Zawsze chciałam mieć 3, 4 dzieci... ale ten szpital odebrał mi chęć do
        rozpoczynania na nowo...
        Gdybym nie znała praw pacjentów, to pal licho!!! myślałabym że wszystko jest ok,
        że tak powinno się rodzić ...

        Jestem studentką na 4 roku. Skończę "swoje" i idę na położnictwo. Dlaczego? bo
        chcę aby każda rodząca rodziła po LUDZKU i tego dopilnuję!! Nigdy nie pozwolę
        aby ktoś potraktował rodzącą tak jak mnie!! Będę starać się być najlepszą!!!
        Nigdy nie będę łamać praw pacjentki i nie pozwolę aby ktoś inny je łamał...
        nawet jeżeli podkopywaliby pode mną dołki!!! Nie podniosę głosu na rodzącą, będę
        traktować ja z szacunkiem, współczuć, pomagać jak najlepiej.... a jeżeli zdarzy
        się pacjentka bardzo agresywna i przypuśćmy na to... kopnie mnie czy coś w tym
        stylu... nadstawię jej drugi pośladek aby na mnie się wyżyła. Będę życzliwa,
        miło ustosunkowana. Moje nazwisko będzie znane na całe Bielsko i okolice, aż w
        końcu doczekam się i będę przyjmować porody w domu.

        Wszystko w Waszych rękach, przyszłych Mamach. Jeżeli to Wy nie będziecie się
        domagać swoich praw to polska porodówka nigdy się nie zmieni! Gdy kobieta staje
        się zależna od procedur medycznych i decyzji innych osób, traci zaufanie do
        włąsnej siły i intuicji. Czuje się jak przedmiot pozbawiony możliwości
        decydowania o sobie. Przychodząc przez procedurę przyjęcia do szpitala, łatwo
        jest poddać się roli POSŁUSZNEJ PACJENTKI i nie pytać o to, co się z tobą dzieje...

        Zostałyśmy wychowane wśród opowieści o tym że to rodząca jest BIERNA cierpiąca,
        musi znieśc wiele przykrości i bólu i że to PERSONEL DECYDUJE o tym jak poród
        powinien przebiegać - MASAKRAAAA!!!!
        A to nie prawda! Trzeba uświadomić Przyszłe Mamy że to One właśnie decydują o
        swoim porodzie, bo mają do tego prawo! Rodząca, gdyby nawet chciała urodzić na
        głowie bo tak jej wygodnie - personel ma się do niej dostosować! Nie może kłaść
        pacjentkę na łóżko porodowe - gdy jej jest nie wygodnie.
        Dlatego czas CIĄŻY jest dla was CZASEM BUDOWANIA SIłY WIARY W WASZ INSTYNKT ,
        TAK ABYśCIE MOGłY SIę OBRONIć PRZED SIłą TEGO STEREOTYPU!!!



        Złożyłam skargę na lekarzy i położnych do Biura Praw Pacjenta w Warszawie, oni,
        skierowali pismo do dyrektora szpitala w którym rodziłam, szef placówki abiecał
        że wyciągnie konsekwencje. Do Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, do
        Rzecznika Praw Pacjenta - tu kierowano mnie do Okręgowej Izby Lekarskiej.


        Również Fundacja Rodzić po Ludzku jest poinformowana.
        Dzięki Fundacji Rodzić po Ludzku dowiedziałam się jak powinno się traktować
        kobiety rodzące, każdy artykuł został przeze mnie dokładnie przestudiowany.
        Najbardziej interesowały mnie Prawa Rodzącej. Dzięki Fundacji dowiedziałam się
        co może choć nie musi spotkać mnie podczas porodu. Codzienne ćwiczenia od
        czwartego miesiąca mojej ciąży sprawiały przyjemność.
        Dziękuję Ci Fundacjo! mimo że nie rodziłam jak chciałam, to cieszę się że w
        końcu dowiedziałam się o swoich prawach!

        Mój Synus jest zdrowy i szczęśliwy bo Mama odzyskuje pogodę Ducha Smile


        Dziękuję.


        studentka234@vp.pl
    • e.mama.s Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw 07.07.08, 21:31
      Tak się składa, że też rodziłam w listopadzie w Szpitalu Wojewódzkim
      w Bielsku-Białej.
      Nigdy nie wywlekam spraw osobistych w necie ale zrobię wyjątek. Nie
      odczułam aby łamane były moje prawa i nie odczułam niezadowolenia.
      Na porodówce spędziłam ponad dobę. Położne zarówno w nocy jak i w
      dzień często zaglądały do mnie, sprawdzały rozwarcie i samopoczucie.
      Kiedy położna zastała mnie na korytarzu na czworakach, kazała mężowi
      zabrać mnie z przeciągu i wyciągnęła matę na której klęczałam aż do
      końca, w tej pozycji ból był najmniejszy. Nikt się ze mnie nie
      śmiał, nikt mnie nie obraził, nikt mnie nie namawiał na podanie
      oksytocyny. Urodziłam przez cesarskie cięcie. Zapytano mnie czy chcę
      leżeć w jedynce (akurat się zwolniła) czy w wieloosobowej sali.
      Spędziłam w szpitalu jeszcze pięć dni, poznałam chyba wszystkie
      położne, zawsze przychodziły i pomagały kiedy je wzywałam. Dwie z
      nich były przesympatyczne ale przyznaje, że dwie inne bardzo
      niemiłe!. Miałam problemy z karmieniem i tu nieoceniona!!!! była
      pomoc pani Malwiny z poradni laktacyjnej.

      Jak to jest, że więcej radości życia mają w sobie mamy nieuleczalnie
      chorych dzieci niż Ty Studentko.
      Wyrazy współczucia, każdemu należy się szacunek. Trzymaj się.
      Emama, lat 30, nauczyciel.
      • studentka255 z b i e r a m o p i n i e !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.07.08, 09:06
        zbieram opinie czy któras z Kobiet tam rodząca zawsze była zmuszona do pozycji
        leżącej lub półsiedzącej, czy miała Pani ten wybór pozycji? ( chodzi mi o drugą faze
        porodu), czy była koniecznośc nacięcia krocza? czy pytano Panie o zgodę na ten
        zabieg? Czy przyspieszano poród podając syntetyczną oksytocynę, przebijając
        pęcherz płodowy? Jeżeli były wskazania do w/w procedur, to czy były Panie
        poinformowane? Podawano Dolagran lub Relanium? jeżeli tak, to czy sama Panie się
        zgodziły? Gdy prosiła Pani o znieczulenie, otrzymała je Pani? Jak wyglądała
        sprawa z lewatywą i goleniem krocza? Prosiły Panie o te zabiegi przygotowawcze?
        Jeżeli były, to cczy pytano o zgodę? Czy byli obecni studenci, osoby trzecie,
        np. sprzątaczki? Jeżeli tak, to czy pytano Panie o
        zgodę na ich, obecnośc? Ale uwaga. Uzyskanie przez PAnie zgody na udział
        studentów i stażystów nie jest wymagane, gdy interwencja medyczna jest konieczna.

        Oczywiście jeżeli Panie się nie zdecydują odpowiedziec, uszanuję decyzję.
        Zbieram opinie na temat tego szpitala. Panie które rodziły w roku 2007 i 2008 -
        chciałam zbadac czy po mojej interwencji COŚ się zmieniło w tym szpitalu. Panie
        które tam rodziły, pomóżmy innym Mamą :) ANONIMOWO, bede umieszczac wypowiedzi
        na blogu. Powtarzam, ANONIMOWO i tylko Tych Pań co napiszą prywatnie do mnie.
        • studentka255 Proszę o te opinie 15.07.08, 10:37
          Bardzo Was proszę, Mamy które urodziły w wojewódzkim w roku 2007/ 20008
          napiszcie i odpowiedzcie na pytania, pomóżmy przyszłym Mamom.
          • anula19114 Re: Proszę o te opinie 17.03.09, 09:50
            ja urodziłam synka w grudniu 2008 roku na szczęscie poród trwał
            tylko 4 godziny. i NA SZCZĘSCIE MÓJ SYNUŚ JEST ZDROWY. do
            wojewódzkiego trafiłam wieczorem od razu poszłam na porodówke były
            dwie położne jedna miła druga wredna urodziłam szybko nie krzycząc
            nie jęcząc po cichu mimo że cholernie bolało... podano mi kroplówke
            na wywołanie porodu nie pytano o zgode nacięto mnie również nie
            pytając choć nawet tego nie czułam położne same zaproponowały mi
            wejście do wanny choć już się nie opłacało. Nie było sprzątaczek
            przyszła jedna sprzątając po poprzednim prodzie w sali obok. ta
            wredniejsza położna próbowała wmówić mi i ordynatorowi że nie
            poinformowałam jej o odejściu wód to nie prawda ale jeżeli ja do
            niej mówie a ona idzie przede mną dwa metry dalej (wchodząc na
            porodówke) to jak mogła usłyszeć.Jestem zadowolona że mój synuś jest
            zdrowy z personelu średnio najmilsi chyba byli pediatrzy bo położne
            nic mi nie mówiły jak dokładnie przemywać pępek co moge jeść itd
            przy następnej ciąży pomyśle o innym szpitalu... lewatywa hmmm
            zrobiły mi to w intymnych warunkach nie golono mnie bo zrobiłam to w
            domu sama tyle o wojewódzkim powiem tak szału nie ma
        • Gość: CORKA Re: z b i e r a m o p i n i e !!!!!!!!!!!!!! IP: 57.66.193.* 26.08.08, 14:31
          Złe traktowanie pacjentów w szpotalu wojewodzkim dotyczy nie tylko
          Porodówki. 15 lipca 2008 moja mama zawiozla na izbę przyjęć tego
          szpitala, mojego chorego na raka drobnokomórkowego płuca z
          przerzutami do mozgu. Jego stan nie pozwalal na wykonanie badan (USG
          brzucha) w warunkach ambulatoryjnych dlatego pani doktor zajmujaca
          sie nim w domu, skierowala do szpitala. Kiedy moja mama stawila sie
          z tatą (jechal karetką w pozycji leżącej) na owej izbie przyjęć
          została w sposób chamski wyproszona. Na skierowaniu bylo wyrażnie
          napisane co na co tata choruje, ale szanowny lekarz nie pokusil sie
          aby przeczytac skierowanie. Poniewaz z moim tatą kontakt byl
          utrudniony lekarz po kilkunastu minutach wyszedl na korytarz i
          zwrócil sie do mojej mamy z pretensjami,ze z pacjentem nie mozna
          nawiązac kontaktu. Kiedy dowidzial sie ze tata ma nowotwór,
          bezzelnie krzyknąl: "my tu nowotworów nie leczymy!, po co tutaj
          przyjechaliście". Mama wyjaśnila, dlaczego przyjechali a wowczas
          lekarz: "Pani czekac a chory na usg!" mama czekala 4 godziny na
          izbie przyjęc kilkakrotnie wchodząc do Izby przyjec - za kazdym
          razem wypraszano ją nie interesując sie wcale powodem dla
          jakiego "zakłócala spokój"pracujących tam osób. Ok godz 21 weszla po
          raz ostatni i juz nie pozwolila sie wyprosic. Okazalo sie ze tata
          zostal przyjęty na oddzial wiele godzin temu i NIKT nie powiadomil
          mojej mamy o tym fakcie! Lekarz wręcz byl zdziwiony i bezczelnie
          powiedzial ze nie maja czasu pilnowac kto z kim przyjechał. Moja
          mama na to : Jestem pielegniarka i w wielu miejscach pracowalam, ale
          takiego skadalicznego traktowania pacjentów nie widzilam nigdzie. Na
          to lekarz: "Trzeba bylo od razu mówić!!!" Na szczescie opieka na
          oddziale byla zupelnie inna( i tu podziękowania pod adresem pani
          doktor która wtedy miala dyzur nocny). Niestety o 4.30 moj tata
          zmarł.
          Jak widac w wiekszości lekarze w tym szpitalu odrabiają panszczyznę.
          To jak potraktowano moją mame i tate w tych ostatnich godzinach
          zycia taty to po prostu skanad. Złamano prawo do informaji, nie
          okazano szacunku. Brak słow!
          • Gość: Anka Re: z b i e r a m o p i n i e !!!!!!!!!!!!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.09.08, 21:09
            Nie mozna mowić o tym, że dziewczyna (studentka) przesadziła. Na
            pewne rzeczy zaczynamy reagować dopiero wtedy kiedy przytrafia sie
            to nam albo w naszym najbliższym otoczeniu. Niestety musze również
            stwierdzić że z personelem porodówki w tym szpitalu (wojewódzki w
            Bielsku) jest coś nie tak nalezało by się temu przyjrzeć bo albo
            lekarze opuscili na studiach pare wykladów albo popadaja w rutyne.
            Sposób traktowania ludzi w tym szpitalu to już legenda wszyscy
            wiedza ze jest tam zle .... ja moge mieć zal do lekarzy owej
            porodówki. Przyjeto moja siostre na patalogie w 38 tyg ciazy
            bliźniaczej, przeprowadzono jej badania ktg usg, wszystko bylo ok
            pani doktor powiedziala ze dzieci zdrowe i silne i ze jest róznica
            wagowa miedzy nimi ale jest ok. Cala ciaze mowiono jej ze bliźniaki
            rodza sie wczesniej .... lezala na patologii 9 dni . Owego 9 dnia
            powiedziano jej ze idzie na prowokacje byl to juz poczatek 40 tyg.
            Zrobiono jej ktg i okazalo sie ze ma cesarke uzyskanie jakichkolwiek
            informacji od lekarzy graniczylo z cudem. Z reszta caly okres pobytu
            mojej siostry na oddziale patologii to wyciaganie i wyrywanie
            informacji. Przez 9 dni jedni mowili ze bedzie rodzic naturalnie
            inni ze cesarka jeszcze 3 dni przed cesarka mowiono ze bedzie porod
            naturalny. W 9 dni po cesarce urodzil sie zdrowy chlopak dziewczynka
            nie zyla. Jak moglo do tego dojsc, bliźniaki zyly w momencie
            przyjecia na oddzial siostra 2 razy dziennie podpinana byla pod ktg
            tyle ze nie to dla blizniakow (a takim szpital wojewodzki dysponuje)
            a zwykle. Majac pacjentke na oddziale pozwolono dzieciatku umrzec w
            lonie mamy cos nie tak nie wiedzieli nawet kiedy mala zmarla .c zy
            ktos analizuje wynik ktg czy nie mozna bylo zauwazyc ze puls malej
            spada i wreszcie dlaczego wszedzie do okola slysze ze bliznieta
            rodza sie najpozniej w 38 tyg ciazy zwlaszcza przy takiej róznicy
            wagowej dzieci jaka miala moja siostra czy to nie dalo im do
            myslenia ... Ordynator oddzialu tlumaczyl ze moze dziecko bylo
            chore..., ze nie rozwinelo sie do konca... dzis mamy wynik sekcji
            tej malej dziecko bylo zdrowe moglo zyc gdyby siostra zaraz po
            przyjeciu do szpitala zostala skierowana na cesarke. Wszytko co
            pisze w protokole sekcji to skutki smierci malej w lonie matki..a
            ordynator zapytany przez nas co sie stalo mowi ze nie wie....
            Zapytalam innego ginekologa ciaza mnoga z dysproporcja wagowa plodow
            powinna byc rozwiazana w 38 tyg cesarka, nie przez porod naturalny
            zbyt ryzykowne dla dzieci . Lekarze martwili sie o chlopca ze mala
            nie przetoruje mu drogi chlopczyk zyje dzieki Bogu i jest zdrowy i
            silny. A wszystkimk lekarza dziekuje za to ze dziewczynce zycie
            zmarnowali.
      • Gość: studentka255 e-mamo IP: *.tktelekom.pl 15.07.08, 14:37
        czy mogłabyś odpowiedziec na pytania wysyłając je na moją poczte studentki lub
        poczte forum gazety ?
    • Gość: była pacjentka. Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: 78.133.210.* 09.10.08, 16:05
      jeśli nie chcecie stacić dziecka,zdrowia i poczucia bespieczeństwa unikajcie
      tego szpitala jak oka w głowie
      • Gość: xxxx Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: 78.8.104.* 17.03.09, 10:34
        Naucz sie ortografii i zastanów się co napisalaś o oku w głowie. W
        tym przypadku to powiedzenie pasuje jak kwiatek do kożucha.
        • Gość: doktor P.o Re: Szoital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: 81.219.42.* 17.03.09, 21:47
          Oto kilka porad jak niekorzystac z szpitala wojewodzkiego>
          1.korzystac z innych szpitali w woj.slaskim
          2.poszukac szpitala prywatnego z kontraktem z n.f.z
          3.zostac lekarzem lub pielegniarka i zobaczymy czy bedziemy narzekac?
          4.nie chodzic z byle bzdura do lekarza to tylko pogarsza sytuac
          je naprawde chorych?
          5.nie wciskac kopert,koniakow,Itp.to jest chore jestem po to zeby
          leczyc;

          6.nie zebrac o l-4 to przestepstwo
          i przede wszystkim nie szkodzic sobie i innym????????????????
          pozdrawiam>>>>>



          • ista_rahl Re: Szpital Wojewódzki w Bielsku złamał moje prawa 03.08.09, 12:35
            Ja też tam rodziłam i wiem czemu to miejsce nazywają rzeźnią.Gdybym mogła cofnąć
            czas to bym tam nigdy nie poszła.Mimo że położna teoretycznie powinna być mi
            przyjazna ( bo z rodziny ) W skrócie

            20 godzin porodu( wody odeszły od razu na początku),na koniec wypychanie łokciem
            0 znieczulenia ( nie wiem czemu aż tak mnie bolało widać taki mój urok)
            Oksytoyna ( mimo prośby że nie chce )
            Zero informacji
            Głupie uśmiechy ( chyba miały być przyjazne )
            Znieczulica personelu
            Pocięte krocze mimo że nie chciałam

            Chwała Bogu dziecko zdrowe

            Wypadnięta pochwa
            popękane hemoroidy

            • Gość: studentka255 Re: Szpital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.tktelekom.pl 03.08.09, 22:35
              ista rahl , kiedy rodziłaś ? pamiętasz nazwiska personelu?



              Czy poród to choroba? Dlaczego od lat wmawia się Kobietom, że nie są
              odpowiedzialne za własny proces porodowy?

              Medycyna przez pół wieku przekonuje większości Kobiet, że nie wiedzą jak się
              rodzi...

              Rodzimy na płasko, nie dają Nam możliwości swobodnej pozycji do spontanicznego
              wyparcia dziecka, nacinają krocza, aplikują oksytocynę. Po co to wszystko?

              Chciałabym abyście obejrzały Kobiety rodzące naturalnie, spontanicznie, oraz
              Te, które zostały przepchnięte przez system szpitalny i któremu musiały sie
              poddać. Film pokazuje Rodzące w pozycjach horyzontalnych, jak i Te, które
              rodzą standardowo. Mówione jest o szkodliwościach znieczuleń, cc na życzenie,
              o interwencjach medycznych, które w ogóle nie mają uzasadnienia, o fizjologii
              porodu, o akuszerkach które w USA były tępione przez lekarzy.

              Film, znany mi jest od dość dawna.

              "Obecnie większość położników nie ma pojęcia o tym, jak może wyglądać poród."
              - dr Michael Odent.

              "Bardzo niewielu lekarzy widziało naturalny poród" - Susan Hodges.

              "Położnictwo to 98% nic wielkiego, a w 2 % problemy" dr Jocques Moritz.

              "Szpitale to jest biznes. Chcą mieć łóżka wypełniane i opróżniane.Nie chcą, by
              Kobiety kręciły się po sali porodowej" - prof Patricia Burkhard.

              "Gdy spojrzeć generalnie na położnictwo, istnieje cała seria poważnych
              operacji, które lekarze wykonują a które nie są medycznie uzasadnione. Na
              zdrowy rozsądek, nawet idea leżenia na płasko, z nogami do góry: czy to jest
              najwygodniejsza lub logiczna pozycja porodowa? Nie bardzo."

              " Pozycja leżąca jest najbardziej dysfunkcyjną fizjologicznie pozycją porodów.
              Dlatego, że u Kobiety leżącej na plecach miednica się zmniejsza... i jest jej
              trudniej przeć używając mięśni brzucha. Wtedy jest bardziej prawdopodobne że
              będzie potrzeba użycie siły albo wyciągacza próżniowego"

              "To bardzo istotne gdy matka jest aktywna i bierze w tym udział.A nie gdy leży
              na plecach a doktor krzyczy: "przyj!" "mocniej"! - To niepotrzebne! W porodzie
              pionowym, we właściwym czasie, dziecko wyślizgnie się samo w dół..."


              a teraz film w częściach ( każdy z nich trwa po 10 minut ) Piąta cześć wymaga
              logowania na youtube.

              Koniecznie oglądnijcie, a po nim, zapraszam do dyskusji.



              www.youtube.com/watch?v=bFH9RFd306U
              www.youtube.com/watch?v=kJMLN99fNq0&feature=related
              www.youtube.com/watch?v=cJOHsui2X-k&feature=related
              www.youtube.com/watch?v=RiIzluE4tSQ&feature=related
              www.youtube.com/verify_age?&next_url=/watch%3Fv%3DoOU2kcs82gE
              www.youtube.com/watch?v=uMQ1M7FcgKU&feature=related
              www.youtube.com/watch?v=qxedLOBFsb0&feature=related
              www.youtube.com/watch?v=iRKE-4GjuGA&feature=fvw



              Pozdrawiam

              studentka234.blog.onet.pl
              • ista_rahl Re: Szpital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw 12.08.09, 15:22
                Rodziłam niedawno ale nie podam nazwisk bo co najgorsze własna rodzina mnie tak
                załatwiła.Więc po prostu moge to załatwić prywatnie.Powiem tak skoro rodzine sie
                tak traktuje i to bliską na co ma liczyć ktoś obcy.
                • Gość: studentka255 Re: Szpital Wojewódzki w Bielsku złamał moje praw IP: *.tktelekom.pl 13.08.09, 01:22
                  jezeli życzysz sobie, podaje maila

                  studentka234@vp.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka