art3884
11.07.06, 21:44
Mój problem a właściwie problem z moją Vectrą 95 - 2.0 polega na tym, że od
trzech dni mam problem z temperaturą silnika. Gdy 2 dni temu skoczyła ponad
100 stopni zatrzymałem samochód i pierwsze co sprawdziłem to oczywiście stan
płynu chłodzącego. Oczywiście musiałem dolać. DOLAŁEM ok 3 litry i wróciłem
do domu. Sprawdziłem stan płynu i znowu musiałem dolać ok 1 litra. Nie
zauważułem pod samochodem żadnych plam po jakimś wycieku. Taka sytuacja
powtórzyła się wczoraj. Znowu musiałem dolać ok. 1,5 litra. Wczoraj stan
oleju był trochę ponad minimum. Dzisiaj samochód był u mechanika. Posprawdzał
mi wszustkie przewody sprzy zgaszonym silniku i przy włączonym i nie zauważył
żadnego wycieku. Wymienił natomiast korek bo zauważył jakieś mikropęknięcie.
PO wyjeździe od mechanika przejechałem jakieś 10 km i temp. silnika znowu
przektoczyła 100 stopni. Zgasiłem silnik i odkręciłem korek. Oczywiście para
(choć nie za dużo) wydobyła się do góry a wodę którą jeszcze zauważyłem w
zbiorniku jakby zassało. Dolałem jakieś 2 - 3 litry i dojechałem do domu.
Czy komuś takie obiawy coś mówią? Może (ktoś mi powiedział) to coś z
uszczelką pod głowicą????