Dodaj do ulubionych

rosja i francja

12.03.10, 18:26
wyborcza.pl/1,75248,7653035,Kreml_postawi_cerkiew_obok_wiezy_Eiffela.html
o militariach w tekscie;-]co za bezczelnosc stawiac cerkiew tam gdzie kreci
sie najwiecej turystow;-]i ta legia honorowa;-]ciekawe czym przebija to niemcy?P
Obserwuj wątek
    • marek_ogarek Re: rosja i francja 12.03.10, 20:08
      Rosjanie buduja we Frnacji cerkiew. Hm. Lenin to sie chyba w swoim
      mauzoleum przewraca :)))
      Ale w sumie wiadomosc pozytywna. Przeiez i tak w europie trzy
      panstwa ktore maja cos do powiedzenia to francja, niemcy i rosja.
      Reszta moze co najwyzej ich sluchac albo siedziec cicho. Tak jest
      juz w zasadzie ,z malymi wyjatkami, od paru wiekow. Wiec lepiej jak
      buduja sobie cerkwie niz ze soba wojuja.
    • browiec1 Re: rosja i francja 12.03.10, 22:47
      To wierutne klamstwo
      "Z drugiej strony Rosjanie zamierzają kupować od francuskiej firmy
      Turbomeca silniki do swoich helikopterów" W Rosji produkuje sie tyle
      roznych silnkow ze nie potrzeba ich sprowadzac z innych
      krajow.Podobnie jest z BSLami.
      • bibolek1234 Re: rosja i francja 12.03.10, 23:13
        kpiarz;-]P
    • grogreg Re: rosja i francja 12.03.10, 23:26
      Wolę cerkiew niż McDonalda.
      • bmc3i Re: rosja i francja 12.03.10, 23:34
        grogreg napisał:

        > Wolę cerkiew niż McDonalda.
        >


        A co masz przeciw McDonaldowi? :)
        • bibolek1234 Re: rosja i francja 12.03.10, 23:57
          wlasnie!?co masz przeciw?nigdy tam nie bylem ale uwazam ze to wspaniale dzielo
          architektury i sztuki kulinarnej;-]P
          • browiec1 Re: rosja i francja 13.03.10, 02:43
            Na ja raz w cerkwi bylem,architektonicznie ok,ale zeby zaraz dzielo
            sztuki kulinarnej i to wspaniale na dodatek?:P
            • stasi1 akurat to było o McDonald 13.03.10, 09:47
              może nie wspaniala ta sztuka kulinarna ale jednak
              • bmc3i Re: akurat to było o McDonald 13.03.10, 10:15
                stasi1 napisał:

                > może nie wspaniala ta sztuka kulinarna ale jednak


                Pytanie jest takie - ktos lubi jedzenie z fast foodów, czy nie - lepiej zeby
                były miejsca gdzie mozna szybko zjesc, czy nie?
                • browiec1 Re: akurat to było o McDonald 13.03.10, 14:47
                  Mnie to zwisa,niech sobie kazdy lazi gdzie chce.A im wiekszy wybor
                  miejsc tym lepiej.
              • browiec1 Re: akurat to było o McDonald 13.03.10, 14:44
                No co ty nie powiesz,powaznie?
                • stasi1 to nie ja, to bibołek 20.03.10, 18:24
            • bibolek1234 Re: rosja i francja 13.03.10, 15:37
              alez mialem na mysli mcd;-]P
        • wkkr Re: rosja i francja 13.03.10, 08:19
          bmc3i napisał:

          > grogreg napisał:
          >
          > > Wolę cerkiew niż McDonalda.
          > >
          >
          >
          > A co masz przeciw McDonaldowi? :)
          ===========
          Tandeta
          • bmc3i Re: rosja i francja 13.03.10, 10:12
            wkkr napisał:

            > bmc3i napisał:
            >
            > > grogreg napisał:
            > >
            > > > Wolę cerkiew niż McDonalda.
            > > >
            > >
            > >
            > > A co masz przeciw McDonaldowi? :)
            > ===========
            > Tandeta


            Za to jeden z najwiekszych na swiecie korporacyjnych sponsorów organizacji
            humanitarnych, a o placówkach takich jak sieć Ronald McDonald House, rodzice
            dzieci będacych pacjentami polskich szpitali moga tylko pomarzyć.
            • marek_boa Re: rosja i francja 13.03.10, 15:50
              Matrek to pocieszająca wiadomość! Skoro na co dzień trują to niech od święta
              leczą?!:)
              • bmc3i Re: rosja i francja 13.03.10, 15:58
                marek_boa napisał:

                > Matrek to pocieszająca wiadomość! Skoro na co dzień trują to niech od święta
                > leczą?!:)


                RMH nie leczy, tylko umozliwia rodzicom dzieci przebywajacym dlugotrwale w
                szpitalach poza miejscowoscia zamieszkania, zakwaterowanie i wyzywienie za
                darmo, aby mogli byc w poblizu dzieci.

                Jak masz dziecko przez 3 miesiace w szpitalu klinicznym w miejscowosci odleglej
                o 200 km od Twojej miejscowosci, to plac przez cale te 3 miesiace za hotel... A
                dla dzieci - zwlaszcza malych - rozlaka z rodzicami to trauma, wiec rodzice
                magacy byc codziennie w szpitalu sa im badzo potrzebni. I McDonnald to umozliwia.

                Takie domy sa w calych stanach, a i w Europie zaczeli je juz otwierac.


                • marek_boa Re: rosja i francja 13.03.10, 16:24
                  Matrek nie o to mnie chodzi! Ino ,że skoro wszelkiej maści autorytety naukowe
                  twierdzą ,że fast foody są nie zdrowe to tyle dobrego z tego ,że jakoś pomagają!
                  - No cóż do nie dawna matka z małym dzieckiem gdy to dziecko było chore mogła
                  bezpłatnie przebywać z tym dzieckiem na oddziale ,później wprowadzili jakąś tam
                  odpłatność za wyżywienie dla matki a teraz to się już nie orientuję jak to jest!
                  Za moich czasów nie potrzeba było mieszkać w żadnym hotelu bo po prostu matka
                  przyjmowana była na oddział dziecięcy razem z małym dzieckiem!
                  • bmc3i Re: rosja i francja 13.03.10, 16:39
                    marek_boa napisał:

                    > Matrek nie o to mnie chodzi! Ino ,że skoro wszelkiej maści autorytety naukowe
                    > twierdzą ,że fast foody są nie zdrowe to tyle dobrego z tego ,że jakoś pomagają
                    > !
                    > - No cóż do nie dawna matka z małym dzieckiem gdy to dziecko było chore mogła
                    > bezpłatnie przebywać z tym dzieckiem na oddziale ,później wprowadzili jakąś tam
                    > odpłatność za wyżywienie dla matki a teraz to się już nie orientuję jak to jest
                    > !
                    > Za moich czasów nie potrzeba było mieszkać w żadnym hotelu bo po prostu matka
                    > przyjmowana była na oddział dziecięcy razem z małym dzieckiem!


                    Tak? A w jakim szpitalu matka mogla spedzac czas z dzieckiem - moglbys napisac?
                    Bo jak ja pamietam, za komuny w wiekszoswci szpitali rodzice nie mogli nawet
                    wejsc na oddzial dzieciecy, poza jedna godzina wizyt, raz w tygodniu w niedziele....

                    • marek_boa Re: rosja i francja 13.03.10, 16:57
                      Matrek albo Masz na prawdę słaba pamięć albo do prawdy nie wiem gdzie w Polsce
                      mieszkałeś???! Na oddział dziecięcy (dla małych dzieci od 3 miesięcy do 5 lat)
                      przyjmowane były TYLKO matki z dzieckiem! Wiem to z AUTOPSJI bo jak mój starszy
                      syn miał właśnie 5 lat gdy był w szpitalu ,to "strasznym szokiem" dla
                      pielęgniarek i lekarzy było ,że nie chciał by została z nim matka i musiałem
                      odbyć dość poważną rozmowę z ordynatorem by się na to zgodził! Bywał i wcześniej
                      w szpitalu (tak jak i młodszy) i zawsze była z nimi matka! Nigdy nie spotkałem
                      się w tamtym okresie z tym aby ktokolwiek nie tyle ,że odmówił pobytu matki ale
                      wręcz zasugerował ,żeby matki z dzieckiem nie było!
                      • bmc3i Re: rosja i francja 13.03.10, 17:03
                        marek_boa napisał:

                        > Matrek albo Masz na prawdę słaba pamięć albo do prawdy nie wiem gdzie w Polsce
                        > mieszkałeś???! Na oddział dziecięcy (dla małych dzieci od 3 miesięcy do 5 lat)
                        > przyjmowane były TYLKO matki z dzieckiem! Wiem to z AUTOPSJI bo jak mój starszy
                        > syn miał właśnie 5 lat gdy był w szpitalu ,to "strasznym szokiem" dla
                        > pielęgniarek i lekarzy było ,że nie chciał by została z nim matka i musiałem
                        > odbyć dość poważną rozmowę z ordynatorem by się na to zgodził! Bywał i wcześnie
                        > j
                        > w szpitalu (tak jak i młodszy) i zawsze była z nimi matka! Nigdy nie spotkałem
                        > się w tamtym okresie z tym aby ktokolwiek nie tyle ,że odmówił pobytu matki ale
                        > wręcz zasugerował ,żeby matki z dzieckiem nie było!


                        A ja to wiem z wlasnych doswiadczen. Zdazyło mi sie raz czy dwa byc w jakims
                        szpita;lu rejonowym i w klinice akademickiej w Poznaniu, i nigdzie rodzice nie
                        mogli byc caly czas przy dzieciach.
                        • marek_boa Re: rosja i francja 13.03.10, 17:20
                          Z własnego doświadczenia - szpital rejonowy w Kozienicach,szpital wojewódzki w
                          Radomiu,Centrum Zdrowia Dziecka!
                          • bmc3i Re: rosja i francja 13.03.10, 17:37
                            marek_boa napisał:

                            > Z własnego doświadczenia - szpital rejonowy w Kozienicach,szpital wojewódzki w
                            > Radomiu,Centrum Zdrowia Dziecka!

                            Najwyrazniej wyjatkowy szczeasciarz jestes. I jak dlugo mama mogla mieszkac w
                            sali ze swoim i innymi dziecmi? Trzy miesiace? Pół roku?
                            • marek_boa Re: rosja i francja 13.03.10, 17:55
                              Do wypisania dziecka! Jeśli chodzi o wszystkie te szpitale ,które wymieniłem to
                              zazwyczaj (jeśli to było małe dziecko - do dwóch lat wieku) albo była to sala
                              pojedyncza - łóżeczko dla dziecka + łóżko dla matki albo na sali "leżało" dwie
                              matki i dwoje dzieci!
                              - Co do odwiedzin to pod pewnym względem Masz rację - dalsza rodzina mogła się
                              zjechać raz na tydzień w niedzielę ale tak ja ja to codziennie do nich
                              zaglądałem i nikt nie robił mi trudności!
                              • bmc3i Re: rosja i francja 13.03.10, 18:06
                                marek_boa napisał:

                                > Do wypisania dziecka! Jeśli chodzi o wszystkie te szpitale ,które wymieniłem t
                                > o
                                > zazwyczaj (jeśli to było małe dziecko - do dwóch lat wieku) albo była to sala
                                > pojedyncza - łóżeczko dla dziecka + łóżko dla matki albo na sali "leżało" dwie
                                > matki i dwoje dzieci!
                                > - Co do odwiedzin to pod pewnym względem Masz rację - dalsza rodzina mogła się
                                > zjechać raz na tydzień w niedzielę ale tak ja ja to codziennie do nich
                                > zaglądałem i nikt nie robił mi trudności!

                                W takim razie juz dwa cuda. Prywatne (indywidualne) sale szpitalne w standardzie
                                i rodzice 24/7 - w PRL-u...

                                Ja widze dwa rozwiazania, albo jakis szpital MSW, albo dawałes w łape.

                                • marek_boa Re: rosja i francja 13.03.10, 18:23
                                  Ani jedno ani drugie! W szpitalu resortowym to był gorszy rygor niż w ...wojsku
                                  a lekarze występowali zazwyczaj w stopniu majora (Na bidę) albo i wyżej! To se
                                  mogłeś Podyskutować?! Ewentualnie Usłyszałeś grzeczne - " się pan porucznik nie
                                  pulta bo to jest szpital a do mnie to się mówi obywatelu pułkowniku"...!
                                  - Po za tym nie żadne prywatne/indywidualne sale tylko typowe! W Kozienickim
                                  szpitalu na ten przykład W OGÓLE innych sal na dziecięcym (dla małych dzieci)
                                  niż 1+1 lub 2+2 nie było!
                                  • bmc3i Re: rosja i francja 13.03.10, 18:30
                                    marek_boa napisał:

                                    > Ani jedno ani drugie! W szpitalu resortowym to był gorszy rygor niż w ...wojsk
                                    > u
                                    > a lekarze występowali zazwyczaj w stopniu majora (Na bidę) albo i wyżej! To se
                                    > mogłeś Podyskutować?! Ewentualnie Usłyszałeś grzeczne - " się pan porucznik nie
                                    > pulta bo to jest szpital a do mnie to się mówi obywatelu pułkowniku"...!
                                    > - Po za tym nie żadne prywatne/indywidualne sale tylko typowe! W Kozienickim
                                    > szpitalu na ten przykład W OGÓLE innych sal na dziecięcym (dla małych dzieci)
                                    > niż 1+1 lub 2+2 nie było!


                                    prywatne, czyli przeznacozne dla jednego pacjenta jedynie.
                                    Nie, nie wierze Ci byly w PRL szpitale z prywatnymi salami w standardzie. Moze
                                    bym uwierzyl, gdybym urodzil sie po 90-tym roku.
                                    • marek_boa Re: rosja i francja 13.03.10, 18:44
                                      Widocznie Matrek mało się po szpitalach Pałętałeś - Wierzyć nie Musisz - Twoja
                                      sprawa i gajowego Maruchy! U nas w Kozienicach na "normalnej" sali na
                                      wewnętrznym leżało maksymalnie cztery osoby a na wewnętrznym zakaźnym były tylko
                                      i wyłącznie dwu osobowe sale (każda z własną łazienką: kibelek,umywalka i wanna)
                                      i izolatki (również z własną łazienką)! Na każdym piętrze były tez dwie sale
                                      jednoosobowe ale to dla pacjentów w stanie agonalnym!
                                      • bmc3i Re: rosja i francja 13.03.10, 18:48
                                        marek_boa napisał:

                                        > Widocznie Matrek mało się po szpitalach Pałętałeś - Wierzyć nie Musisz - Twoja
                                        > sprawa i gajowego Maruchy! U nas w Kozienicach na "normalnej" sali na
                                        > wewnętrznym leżało maksymalnie cztery osoby a na wewnętrznym zakaźnym były tylk
                                        > o
                                        > i wyłącznie dwu osobowe sale (każda z własną łazienką: kibelek,umywalka i wanna
                                        > )
                                        > i izolatki (również z własną łazienką)! Na każdym piętrze były tez dwie sale
                                        > jednoosobowe ale to dla pacjentów w stanie agonalnym!

                                        Ha, czyli jednak nie bylo sal jednoosobowych.... Standardem w prl byly sale 3,
                                        czasm 4-osobowe, a jednoosobowe sale to widziano jedynie na zachodnich filmach w
                                        kinie i w telewizorze w trakciue projekcji "Pogoda dla bogaczy"...

                                        Nigdy tez nie widzialem w jakimkolwiek szpitalu czy oddziale dzieciecym sal
                                        jednosobowych. Ale moze niech sie inni wypowiedza - w koncu ja nie widzialem
                                        wszystkich szpitali w Polsce.

                                        • marek_boa Re: rosja i francja 13.03.10, 19:03
                                          Matrek już Ci pisałem! Były i NADAL są sale na oddziałach dziecięcych w
                                          standardzie 1+1 a nie jednoosobowe! Tylko ,że teraz matka musi pokryć koszty
                                          pobytu z dzieckiem!
                                          - Sale jednoosobowe były dla tak zwanych VIPów!
                                          • bmc3i Re: rosja i francja 13.03.10, 19:44
                                            marek_boa napisał:

                                            > Matrek już Ci pisałem! Były i NADAL są sale na oddziałach dziecięcych w
                                            > standardzie 1+1 a nie jednoosobowe!

                                            Co to znaczy "1+1 a nie jednoosobowe"? Sala jednoosobowa to sala dla jednego
                                            pacjenta. Ewentualnie z jakims skladanym łózkiem dla kogos z rodziny.


                                            Tylko ,że teraz matka musi pokryć koszty
                                            > pobytu z dzieckiem!
                                            > - Sale jednoosobowe były dla tak zwanych VIPów!

                                            A to ja akurat wiem. Tylko ze sala dla sekretarza wojewodzkiego POP to nie standard.
                                            • marek_boa Re: rosja i francja 13.03.10, 19:50
                                              No toż Ci piszę od początku dyskusji sala dla matki z małym dzieckiem! I nie z
                                              żadnym "składanym łóżkiem" tylko normalne szpitalne łóżko!
                                              • bmc3i Re: rosja i francja 13.03.10, 19:59
                                                marek_boa napisał:

                                                > No toż Ci piszę od początku dyskusji sala dla matki z małym dzieckiem! I nie z
                                                > żadnym "składanym łóżkiem" tylko normalne szpitalne łóżko!

                                                Rodzaj lozka nie ma znaczenia. Na swiecie w jednych szpitalach dla osoby z
                                                rodziny sa łózka rozkladane - cos w rodzaju "amerykanki", gdzie indziej zas
                                                normalne łózka. Ale placic za to łózkoi mąż, żona, czy rodzic nie musi. Bo pobyt
                                                rodziny w szpitalu nie jest dla przyjemnosci rodziny, lecz dla dobra i szybszego
                                                powrotu do zdrowia pacjenta. A w koncu jakie to koszty dla szpitala, pobyt osoby
                                                bliskiej przy pacjencie, ze szpital musi pobierac za to jakąś oplate? Czy tez
                                                moze szpital pragnie zarabiac na pacjencie i jego rodzinie? Na dodatek
                                                publiczny? W USA nawet szpitale prywatne dzialaja non profit.

                                                A wracajac do tematu, ciekawy jestem, czy inni forumowicze potwierdza standard
                                                jednoosobowej sali. Jednoosobowej, a nie zadnej 1+1. Osoba towarzyszaca sie nie
                                                liczy, a jesli juz, to jako jeden z elementów terapi.

                                                • marek_boa Re: rosja i francja 13.03.10, 20:13
                                                  Matrek czyli w szpitalach Amerykańskich dla osób zdrowych przebywających z
                                                  pacjentem są serwowane za darmo trzy posiłki dziennie?! Nie Bredź!
                                                  - Albo nie Rozumiesz albo nie Chcesz Zrozumieć - na jedno wychodzi matka z
                                                  dzieckiem przyjmowana była do szpitala na tej samej prawie zasadzie co dziecko -
                                                  czyli obowiązkowa piżama + szlafrok i "leżenie" na jednej sali z dzieckiem!
                                                  • bmc3i Re: rosja i francja 13.03.10, 20:27
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Matrek czyli w szpitalach Amerykańskich dla osób zdrowych przebywających z
                                                    > pacjentem są serwowane za darmo trzy posiłki dziennie?! Nie Bredź!

                                                    A gdzie ja cos takiego napisalem? Najpierw wkladasz mi w usta cos czego nie
                                                    powiedzialem, a potem piszesz "nie bredz"? Ty chory jestes? Jak powaznie...?

                                                    Nikt nie serwuje rodzinie posilkow. Jesli rodzina chce cos zjesc to idzie do
                                                    szpitalnej restauracji, a nie je dietetycznego żarcia ze szpitalnej kuchni,
                                                    ktorego przygotowanie jest 5-krotnie drozsze niz niz cena żarcia z 4-gwiazdkowej
                                                    restauracji



                                                    > - Albo nie Rozumiesz albo nie Chcesz Zrozumieć - na jedno wychodzi matka z
                                                    > dzieckiem przyjmowana była do szpitala na tej samej prawie zasadzie co dziecko
                                                    > -
                                                    > czyli obowiązkowa piżama + szlafrok i "leżenie" na jednej sali z dzieckiem!

                                                    moze tak jest dzisiaj w niektorych prywatnych klinikach, ale na pewno nie za
                                                    komuny, w ktorej nawet pacjenci z braku łózek w salach lezeli tygodniami na
                                                    korytarzach.

                                                    Nawet dziaisj w takim szpitalu wojewodzkim w rybniku, na oddziale polozniczym,
                                                    maz nie moze wejsc na sale gdzie leza pacjentki (3-4 na raz!), lecz cieazarna
                                                    musi wychodzic do najblizszej rodziny na klatke schodowa. Rok 2000. A co dopiero
                                                    spedzac z nia noc w jednej jednoosobowej sali.

                                                  • marek_boa Re: rosja i francja 13.03.10, 20:59
                                                    Kto Napisał ,że rodzina może w Stanach bezpłatnie z pacjentem przebywać 24
                                                    godziny na dobę bo "szpitale są non profit" ja?!??? Pytałeś za co każą teraz
                                                    płacić matce przebywającej z dzieckiem w szpitalu - no to Masz odpowiedź - za
                                                    jedzenie!
                                                    - W Polskich szpitalach nie ma i nie było żadnych restauracji a matka przyjęta
                                                    na oddział z dzieckiem dostawała taki sam posiłek jak inni bez dietowi
                                                    pacjencji! Na prowadzenie posiłków zazwyczaj są przetargi i albo (jeśli szpital
                                                    posiada) gotuje kuchnia szpitalna albo sprowadzane są z restauracji - stołówki
                                                    ,która wygrała przetarg! Nie pamiętam jaka jest obecnie stawka żywieniowa na
                                                    dobę ale chyba około 20 złotych!
                                                    - Matrek dzisiaj to mnie lata zgniłym brokułem - ja Ciebie tłumaczę jak to
                                                    wyglądało kiedy moje dzieci były małe czyli końcówka lat 80-tych i początek 90-tych!
                                                    - Przestań smucić sloganami bo gdzie brakowało łóżek to brakowało (czyli w
                                                    dużych miastach) tak jak u nas w Kozienicach przez 20 lat nie widziałem ani nie
                                                    słyszałem aby ktoś na korytarzu leżał!
                                                    - Matrek Mieszasz pojęcia jak mało kto! Na oddziały położnicze zazwyczaj jest
                                                    zakaz wchodzenia WSZĘDZIE! A nie Chciał Byś sobie na przykład po trakcie
                                                    porodowym pospacerować albo pooglądać operacji na chirurgii?! Jak moja była
                                                    poszła rodzić pierworodnego to musiałem windziarzowi "delikatnie" wytłumaczyć
                                                    ,ze jak mnie na położnictwo (korytarz pomiędzy salami a traktem) nie zawiezie to
                                                    w ryj dostanie to i się grzeczny zrobił i łapy po "wziątkę" już nie wyciągał!
                                                    - Ło i tyli!
                                                  • bmc3i Re: rosja i francja 13.03.10, 21:17
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Kto Napisał ,że rodzina może w Stanach bezpłatnie z pacjentem przebywać 24
                                                    > godziny na dobę bo "szpitale są non profit" ja?!???


                                                    Dla ciebie "przebywanie" to to samo co "wyzywienie"?
                                                    Na moja znajomosc jezyka polskiego, to dwie nie majace ze soba jakiegokolwiek
                                                    zwiazku rzeczy.



                                                    Pytałeś za co każą teraz
                                                    > płacić matce przebywającej z dzieckiem w szpitalu - no to Masz odpowiedź - za
                                                    > jedzenie!
                                                    > - W Polskich szpitalach nie ma i nie było żadnych restauracji a matka przyjęta
                                                    > na oddział z dzieckiem dostawała taki sam posiłek jak inni bez dietowi
                                                    > pacjencji! Na prowadzenie posiłków zazwyczaj są przetargi i albo (jeśli szpital
                                                    > posiada) gotuje kuchnia szpitalna albo sprowadzane są z restauracji - stołówki
                                                    > ,która wygrała przetarg! Nie pamiętam jaka jest obecnie stawka żywieniowa na
                                                    > dobę ale chyba około 20 złotych!

                                                    Tp chyba w przytulku dla bezdomnych! Koszt doby szpitalnej to 1500 zlotych za
                                                    samo tylko łózko i wyzywienie, czyli za pobyt, bez zadnych zabiegów i srodkow
                                                    medycznych. W roku 2005


                                                    > - Matrek dzisiaj to mnie lata zgniłym brokułem - ja Ciebie tłumaczę jak to
                                                    > wyglądało kiedy moje dzieci były małe czyli końcówka lat 80-tych i początek 90-
                                                    > tych!
                                                    > - Przestań smucić sloganami bo gdzie brakowało łóżek to brakowało (czyli w
                                                    > dużych miastach) tak jak u nas w Kozienicach przez 20 lat nie widziałem ani nie
                                                    > słyszałem aby ktoś na korytarzu leżał!
                                                    > - Matrek Mieszasz pojęcia jak mało kto! Na oddziały położnicze zazwyczaj jest
                                                    > zakaz wchodzenia WSZĘDZIE!

                                                    To w takim razie tylko w Polsce. To jakis odlot... A niby dlaczego maz mialby
                                                    nie moc wchodzic na oddzial polozniczy czy porodowke? Nie, zakazu to juz nawet w
                                                    Polsce przewaznie nie ma, tylko w jaakichs placowkach z chorym na umysle
                                                    ordynatorem wyksztalconym w PRL-u, jak ta w Rybniku, ktoremu brrakuje
                                                    podstawowej wiedzy o psychice pacjentów i jej wplywie na caloksztalt leczenia.


                                                    A nie Chciał Byś sobie na przykład po trakcie
                                                    > porodowym pospacerować albo pooglądać operacji na chirurgii?!

                                                    Wyobraz sobie ze uczestniczylem w cesarce w ktorej urodzil sie moj syn. I dla
                                                    kazdego bylo to najzupelniej naturalne. Pro forma jedynie zostalem o to
                                                    zapoytany przez lekarza prowadzacego. Nie moglem uczestniczyc jedynie w trakcie
                                                    podawania znieczulenia. Wtedy zaprowadzili mnie do odrebnej sali przy sali
                                                    operacyjnej, gdzie na wszelki wypadek towrzyszyla mi zagadujac pielegniarka. Po
                                                    czym zostalem poproszony do sali operacyjnej, gdy zaczynala sie operacja
                                                    cesarskiego ciecia.




                                                    Jak moja była
                                                    > poszła rodzić pierworodnego to musiałem windziarzowi "delikatnie" wytłumaczyć
                                                    > ,ze jak mnie na położnictwo (korytarz pomiędzy salami a traktem) nie zawiezie t
                                                    > o
                                                    > w ryj dostanie to i się grzeczny zrobił i łapy po "wziątkę" już nie wyciągał!
                                                    > - Ło i tyli!


                                                    Jak to pisze billy, rzecz sie dzieje w Polsce.
                                                    Wiesz co, zycie za granica naprawde leczy zpolskich kompleksów, ale sa takie
                                                    kwestie, w ktorych Polska to wciaz 3 świat. Medycyna, a zwlaszcza stosunek do
                                                    pacjenta i jego najblizszych, w Polsce to Kongo.

                                                  • marek_boa Re: rosja i francja 13.03.10, 21:40
                                                    Matrek te 1500 złotych to pobyt MIESIĘCZNY a nie dzienny!!! Ty się dobrze
                                                    czujesz?!? Piszemy o wyżywieniu a nie o KOSZTACH leczenia! Czyli według Ciebie
                                                    miesięczny koszt pobytu w szpitalu w Polsce - to 45 000 złotych???! To
                                                    przepraszam ale ten szpital to w Hiltonie czy w Ritzu???!:) Matrek doba hotelowa
                                                    w 3 gwiazdkowym hotelu w Polsce to 200-400 złotych!:)
                                                    - Znowu Mylisz pojęcia - jak tu z Tobą dyskutować?! Są szpitale gdzie prowadzi
                                                    się tak zwany poród rodzinny i mąż po tym jak wyrazi taką chęć MOŻE uczestniczyć
                                                    w porodzie! Są szpitale gdzie czegoś takiego nie ma i tyle!
                                                    - Matrek dla mnie to co najmniej Jowisz gdzie za pobyt przez miesiąc w szpitalu
                                                    bez zabiegów ktoś ma czelność żądać równowartości samochodu!
                                                    - A pro po cen - w znanym mnie zakładzie produkcyjnym w okresie zimowym
                                                    dowożone są zupy regeneracyjne - na łeb przypada porządna micha zupy na mięsie
                                                    (bez ograniczenia dokładek) + dwie spore bułki + 10 deko kiełbasy (albo i inna
                                                    wędlina o takiej samej gramaturze)- koszt jednostkowy to 7 zł!
                                                  • bmc3i Re: rosja i francja 13.03.10, 21:54
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Matrek te 1500 złotych to pobyt MIESIĘCZNY a nie dzienny!!! Ty się dobrze
                                                    > czujesz?!? Piszemy o wyżywieniu a nie o KOSZTACH leczenia! Czyli według Ciebie
                                                    > miesięczny koszt pobytu w szpitalu w Polsce - to 45 000 złotych???! To
                                                    > przepraszam ale ten szpital to w Hiltonie czy w Ritzu???!:) Matrek doba hotelow
                                                    > a
                                                    > w 3 gwiazdkowym hotelu w Polsce to 200-400 złotych!:)
                                                    > - Znowu Mylisz pojęcia - jak tu z Tobą dyskutować?! Są szpitale gdzie prowadzi
                                                    > się tak zwany poród rodzinny i mąż po tym jak wyrazi taką chęć MOŻE uczestniczy
                                                    > ć
                                                    > w porodzie! Są szpitale gdzie czegoś takiego nie ma i tyle!
                                                    > - Matrek dla mnie to co najmniej Jowisz gdzie za pobyt przez miesiąc w szpital
                                                    > u
                                                    > bez zabiegów ktoś ma czelność żądać równowartości samochodu!
                                                    > - A pro po cen - w znanym mnie zakładzie produkcyjnym w okresie zimowym
                                                    > dowożone są zupy regeneracyjne - na łeb przypada porządna micha zupy na mięsie
                                                    > (bez ograniczenia dokładek) + dwie spore bułki + 10 deko kiełbasy (albo i inna
                                                    > wędlina o takiej samej gramaturze)- koszt jednostkowy to 7 zł!


                                                    Ok, pomerdalo mi sie. Ale jedynie zera. Powinno byc 150 zlotych
                                                    dziennie, a nie 1500. 150 ale jakos kolo roku 2005 a nie dzisiaj.

                                                    Wyobraz sobie, ze zywienie szpitalne nie ma nic wspolnego ze zwyklym zywieniem
                                                    "stołówkowym", czy na dowóz. To sa specjalne posilki przygotowywane w scislym
                                                    rezimie, wg precyzyjnie okeslonej technologi, wg zaostroznych wymagan
                                                    higienieczno-sanitarnych. Nie mozna tego w ogole porownywac z "cywilnym"
                                                    zywieniem zbiorowym i jego kosztami. Nie wiem jak jest w Polsce, ale z tego co
                                                    czytalem w prasie, w Stanach w domach starcow (a co dopiero w szpitalach)
                                                    pracownicy kuchni ktorzy nakladaja posilki na talerze tylko (i nic wiecej),
                                                    musza zmieniac jednorazowe rekawiczki co doslownie kilka talerzy
                                                  • marek_boa Re: rosja i francja 13.03.10, 22:27
                                                    Matrek takie ceny mogą być jakieś placówce niepublicznej bez podpisanej umowy z
                                                    NFZ-tem!
                                                    - Matrek Wyobraź sobie ,że żywienie szpitalne bez dietowe nie ma nic wspólnego
                                                    z jakimiś super-duper reżimami i zazwyczaj tak jak pisałem przygotowywane jest
                                                    albo przez szpitalna kuchnię albo zamawiane w stołówkach po przetargach! Jedynym
                                                    wskaźnikiem jest lekkostrawność posiłków i tyli! Co innego dla chorych na diecie!
                                                    - W Polsce panie odpowiedzialne za wydawanie posiłków nakładają gar z zupą na
                                                    wózek i jeżdżą od sali do sali nalewając tą zupę do talerzy! Drugie danie
                                                    roznoszone jest już na talerzach po tym jak po nakłada je personel za to
                                                    odpowiedzialny! Później zbierają talerze do mycia i fajerant do kolacji!Żadnych
                                                    cudów-wianków! A żarcie zazwyczaj jest TAŃSZE o połowę od "cywilnego"!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka