alesssandro 08.03.05, 01:08 Ja uważam, że operacja MArket-Garden, a także mało znana próba desantu w normandii w 1943 roku zakończona totalnym niepowodzeniem A ze Strony Państw Sprzymierzonych - Stalingrad Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamlas.1 Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 08.03.05, 01:17 Heh,gdyby być do bólu szczerym to najbardziej nieudaną operacją II wojny światowej była polska obrona po ataku hitlerowców. Beznadziejny sprzęt,zero łączności,przestarzałe planowanie; waleczności naszych żołnierzy nie mozna nic zarzucić,wyszkolenie -od biedy- też mozna uznać za nienajgorsze,ale to zdecydowanie za mało,by wygrać wojnę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alesssandro Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 08.03.05, 01:22 Zgodzę się, z opinią że Polska obrona była do bani i wszedzie Panował Chaos, ale jak w takim wypadku należy ocenić postawę Francji w maju i czerwcu 1940, przecież zarowno liczbą wojska, jak i dostępnym sprzętem przewyższała militarnie Hitlerowcó. TO była klęska... Na inny post pozostawie "działania Włochów na morzu Śródziemnym..." Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
mamlas.1 Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 08.03.05, 01:40 To co zrobili Francuzi nie było nawet "działaniem wojennym" dlatego pozostawiłem to zupełnie bez komentarza. Co innego gdyby chcieli ale by sie nie udało (tak jak my) ,ale oni poprostu NIE CHCIELI. Tą samą kategorią można ocenić Czechów... Odpowiedz Link Zgłoś
alesssandro Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 08.03.05, 01:47 No tak, Pepiki z tą swoją prawie 1mln. nowoczesną armią dobrowolnie dali się rozbroić. Ech Pepiki Pepiki...( zawsze prawie jak jedziemy na narty do Austri lub gdzie indziej płacimy u czechów za byle g mandat - dygrasja osobista :) A Wracając bardziej do tematu Nieudaną Operacją było Zatrzymanie działąń wojsk Hitlerowskich w rejonie Dunkierki na 3 dni. 3 kluczowe dni , dzieki którym udało się aliantom ocalić ponad 300 tyś żołnierzy. Odpowiedz Link Zgłoś
laszewicz Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 16.03.05, 21:19 ale oni podobnie jak polska, nigdy nie mieli formacji kolobarujacych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.ADSL.mnsi.net 20.03.05, 01:40 "...podobnie jak Polska nie mieli formacji kolaborujących." Taaak? Polska nie miała formacji kolaborujących? A o Granatowej Policji slyszales? Bo po klęsce wrzesniowej to Granatowa Policja złożyla nową przysięgę, a jakże, "na wierność nowej władzy". I nie o Rząd RP Na Uchodźstwie chodzilo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pol Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.zwm.osi.pl 19.03.05, 17:09 "...zawsze prawie jak jedziemy na narty do Austri > lub gdzie indziej płacimy u czechów za byle g mandat - dygrasja osobista..." A to ciekawe, jechałem przez Czechy (dawniej CSR) dziesiątki razy i płaciłem tylko za winietę..... Odpowiedz Link Zgłoś
mobile5 Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 21.03.05, 15:37 alesssandro napisał: > No tak, Pepiki z tą swoją prawie 1mln. nowoczesną armią dobrowolnie dali się > rozbroić. Ech Pepiki Pepiki...( zawsze prawie jak jedziemy na narty do Austri > lub gdzie indziej płacimy u czechów za byle g mandat - dygrasja osobista :) A > Wracając bardziej do tematu Nieudaną Operacją było Zatrzymanie działąń wojsk > Hitlerowskich w rejonie Dunkierki na 3 dni. 3 kluczowe dni , dzieki którym > udało się aliantom ocalić ponad 300 tyś żołnierzy. Skąd Pepiki mogły mieć 1mln żołnierzy? Odpowiedz Link Zgłoś
nongomery Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 16.03.05, 20:31 Polityka Francji a więc jej doświadczenia z wojen już wcześniejszych, nie tylko I wojny światowej, dotyczyła tylko dwóch opcji, radzenia sobie z kwestią presji hitlerowskiej. Albo zdecydują się na otwartą walkę, wiedząc jak wielki rozmach Wehrmachtu powstał na gruzach Polski, albo oddadzą kraj w zasadzie "pod opiekę" i ocalą wiele tysięcy żołnierzy i cywilów. Oczywiście można zarzucić Francji bierność, mając na uwadze pseudo-wypowiedzenie wojny, na które to wypowiedzenie Polska bardzo liczyła. Oczywiście, ale trzeba też pamiętać o tym, że już w roku 1940 machina wojenna niemiec zaczynała rozszerzać się o ciężką broń pancerną, a dyplomatyka paktu Ribbentrop - Mołotow była faktem miażdżąco groźnym. -- Ekspert działu "II wojna światowa" na forum "HistProf" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marceli Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 09:35 i napewno do mnie ten argument nie trafia...co to za narod, ktory za wlasny kraj nie chce walczyc. A pozniej zrobili z kilkudniowego "powstania" w Paryzu w 1944 mit o wspanialym ruchu oporu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ez Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 08.03.05, 23:16 Jesli juz koniecznie na wlasnym podworku szukac nieudanych operacji to kierowalbym sie chyba w strone Powstania Warszawskiego. Ale chyba mu nieco brakuje do pozycji lidera niniejszego rankingu. Odpowiedz Link Zgłoś
nongomery Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 16.03.05, 20:35 Powstanie Warszawskie nie spełnia warunków nieudanej operacji, gdyż zdeterminowało je zachowanie radzieckich wojsk, a także nieco kulejąca organizacja już podczas powstania. Wytrzymało wiele dni, jednak opór wielu czynników, nie tylko tego hitlerowskiego, zmusił je do upadku. -- Ekspert działu "II wojna światowa" na forum "HistProf" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tOkSssssyyk Nie spełnia, ale z innych powodów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.05, 22:19 To, że Rosjanie nie przyjdą na pomoc Warszawie brało pod uwagę wielu powstańczych dowódców. Na przykłąd płk Stanisław "Chirurg" Weber, szef sztabu "Montera". Ja myślę,że w Powstaniu Warszawskim chodziło nie tylko o to, żeby rozwalić Niemców. Chodziło o sprowokowanie Rosji, aby ta pokazała swoją prawdziwą twarz. No bo gdyby Rosjanie przyszli, to albo by z nimi walczano od razu, albo po krótkim okresie współegzystencji (jak w Wilnie) fala aresztowań zniszczyłaby warszawskie Państwo Podziemne. To było jasne. Rosjanie pokazali dobitnie jaką rolę będą grać w tym regionie. Polacy zaminiefestowali swój sprzeciw, i zaryzykowałbym stwierdzenie, ostrzegli Rosjan, że z wrogiem walczymy do upadłego. Nawet, gdy nie ma żadnych szans na zwycięstwo. Zapłacono za to straszliwą cenę, ale manifestacja, ktora była chyba częścią planu udała się znakomicie. Odpowiedz Link Zgłoś
ubersztumperumper Taaa,oczywiście,jak polskie to nie spełnia 17.03.05, 12:09 Proszę bardzo jak teraz wychodzi nasz absolutny brak pokory. Proszę,jak trudno przyznać sie do klęski,jeśli jakaś nieudana operacja dotyczy Polski to najłatwiej oczywiście jest...nie uznać jej za operację. Taki sam brak pokory i pycha panowała u nas w 1939. Drogo za nie zapłaciliśmy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToKu Czytaj uważnie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.05, 12:22 Przeczytaj treść postu, zanim zaczniesz komentować, Twój przedmówca twierdził, że Powstanie nie spełnia kryteriów nieudanej operacji z innych przyczyn, niż podał to ten gość jeszcze wcześniej. NIKT NIGDZIE nie napisał, że Powstanie nie spełnia kryteriów operacji, ale Ty widocznie jesteś tak ogarnięty krytykowaniem tych, co piszą dobrze o Polakach, że nawet nie przeczytasz dokładnie postu. Rozumiem, że jak widzisz hasło Powstanie było ok lub wrzesień nie był totalną klapą to krew ci się gotuje i ciśninie skacze. Spokojnie i staraj się dorzucić czasem kilka argumentów, bo z tego co pamiętam, to twoje wypowiedzi w nie nie obfitują. Z poważaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Taaa,oczywiście,jak polskie to nie spełnia IP: *.dip.t-dialin.net 17.03.05, 12:23 konkretnie.Moze jakies liczby,daty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Taaa,oczywiście,jak polskie to nie spełnia IP: *.dip.t-dialin.net 17.03.05, 12:25 To do uberszturm.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marceli Re: Taaa,oczywiście,jak polskie to nie spełnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 09:40 no przeciez wojne wrzesniowa wielokrotnie nazywano klęską, wiec nie wiem czego jeszcze oczekujesz??Ze moze mamy przepraszac, ze zechcielismy stawic opor wielokrotnie wiekszej armii?? Mysle, ze rozmiary nie udannych operacji nalezy oceniac przez pryzmat potencjalu sil i osiagnietych efektow. Przeciez rownie dobrze mozna ocenic, ze Polska powinna pasc po tygodniu a nie po 3 tygodniach... ale to juz troche OT Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 09.03.05, 10:54 mamlas.1 napisał: > Heh,gdyby być do bólu szczerym to najbardziej nieudaną operacją II wojny > światowej była polska obrona po ataku hitlerowców. Beznadziejny sprzęt,zero > łączności,przestarzałe planowanie; waleczności naszych żołnierzy nie mozna nic > zarzucić,wyszkolenie -od biedy- też mozna uznać za nienajgorsze,ale to > zdecydowanie za mało,by wygrać wojnę. > Pozdrawiam Porownaj sobie straty w wrzesniu do strat sowieckich,doloz do tego wspaniala lacznosc,swietne planowanie i kompetencje dowodztwa sowietow.Pokaz jedna armie ktora atakowana z dwoch stron,zachowala wszystko to co potrzeba do sprawnego dzialania.,to znaczy nieprzerwana lacznosc,zaopatrzenie,i cofala sie w sposob planowy.Moze jedynie Finowie,ale to zupelnie inna historia. Najwazszy czas przestac powtarzac Göebelsa,Molotowa i ich czerwonych nastepcow z prl i zaczac myslec.Myslec i czytac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mamlas Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 13:38 Cofanie sie w sposób planowy... Ha ha ha,niezłe!! :-))) To to naprawdę kunszt tak sie potrafić cofać ;-)) Donikąd. Daj spokój blamaż Polski w 1939 nie podlega żadnej dyskusji,nawet historycy powoli zaczynają to przyznawać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SJS Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 19:24 > Cofanie sie w sposób planowy... Ha ha ha,niezłe!! :-))) To to naprawdę kunszt > tak sie potrafić cofać ;-)) Donikąd. Doniką? Jeśłi myśłuisz o tym, że cofali się na tereny kt.óre lada dzień miała zająć niezwyciężona ACZ to drwina ci wyszła - ale smiejesz się sam z siebie Może do ciebie dotrze taki prosty fakt - 17 września jeszcze 710 tysięcy żołnierzy naszych walczyło Pewnie to nie twój świat i nie twoja tradycja to możesz tego nie wiedzieć Z rana 17 września Niemcy zajeli mniejszy procent polskiego terytorium niż Sowieci w sierpniu 1920 rok a czołgów na Polesiu raczej nie mogli używać, resztki zaopatrzenia; błagalne prośby Hitlera do Stalina aby wreszcie uderzył a ty jak wiejski głupek śmiejesz się z naszej armii Bałagan był ? a był ale nieporównywalnie mniejszy niż u Sowietów w czerwcu 41 Zapamiętaj to sobie "Żaden złodziej ,żaden bandyta jeśłi może zagarnąć łup sam z nikim się nie dzieli" więc jeśli Hitler dał Sowietom 52 % naszego terytorium to znaczy że uważał że sam Polski nie pokona. Napisz to sobie na ścianie - tak żebyś to widział jak się obudzisz, może zapamiętasz. > Daj spokój blamaż Polski w 1939 nie podlega żadnej dyskusji,nawet historycy > powoli zaczynają to przyznawać... a możesz podać kto oprócz Sowietów tak uważał? i komunistycznych hisoryków? Błekoczesz czy tylko tak dla podniesieni atemperatury dyskusji tak ci samo wypadło? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToKu O bałaganie w czerwcu 41 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.05, 15:16 Kto lepiej się bronił - wystarczy porównać tempo operacji niemieckich w pierwzsym tygodniu walk.W Polsce od 1 do 8 września Niemcy najszybciej posuwali się na kierunku Opole - Warszawa. 8 września dotarli do Warszawy. Przez tydzień Barbarossy Guderian znad Buga doszedł do Bobrujska, zaś Manstein znad Niemna do Daugavplis (Dźwińsk?). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 23:11 tyle ze wszystkie plany rydza zakladaly ofensywe z zachodu.a ta jak wiadomo nigdy nawte nie miala ruszyc!!!kampania wrzesniowa byla przegrana na dlugo przed 1 wrzesnia.dywizje na wschodzie tylko przedluzylyby agonie Odpowiedz Link Zgłoś
abstrakt2003 Bzdur na temat wojny obronnej '39 nie chce mi się 13.03.05, 18:28 nawet komentować. - sprzęt do bani :) - wyszkolenie od biedy :) - zero łączności :) Nic tylko usmieć się można - nawyraźniej pan panie mamlas nie masz pojęcia o ówczesnych realiach. **************************** Jedynie w kwesti palnowania strategicznego (od biedy) mogę się zgodzić że było pozbawione sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
nongomery Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 16.03.05, 20:13 Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, iż operacje podczas II wojny światowej miały to do siebie, że często ich plan zawodził w obliczu zmiennych warunków atmosferycznych, czy nagłej migracji wojsk nieprzyjaciela. W żadnym wypadku nie zaliczył bym do takich operacji, obrony Polski, gdyż ta nie miałaby przewagi nawet po uzyskaniu 100% mobilności. Nie jest to przede wszystkim operacja, a jedynie poziom obronny kraju, który, o czym trzeba koniecznie pamiętać, skazany był z góry na to, że podzieli los Czechosłowacji czy Austrii. Największymi zaś błędami w okresie II w.ś. były: 1. Operacja Market-Garden (desant aliancki) 2. Ofensywa hitlerowska na wschód od Polski 3. Operacja Dieppe (pierwsza inwazja wojsk alianckich na kontynent) -- Ekspert działu "II wojna światowa" na forum "HistProf" Odpowiedz Link Zgłoś
kuska4 Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 16.03.05, 20:29 mamlas.1 napisał: > Heh,gdyby być do bólu szczerym to najbardziej nieudaną operacją II wojny > światowej była polska obrona po ataku hitlerowców. Beznadziejny sprzęt,zero > łączności,przestarzałe planowanie; waleczności naszych żołnierzy nie mozna nic > zarzucić,wyszkolenie -od biedy- też mozna uznać za nienajgorsze,ale to > zdecydowanie za mało,by wygrać wojnę. > Pozdrawiam A ty pedale caly czas na zimowkach? Wspolczuje Odpowiedz Link Zgłoś
ubersztumperumper Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 17.03.05, 12:11 > A ty pedale caly czas na zimowkach? Wynocha z tego forum,prostaku! Boże,co za ludzie... Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 08.03.05, 09:17 Ladowanie pod Dieppe. Odpowiedz Link Zgłoś
azyata Jeśli Dieppe było nieudane 08.03.05, 09:21 To jak nazwać "Cytadelę"? pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Jeśli Dieppe było nieudane 08.03.05, 10:30 Cytadela to bylo zmaganie dwu sil z ktorych jedna okazala sie lepsza. Dieppe to byla kleska z zalozenia. Odpowiedz Link Zgłoś
azyata A skutki? 08.03.05, 10:55 Czy niepopwodzenie desantu pod Dieppe wpłynęło w istotny sposób na losy wojny? Bo krach "Cytadeli" raczej tak. Dieppe to swego rodzaju krwawe ćwiczenia, a z faktu, że porażka była wkalkulowana w całe przedsięwzięcie od początku wynika, że dowództwo brytyjskie mogło sobie na nią pozwolić. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maxikasek Re: A skutki? IP: *.szczecin.mm.pl 08.03.05, 15:06 Ofensywa w Ardenach w 44/45. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Atak Włoch na Grecję - totalna kompromitacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 16:05 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lonewolf Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 16:13 Dieppe, chociaz liczono sie z tym niepowodzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwiadowca Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.marwit.gliwice.pl 08.03.05, 19:09 Przywolanie "obrony" Francji w 1940 zabilo dyskuje zanim sie zaczela... Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 08.03.05, 23:27 Zapomnieliscie o obronie ZSSR.W pierwszym dniu wojny Niemcy zniszczyli okolo 1200 samolotow sowieckich.W wyniku zamkniecia kotla Bialostocko-Minskiego w dniu 9 sierpnia dostalo sie do niewoli 330tysiecy zolnizy sowieckich.% sierpnia pod Smolenskiem 310 tysiecy.26 wrzesien.Pod Kijowem do niewoli dostaje sie 665 tysiecy czerwonoarmistow.Razem w 1941 roku niemcy wzieli 3,35 miliona jencow.Przy stratach niemieckich 162 tysiace zabitych i 33tysiace zaginionych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alesssandro Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 23:31 Słuszna uwaga, ale dla przeciwwagi warto dorzucić kocioł Stalingradzki i cała 6 armia marszałka Von Paulusa - 200tyś żołnierzy. Ktoś powie - przecież to Mało ... Ale jak na ówczesne (1943) Niemcy ...Za dużo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.dip.t-dialin.net 09.03.05, 00:18 Doloze jeszcze Wiazme /Briansk.673 tysiace jencow wzieli Niemcy.(20 10.1941 rok) Mozna jeszcze jako przyklad podac prawie koniec wojny.Poczatek operacji Berlinskiej,kolo Kostrzyna,kiedy to kilkadziesiat tysiecy dzial strzelalo do pustych niemieckich okopow.Pare godzin po ich opuszczeniu przez Niemcow.Sowieccy po przygotowaniu atryleryjskim(kompletnie nieudanym)poszli do ataku w swietle sciagnietych miedzy innymi z Moskwy reflektorow przeciwlotniczych.Mialy przestraszyc Niemcow,oswietlily im doskonale atakujacych Czerwonaarmiejcow.Pomimo uzycia niespotykanej wczesniej i pozniej sily ognia,natarcie zalamalo sie kompletnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: axx Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.155.popsite.net 09.03.05, 04:13 Najbardziej nieudana operacja bylo niewatpliwie zaatakowanie USA przez Japonie. Bylo zaskoczenie ale tez i pozniej dwa piekne kalafiory zakonczyly ten japonski sen o potedze. Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 bezwzlgędnie Barbarossa 09.03.05, 13:00 pozwolę sobie na własną rękę sprecyzować definicję: najbardziej nieudana to nie ta, w wyniku której doszło do najbardziej spektakularnej klęski ale ta, która mogła się udać, ale ją sfuszerowano. Spreparowawszy tak definicję, mam jedną sugestie: Barbarossa. Pod koniec lipca i w sierpniu Niemcy zaprzepaścili wszystko, co zdobyli poprzednio. Gdyby nie fatalny środek lata i chaos na kierunkach strategicznych, jestem pewien że Ponury Adolf piły sznapsa na Kremlu (co nie znaczy, że ZSRR byłby wtedy pokonany). Co do innych propozycji, to obrony Francji nie jestem pewien. Generalnie nie sądzę, żeby Francja mogła się wtedy obronić nawet przy najlepszym dowodzeniu i najlepszym żołnierzu: przesądzała o tym francuska doktryna wojenna, o jedną wojnę zbyt przestarzała w porównaniu z doktryną niemiecką. Fall Gelb podaję tylko przy założeniu, że Oczywiście można powiedzieć, że Francja mogła opracować inną doktrynę. Wymieniłbym natomiast całą aliancką kampanię włoską, wyjątkowy przykład nieudolności. A z nieco mniejszych to kusi mnie tutaj, żeby wymienić wszystkie te makabryczne operacje Żukowa, z operacją rżewsko-syczewską na czele (bodaj "Uran"). Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: bezwzlgędnie Barbarossa 09.03.05, 15:27 A moze zdradziecka napasc sowietow na Polske?Sprzymiezajac sie z Hitlerem zlikwidowali ostatnia i jedyna bariere oddzielajaca ich od Rzeszy.A wystarczylo powiedziec Hitlerowi "nie". Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 09.03.05, 15:42 Dla mnie... zdecydowanie Market-Garden, oraz ex equo Zitadelle. Uważam, że skalę "nieudania" można wyznaczać według rozbieżności wyniku do wcześniejszych oczekiwań. Im operacja była większym rozczasowaniem, tym bardziej była nieudana. Dlatego nie mogę tu uznać ani Wojny Obronnej 1939r, ani kampanii francuskiej 1940r, ani Powstania Warszawskiego, ani nawet Dieppe. Pierwsze dwie były wywołane koniecznością militarną, a Powstanie - koniecznością polityczną. To nie były w pełni zaplanowane i przygotowane operacje. Dieppe zostało od początku zaplanowane jako "kontrolowana porażka", zaskoczeniem okazała się co najwyżej wielkość strat. Odpowiedz Link Zgłoś
michalgajzler Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 09.03.05, 15:43 Nikt jeszcze chyba nie wspomniał wątpliwego osiągnięcia jakim była obrona Malajów i Singapuru. Zlekceważenie przez Brytyjczyków możliwości japońskiego ataku od strony lądu. Ponadto utrata Prince of Wales i Repulse. Niedocenienie japońskiego lotnictwa. Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 11.03.05, 09:08 Tak to była porażka bardzo nieoczekiwana. Jeden z pierwszych symptomów rozsypywania się imperium. Okazało się, że biali ludzie nie są tak niepokonani jak myślano. Btw: Na temat Singapuru pokutuje do dziś przekonanie, że zainstalowane tam ciężkie działa mogły strzelać wyłącznie w kierunku morza. Tymczasem działa można było obrócić, ale nie miały one czy strzelać, bo wyposazono je prawie wyłącznie w pociski przeciwpancerne, które przy strzelaniu do celów ukrytych w grząskiej dżungli przydatne są średnio. Odpowiedz Link Zgłoś
michalgajzler Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 12.03.05, 13:21 Jeśli chodzi o armaty to dochodził jeszcze problem niewybuchów spowodowany ponoć tym, iż nie można było strzelać stromotorowo. A dalmierze itp. także miały podobno pozostawiać wiele do życzenia. Znów brak przygotowania... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karlik Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.187.48.237.porchlight.ca 14.03.05, 02:55 ja tez sklaniam sie do okreslenia takiej operacji,obrony Polski 39" to totalny burdel organizacyjny wojsk Polskich,jak i brak strategi,wyszkolenia,sprzetu nadajacego sie w wielu przypadkach na odpustowa strzelnice a nie na wojne,wrzesien 39" to najbardziej nieudana operacja II WS,a dla nas to najwieksza kleska w calej historii Polski,nic nie ujmujac obroncom w tamtych dniach,nie mozemy jednak zapomniec ze jednak oni sa pokoleniam ktore ta kleske spowodowalo,pyrsk. Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 14.03.05, 11:32 Nie było z nami aż tak źle. Niemcy tracili impet. Dochodziły do głosu awarie sprzętu, wydłużone linie komunikacyjne itp. Wchodzili na trudny dla czołgów teren - Polesie. Poczytaj poprzednie posty, jest tam parę ciekawych opinii na temat naszego potencjału w czasie Wojny Obronnej. Gdyby Sowieci nie weszli, to nie jestem pewien czy Niemcy osiągnęliby tak prędki sukces. Może wcześniej alianci zaprzestaliby strategii sietzkriegu. Na froncie zachodnim wystarczyłoby wtedy naprawdę niewielkie uderzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 14.03.05, 11:27 Wg mnie, niewybuchy były raczej skutkiem używania pocisków przeciwpancernych, które nie miały szans eksplodować padając w miękką dżunglę. Ich zapalniki musiałyby natrafić na co najmniej kilka centymetrów pancerza żeby się zaktywizować. Odpowiedz Link Zgłoś
michalgajzler Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 14.03.05, 11:53 Możliwe. Ja przytoczyłem właściwie opinię o armatach przeczytaną jakiś czas temu w książce K. Kubiaka "Malaje 1941-1942". Wymienia on czynniki takie jak brak odpowiedniej amunicji i brak możliwości prowadzenia ognia stromotorowego. Aha, zajrzałem do wspomnianej książki - autor podaje że baterie singapurskie miały na wyposażeniu prócz pocisków przeciwpancernych, przeciwpancerno-zapalające i burzące. Co akurat nie zmienia faktu że odłamkowych nie było, więc baterie zadania miały utrudnione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ubersztumperumper TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. WSTYD! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 14:17 Podręcznikowy przykład jak przegrać wojnę przez zbytnią pewność siebie. Niestety niczego nie nauczyliśmy sie od tamtego czasu, do dziś tę paskudną klęskę niektórzy starają sie wszelkimi sposobami odczytać jak zwycięstwo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.05, 14:47 "Niczego sie nie nauczylismy sie.."Jesli piszesz o sobie to sie zgadza.Jak widac w niektorych glowach Göebels i Stalin wiecznie zywi. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek_zalogowany Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 14.03.05, 20:14 Sorry,ale od kiedy mówienie PRAWDY w każdym przypadku musi miec związek z polityką? A może jest dokładnie na odwrót,może teraz być poprawnym politycznie to znaczy nazywać wielką klęskę roku 1939 sukcesem? Wybacz,ale cokolwiek by nie mówić,wojna,która w gruncie rzeczy już po tygodniu miała wiadomy rezultat w postaci przesądzonej utraty państwowości,jakby jej nie ugryźć i przekręcić,sukcesem nie jest. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 14.03.05, 15:08 Czy poza powtarzaniem duskusyjnej opinii potrafisz przytoczyć jakieś argumenty o tym "jak przegralismy wojnę przez zbytnią pewność siebie"? Bo może o czymś nie wiem i okaże się, że Niemcy by nie zaatakowali gdybyśmy nie byli tak "pewni siebie". Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 18.03.05, 22:27 My zesmu nie tyle byli zbyt pewni siebie, co zle 'wyprorokowalismy' dzialania Niemcow. Niestety jak tzw. 'pijany we mgle'. Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 19.03.05, 10:53 Czy możesz sprecyzować, jak rozumiesz to złe "wyprorokowanie" działań Niemców? Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 19.03.05, 14:50 Wadliwe rozeznanie co do miejsc ataku. Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 19.03.05, 17:02 wlodekbar napisał: > Wadliwe rozeznanie co do miejsc ataku. Poza datą i godzina ataku nic tam nie było niespodzianką. Zaatakowali ze wszelkich mozliwych stron. Co tu było do rozeznawania? Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 19.03.05, 18:51 Polska za duzo sil dala na poludnie, za malo na polnocy. Lacznosc - przeplyw informacji byla do pupy, a bez tego ani rusz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToKu Dlaczego tak uważasz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.05, 20:01 Jak do tej pory spotkałem się z opiniami, że to niedocenienie południowego fronyu było jedną z przyczyn przegranej. Nasza najsilniejsza obrona znajdowała się akurat na linii ataku (lub może nieco zbyt na północ, ale naprawdę tyci, tyci) Najsilniejszego zgrupowania wojsk niemieckich (atakujących z rejonu Wrocław - Ople - Kędzierzyn na Częstochowa - Wieluń i dalej Piotrków - Łódź do Warszawy). Wśród części historyków panuje przekonanie, że nie tyle rozmieszczenie wojsk, co sama koncepcja liniowej obrony na całej długości granicy, była błędem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Dlaczego tak uważasz? IP: *.dip.t-dialin.net 19.03.05, 23:55 To byl dylemat sztabowcow.Jednak przyjeli ta niekorzystna linie obrony z przyczyn politycznych.Gdyby,jak rozsadek nakazywal oparto obrone na wisle,to niemcy mieliby argument ze Polakom nie zalezy na tych ziemiach co do ktorych oni maja pretensje("odwiecznie niemieckie").A bylo to dopiero 20 lat po jak oni to nazywali"dyktacie Wersalskim" Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: Dlaczego tak uważasz? 20.03.05, 10:28 Tak jak powyżej podał miki, u podstaw decyzji o obronie całej granicy leżały obawy polityczne. Pierwotnie rozpatrywano pomysł ustanowienia linii obronnej np na którejś z wielkich rzek (Wiśle). Istniało wszakże niebezpieczeństwo, że Hitler zajmie sobie niebronioną połowę kraju, a potem się zatrzyma i powie, że jego "słuszne potrzeby" zostały właśnie zaspokojone, po czym zaoferuje światu pokój, a "pan z parasolem" po raz drugi w życiu wsiądzie do samolotu, aby ochoczo ten pokój podpisać. Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 20.03.05, 10:23 A gdybyśmy dali sił więcej na północ, a mniej na południe, to byśmy tę wojne wygrali? Proszę, nie dodawaj teraz jeszcze łączności, bo jeszcze nie wyczerpaliśmy tematu "rozeznania" zamiarów niemieckich. Łączność, do tego rozeznania, ma się nijak. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 20.03.05, 06:38 Wydaje sie, ze "zbytnia pewnosc siebie", o ktorej mowi ubersztumperuper to hasla typu "silni, zwarci, gotowi" i "nie oddamy ani guzika" - nie poparte starannym przygotowaniem do prowadzenia dzialan na nowoczesnym polu bitwy. Konkretnymi argumentami moga tu byc chociazby takie fakty: Od 1936 roku, zaklady w Starachowicach produkowaly znakomite szybkostrzelne armaty przeciwlotnicze kalibru 40 mm na licencji Boforsa. Armia polska wykazywala tak znikome zainteresowanie tym sprzetem, ze producent szukal nabywcow za granica. Istotnie, jeszcze w 6 lat pozniej, armaty te dziesiatkowaly hitlerowskie "stukasy" nad Gibraltarem i Malta. W 1937 niejaki Maroszek (nie pamietam imienia, chyba Jan, ale nie dam glowy) zaprojektowal i skonstruowal karabin przeciwpancerny o znacznej sile razenia, zdolny zatrzymac wiekszosc typow (jesli nie wszystkie) pojazdow opancerzonych na wyposazeniu Wehrmachtu w 1939 roku. Pomijajac juz fakt, ze spory procent produkcji przeznaczono na export - nie jestem pewny, czy istotnie dostarczono je zagranicznemu nabywcy - to bron objeto tak paranoidalna tajemnica, ze wiekszosc zawodowych zolnierzy we wrzesniu 39 roku nie miala pojecia, ze takie cos istnieje. (Dla zachowania tajemnicy, bron nazwano kryptonimem "karabin Urugwaj", utrzymujac, ze jest to zwyczajny karabin piechoty produkowany na zamowienie dla Urugwaju). W 1937-1938 roku wyprodukowano 50 egzemplarzy pistoletu maszynowego "Mors". Wzmocniony pluton piechoty uzbrojony w prototypy zaprezentowal w czasie manewrow absolutnie mordercza sile ognia. Wyzsze dowodztwo armii (zdominowane przez bylych Legionistow, zapatrzonych w koniki i barwnie przystrojona kawalerie) wyrazilo znikome zainteresowanie... Samolot mysliwski PZL-P24 - przewyzszajacy o niebo niemrawe (bo juz przestarzale) P11 i dorownujacy walorami techniczno-bojowymi Messerschmittom byl sprzedawany za dumpingowa wprost cene do Turcji. Zdaje sie, ze muzeum wojskowe w Istambule ma jeszcze 2 egzemplarze. Jedyny samolot bombowy dorownujacy wymogom owczesnego pola walki, PZL "Los", wyprodukowany zostal w zawrotnej liczbie 38 maszyn. PZL "Sum", samolot szturmowy, zdolny do skutecznego ataku na kolumny czolgow, a jednoczesnie wystarczajaco szybki, zwrotny i uzbrojony by odeprzec atak mysliwca Luftwaffe, nie byl wogole produkowany. Powstaly 2 prototypy, w 1938 roku... Dlugo, dlugo po wojnie slyszalem od bylych oficerow przedwrzesniowych argument, ze Polska nie miala broni pancernej, bo zakup tankietki (czolgow tak naprawde nie bylo, poza Renault R-35 model z lat dwudziestych, dzialko 35 mm i predkosc maksymalna 22 km/h) to byl koszt okolo 12 tysiecy zlotych. Fajnie, ale pieniadze na utrzymywanie ponad 50 pulkow kawalerii byly, prawda? Tyle, ze czolg halasuje silnikiem, dzwoni gasiennicami i smierdzi, a Smiglemu-Rydzowi o wiele bardziej podobalo sie jak kawaleria paraduje pod muzyczke, z powiewajacymi kolorowymi proporczykami. Gwoli sprawiedliwosci nalezy jednak dodac, ze nie bardzo bylo gdzie zakupic wowczas w Europie przyzwoity czolg. Jedynym kontynentalnym producentem z liczacym sie wyrobem byly Niemcy, a Hitler - ze zrozumialych wzgledow - nie palilby sie do sprzedawania Polsce czolgow. Byl wprawdzie angielski Valentine, ale nie jestem pewien, czy byloby dosc czasu na przeprowadzenie transakcji, pomijajac juz trudnosci logistyczne z utrzymaniem maszyn w ruchu (calowe gwinty, czesci zamienne produkowane znow w Anglii, itd). Ale Czesi tez robili tankietki, i ich CZ byl lepszy od polskiego TKS. Mial 30 mm dzialko, podczas gdy TKS tylko 2 karabiny maszynowee 7.92 mm. Te przyklady to tak z pamieci, mozna by znalezc jeszcze wiele podobnych, gdyby dobrze poszukac. Tak naprawde, to jedynym sensownie zorganizowanym czlonem polskich sil zbrojnych byla marynarka wojenna (okrety podwodne Orzel i Wilk i chyba ze 6 przyzwoitych niszczycieli znalazly kontynuacje sluzby u Anglikow). Reszta opierala sie na doktrynie I wojny swiatowej i wojny 1920 roku, a efektem tego bylo, ze najwyzsze wladze panstwa i armii okazaly sie, owszem, silni - ale w gebie, zwarci - przy pijanstwie i gotowi - ale do ucieczki do Rumunii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marceli Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 09:58 ale mysle, ze nie mamy tu rozmawiac o przyczynach kleski 1939 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.05, 15:00 Pare uwag.Owszem wyeksportowano 136 tych armat.Jednak w Szwecji zakupiono 300 sztuk.Razem bylo ich okolo 1200 sztuk(lacznie z tymi ktore zamontowano w np czolgach TP7(108).Dodam ze wojsko pierwsze zamowilo w marcu 1937 roku. O karabinach przeciwpancernych pisalismy wyzej Wystarczy przeczytac.Nie denerwoj sie Zadnej sztuki nie wyeksportowano.Wszystkie 3000 byly w WP.Ze bylo tajne i wiekszosc zawodowych o tym nie slaszala?Zgadza sie Zapoznano z dzialaniem,skotecznoscia i wykonano probne strzelania przez wybranych,zaufanych oficerow,podoficerow i zolnierzy 15 lipca 1939r.Bron rozpakowano 25 sierpnia 1939 roku.Nie zapominaj ze w WP byl duzy odsetek tzw"mniejszosci narodowych"Cos ponad 20%.Niektorzy z nich dzialali na rzecz obcych wywiadow.A jednym z warunkow skotecznosci byl element zaskoczenia.Dzieki tej tajemnicy zastosowanie nowego rodzaju broni(Niemcy by powiedzieli Wunderwafe) bylo zaskoczeniem.Los wszeddl do produkcji w 1938 roku.I wyprodukowany zostal moze w tak malel liczbie,wytlomacz tylko jak to sie stalo ze zrodla niemieckie podaja ze w WP bylo okolo 50 sztuk i do tego jeszcze iles tam wyeksportowano.Czyzby cud nad Wisla? Pzl 24Byl modelem schylkowym.Mial byc zastapiony przez PZL50.Mial wejsc do produkcji seryjnej w jesieni 1939r.Ponadto Francja miala dostarczyc w wrzesniu 160samolotow Morane-Saulnier MS 406 oraz Hurricane MK1 mialy byc dostarczone w pazdzierniku. Sum mial wejsc do produkcji seryjnej w Wrzesniu 1939. Tankietka TKS4 jednak miala armate.20 milimetrowa i 1 ckm.Jej niemiecki odpowiednik PzKpfw mial wlasnie 2 ckm.Moze pomyliles barwe oficerow?Byl jeszcze Vickers,porownywalny z PzKpfwII.W tej samej klasie byl 7TP oraz R35.Tebyly zdecydowanie lepsze od PzKpfw.W pazdzierniku mialo nadejsc okolo 300 sztczolgow Somua S-35,odpowiednik PzKpfw IV. Podstawowym karabinem Wehrmachtu byl taki sam Mauser jak WP.Pistoletow maszynowych rowniez nie mieli.Morsa nie zdazono wprowadzic do produkcji.Byla to nowosc w wszystkich armiach.To tak jak miec pretensje do Robin Hooda ze chodzil odziany w skore a nie kurtke z goretexu. Ostatnie zdanie najwyrazniej napisales po spojrzeniu w lustro Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 22.03.05, 05:25 Otoz mieli Niemcy pistolety maszynowe na wyposazeniu Wehrmachtu w 1939 roku. Byl to 9mm Spandau - w sumie dosc nieudany model, z oslona lufy wygladajaca jak rura od piecyka i z magazynkiem bocznym. Rzeczywiscie nie pozostal dlugo na wyposazeniu armii, zastapiony MP38 i MP40 (popularmym "schmeisserem"), a Spandau robil pozniej ciezka bron maszynowa, jakies proby z lotniczym km, bodajze chyba i 20 mm montowane w wydrazonym wale silnika (albo - jak to okreslano - "w osi smigla") uzywane w Focke-Wulfach, jakies prototypy wielolufowych (sprzezonych) ciezkich karabinow maszynowych itp. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 22.03.05, 11:02 Moze i mieli.Sprawdze.napisalem ze podstawa byl Mauser.Spandau to dzielnica Berlina gdzie miescily sie zaklady,o ktorych pisalismy,filia <Gustlofa>.Nazwa "Spandal" zolnieze okreslali km wlasnie tam produkowany.Widziales kiedys w swoim zyciu wal korbowy?W silnikach rzedowych,a takie byly stosowane w nowoczesnych samolotach mysliwskich,wal w zaleznosci od ilosci cylindrow ma odpowiedna ilosc wykorbien.Wyobraz sobie pocisk przelatujacy przez taki wal.Pomyliles z czasami o wiele wczesniejszymi,kiedy jeszcze budowano do mysliwcow silniki gwiazdowe.(takie jak Polkarpow,lublin,Karas,P24).nalezy dodac gwoli prwdzie ze jeszcze w 1941 roku takie mysliwce budowano,(jednak ani Niemcy ani Brytyjczyce nie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nemo pistilety maszynowe. IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 22.03.05, 11:17 dla znajacych niemiecki: www.lexikon-der-wehrmacht.de/Waffen/Maschinenpistolen.htm Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: pistilety maszynowe. 22.03.05, 11:37 To sie zgadza.Dodam ze pierwszy MP18/1 byl wyprodukowany w ilosci paru tysiecy.Te pistolety byly znane wlasnie jako Bergman-MP(od nazwiska fabrykanta)lub Schmesser-MP.Potem pistolety byly zakazane .W Suhl opracowywano jednak nowe modele,MP28/II i MP35.Byly testowane w Spandau k.Berlina.Otrzymaly ocene"skomplikowane i niewygodne,klopotliwe(umständlich).Uzbrojono w nie jako pierwszych Urzednikow celnych na Slasku,i SS(nie Waffen SS,a wiec to wartowniczo-policyjne)Razem wyprodukowano tych pistoletow okolo 40000 szt. Pierwszym masowo produkowanym PM byl STEN.Od 1941 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nemo Re: pistilety maszynowe. IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 22.03.05, 12:45 "Pierwszym masowo produkowanym PM byl STEN.Od 1941 roku." Co prosze masz na mysli piszac masowa produkcja? Wehrmacht przejal w 1940 ok 120tys Mp 38 i Mp 40- to nie masowa produkcja? Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: pistilety maszynowe. 25.03.05, 05:24 Rozumiem, ze masz na mysli "pierwszym masowo produkowanym PM..." w Europie? Bo do 1941 roku, zaklady Auto Ordnance, poczatkowo z Cleveland, Ohio, a potem z Hartford, Connecticut (przeniesli sie) zdazyly rozkrecic masowa produkcje i natluc kilkadziesiat tysiecy egzemplarzy pistoletu maszynowego .45 M1921-A1, czyli Thompsona (znanego rowniez jako "Chicago typewriter"). Armia amerykanska poczatkowo prawie ze zupelnie nie zwracala uwagi na te bron i zajelo im okolo 10 lat, zanim pomysl chwycil, ale to nie zmienia faktu, ze od 1921 roku masowo produkowano dosc sprawnie dzialajacy pistolet maszynowy calkiem przyzwoitego kalibru. Rozmawialem kiedys z bylym powstancem warszawskim, ktory wlasnie w powstaniu mial Thompsona. Wedlug jego slow, "bardzo humanitarna bron" - nie zostawial rannych. Nawet jesli trafiony nie zginal od razu, to i tak wykrwawial sie na smierc w przeciagu 5 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
dzicz.germanska Wal silnika vs. wal smigla 22.03.05, 13:24 x2468 napisał: > Widziales kiedys w swoim > zyciu wal korbowy?W silnikach rzedowych,a takie byly stosowane w nowoczesnych > samolotach mysliwskich,wal w zaleznosci od ilosci cylindrow ma odpowiedna > ilosc wykorbien. W mysliwcach 2WW stosowane byly silniki gwiazdowe i widlaste. Rzedowe nie wyszly poza 1 WW. Niemniej nagminnie niektorzy fachowcy nazywaja silniki widlaste rzedowymi. > Wyobraz sobie pocisk przelatujacy przez taki wal. Pocisk przelatywal przez wal, ale nie korbowy, lecz wal smigla. Dzialko czy km lezal miedzy dwoma rzedami silnika widlastego, a os wala smigla byla przesunieta rownolegle, tak, ze byla przedluzeniem osi dzialka. Przyczyna przesuniecia osi smigla jest przekladnia redukcyjna. Co prawda nie za kazda dziura w kolpaku smigla kryla sie lufa. Czesto byl to po prostu otwor np. chlodzacy. > Pomyliles z czasami > o wiele wczesniejszymi,kiedy jeszcze budowano do mysliwcow silniki > gwiazdowe. Kto pomylil, to pomylil. O ile bron strzelajaca przez wal smigla jest przy silniku widlastym mozliwa, o tyle rozwiazanie takie przy silniku gwiazdowym jest zupelnie niewykonalne. > (takie jak Polkarpow,lublin,Karas,P24).nalezy dodac gwoli prwdzie ze > jeszcze w 1941 roku takie mysliwce budowano,(jednak ani Niemcy ani Brytyjczyce > nie) Twierdzisz, ze podczas 2 WW ( a szczegolnie po 1941 roku) Niemcy nie budowali mysliwcow z silnikami gwiazdowymi? =8-0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Wal silnika vs. wal smigla IP: *.dip.t-dialin.net 22.03.05, 14:50 Hm.Gwiazdowe silniki,scislej podwojne gwiazdowe byly stosowane w Focke-Wulfach 190.Jednak konstrukcja byla przedwojenna.Gwiazdowych silnikow zamontowano w tych samolotach stosunkowo niewiele.Pomimo ze konstrukja byla do takiego silnika przystosowana.juz w pierwszej wersji montowano silniki w ukladzie V.Powstala jedna z pozniejszych wersji tego modelu z silnikiem gwiazdowym gdzies w 1943 roku.Stalo sie tak poniewz podobno mieli duzy zapas tych silnikow i nie bardzo mieli co z nimi zrobic.Poprzednik napisal "wal silnika"Moze nieslusznie,jednak jako wal silnika rozumie sie wal korbowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToKu Silnik gwiazdowy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.05, 17:13 nie jestem jakimś wielkim znawcą lotnictawa, ale wydaje mi się (sądząc po zdjęciach), że prócz foki, także i inne samoloty miały silniki gwiazdowe. Amerykański p - 47, brytyjski Hawker Tempest mk. II (w wojnie się nie nalatał, ale wyposażenie w taki silnik, tak późnej konstrukcji świadczy iż nie jest on kompletnie do bani), a także uważany za najlepszy japoński ( i jeden z najlepszych w ogóle) ki - 84, Zero, amerykański f4u corsair, rosyjskie La. Nie zgodzę się też z opinią, że Fw 190 częsciej produkowano w długonosej wersji z silnikiem rzędowym - chyba jednak popularniejszy (choć gorszy) był wariant z gwiazdowym. Pewno wszystkich nie wymieniłem, mogły też zdarzyć sie błędy - wojna w powietrzu nie jest moją największą pasją. Odpowiedz Link Zgłoś
michalgajzler Re: Silnik gwiazdowy. 22.03.05, 18:19 Biorąc pod uwagę kiedy Dora weszła do służby to raczej trudno by było aby była najliczniejszym wariantem Fw-190. Z brytyjskich samolotów myśliwskich z silnikiem gwiazdowym wypada wspomnieć także powojennej już produkcji Hawkera Sea Fury. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Silnik gwiazdowy. 22.03.05, 19:12 Powojenne wersje budowano z silnikami gwiazdowymi,poniewaz szczegolnie w USA byly nieprzebrane zapasy wojenne tych motorow.Wlasnie dlatego polski Dromader ktory byl przeznaczony na eksport byl wyposzony w taki silnik. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Silnik gwiazdowy. 22.03.05, 19:08 Focke-Wulf 190A-1 byl oblatany w czerwcu-lipcu 1939 roku.Jak pisza,pomimo ze byl konstruowany do silnika gwiazdowego,wyposazany byl "standartowo" w silnik o ukladzie V.Nosil oznaczenia 190D-1(silnik BMW139)Ciekawy byl model 190A-4 z napedem metanolowo-wodnym.(mysliwiec bombardujacy). Z "dlugim nosem"(F-W 190A-5/A-6 byly wyposazone w 14 cylindrowe,podwojne,gwiazdowe silniki BMW801D2,o mocy 1700 KM.Nos byl dluzszy,poniewaz silnik byl przesuniety o 15 cm do przodu.W ten sposob presunieto rowniez do przodu srodek ciezkosci.Byly budowane samoloty wsparcia,torpedowe,mysliwce nocne itd.Zbudowano 723 samoloty tego typu. Piloci lubili silniki gwiazdowe.Chronily one lepiej,niczym tarcza,pilotow przed ostrzalem. Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: FW 190- uporządkujmy. 22.03.05, 20:39 Długonosy FW190: odnosi się do wersji D. Dora wyposażona w wysokościowy silnik rzędowy była odpowiedzią na zapotrzebowanie RLM na myśliwiec do walki z alianckimi bombowcami. Wcześniej Kurt Tank męczył się z wersjami wysokościowymi B i C które były nieudane. FW 190D (chyba ok 600szt.w linii) okazał się tak dobry, że został rozwinięty do konstrukcji Ta 152 (ok 60 szt w linii pod koniec wojny). FW 190A ze swym gwiazdowym silnikiem rozwinął sie w samoloty myśliwsko-bombowe (szturmowe), wersji F i G (pisze z pamieci-produkcja kilkanaście tysięcy szt.). pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToKu Tak też mi się wydawało. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.05, 23:07 Ale wolałem siedzieć cicho, bo się nie znam. Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: FW 190- uporządkujmy. IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.05, 01:30 Podobno wszystkich modeli wyprodukowano 20051 szt. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 25.03.05, 05:13 x2468, zadawanie zlosliwych pytan typu "widziales kiedy w zyciu wal korbowy?" nie zawsze poplaca, bo mozna sie obes...c. Otoz, po pierwsze, napisalem o 20 mm dzialku w wale silnika w Focke Wulfach. Tak sie sklada, ze Focke Wulf mial silnik gwiazdowy (najpierw BMW-139, chlodzony powietrzem, 1550 KM, 2 rzedy - w sumie 18 cylindrow, potem zastapiony przez BMW-801, 14 cylindrow i 1600 KM mocy). 20 mm dzialko montowane "na durch" w osi walu korbowego to MG-151, potem byly proby zastapienia go przez MK-108 o kalibrze 30mm (nie wiem z jakim sukcesem). Po drugie, podobne rozwiazanie zastosowano w poczatkowych wersjach japonskiego samolotu Nakajima Ki61 (dzialko typu Ho-5, 20 mm). Rozwiazanie nie sprawdzilo sie, kiedy sprobowano zamienic je na 30 mm Ho-155 i zaprzestano produkcji wersji z dzialkiem w osi silnika na rzecz rozwiazania, ktore pozwalalo na zwiekszenie sily ognia (zdaje sie, ze montowano 30 mm na oslonie silnika, zsynchronizowane do strzelania "przez smiglo", ale moze cos pomylilem). Kolejnym samolotem z dzialkiem w osi walu korbowego byla poczatkowa wersja P40 Kittyhawk z silnikiem Allison V-1710 (nie gwiazdowy, tylko "odwrocony" V) 1475 KM - i tu mamy do czynienia z rurowym walem korbowym, "pustym w srodku". Ta wersja nie jest szeroko znana, bo, istotnie, nie zdobyla uznania i uzbrojenie samolotu wkrotce przeprojektowano. Ale F4U-4 Corsair mial znow gwiazdowy silnik, Pratt & Whitney R-2800, 1850 KM - i dzialko w osi walu korbowego. A wszystkie te samoloty znalazly wieksze lub mniejsze pole do dzialania w czasie 2 wojny swiatowej - czy byly na owe czasy "nowoczesne"? Diabli wiedza, jak to ocenic. Byly skuteczne, a to chyba ma wieksze znaczenie. I jeszcze jedno: napisales prawde o Spandau. Tak okreslano potocznie pistolet maszynowy MP-18 (inaczej znany jako Bergmann), istotnie produkowany w Spandau. A pierwsze egzemplarze broni wyprodukowano wlasnie w 1918 roku - potem Niemcy przegraly I wojne swiatowa i Traktat Wersalski na dlugo zabranial im prac projektowych nad bronia maszynowa. Wzieli sie za wznowienie Bergmanna i wielu innych pomyslow dopiero kiedy Hitler zagral na nosie Lidze Narodow i aliantom. Odpowiedz Link Zgłoś
dzicz.germanska viking2 i robienie wala 25.03.05, 10:43 viking2 napisał: > x2468, zadawanie zlosliwych pytan typu "widziales kiedy w zyciu wal korbowy?" > nie zawsze poplaca, bo mozna sie obes...c. jak na razie, to ty sie obe.... Patrz nizej. > Otoz, po pierwsze, napisalem o 20 mm > dzialku w wale silnika w Focke Wulfach. Tak sie sklada, ze Focke Wulf mial > silnik gwiazdowy (najpierw BMW-139, chlodzony powietrzem, 1550 KM, 2 rzedy - w > sumie 18 cylindrow, potem zastapiony przez BMW-801, 14 cylindrow i 1600 KM > mocy). 20 mm dzialko montowane "na durch" w osi walu korbowego to MG-151, I mamy bzdure. MG 151 bw Fw 190A-2 byly montowane u nasady skrzydla. Poza nasada skrzydla w tym samolocie (190 ogolnie) byly jeszcze uzywane nastepujace punkty montazu broni lufowych: za i nad silnikiem przed kabina pilota, w i pod skrzydlami. I z tylu w kadlubie prostopadle do kadluba (schräge Musik). Wersja 190D miala dzialko strzelajace przez os _SMIGLA_, ale ona miala silnik widlasty, a nie gwiazdowy. > z dzialkiem w osi silnika na rzecz rozwiazania, ktore pozwalalo na zwiekszenie > sily ognia (zdaje sie, ze montowano 30 mm na oslonie silnika, zsynchronizowane > do strzelania "przez smiglo", ale moze cos pomylilem). Tak, pomyliles. Fizycznie i technicznie niemozliwe jest umieszczenie zadnego dzialka w wale korbowym dowolnego sinika tlokowego. A takze niemozliwe (a w kazdym razie technicznie bezsensowne) jest umieszczenie dzialka w osi smigla samolotu z silnikiem gwiazdowym. > Kolejnym samolotem z dzialkiem w osi walu korbowego byla poczatkowa wersja P40 > Kittyhawk z silnikiem Allison V-1710 (nie gwiazdowy, tylko "odwrocony" V) 1475 > KM - i tu mamy do czynienia z rurowym walem korbowym, "pustym w srodku". Zlituj sie! Rurowym wale smigla, a nie wale korbowym! > Ale F4U-4 Corsair mial znow gwiazdowy silnik, Pratt & Whitney R-2800, 1850 KM > i dzialko w osi walu korbowego. Pod gwarancja nie mial dzialka ani w osi walu korbowego, ani w osi smigla. Przed madrzeniem sie wprzody dobrze sie zastanow... Nie zaszkodziloby tez nieco odszczekac wczesniejsze bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: viking2 i robienie wala 25.03.05, 23:28 Juz odszczekuje. Jak sie okazuje, moje zrodla byly g...o warte. Allison nigdy nie zbudowal takiego silnika - "nosili sie z zamiarem" (cokolwiek by to znaczylo), z ktorego zrezygnowali i wczesne prace nad prototypem poszly do szuflady. Na podobny pomysl wpadl jednakze Daimler-Benz - i oni taki silnik zbudowali (DB-601 seria). Tu masz link, bo znow powiesz, ze klamie: www.combatsim.com/memb123/htm/2001/07/bigiron/ Prawda jest tez to, co napisales o lufie dzialka w wale smigla (przesuniete wzgledem osi silnika przez uzycie przekladni). No, a czy to zmienia postac rzeczy, polegajaca na tym - od czego zaczelismy - ze Polska byla w 1939 roku zupelnie nieprzygotowana do prowadzenia otwartej wojny przeciwko hitlerowskim Niemcom? Doktryna "dobrze okopanej piechoty" i "szybkich oddzialow kawalerii", jakze modna w 1920 roku, zupelnie nie przystawala do Blitzkriegu rozpoczetego w 19 lat pozniej - i to wlasnie chcialem przekazac, jesli pominiemy dygresje. I nie kloc sie ze mna, bo chyba naprawde uciekne do Rumunii... Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 25.03.05, 04:17 Dalsza czesc, poprzedni post pisalem "na kolanie". Dla scislosci, tankietka TKS, o ktorej piszesz, ze miala dzialko 20 mm to byla wersja doswiadczalna TKW, z Polskich Zakladow Inzynieryjnych w Ursusie. Podobnie jak jeszcze inna wersja doswiadczalna, TKD, z armata 47 mm (i rzeczywiscie jak na wrzesien '39 to juz zaczynal byc przyzwoity woz bojowy). Tyle, ze ile tych pojazdow zbudowano? Nie mam danych na temat TKW czy TKD, wiadomo tylko ogolnie, ze w sumie razem zbudowano okolo 300 podstawowych TKS-ow i wersji doswiadczalnych. Vickersow (tych jednowiezowych, z armata 47 mm - bo dwuwiezowy mial tyko 2 km-y 7.92 mm) bylo 38 sztuk, a 7TP wyprodukowano 135 sztuk. Ile z tego bylo na chodzie, gotowych do wyjazdu do walki? Przyznam, ze nie wiem, ale zawsze jest tak, ze ogolny stan parku maszynowego jest wyzszy niz liczba pojazdow w eksploatacji. Jeden problem z tymi pojazdami: nitowane pancerze. Niestety, ale w przypadku trafienia pociskiem przeciwpancernym - nawet rykoszetem - te nity same zamieniaja sie w pociski, smigajace po wnetrzu czolgu na wszystkie strony. Szanse przezycia dla zalogi zmniejszaja sie w zastraszajacym tempie. Karabin Maroszka, wlasnie z przyczyn "tajemniczosci", nie zostal dobrze wykorzystany na linii frontu, wiec zaskoczenie dla Niemcow bylo znikome i wasko zlokalizowane. Cud nad Wisla, o ktorym piszesz w kontekscie PZL-P37 Losia, to wlasnie nic innego jak ta, wyzej wspomniana, roznica miedzy wielkoscia produkcji a maszynami w eksploatacji. Tak, wyprodukowano w sumie 94 maszyny. W jednostkach bojowych bylo ich 36... Wszystko to nie zmienia faktu, ze bez wzgledu na ambitne plany - w momencie wybuchu wojny liczy sie tylko ile czolgow moge wyprowadzic na pole bitwy, ile samolotow wystartuje, ile karabinow maszynowych moge okopac i ile mam armat przeciwpancernych, zeby zatrzymac pancerne zagony Rheinhardta, idace na Warszawe. Plany na pazdziernik, grudzien i na styczen '40 roku nie znacza zas zupelnie nic. W planach to i Hitler mial bombe atomowa, zdaje sie, ze w grudniu 1945 - i tez mu to nic nie pomoglo, kiedy ruskie czolgi pojawily sie pod Brama Brandenburska. A tak, wprawdzie nie na temat, ale z ciekawosci: dlaczego ostatnie zdanie napisalem patrzac w lustro? Wodke wprawdzie pijam przy okazji, ale nigdy nie bylem "silny w gebie" - bo nie mam zwyczaju rzucac pogrozkami na prawo i na lewo. A w Rumunii w zyciu nie bylem i nie wybieram sie. Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 25.03.05, 11:28 ..."tankietka TKS > , > o ktorej piszesz, ze miala dzialko 20 mm to byla wersja doswiadczalna TKW..." TKW - to był prototyp z kaemem w obrotowej wieży i to odrzucony przez wojsko. Produkcja TK-3 to 300szt. i TKS - 282 szt. .."Tak, wyprodukowano w sumie 94 maszyny. W jednostkach bojowych > bylo ich 36..." 36 to był etat w Brygadzie Bombowej, były też zapasowe i rezerwa mob, reszta w szkołach. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
michalgajzler Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 20.03.05, 16:40 viking2 napisał: > Samolot mysliwski PZL-P24 - przewyzszajacy o niebo niemrawe (bo juz > przestarzale) P11 i dorownujacy walorami techniczno-bojowymi Messerschmittom Jesli już to wersji B czy C bo do "Emila" już mu brakowało sporo np. jeśli chodzi o prędkość. Owszem P-24 z pewnością byłby lepszy od P-11 ale zbawieniem raczej by nie był. W 1939 roku era myśliwskich górnopłatów (tak jak i zresztą dwópłatów) juz mijała (choć trzeba przyznać że jeszcze w Grecji spisał się dość dobrze). Chyba już lepiej marudzić nad decyzjami związanymi z Jastrzębiem czy Wilkiem (ze szczególnym uwzględnieniem silników). > Jedyny samolot bombowy dorownujacy wymogom owczesnego pola walki, PZL "Los", > wyprodukowany zostal w zawrotnej liczbie 38 maszyn. Liczba 38 jest tu całkowicie błędna. Zamówiono 126 sztuk. Zdołano wyprodukować 96 sztuk. Dostarczono wojsku - 93 sztuki. W momencie wybuchu wojny w jednostkach bojowych znajdowało się 36 sztuk Łosi. W jednostkach szkolnych, formowanych, doświadczalnych czy składnicy - 43 (+5 w remoncie). To były dane wg Morgały. Wg Cynka - w rezerwie, jednostkach doświadczalnych itd. było "ok. 47 sztuk". Liczba Łosi w jednostkach bojowych - 36. 8 Łosi rozbiło się w wypadkach do Września 1939. >PZL "Sum", samolot > szturmowy, Nie szturmowy a liniowy (po ludzku: lekki bombowy i rozpoznawczy) >zdolny do skutecznego ataku na kolumny czolgow, a jednoczesnie > wystarczajaco szybki, zwrotny i uzbrojony by odeprzec atak mysliwca Luftwaffe, Jeśli chodzi o ocene samodzielnej możliwości odparcia ataku myśliwca to chyba prezentuje przedmówca zbytni optymizm. Przypomnę dokonania Battle'i nad Sedanem. > nie byl wogole produkowany. Powstaly 2 prototypy, w 1938 roku... W 4 kwartale '39 miała być wyprodukowana seria pierwszych 10 sztuk. W sierpniu tegoż roku pierwsze Sumy znajdowały się w końcowej fazie produkcji ale w tym samym czasie produkcja została wstrzymana. Materiały pozwalające ukończyć owe Sumy rozważano wykorzystać na bydowę P-11G. Prototypy - PZL-46/I powstał owszem w 1938 roku. PZL-46/II - oblatano juz w 1939. PZL-46/III - czekał na zamontowanie silnika GR14N21 >(okrety podwodne Orzel i Wilk i > chyba ze 6 przyzwoitych niszczycieli znalazly kontynuacje sluzby u Anglikow). Poproszę o oficjalną interpretację tego fragmentu - bo również tu można się przyczepić. Chodzi o 1939 rok czy cały okres wojny? Rok '39 - niszczyciele: Burza, Wicher, Grom i Błyskawica. OP: Orzeł, Sęp, Ryś, Wilk, Żbik. 1939-1945 - niszczyciele: Błyskawica, Grom, Burza, Piorun, Garland, Orkan, formalnie przez pewnien czas Ouragan. Poza tym 3 niszczyciele eskortowe - Kujawiak, Krakowiak i Ślązak. OP - Orzeł, Wilk, Sokół, Dzik, i feralny Jastrząb. Pozdr. P.S. Zaznaczam że akurat września 39 nie uważam za naajbardziej nieudany fragment WWII a starałem się ograniczyć do sprostowań;-) Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 18.03.05, 22:24 Fakt. 1939 r. to kliniczny przyklad tego, jak przegrac:( Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 19.03.05, 11:05 wlodekbar napisał: > Fakt. 1939 r. to kliniczny przyklad tego, jak przegrac:( No! To faktyczny fakt! Wojna Obronna 1939r trwała ponad 30 dni, przy przewadze Niemców. Kapitulacji nie było. Obrona Francji w 1940r trwała może dwa dni dłużej, przy początkowej przewadze liczebnej Francuzów. Rząd kapitulował. Jeśli Twierdzisz, że 1939r był klinicznym przykładem jak przegrać, to jak nazwiesz rok 1940r? Klinicznym przykładem sukcesu? Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 19.03.05, 14:51 mac.card napisał: > wlodekbar napisał: > > > Fakt. 1939 r. to kliniczny przyklad tego, jak przegrac:( > > > No! To faktyczny fakt! > > Wojna Obronna 1939r trwała ponad 30 dni, przy przewadze Niemców. Kapitulacji > nie było. > > Obrona Francji w 1940r trwała może dwa dni dłużej, przy początkowej przewadze > liczebnej Francuzów. Rząd kapitulował. > > Jeśli Twierdzisz, że 1939r był klinicznym przykładem jak przegrać, to jak > nazwiesz rok 1940r? Klinicznym przykładem sukcesu? Masza racje. Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 19.03.05, 17:04 wlodekbar napisał: > mac.card napisał: > > > wlodekbar napisał: > > > > > Fakt. 1939 r. to kliniczny przyklad tego, jak przegrac:( > > > > > > No! To faktyczny fakt! > > > > Wojna Obronna 1939r trwała ponad 30 dni, przy przewadze Niemców. Kapitula > cji > > nie było. > > > > Obrona Francji w 1940r trwała może dwa dni dłużej, przy początkowej przew > adze > > liczebnej Francuzów. Rząd kapitulował. > > > > Jeśli Twierdzisz, że 1939r był klinicznym przykładem jak przegrać, to jak > > > nazwiesz rok 1940r? Klinicznym przykładem sukcesu? > Masza racje. Rozumiem, że podejmowanie rzeczowej dyskusji przekracza Twoje możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 19.03.05, 17:08 nie wiem, natomiast rzeczywiscie masz racje:) Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 19.03.05, 18:01 Sie zgubiłem. W czym mam rację? Czy w tym, że porażkę Francji uważasz za sukces? Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: TO NIEPODLEGA DYSKUSJI. POLSKA KLAPA '1939. W 19.03.05, 18:49 Nie, w tym, ze pierwsza 'lokate' dalbym Francji. Odpowiedz Link Zgłoś
azyata Klęska Polski a klęska Francji 21.03.05, 10:37 Porównując rzeczy nieporównywalne - wydaje mi się, że Francuzi na swojej porażce wyszli lepiej, niż my na naszej. Ale Francji nie "wyzwalali" sowieci. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Klęska Polski a klęska Francji 21.03.05, 15:28 No pewnie, ze sa to poniekad rzeczy nieporownywalne :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Speedy Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: 217.17.35.* 17.03.05, 08:49 > Aha, zajrzałem do wspomnianej książki - autor podaje że baterie singapurskie > miały na wyposażeniu prócz pocisków przeciwpancernych, > przeciwpancerno-zapalające i burzące. Co akurat nie zmienia faktu że odłamkowych nie było, Jeśli już w nikamy na taki poziom szczegółowości, to w tego typu ciężkich działach różnica między pociskiem odłamkowym a burzącym polega głównie na nazwie. Odpowiedz Link Zgłoś
michalgajzler Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 17.03.05, 16:51 Gość portalu: Speedy napisał(a): >w tego typu ciężkich > działach różnica między pociskiem odłamkowym a burzącym polega głównie na > nazwie. A chyba że tak. Przyznaję, że nie wiem. W takim razie która z wersji najlepiej mogłaby tłumaczyć niewybuchy? Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
dzicz.germanska Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 17.03.05, 19:21 > Gość portalu: Speedy napisał(a): > >w tego typu ciężkich > > działach różnica między pociskiem odłamkowym a burzącym polega głównie na > > nazwie. I nastawie zapalnika (czyli obecnosci kapturka na tymze ;-): zwloczny - burzacy bezzwloczny - odlamkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 18.03.05, 09:37 Każdy ciężki pocisk padający prawie w bagno, bo w grząski grunt dżunglowy, ma wielkie szanse stać się niewybuchem. Jeśli nastawa zapalnika była ze zwłoką, to nawet jeśli ładunek wybuchł, nikomu już krzywdy nie zrobił. Pociski przeciwpancerne zaś nie miały wogóle prawa eksplodować. Problem polegał na tym, że obrońcy mieli bardzo niewiele pocisków innych niż przeciwpancerne (chociaż nie potrafię przytoczyć porównania procentowego). Nie oczekiwano bowiem ataku od strony "nieprzebytej" dżungli. Spodziewano się tylko ataku floty. I tu pewnie leży źródło przekonania, że lufy dział były skierowane wyłacznie ku morzu. Odpowiedz Link Zgłoś
michalgajzler Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 18.03.05, 22:55 mac.card napisał: > Problem polegał na tym, że obrońcy mieli bardzo niewiele pocisków innych niż pr > zeciwpancerne (chociaż nie potrafię przytoczyć porównania procentowego). Zakładając tok rozumowania Anglików to mogło być logiczne... Tyle że jak się okazało to rozumownie było błędne. > Nie oc > zekiwano bowiem ataku od strony "nieprzebytej" dżungli. Która okazała się do przebycia. Niektórzy angielscy dowódcy byli tego świadomi. jeden z nich właściwie przezwidział rejon ataku i okres w którym do niego mogło dojść (grudzień - marzec). Tyle tylko że zostało to zlekceważone. Umocnienia nie powstały, a plan "Matador" nie został wykonany. Efekty znamy. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Tak sobie jeszcze skojarzyłem, 20.03.05, 10:40 ...że u podstaw zaopatrzenia dział singapurskich prawie wyłącznie w amunicję przeciwpancerną mogła leżeć analiza przebiegu bitwy... jutlandzkiej. To po niej bowiem stwierdzono, że wiele brytyjskich trafień było mało skutecznych, wskutek stosowania pocisków burzących, podczas gdy Niemcy strzelali przeciwpancernymi. Jesli więc spodziewano się bitwy z flotą, to należało zadbać o odpowiedni zapas pocisków przeciwpancernych. Odpowiedz Link Zgłoś
q_vw Wojna Obronna 1939 r. 16.03.05, 15:23 Przekonanie niekórych, że nasza obrona była kompletna klapą nie uwzględnia tego, że w Polsce zdawano sobie sprawę z realiów oraz faktu, iż obronić się sami nie damy rady. Nie idzie porównac potencjału polskiego z niemieckim czy sowieckim, mogliśmy tylko pokładac nadzieję w sojuszach i opóźniać wrogą ofensywę. Od 1936 Rydz-Śmigły zdawał sobie sprawę z realiów i wiedział, że zwycięskim wodzem nie będzie, to nie był rok 1920... jedyną szansą byli sojusznicy, zarzucać Rydzowi ich milczenie jest niepoważne... natomiast zgadzam się z jednym, łącznośc zawiodła, koordynacja dowodzenia (poprzez łączność) również nie wypaliła, dowódcy armii nie wiedzieli o swoich poczynaniach a koordynowanie przez sztab główny (znów łączność) było poniżej wszelkiej krytyki. Nie musiało tak być, Naczelny Wódz miał wszakże do dyspozycji przenośną, potężną tzw. radiostację wodzowską, której nie użyto, prawdopodobnie z paniczej obawy przed nalotami... Rydz-Śmigły pielęgnował kult wszechogarniającej tajemnicy, co się zemściło, bo armie były pozostawione same sobie, bez koordynacji. Zarzucanie jednak, że Polski nie obroniono jest niepoważne. obrona mogła potrwac dłużej, wszakże istniał plan "przedmościa rumuńskiego", który to plan nie obejmował "wariantu zaleszczyckiego". Wkroczenie wojsk sowieckich rankiem 17 września uczyniło całą obronę bezsensowną, pozostało już tylko opuścić kraj by kontynuowac walkę poza granicami. pamiętajmy jednak, że 16 września polska obrona spisywała się całkiem nieźle, nic nie było jeszcze przesądzone ostatecznie (choć alianci 12 września położyli na nas krzyżyk, ale Polacy o tym nie wiedzieli). pamiętajmy, że zgodnie z umowami aliancka ofensywa miała się zacząć 17 września, do tego czasu przecież polacy dzielnie się bronili, istniała armia, dowodzenie, rząd i władza jako taka, Polska wciąż się biła. Tego, że wejdą Sowieci nie przeiwdywali nawet nasi alianci... Podzielam też opinie, że operacja "Cytadela", operacja stalingradzka (Niemcy) to porażki... Co do Dieppe to niestety, była to z premedytacją zaplanowana porażka, musiano sprawdzić "organoleptycznie" jak sie przygotowac do lądowania na kontynencie... jak dla mnie miesce pierwsze, to francuska obrona w 1940, to była kompromitacja pierwsza klasa połączona z absolutnym niewykorzystaniem polskich doświadczeń... Francja w 1940 mogła się obronić... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ubersztumperumper Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.crowley.pl 16.03.05, 16:07 ...17 wrzesnia wynik wojny był juz przesadzony. Co najwyżej dłużej trwałoby dogorywanie i koniec działań datowanoby np. na koniec października. Wkroczenie ZSRR to -nie oszukujmy sie- swietny pretekst do usprawiedliwiania sie i wymyslania wymówek. Prawda jest jednak taka,że praktycznie nic nie zmieniło; to na Zachodzie były najpotezniejsze jednostki,które do tego czasu zostały zostały doszczetnie rozbite. Bynajmniej nie przez Sowietów. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
q_vw Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). 16.03.05, 20:16 Alez ja tego nie neguję. Zauważ, że my dzis oceniamy, mając dzisiejszą wiedzę. oceniać winniśmy wchodząc niejako w buty tych, któzy wówczas działali. A prawda jest taka, że polskie dowództwo i przywództwo polityczne nie wiedziało, bo i skąd, że zagwarantowanej umową wojskową ofensywy siedemnastego dnia wojny, czyli 17 wrzesnia, nie bedzie. Atak ZSRR Polskę dobił. WOjna obronna mogła trwać dłużej i tak naprawdę oczywiście byśmy przegrali, tego nikt nigdy nie negował, ale skala klęski i to co potem, moło byc całkiem inne... ale to już "gdybanie". Nikt poważny w Polsce nie negował, nawet wówczas, że bez wsparcia aliantów, nie mieliśmy szans... Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). 16.03.05, 20:44 I dlatego - IMHO - Wojna Obronna nie może być oceniana jako "nieudana operacja". Jeśli już coś nie udało to mógłbym rzec, że nie udało się aliantom zakończyć wojny w październiku 1939r. Siły niemieckie pozostawione na Zachodzie były słabiutkie. Najsilniejsza armia świata (Francja), gdyby tylko chciała, wjechałaby do Berlina najpóźniej w listopadzie. -- Odpowiedz Link Zgłoś
q_vw Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). 16.03.05, 21:03 mac.card napisał: > I dlatego - IMHO - Wojna Obronna nie może być oceniana jako "nieudana > operacja". Jeśli już coś nie udało to mógłbym rzec, że nie udało się aliantom > zakończyć wojny w październiku 1939r. Siły niemieckie pozostawione na Zachodzie > > były słabiutkie. Najsilniejsza armia świata (Francja), gdyby tylko chciała, > wjechałaby do Berlina najpóźniej w listopadzie. Nic tylko AMEN jako komentarz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziuumm Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 21:16 A ja myślę, że gdyby przeprowadzili szybką mobilizację , to i do końca października ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sjs Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 23:20 > ...17 wrzesnia wynik wojny był juz przesadzony. TAk, masz rację - losy Polski przesądziło wkroczenie Sowietów Co najwyżej dłużej trwałoby > dogorywanie i koniec działań datowanoby np. na koniec października. wyrzuć te komunistyczne książki do kosza - dobrze? 17 września pod bronią było 710 tysięcy naszych żołnierzy Niemcy zajeli mniejszy procent powierzchni Polski niż Sowieci /Bolszewicy / w sierpniu 1920 roku i co ? w 20 wyszło? wyszło ale nikt nie uderzył na nas z tyłu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mamlas Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 23:52 Ze tak wtrące swoje 3 grosze: W 1920 wojna opierała sie jeszcze w minimalnym stopniu na technologii;wazna była siła ludzka,tudzież konna ;-) 20 lat później wszystko wyglądało już inaczej,to technologia i sprzęt okazał sie najwazniejszy,a że pod tym względem nie dorastaliśmy Niemcom do pięt nawet nie uwzgędniając strat na dzień 17 września,nie mogło być drugiego cudu nad Wisłą. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MS Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: 217.153.133.* 17.03.05, 11:13 Gość portalu: Mamlas napisał(a): > Ze tak wtrące swoje 3 grosze: W 1920 wojna opierała sie jeszcze w minimalnym > stopniu na technologii;wazna była siła ludzka,tudzież konna ;-) 20 lat później wszystko wyglądało już inaczej,to technologia i sprzęt okazał sie > najwazniejszy,a że pod tym względem nie dorastaliśmy Niemcom do pięt nawet nie uwzgędniając strat na dzień 17 września,nie mogło być drugiego cudu nad Wisłą. idąc Twoim tokiem rozumowania to Adolf nie mógł podbić Francji ;-) Francja i wlk.Brytania mialy przewagę "technologiczną i sprzętową" na każdym froncie. Zarówno pod względem ilości jak i jakości czołgów, samolotów i ilości żołnierzy. Francuzy i Angole dostały baty w czasie porównywalnym do batów które my dostalismy we Wrześniu. Czynnikami decydujacymi były śmiały plan, doskonała taktyka, wysokie morale i wyszkolenie wojsk niemieckich. Pzdr. MS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: 5.5R6D* / 198.54.202.* 17.03.05, 12:46 Nie mialo byc zadnego cudu nad Wisla. Mialy funkcjonowac sojusze z Francja i Wielka Brytania. Polska miala sie opierac tyle czasu by sojusznicy przeprowadzili powszechna mobilizacje i rozpoczeli dzialania wojenne ( +- 2 tygodnie). Udalo sie jedynie wciagnac oba panstwa do wojny a reszta okazala sie fikcja, jeszcze bardziej uwypuklona wydarzeniami 1940 roku. Prawda jest natomiast taka, ze w owczesnej Europie nikt, poza Rzesza, nie byl przygotowany do wojny, nowoczesnej wojny. A tragizm owczesnej europejskiej sytuacji polegal na tym, ze zdawano sobie sprawe ze zblizajacego sie konfliktu lecz kazdy na swoj sposob uwazal, ze jakos to bedzie. Tak, byly jeszcze nasze mocarstwowe zapedy ale tutaj znalezlismy sie w dobrym towarzystwie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.dip.t-dialin.net 17.03.05, 13:01 To nie chodzilo o mocarstwowe zapedy,lecz swiadomosc znalezienia sie pomiedzy swoma bandyckimi potegami.Zarowno sojusz z III Rzesza jak i ZSSR byl z oczywistych wzgledow niemozliwy.Ewentualny sojusznik Czechoslowacja pod rzadami Benesza byl calkowicie podporzadkowany zaczeniom Stalina.Dlatego pozostaly tylko sojusze z Francja Anglia.Gdyby przynajmniej Francja wywiazala sie z swoich zobowiazan,niemcy by byly rozbite. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: 5.5R6D* / 198.54.202.* 17.03.05, 13:51 Z tych czy innych wzgledow probowano Polske przestawiac jako mocarstwo ( nawet o ambicjach kolonialnych - w tym przypadku nie rzad ale zawsze). Polityka rownego dystansu akurat nie ma z tym nic wspolnego i do pewnego momentu miala sens lecz bieg wydarzen zmienil scenerie do tego stopnia, ze przestala byc mozliwa. Stala sie nawet swoistym gorsetem usztywniajacym polityke Polski. Jednoczesnie pozwalalismy sobie na rozne dziwne gesty wobec krajow mniejszych. Ach ten niedobry Benesz!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToKu Sprzęt w 1945 Niemcy mieli całkiem niezły. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.05, 16:43 Dlaczego przegrali? Pod Kurskiem ich sprzęt bił Ruski na głowę, czemu ofensywa się nie powiodła? Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Kursk 17.03.05, 18:09 ..."Pod Kurskiem ich sprzęt bił Ruski na głowę, czemu ofensywa > się nie powiodła? ..." Z prostej przyczyny: Sowieci spodziewali się uderzenia. Obrona była na spodziewanych kierunkach bardzo szeroko rozbudowana (do 6 linii). Podobnie jak wcześniej Stalingrad, tak Łuk Kurski pozwolił na skanalizowanie wysiłków Wehrmachtu w spodziewanym kierunku. A doskonały sprzęt nie pomoże, gdy przeciwnik jest liczniejszy, broni sie na rozbudowanych pozycjach i spodziewa się ataku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Kursk IP: *.dip.t-dialin.net 17.03.05, 22:39 Kursk byl na przelomie 1942/43 roku.Do tego czasu (od 1939 roku)sowieci wyprodukowali broni za okolo 17 miliardow$ (w 1940 roku za 3,3 miliarda).Jednoczesnie od Amerykanow i Anglikow dostali prawie 3 miliony ton materialow wojennych.Czyli ACz w 1941 i 1942 byly to zupelnie inaczej wyposazone armie.Do tego byla zima.Niemcy i ich sprzet do zimy byli zupelnie nie przygotowani. Odpowiedz Link Zgłoś
dreaded88 Re: Kursk 17.03.05, 23:02 Jeżeli mówimy o słynnej bitwie pod Kurskiem, to klasyczne źródła sytuują ją już w roku 1943, gdzieś między 5 a 16 lipca - coś zatem te lata się długo przełamywały i zima długo trwała. Możliwe jednak, że w ostatnich latach dokonano jakichś nowych odkryć... Szczegół techniczny - Niemcy nie mieli wcale lepszego sprzętu, wyjąwszy Tigery bezwzględnie przewyższajace siłą ognia i opancerzeniem każdy wóz sowiecki. Pz III i IV, tudzież StuGi, co najwyżej dorównywały w całokształcie odpowiednikom po drugiej stronie frontu, Panther Ausf. D był niemal bezużyteczny - co po doskonałej armacie czy dobrym opancerzeniu, skoro wszystko inne się psuło. Ferdinand słabo nadawał się do działania w ofensywie. Tylko Luftwaffe górowała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sjs Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 20:37 Myslisz się i łatwo to ci wykazać Jak oceniał nasze wojsko Hitler / jego eksperci?/ Uznał że sam sobie z nami nie poradzi pomimo niezwykle miekorzystnego dla nas kształtu granic Jak bardzo nas doceniał można to nawet okerślić - Józiowi dał 52% Polski - bo sam nie był wstanie na spokanąc tak aby samemu mieć jeszcze siły do obrony - naet nie do ataku ale do obrony gdyby nie udało się złamać całkowicie naszej Armii Przypominam 710 tysięcy było jeszcze pod bronią Przypomniam - tereny wschodnie uniemożliwiały użycie czołgów, Niemcom kończył się amunicja a przewaga w lotnictwie i w siłach pancernych za moment już by przestała decydować o losach kampanii Hitler obawiał sie drugiego cudu - dlatego porosił Józia do stału biesiadnego troglodytów Odpowiedz Link Zgłoś
azyata Interesujące 18.03.05, 09:51 > Przypomniam - tereny wschodnie uniemożliwiały użycie czołgów Szkoda, że nie wiedzieli o tym Niemcy w czerwcu 1941 i ich dywizje pancerne ruszyły spod Brześcia. Również sowieckie jednostki pancerne jakoś weszły na tereny Polski 17 września, i to nie od Wrocławia. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Interesujące 18.03.05, 17:03 Wiedzieli Jedni i drudzy.Zajrzyj do histori wojny Polsko-Bolszewickiej. Ty nie wiesz?Pewnie zartujesz.Nie mozliwe jest udezenie przez bagna nad Prypecia.A to teren prawie tak duzy jak 1/3 Polski.Popatrz na mape.Z polnocy na poludnie to linia od Bobrujska do Zytomierza.Czyli to tak jakby ustawic wal nie do przejscia od Gdyni do Warszawy.Wal ktorego nikt nie musial bronic. Odpowiedz Link Zgłoś
azyata Polesie 21.03.05, 07:57 To jeszcze nie cała wschodnia Polska. Sam piszesz: "od Bobrujska do Żytomierza", a więc gdzie Gdynia i Warszawa? Może tego terenu nikt nie musiał bronić, ale też nie było tam niczego szczególnego do obrony, raczej słaba baza - na przykład dla odbudowy armii. Bagna moga utrudniać ruch północ-południe, ale nie zabezpieczają Wileńszczyzny, Wołynia albo Podola przed atakiem ze wschodu czy zachodu. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). 17.03.05, 00:07 Dlatego za najbardziej nieudana operacje II wojny nalezy uznac cos czego nie bylo.Francja i Anglia nie uderzyly na wyczerpany w Polsce Wehrmacht.W Polsce zaangazowane bylo 75%wszystkich sil niemieckich.Zapasy amunicji i paliw byly prawie wyczerpane,bardzo powaznie oslabione lotnictwo i wojska pancerne.Gdyby Francja,weszla do Niemiec,hitler musial by kapitulowac.Oczywiscie Stalin,gdyby widzial dzialania aliantow,zdradzilby swojego przyjaciela bez mrugnienia okiem. Wojna zakonczylaby sie po 2 miesiacach i swiatu zaoszczedzono by kilkadziesiat milionow ofiar. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mamlas Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 00:58 Jaki wyczerpany,jaki wyczerpany... Wehrmacht owszem,miał w Polsce trudniejsza przeprawę niz przewidywał,ale mówiąc o "wyczerpaniu" pokazujemy swoją pyche i zero obiektywizmu. Niemcy stracili kilkaset czołgów czy samolotów,ale przyrównując to do ich potegi i potencjału,morzna to nazwać kroplą w morzu. Francuzi w pojedynkę prawdopodobnie nie zdołaliy pokonac Niemców nawet gdyby wtedy uderzyli. Niezbędna byłaby duża pomoc Brytyjczyków i innych państw. A to wymagałoby przepraw politycznych,opracowania planów,przygotowania logistyki itp. Myślę,że na zorganizowanie takiego kontrataku potrzeba by było conajmniej 3 miesięcy a to i tak o miesiąc za dużo niż bylibysmy zdolni utrzymywać choć minimalne ogniska oporu gdyby nie uderzyli Sowieci. Czyli tak czy owak - kicha. Nikt w Polsce nie wziął tego pod uwagę, nikt nie spojrzał realnie na nasze mozliwości, nikt nie pomyslał o tym by kupić dobry,zagraniczny sprzęt i stamtad też wziąsć wzorce szkolenia,miast marnotrawić pieniądze na brednie polskich "konstruktorów". Zabrakło trzeźwego spojrzenia na to wszystko,które zastąpiono samooszukiwaniem sie i olbrzymią pychą. Szkoda :-( Odpowiedz Link Zgłoś
dreaded88 Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). 17.03.05, 23:22 Gość portalu: Mamlas napisał(a): > Nikt w Polsce nie wziął tego pod uwagę, nikt nie spojrzał realnie na nasze > mozliwości, nikt nie pomyslał o tym by kupić dobry,zagraniczny sprzęt i stamtad > > też wziąsć wzorce szkolenia,miast marnotrawić pieniądze na brednie > polskich "konstruktorów". Pisz lepiej o tym, o czym masz pojęcie, czyli o militariach dzisiejszych. Tak się składa, że formułujesz bezsensowne zarzuty. Poza płatowcami, większość używanych w WP w 1939 wzorów bazowała na na "dobrym sprzęcie zagranicznym". Kmy to były sprawdzone Browningi, działa ppanc i plot - Boforsy i ulepszone Schneidery, działa polowe - konstrukty francuskie i austro-węgierskie, solidne, poulepszane, jednak już przeważnie za stare, trzeba je było czymś zastapić i wysiłki konstruktorów polskich przynosiły dobre efekty, tylko okazało się, że za późno. Czołgi - zmodernizowane Carden Lloydy i Vickersy. Silniki lotnicze - Bristole. Można się przyczepić, że próbowano produkować co się dało w Polsce, zamiast perspektywicznie postawić na bycie wiecznie krainą pszenno-buraczaną, z kopalniami węgla, kupującą od bwana z zachodu za żywą gotówkę to, czego im zbywa - do najdrobniejszej śrubki. Co można było nabyć, pokazały próby importu z lat 1938-39. Chcieliśmy od Francuzów bardzo dobre czołgi Somua S-35 - zaproponowali strucle D2, z którymi po 1940 przeżywajacy permanentne kłopoty sprzętowe Niemcy nie wiedzieli, co robić, a w końcu archaiczne koncepcyjnie R-35. Z samolotami było równie źle - stare Morane'y, Battle, które RAF uważał już za sprzęt nieperspektywiczny. Dział 155 mm Francuzi też za bardzo nie chcieli udostępnić. Opieranie się na licencyjnych silnikach Bristola, któremu zawiesił się w II poł. lat 30. dział B+R było jednym z głównych powodów zapaści polskiego lotnictwa myśliwskiego. Trzeba było robić wręcz odwrotnie niż to wynika z niektórych sugestii - już od samego zarania II RP budować, kosztem wszystkiego innego, za cenę twardego trzymania za pysk społeczeństwa, bazę przemysłową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Słoju Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 12:17 Zasadniczo zgadzam sie z Twoja oceną potencjału obronnego II RP. Mam spore wątpliwości co do ostatniej części wypowiedzi. Nie wiem czy trzymanie za pysk to akurat najlepszy sposób na uprzemysławianie kraju. Przedwojenne Państwo Polskie i tak cierpiało na nadmiernie rozdęty sektor państwowy, mocno uprzywilejowany w stosunku do prywatnego. Dlaczego marzeniem każdego polaka po ukończeniu studiów było wówczas pójscie na Państwową posadę? Bo znacznie lepiej się tam zarabiało, plus liczne przywileje, zatrudnienie do końca życia itd. Nie wierzę, żeby sowiecka metoga upzremysławiania w Polsce dała jakieś rezultaty. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). 18.03.05, 13:59 Gość portalu: Słoju napisał(a): > Nie wierzę, żeby sowiecka metoga upzremysławiania w Polsce dała jakieś > rezultaty. W Niemczech upaństwowienie również było niemałe. Jakoś nie przeszkodziło im to zawojować Europę. Zarząd państwowy, jeśli nie jest "sowiecki", tylko rynkowy - nie musi być zły. -- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Słoju Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 14:38 Nie twierdzę, że jest zły ale raczej mniej efektywny chodź w niektórych dziedzinach niezbędny. Chodzi mi o to, że przedwojenna olityka gospodarcza zabiła prywatna inicjatywę. Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). 18.03.05, 14:52 W krajach kapitalistycznych dążących do totalizmu, a Polska przedwojenna była takim krajem, zaznacza się raczej tendencja do zwiększania kontroli państwowej nad gospodarką. Dotyczy to chyba jednak bardziej przemysłu ciężkiego. Poza tą sferą gospodarka pozostaje prywatna. Pamiętaj, że to był czas po Wielkim Kryzysie, kiedy w USA zaczynał triumfować interwencjonizm państwowy (New Deal), a taki sam interwencjonizm wyprowadzał Niemcy z zapaści. Mimo to, nikt nie zabijał tam prywatnej inicjatywy. Odmiennie było w totalizmie sowieckim, gdzie "prywaciarz" był głównym wrogiem. Wynikało to oczywiście z przyczyn ideologicznych i wszyscy wiemy jak się skończyło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Słoju Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 15:52 Mocno odchodzimy od głownego teamtu wątku. Zauważ, iż New Deal w USA a w Niemczech nowe regulacje związane z dojściem hitlera do władzy nie odprowadziły do upaństwowienia gospodarki ale wprowadzeniem wielu regulacji, które zmieniły zmieniły rzeczywistość gospodarczą. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.dip.t-dialin.net 18.03.05, 17:09 W niemczech nic nie bylo panstwowe.Poza policja,poczta,gestapo i koleja.Zaklady przemyslowe byly wlasnoscia prywatna(troche inaczej to wygladalo na terenach okupowanych).Dlatego w norymberdze oprocz ministrow,politykow i wojskowych byli sadzeni rowniez przemyslowcy tacy jak Frick czy Krupp.Speer jeszcze w 1945 roku wyklocal sie z prywaciarzami ze zamiast zuzywac deficytowe materialy na produkcje cywilna,produkuja cywilne bztdety.Przynajmniej tak twierdzi w swoich pamietnikach. Odpowiedz Link Zgłoś
dreaded88 Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). 18.03.05, 18:00 A plany czteroletnie? Narodowosocjalistyczne zakłady zbrojeniowe jak Gustloff Werke (powstałe ze znacjonalizowanej przez Sauckla fabryki Żydów Simsonów)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.dip.t-dialin.net 18.03.05, 19:12 Nazwali to Gustloff STIFTUNG.(moje podkreslenie)Stiftung to po Polsku "fundacja".Jest to inna forma wlasnosci prywatnej.Nie panstwowej.Stiftung to np w Polsce znany "Lidl".Wlascicielem jest jeden czlowiek.W tamtym przypadku wlascieciele byla fundacja Gustloff.Na czele stal zarzad z Saucklem jako prezesem. W innych przypadkach zarzadzajacym byl Treuhand.Czyli po Polsku urzad powierniczy.Majatek jak np Huta Stalowa Wola,wcielona do Zakladow Stalowych Brunschwik,pozostawala prywatna,jednak wlasciciel(Polski) byl ubezwlasnowolniony.W imieniu III rzeszy majatkiem zawiadowal wlasnie urzad.(to w duzym skrocie) Odpowiedz Link Zgłoś
dreaded88 Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). 18.03.05, 18:14 Jasne, że prywatna własność jest dla kraju i gospodarki na dłuższą metę dużo lepsza, ale wtedy Polska, mająca rozpieprzoną przewalające się fronty i rozkradzioną infrastrukturę, nie mogła czekać na rozwój. Państwo zbudowało Gdynię, dbało o infrastrukturę, w końcu zabrano się za COP, po słusznym, ale zbyt późnym zauważeniu, że kapitał prywatny nasz nie zdąży się zgromadzić, a obcy nie zbuduje tego, co potrzeba. Stąd np. powojenna konstatacja Kwiatkowskiego - że trzeba było w te klocki zacząć grać wcześniej i na większą skalę. Kosztem społeczeństwa, ma się rozumieć, ale może byłby on mniejszy niż 6 mln ofiar. W sumie trudno tu się wepsrzeć konkretami, pozostają intuicje. Bazuję poniekad na tym, że skoro udało się do lat 60. zbudować przemysł ciężki i zbrojeniowy w PRLu, zarządzanym przez ćwoków, z przetrzebionymi kadrami i kompletnym absurdem jako podstawą ekonomiczno-polityczną, II RP, przy polityce odpowiednio energicznej, konsekwentnej i ograniczonej do właśnie przemysłu ciężkiego, mogłoby udać się dużo lepiej. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). 18.03.05, 18:43 Podpisuję się pod tym obiema rękami. Od dawna masz u mnie zielony kolor nicka. Pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dreaded88 Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). 18.03.05, 19:39 Dzięki za dobre słowo ;-) Też pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beldin Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 20:16 Jak dla mnie zdecydowanie cala strategia niemeckiego lotnictwa w czasie Bitwy o Angle. Mozna bylo te samoloty wykorzystac o niebo lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Słoju Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 12:27 Mam bardzo sceptyczny stosunek do tzw. perelowskiego przemysłu zbrojeniowego i ciężkiego. Zauważ w jak fatalnym stanie był po rozpoczęciu przemian gospodarczych w 1989, i to nie dlatego, że go Balcerowicz wykończył ale z powodów, które podałeś plus brak kapitału, dostępu do technologii, fatalnego zarządzania (raczej antyzarządania), rabunkowej eksploatacji itd. Co do okresu przedwojennego, to zgadzam się, żę brak było odpowiedniej ilości kapitału prywatnego, żeby inwestować, tylko skąd Państwo miało wziąć ten kapitał? Można było jeszcze mocniej przycisnąć śrubę podatkową albo ciąć inne wydatki państwowe (rosnące koszty administracyjne) i wojskowe (szczególnie osobowe, nadmiernie rozbudowana ramia, zbyt wielu, dobrze opłacanych oficerów w służbie czynnej) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: n_l Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 19:43 > miast marnotrawić pieniądze na brednie > polskich "konstruktorów". Oj poniosło Cię,poniosło,te brednie,tak jak i polscy konstruktorzy,nie były takie złe.Myślę że nie inżynierów winą były ciągle zmieniane przez armię i lotnictwo oczekiwania,nie ich winą było odwlekanie przez dowództwo ostatecznych decyzji. I chyba małe sprostowanie powinno się tu znaleźć: > to były sprawdzone Browningi, działa ppanc i plot - Boforsy i ulepszone > Schneidery, Boforsy były produkowane w Polsce na licencji,wiele wyeksportowano. > stare Morane'y, Battle, które RAF uważał już za sprzęt nieperspektywiczny. Na MS-406 Polscy piloci we Francji uzyskali trochę zwycięstw: np.klucz dowodzony przez kpt.M.Sulerzyckiego-5, klucz kominowy kpt.Opulskiego-5. Fairey "Battle" w porównaniu do Amiota 143 na których szkolili się piloci we Francji(dwie maszyny w Lyon-Bron i cztery w Caen), to szczyt techniki. A 10 Hawkerów zakupionych przed wojną nie dotarło na czas. > wysiłki konstruktorów polskich przynosiły dobre efekty, tylko okazało się, że > za późno. Bo po skonstruowaniu/ulepszeniu sprzęt nie trafiał do produkcji tylko była projektowana kolejna wersja,nowocześniejsza.Tym sposobem używaliśmy P-7 i P-11 a P-24 eksportowaliśmy. I jeszcze jeden mało znany wyrób polskiej myśli technicznej-kbUr (chyba tak się pisze tę nazwę),karabin przeciwpancerny,nie pamiętam czy jakiś egzemplarz był użyty bojowo(brak przeszkolenia)ale do niektórych jednostek była dostarczona. Ur miało sugerować że jest to na zamówienie Urugwaju. Może ktoś zna więcej szczegółów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). IP: *.dip.t-dialin.net 18.03.05, 21:18 To nie calkiem tak.Tzw czynnki decydujace stwierdzily ze WP nie moze z potencjalnym przciwnikiem kokurowac iloscia.Dlatego powinno miec bron lepsza.Na kazdy rodzaj nowego sprzetu rozpisywano konkursy.Jako punkt wyjsciowy przyjmowano parmetry najlepszych z znanych egzemplazy broni czy sprzetu.Krajowe firmy przygotowywaly prototypy.Komisja wojskowa przyjmowala nowosc lub najczesciej zlecala poprawki.Jesli krajowi producenci nie dawali rady,kupwano najlepsza znana licencje lub sprzet(np najlepsze w swiecie mozdzieze Skody 220 mm).Taka procedura wymagala czasu.Jednak nie oznacza to ze byl on porownywalny z tym co znamy z prl czy dzisiejszych"podchodow".19 stycznia 1937 roku podpisano akt notarialny o budowie "Poludniowych Zakladow Przemyslowych",czyli tego co znamy jako Huta Stalowa Wola.W I kwartale 1938 roku uruchomiono seryjna produkcje haubicy 100mm W tymze roku zaklad oferowl do sprzedazy 17 gatunkow stali.A zaklad byl supernowoczesny.Uruchomiono w nim pierwsze na kontynencie europejskim piece gazowe do wytopu stali.Zasilane byly specjalnie do tego celu i w tym samym czasie co zaklady wybudowanym rurociagiem z Boryslawia.Jednoczesnie budowano osiedla dla pracownikow,elektrownie,zaklady miesne,szkoly,chlodnie,drogi i linie kolejowe z parowozownia.Wybudowano lotnisko w Turbi pod przyszle huty aluminium dla majacych powstac zakladow lotniczych.Podczas budowy zwracano uwage na tzw ekologie.Nie wolno bylo wyciac ani jednego zbednego drzewa.Tak ze miasto stanelo w lesie.Nie wybudowano tylko kosciola.Ten przeniesli Niemcy z sasiedniej wsi.Nie musze dodawac ze wybudowano to wszystko w marnym lesie gdzie nigdy nikt zakladow przemyslowych nie widzial. Jednym z celow takiego umiejscowienia inwestycji byla chec ulzenia doli miejscowej ludnosci,likwidacja bezrobocia. Inacze niz z sprzetem znanym miala sie sprawa z karabinem Wz35 UR.To byl sprzet unikatowy.Dlatego nie moza bylo go bezpsrednio porownac z innymi.Dlatego wszystko przygotowywano w tajemnicy.Udalo sie ta tajemnice zachowac do konca.Jednak kosztem skutecznosci.pomysl narodzil sie w 1929 roku.pod wplywem doniesien w prasie sportowej o malokalibrowych sztucerach do polowan na slonie i inna gruba zwierzyne.Pierwsze proby przeprowadzono w 1931 roku.Samo zwiekszenie wytrzymalosci luf zajelo pare lat.(pierwsze egzemplarze wytrzymywaly 20 strzalow)Nie bede tu opisywal calej histori.Dosc powiedziec ze do jednostek wojskowych dostarczono 3-3,5 tysiaca tych rusznic.Do pierwszego uzycia mialo dojsc w 1938 roku kiedy Polacy ostrzelali niemiecki pociag pancerny ktory wjechal pomylkowo na terytorium Rzeczpospolitej.Rozkaz o zapoznaniu wybranych strzelcow nakazal to uczynic 15 lipca 1939 roku.Rozpakowano i rozdano karabiny na pododzialy 24 sierpnia 1939.Plany i wzor przekazano rowniez Francuzom.Ci prowadzic mieli badania w zakladach w Wersalu.Polscy konstruktorzy probowali juz nastepna ulepszona wersje.Krotszego i bardziej skutecznego karabinu przeciwpancernrgo z stozkowa lufa.Zajmowal sie tym miedzy innymi inz Sztetke,na podstawie ktorego patentu z 1936 lub 1938 roku niemcy uruchomili produkcje "pily Hitlera"czyli MG 42. Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: Bez względu na wkroczenie sowietów (...). 18.03.05, 21:38 ..."Jednak nie oznacza to ze byl on porownywalny > z > tym co znamy z prl czy dzisiejszych"podchodow". Jednak afery/podchody zdarzały się i w okresie miedzywojennym, np: - sprawa radiostacji dla Łosia. - w lotnictwie długo nie potrafiono stworzyć specyfikacji do zamawianych samolotów. - przymusowe prywatyzacje, dyskryminacje prywatnych zakładów (np. zakusy na DWL- te od samolotów RWD). - Mar Woj- budowa ORP "Gryfa", raz że decyzja polityczna by budować we Francji, dwa-chybiona koncepcja. pzdr PS. Możesz wrzucić coś o Sztetke i MG42? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karlik Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.187.49.65.porchlight.ca 17.03.05, 03:47 to byla farsa tragiczna farsa w wykonaniu naszych dyplomatow i calego sztabu armi,w 1937zostal opracowany nowy model szabli bojowej!!!pomylency!!,rzad wraz z Beckiem zrobil taka propagande sukcesu jakiej Stalin by sie nie powstydzil,wmowili narodowi ze sa nie do pokonania wiedzac ze to klamstwo i przekret,moj sasiad sluzyl w kawalerii w 39",to co on opowiada nijak sie nie pokrywa z oficjalnymi wersjami,sluzyl w lacznosci,ktorej wogole ,wogole nie bylo,nikt nic nie wiedzial, czeski film,nie zapomni wrazenia jak po raz pierwszy zostali zaatakowani przez samoloty,myslal ze to koniec swiata,chuk,grzmot ,lament drzenie ziemi ,krzyk ludzi z kwikiem koni,i krew wszedzie,szok ,chlopcy rzucali bron i spieprzali nie baczac na nic byle dalej gdziekolwiek,strach i przerazenie ogarnelo wszystkich tych ludzi,nikt ich nie przygotowal na taka walke,ze tak to bedzie wygladac,on i wielu innych po raz pierwszy widzieli te latajace maszyny i to tak nisko,panika w oddzialach,dziela paralizu i kompletnego zalamania morale ludzi dokonczyly czolgi,oni juz w trzecim dniu wojny nie stanowili zadnej sily bojowej,dezercje na kazdym kroku,psychicznie wypaleni,i chyba tak nalezy rozumiec stan calej naszej armi po kilku dniach wojny,nic nie moglo nas uratowac,o i jeszcze co mowil ,o arogancji oficerow do zolnierzy,lekcewazenie,ublizanie to tez wplywalo na morale i chec walki,kto byl biedny to byl biedny i w wojsku,pyrsk. Odpowiedz Link Zgłoś
czyzunia Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 17.03.05, 17:33 coś tu było o przyjani hitler- stalin. ludkowie ,popatrzcie a po tym bzdurzcie. 17.09 talin wykonał posunięcie genialne strategicznie. przewidywał konflikt z adolfem. wchodzą na białoruś i ukrainę odsunął przyszły atak niemiecki o kilkaset kilometrów. z białorusi i ukrainy zrobił "zbiornik retencyjny". Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 17.03.05, 18:24 Przyjaźń między narodami? To chyba wieczorem przy wódce;). Cały okres miedzywojenny to był flirt polityczny Sowiet z Republiką Waimarską, potem z Rzeszą. Państwa te nawzajem się potrzebowały aby wyjść z izolacji. Niemieckie poligony w głębi Rosji, wymiana surowcowa i technologiczna. Sądzę że tylko przez słabość sowieckiego przemysłu stoczniowego nie budowano tam okrętów podwodnych projektowanych przez Niemców. Sądzę, że obie strony zdawały sobie sprawę, że wcześniej czy później wezmą się za łby. Hitler "wpuszczając" Sowietów do Polski chyba zdawał sobie sprawę z tego że oddaje Stalinowi Polskę "B", bez przemysłu i którą będzie musiał też spacyfikować. Te 200km terenu więcej nie miałoby znaczenia gdyby "Barbarossa" rozpoczęła się w terminie. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 18.03.05, 14:58 Zapomiałaś dodać, że krótko potem, genialnie odsuwał przyszły atak agresywnej Finlandii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sjs Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 21:04 > to byla farsa tragiczna farsa w wykonaniu naszych dyplomatow i calego sztabu > armi,w 1937zostal opracowany nowy model szabli bojowej!!!pomylency!!, Dyskutować z takim karłem w wiedzy? Może jeszcz enie zapóźno , może jeszcze coś do niego dotrze Szable jakiś matoł ci podsunął a o reszcie zapomniał? Głupi czy przebiegły ? Nie znam się na samolotach, nie znam się na czołgach ale powiem ci kilka słów o broni piechoty: VIS - co najmniej porównywalny jeśłi nie lepszy od Colta 1911 - jeśli poczytasz to znajdziesz ile tego Colta wyprodukowano i ile lat był produkowany to wtedy może do ciebie dotrze czym był nasz VIS, rkm wz.28 - przeróbka BARa, doskonała broń o rewelacyjnych osiagach , jeśli podziwiny przez ciebie Diegtiariew miał zasięg 800 m to nasz rkm 1200, jeśli dotrze do ciebie, że te talerze w Sowieckiej broni ważyły tyle, że przy takim samym zapasie amunicji jak do naszego rkmu sowiecki zapas amunicji ważył dwa rzay więcej MORS - tylko próbne egzemplarze ale miał tak obmyślaną lufę, że można było wystrzelać 10.000 naboi z przerwami tylko na wymianę magazynków , bliźniaczy do niego Zk 383 był produkowany przez ponad 13 lat - przed wojną, podczas wojny i po wojnie - wystarczy? ckm wz. 30 - doskonała broń z której można było prowadzić ogień na 4.500 gdy podziwiany przez ciebie MAxim umożliwiał strzelanie tylko na 2.000m - napiszesz, że z ckmu nie strzela się na takie odległości? wtedy strzelało sie do samolotów i różnica ponad dwukrotna w stosunku do Maxima coś ci mówi? KbUr - znasz cos takiego? przestrzeliwał kazdy niemiecki pancerz, jeszcze w1944 roku w Ardenach Niemcy ich używali granatnik wz. 36 - powiem tylko tyle, ważył 8 kg i miał zasięg 800m - poniewazwygląda na to że umiesz się posługiwac GOOGlami to znajdź mu podobny na całym świecie w 39 roku - przy tej wadze i przy tym zasięgu nkm kal 20 mm - zasięg 7.000m pułap 2 km - dla porównania broń sowiecka DSzK wz. 1938 kal. 12,7 zasięg 3, 5 km pułap 1km Mam do ciebie prośbę - możesz nam zdradzić co matoł podpuścił cie z ta szablą? Odpowiedz Link Zgłoś
dzicz.germanska Bajania weteranow 17.03.05, 21:59 Gość portalu: sjs napisał(a): > Dyskutować z takim karłem w wiedzy? Może jeszcz enie zapóźno , może jeszcze > coś do niego dotrze Kto mieczem wojuje, od miecza polec moze. Kto innych karlami wiedzy nazywa, sam pewen stopien sensownosci i bezblednosci osiagac powinien. > VIS - co najmniej porównywalny jeśłi nie lepszy od Colta 1911 Od broni skonstruowanej 25 lat pozniej mozna oczekiwac, ze bedzie przynajmniej porownywalna z pierwowzorem. - jeśli > poczytasz to znajdziesz ile tego Colta wyprodukowano i ile lat był produkowany > to wtedy może do ciebie dotrze czym był nasz VIS, Pistoletem nie wygrywa sie wojny. Byla juz dyskusja na ten temat. > rkm wz.28 - przeróbka BARa, doskonała broń o rewelacyjnych osiagach , jeśli > podziwiny przez ciebie Diegtiariew miał zasięg 800 m to nasz rkm 1200, jeśli > dotrze do ciebie, że te talerze w Sowieckiej broni ważyły tyle, że przy takim > samym zapasie amunicji jak do naszego rkmu sowiecki zapas amunicji ważył dwa > rzay więcej Ale PD byl tanszy w konstrukcji i masowo dostepny. Czego o pieknie frezowanym Broningu nie mozna powiedziec. > MORS - tylko próbne egzemplarze ale miał tak obmyślaną lufę, że można było > wystrzelać 10.000 naboi z przerwami tylko na wymianę magazynków Raczysz fantazjowac. Do ciaglego strzelania 10 000 naboi nawet w CKMach stosuje sie albo chlodzenie wodne, albo wymienne lufy. Poza tym przytaczanie wzoru, ktory nawet nie wszedl do produkcji seryjnej nie ma wartosci poznawczej. > ckm wz. 30 - doskonała broń z której można było prowadzić ogień na 4.500 gdy > podziwiany przez ciebie MAxim umożliwiał strzelanie tylko na 2.000m - > napiszesz, że z ckmu nie strzela się na takie odległości? wtedy strzelało sie > do samolotów i różnica ponad dwukrotna w stosunku do Maxima coś ci mówi? Gdybys kiedykolwiek strzelal z KM, nie bralbys wogole pod uwage mozliwosci strzelania do celow lotniczych nawet z 1000 m. O 4000 nie wspominajac. Ale nie strzelales, wiec powtarzasz bezkrytycznie brednie internetowe. Strzelanie z KM na odleglosc kilku tysiec metrow to relikt z czasow I WW. Kiedy zmasowanym ogniem posrednim baterii KMow kontrolowano obszary zafrontowe. Gdyby podany zasieg 4000 m byl nawet prawdziwy, nie mialby w realiach 2 WW zadnego znaczenia. > KbUr - znasz cos takiego? przestrzeliwał kazdy niemiecki pancerz, jeszcze > w1944 ROFTL. Chyba tylko, jak lufe przylozysz pod katem prostym do pokrywy wlazu :-))) I to nie za grubej pokrywy. > roku w Ardenach Niemcy ich używali Raczysz fantazjowac. We wrzesniu zdobyto 886 sztuk rusznic i 250 000 naboi. Z tego 630 sztuk uzyto w kampani francuzkiej spisuajc ze stanu 218 000 naboi (czyli zostalo jakies 30 000 naboi). PO czym 6 (szesc) rusznic przekazano dla SS, a reszte sprzedano sprzymierzonym. Jesli ktokolwiek uzyl w Ardenach tych rosznic, to tylko dlatego, ze je znalazl w jakims muzeum. Obawiam sie jednak, ze to tylko bajanie weteranow i morskie opowiesci. > Mam do ciebie prośbę - możesz nam zdradzić co matoł podpuścił cie z ta > szablą ? Co za matol nawciskal Ci tye fantazji? Mowiles cos o karlach wiedzy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sjs Re: Bajania weteranow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 23:10 > > VIS - co najmniej porównywalny jeśłi nie lepszy od Colta 1911 > Od broni skonstruowanej 25 lat pozniej mozna oczekiwac, ze bedzie przynajmniej > porownywalna z pierwowzorem. żonglerka dla tych co się nie znają na broni? sam chciałeś Colt 1911 jest do dziś w różnych wersjach produkowany Colt nad naszym VISem miał tylko jedną przewagę - kaliber .45 w VISie usunięto to niezbyt udane strzemiączko które było i w Colcie 1911 i w TT czyli był lepszy od Colta, od Colta - przypominam który jest i dziś produkowany > Pistoletem nie wygrywa sie wojny. Byla juz dyskusja na ten temat. ten mądry podał przykład szabli więc ma pistolet a tak na marginesie - rozumiem, że TT uważasz za broń dobrą? > Ale PD byl tanszy w konstrukcji i masowo dostepny. Czego o pieknie frezowanym > Broningu nie mozna powiedziec. w ZSRR wszystko było tańsze, ludzie też, także ci którzygineli bo: - Diegtiarew mógł strzelać celnie tylko z pozycji leżącej, dl awymiany magazynka trzeba było oderwać dwie ręce od broni a oczy od obserwacji przedpola, w nocy wymiana w nim magazynka to był los szczęścia jednym słowem jednorazowa broń dla jednorazowych żołnierzy na dodatek, fatalna spręzyna, fatalne ładowanie amunicji do tego talerza sami Rosjanie mówili o nim "karabin maszynowy ale dlaczego ręczny" > > wystrzelać 10.000 naboi z przerwami tylko na wymianę magazynków > > Raczysz fantazjowac. Do ciaglego strzelania 10 000 naboi nawet w CKMach stosuje > sie albo chlodzenie wodne, albo wymienne lufy. i tu widzisz wychodzi z ciebie dobra komunistyczna szkoła wam nawet do głowy nie przychodzi, że ostały się dokumenty z przestrzeliwania MORSA które to potwierdzają fanazje to miał Lenin co do ustroju i Stalin co do podboju > Gdybys kiedykolwiek strzelal z KM, nie bralbys wogole pod uwage mozliwosci > strzelania do celow lotniczych nawet z 1000 m. O 4000 nie wspominajac. Ale nie > strzelales, wiec powtarzasz bezkrytycznie brednie internetowe. raz za razem używasz zamiast argumentów negatywne określenia, brednie, fantazje itd zerknij z czego były samoloty w 39 roku to nie będzie się ośmieszał skutecznościa ognia ckmów w 39 roku > > KbUr - znasz cos takiego? przestrzeliwał kazdy niemiecki pancerz, > ROFTL. Chyba tylko, jak lufe przylozysz pod katem prostym do pokrywy wlazu :- )) znów drwina zamiast wiedzy? poszukaj sobie sam dane tej broni i opinie na jej temat i zobacz czym , jakim pancerzem mogły poszczyćic się niemieckie czołgi w 39 roku Jedna słychac smiech Stalina, udało się trochę kłamstw zaszczepić w narodzie Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Pax! Pax, między chrześcijany! 18.03.05, 14:40 Panowie, spokojnie! Nie podniecajcie się tak. Rzeczywiście wyliczanie zalet broni indywidualnej nie ma sensu jeśli nie uwzględnia się sposobu jej użycia. Fracuzi mieli ze 2 razy więcej czołgów, wcale nie gorszej jakości. Tyle, że używali ich jak w I WŚ dlatego dostali w skórę. Rzeczywiście VIS był doskonały, czego dowód dali Niemcy produkując ich w czasie wojny kilkakrotnie więcej niż my do jej wybuchu. Ale pistoletami naprawdę się wojen nie wygrywa. Rkm wz. 28 jest też przykładem doskonałej broni. Tak doskonałej, że aż za dobrej dla wojska. Na wojnę potrzebna jest broń prosta w obsłudze, tania i łątwa w produkcji. Trwałość jest istotna, ale tylko do pewnych granic. Na wojnie potrzebny jest Sten, MG 43, albo amerykański pm "Grease gun" (zapomniałem symbolu - chyba M 3 ?). Po wertepach nie jeździ się lincolnami. Wspaniały kbUr. Przestrzeliwał prawie każdy pancerz niemiecki, ale w 1939 roku. Miał doskonałą amunicję z rdzeniem wolframowym, kopiowaną później przez Niemców. Produkowali by ją zresztą do końca wojny, ale zabrakło wolframu potrzebnego do wyrobu narzędzi skrawających. W Ardenach Niemcy używać mogli jeszcze rusznicy 28 mm, o zwężającym się przewodzie lufy. Wykorzystywała taką właśnie amunicję, której zapasy jeszcze były. Użyteczność rusznicy była już ograniczona, ale na takiego Stuarta, czy Crusadera wystarczała w zupełności. Co do bajań weteranów. W jednym z poprzednich postów jest opis kampanii wrześniowej z relacji jednego kawalerzysty. To trochę tak, jak opisywać historię dyplomacji ustami kamerdynera. Obaj widzą tylko wycinek rzeczywistości i na tej podstawie opisują całe kampanie. W ten sposób mogę Wam wygłosić wykład o Wszechświecie - bo przecież kilka razy widziałem Księżyc. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Pax! Pax, między chrześcijany! 18.03.05, 16:30 Amunicja do "urugwaja" nie miala zadnego rdzenia.Byla olowiana,kalibru 7,92mm.Byly robione proby z rdzeniam,lecz ta miala gorsze wlasciwosci.Zeslizgiwala sie po pancerzu.Olowiana nie.Dziki temu olowianym pociskiem mozna bylo przebic pancerz Pz Kpfw pod katem nawet 60° z odleglosci 200m.Pod katem°pocisk przebijal pancerz 25-33mm z odleglosci 300m Mozna to spradzic w muzeum WP.Amunicja z rdzeniem byla produkowana do UR przez Niemcow.Uzywali jej rowniez Wlosi. Trwalosc lufy wynosila okolo 300 strzalow.Pozniej nalezalo ja wymienic na nowa.W zestawie dostarczanym dla wojska byl UR z trzema zapasowymi lufami.Konstruktorem karabinu przeciwpancernego byl inz Maroszek.Pracowal on nad lufami stozkowymi.Innym konstruktorem,zajmujacym sie miedzy innymi tym problemem byl inz Edward Szteke.Szteke byl ojcem MG 42.Oparty byl na jego patencie.Jak wiadomo jest stosowany do dnia dzisiejszego. Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: Pax! Pax, między chrześcijany! 18.03.05, 18:39 Dziękuję. W tych źródłach, które miałem w ręku, stało jak wół że pocisk UR miał rdzeń wolframowy. Ale nie upieram się, bo to była jakaś popularnonaukowa publikacja, a nie opracowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: Pax! Pax, między chrześcijany! 18.03.05, 19:01 Jednak ołowiane, podobno sam pocisk nie przebijał pancerza, ale niejako wypychał wewnętrzne odłamki pancerza, rażąc załogę. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Pax! Pax, między chrześcijany! IP: *.dip.t-dialin.net 18.03.05, 19:30 Wybijal cos w rodzaju korka o srednic okolo 20mm.Ten kawalek pancerza mial na tyle duza enrgie kinetyczna,ze odbijajac sie od przciwleglej sciany(lub trafiajac bezposrednio)zabija lub ranil zaloge.Podczas prob,kawalek wybitego pancerza mial dosc energi aby przebic 2 calowa deske. Odpowiedz Link Zgłoś
framberg Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 04.11.05, 11:24 W 1937 opracowano (przedstawianą jako wz 38) szablę - broń boczną osobistą oficera. Broń dystynkcyjna a nie bojowa. Ostatnia szabla bojowa na świecie to opracowywana na początku lat 30 i zatwierdzona jak wz 34 "ludwikówka" czyli SHL. Wyposażano w nią od roku 1936 poszczególne półki wycofując szable wz 1921m 1921/22 oraz pruskie i francuskie do KOP i jednostek pomocniczych. Ostatnie 1500 kling (głowni), które pozostały po okupacji i niemieckim gospodarowaniu w kieleckiej SHL po wojnie przekuto na resory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KARLIK Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.187.49.128.porchlight.ca 18.03.05, 02:38 czytajac to tu wszystko,jestescie porabani,jak ci w 39",te wszystkie nasze polskie nowosci "militarne",smialo mozemy sobie w dupcie wsadzic!,was pojebalo zupelnie,colty,szable ,pojedyncze karabiny,pierwowzory,o dupe rozbic!nie bylo zadnych szans,zadnych,zeby wygrac wojne w 39",Matysek z grabiami,postawil sie maszynie "Bizon",nic dodac nic ujac,juz nie bede tu pisal,bo juz mam dosyc "polskich "wynalazkow militarnych,i tych zalow ze ze gdyby ich bylo wiecej to.........oooo,pyrsk. , Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sjs Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 08:36 szpital na Sobieskiego? od tego trzeba było zaczac pamietaj jesli wszyscy porabani - to szybko do lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Karlik, nudny jesteś! 18.03.05, 18:59 Nikt tu nie twierdzi, że Wojna Obronna była sukcesem, bo oczywiście nim nie była. Niektórzy próbują tylko wykazać, że nie można jej traktować jako nieudaną operację wojenną. Bo operacja wojenna to coś co się planuje, zakładając jakiś efekt. W Polsce nikt, dosłownie NIKT, nie zakładał, że sami obronimy się przed Niemcami. Nie zmienia tego kampania propagandowa "Nie oddamy nawet guzika", czy "Silni, zwarci, gotowi". To były hasła skierowane do narodu, aby wzbudzić i podtrzymać jego ofiarność, żeby wywołać przekonanie, że pożyczki obronne, fundusze LOPP itp, nie idą na marne. Gdyby takie przekonanie panowało wśród dowództwa, to nie mielibyśmy takich generałów jak Kutrzeba, Bortnowski, Kleeberg, którzy gdzie tylko się dało, tłukli Niemców jak się patrzy. Gdzie tylko się dało - czytaj: gdzie tylko udało się uzyskać jaką - taką proporcję sił. Wrzesień 1939r był oczywiście operacją wojenną i to jak najbardziej udaną, ale z punktu widzenia Niemców. Jak Ciebie napadnie trzech zbirów z bejsbolami, a po 17 minutach ciężkiej walki dostaniesz jeszcze nożem w plecy od turysty w walonkach, to chyba nie będziesz potem uważał, że to była Twoja nieudana akcja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ziuuuuum PRoste, że obrona NIEMIEC w 45 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 01:38 Niemcy"bronili się w 45r. tylko na wschodzie, natomiast na zachodzi, w swej "Obronie" wygrali chyba nawet z francuska obroną z 1940 roku :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maxikasek Re: PRoste, że obrona NIEMIEC w 45 roku IP: *.szczecin.mm.pl 19.03.05, 03:38 Porównaj stosunek sił na Zachodzie i pamiętaj że bodajże 75% niemieckich wojsk walczyło na Wschodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mac.card Re: PRoste, że obrona NIEMIEC w 45 roku 19.03.05, 11:06 Ludzie! Skąd Wy bierzecie takie "odkrycia"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SJS Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 09:21 Wymienię kilka: - pomoc Sowietów dla Powstania Warszawskiego, - pomoc Anglików i Amerykanów dla Powstania Warszawskiego - pomoc Sowietów dla powstania na Słowacji, - pomoc Sowietów dla oswobodzenia Auschwitz w 1944 roku, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beldin Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 20:24 Strategia niemieckiego lotnictwa podczas Bitwy o Anglie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stary mason Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.05, 12:19 bitwa o anglie. Niemcy po zastosowaniu w poczatkowej fazie slusznej taktyki bombardowania fabryk i lotnisk uzyskalyby w koncu przewage, bo raf ciagnal resztkami sil.Przypadkowe bomby zrzucone nad londynskim city spowodowalo atak brytyjski na berlin, od tej pory niemcy atakowali tylko londyn , wiadomo jak sie to dla nih skonczylo.Uwazam ze byl to decydujacy moment 2 wojny swiatowej wyjasnialem juz dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stary mason Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.05, 12:27 a co do operacji czysto militarnych, absolutnymi mistrzami w spartolonych operacjach sa wlosi i francuzi.Nikt ich nie przebije. Podam chociazby atak wloski zlibii na egipt w 1940r. 300 000 wlochow nie moglo przelamac oporu 40 000 anglikow a po pol roku stracilo polowe libii. Czegos takiego w calej historii wijskowosci nie bylo. Dzialania op wloskich na atlantyku sposrod 20 okretow tylko jeden cos zatopil, reszta zostala zatopiona. Atak wloski na abisynie 3 dywizje wloskie nie mogly pokonac 2 batalionow angielskich i w koncu sie poddali. Grecja nastepny blamaz itd. Wszelkie dzialania wloskiej marynarki tez. 28 pazdziernika 1940 r 4 wloskie niszczyciele i 3 torpedowce napotkaly samotnie plynacy lekki krazownik brytyjski ajax. po krotkiej walce dwa niszczyciele i jeden torpedowiec zostaly zatopione reszta wloskich okretow uciekla hehehehe. Znacie jakis lepszy przylad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nister Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.p.lodz.pl 21.03.05, 10:04 Czytając te przykłady aż się dziwię że Mussolini nie przywrócil starej rzymskiej zasady dziesiątkowania nieudolnych oddziałów - może to by im pomogło.. Odpowiedz Link Zgłoś
adrzewoj Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 21.03.05, 11:19 Postawa włoskich żołnierzy może służyć za piękny przykład zdrowego rozsądku: po kiego grzyba walczyć im z Brytyjczykami albo Amerykanami, w imię czego? Mało to może zgodne z pojęciem wojskowego honoru, ale chyba uzasadnione z punktu widzenia interesu narodu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nister Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato IP: *.p.lodz.pl 21.03.05, 13:18 W imię Imperium Romanum które obiecał im Mussolini ;) Zresztą Niemcy nie mieli takich wątpliwości i gdyby wygrali ( a było blisko - gdyby nie błędy..) to wtedy i Włochom coś też by zostało z tego światowego tortu. Odpowiedz Link Zgłoś
twin6 Re: NAjbardziej nieudana Operacja II wojny świato 25.03.05, 12:01 Kursk! Największa klapa. Market garden druga klapa. Odpowiedz Link Zgłoś