mosze_zblisko_daleka 03.04.06, 15:07 Czy ktos zna te podwodne szybkie rakiety... 400km/godz Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marek_boa Re: Nowa bron Iranska... 03.04.06, 17:04 400km/h to lekka przesada Mosze!:) Ponad 200km/h płyną torpedy superkawitacyjne "Szkwał"! Na uzbrojenie w ZSRR weszły...30 lat temu! Byly wyposarzone w głowicę jądrową! Nie tak dawno opracowano też modyfikację "Szkwał- E" ze zwykłą głowicą! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: Nowa bron Iranska... 03.04.06, 18:05 marek_boa napisał: > Ponad 200km/h płyną torpedy superkawitacyjne "Szkwał"! Byly wyposarzone w głowicę > jądrową! Nie tak dawno opracowano też modyfikację "Szkwał - E" ze zwykłą głowicą! Niemożliwe - nauczyli się kierować Szkwałami? Albo co włożyli do tej głowicy? jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Nowa bron Iranska... 03.04.06, 18:12 A "nico"!:) Przy takiej prędkości jest to mało realne w środowisku wodnym a przy odpaleniu z małej odleglości mało potrzebne!:)Po za tym nie dawno ujawnili inne torpedy np. UGST ! Tyż mają niezłe parametry!~:) -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
axx61 Re: Nowa bron Iranska... 03.04.06, 18:33 Chyba drobna pomylka. 230 ale mil na godzine co czyni okolo 400 km na godzine. Torpeda posiada naped rakietowy przeciez i nie moze poruszac sie wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
mosze_zblisko_daleka Re: Nowa bron Iranska... 03.04.06, 21:04 To jest wedlug zrodel Iranskich. Mysle ze to "Szkwal", ale jest to rakieta podwodna , nie torpedo. (torpedo ma motor) One ida bardzo szybko, ale zasieg jest maly (paliwo konczy sie szybko) Ciekawi mnie jaki zasieg maja i ile wazy glowica? Odpowiedz Link Zgłoś
axx61 Re: Nowa bron Iranska... 03.04.06, 21:24 Wcisnij sobie np. VA-111 Schval i wszystkiego sie dowiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
mosze_zblisko_daleka dziekuje bardzo... 03.04.06, 22:10 Tylko nie ma nigdzie fotka Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: Nowa bron Iranska... 03.04.06, 21:18 marek_boa napisał: > Przy takiej prędkości jest to mało realne w środowisku wodnym a przy odpaleniu > z małej odleglości mało potrzebne! Odpalać z małej odległości to sobie można do tankowców a nie zespołów USNavy. To jest - można, ale to jest forma wyrafinowanego samobójstwa. A z dużych odległości to znowuż w nic się nie trafi, dlatego Szkwały miały głowice atomowe. Ale konwencjonalne? Tym przecież nawet cieśniniy się nie da zablokować, bo wystarczy przyspieszyć/zwolnić. > ujawnili inne torpedy np. UGST tego nie znam, nie moja działka - możesz coś bliżej? Pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: Nowa bron Iranska... 04.04.06, 12:04 > Iran znajdzie samobójców... Przygłupów faktycznie dosyć, problem jest z okrętami podwodnymi. Są znacznie trudniej dostępne niż przygłupy. Na pmm ktoś rzucił pomysłem, że będą strzelane z bardzo szybkich i małych kutrów - i to już ma więcej sensu, taki kuter (razem z obsługą) może kosztować tyle co torpeda. Pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
cossack Re: Nowa bron Iranska... 04.04.06, 14:54 > Przygłupów faktycznie dosyć, problem jest z okrętami podwodnymi. Są znacznie > trudniej dostępne niż przygłupy. Ciekawa teoria. Każdy kto broni swojej ojczyzny, swojego kraju to Twoim zdaniem "przygłup"? Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: Nowa bron Iranska... 04.04.06, 20:39 > > Przygłupów faktycznie dosyć, problem jest z okrętami podwodnymi. Są znacznie > > trudniej dostępne niż przygłupy. > Ciekawa teoria. Każdy kto broni swojej ojczyzny, swojego kraju to Twoim > zdaniem "przygłup"? The object of war is not to die for your country, but to make that other poor bastard die for his [gen. G. Patton] pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
cossack Re: Nowa bron Iranska... 04.04.06, 23:31 Myślałem, że dasz coś od Siebie. Bo widzisz dla mnie gen. Patton (nie ujmując mu chwały) wykładnią żadną nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: Nowa bron Iranska... 05.04.06, 12:47 > Myślałem, że dasz coś od Siebie. Bo widzisz dla mnie gen. Patton (nie ujmując > mu chwały) wykładnią żadną nie jest. Ech... Generał Patton był całkiem skutecznym praktykiem, czego ani o Tobie ani o sobie powiedzieć nie mogę. Dlatego się nim podpieram. Ale żeby było coś zgodnie z twoimi wymaganiami: jak się patrzy na sukcesy różnych incjatyw wykorzystujących przygłupów (kamikadze czy irańskie systemy rozminowywnia) to pozostaje tylko zgodzić się z generałem. Być może ochotnicy za dużo myślą o bohaterskiej śmierci a za mało o zadaniu, być może konieczne ubóstwo użytych środków i szkolenia w świecie wojen opartych na technologii nie daje szans na dobry efekt. Faktem jest niska skuteczność takich rozwiązań przy (paradoksalnie) wysokich nakładach materiałowych. Pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Nowa bron Iranska... 05.04.06, 18:19 A ja się tu troszeczki nie zgodzę!:)(może tylko z przekory?:)) Podczas II WŚ w Niemczech opracowano jeden z lepszych celowników bombowych,które inżynier co je opracował chciał zamontowac na zdalnie kierowanym bombowcu Ju-88! Po przedstawieniu projektu został...wyśmiany przez inych konstruktorów!Stwierdzili oni ,że po co marnowac dobry samolot skoro Luftwaffe bombarduje i zatapia Alianckie okręty całymi stadami nie tracąc ani jednego samolotu!(a dodam ,że był rok 1944!)! Po przedstawieniu danych uzyskanych w końcu od sztabu lotnictwa wszystkim tym co go wyśmiewali...szczeny opadły!Statystycznie na zatopienie jednego okrętu Alianckiego Niemcy tracili...27 samolotów!!!Błyskawicznie znalazły się fundusze i tak powstał...Mistel!:) Fakt faktem ,że nie licząc planów które jednak w życie nie weszły Niemieccy "Kamikadze" nie pojawili się na niebie!A w pierwszej kolejności ten system naprowadzania na cel miał byc właśnie zastosowany w nalotach samobójczych!Co do ostatniego stwierdzenia z postu Cie778 nie mogę się zgodzic a to za przyczyną...11 wrzześnia! W porównamiu z efektem to koszt na prawdę był nie wielki! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: Nowa bron Iranska... 06.04.06, 12:19 > A ja się tu troszeczki nie zgodzę(może tylko z przekory)? > na zatopienie jednego okrętu alianckiego Niemcy tracili 27 samolotów. > Błyskawicznie znalazły się fundusze i tak powstał Mistel. Historię powstania Mistela znam, ale ona niczego nie zmienia. No - może tyle, że Mistele okazały się znacznie skuteczniejsze niż kamikadze, co (gdyby mieć złą wolę i się uprzeć) można wykorzystać jako kolejny argument przeciw zużywaniu przygłupów. > Co do ostatniego stwierdzenia z postu cie778 nie mogę się zgodzic a to za > przyczyną...11 wrzześnia. W porównamiu z efektem to koszt na prawdę był nie > wielki! Dobra - mogę się zgodzić, że użycie samobójców w akcjach terrorystycznych czasami przynosi efekty. IMO jednorazowe - 11 września jest nie do powtórzenia. I w dodatku (wracając do cytatu z Pattona) z lekka absurdalne - podobne efekty można osiągnąć bez zużywania przygłupów, zwłaszcza takich z wyższym wykształceniem, znacznie bardziej przydatnych żywych i myślących. Cytat z Pattona to cała filozofia prowadzenia wojny - jak pokazuje życie całkiem skuteczna. :-) P.S. Proszę o nie wpadanie na pomysł, że neguję sens poświęceniń wojennych. Jest absolutnie godnym szcunku poświęcenie życia w sytuacji bez wyjścia - ale to odróżnienia sytuację od kolesia z mieczem i okrzykiem "banazai!" albo "za Francję" szturmującego karabiny maszynowe. Bo efekt końcowy to jest taki jak przy powietrznych taranach - wbicie się myśliwcem (których Japonia ma 100-200) w bombowiec (których USA ma 500) Pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 P.S. 06.04.06, 12:27 Ja się odnosiłem poprzednio do działań w miarę regularnych - i kamikadze i irańskie systemy rozminowania to był pomysł na prowadzenie normalnej wojny. Jak pisałem - samobójcy w działaniach terrorystycznych się spisują całkiem nieźle, wiadomo to od czasów assasinów. Ale wiesz jak skończyli? jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: P.S. 06.04.06, 17:37 Wiem!:) Chodziło mi tylko o pokazanie sytuacji koszt-efekt!:) -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Nowa bron Iranska... 03.04.06, 22:59 Prędkośc torpedy Szkwał-E to 200 węzłów czyli mniej więcej 360 km/h!Masa- 2700kg,długośc-8,2m,kaliber-533,4mm,zasięg- do 10km,prędkośc marszowa- 315/350km/h(90-100m/s),klasyczna,burząca glowica bojowa o ekwiwalentnej mocy 210 TNT i płynie na glębokości 6 metrów!Może byc używana przez kompleksy obrony wybrzeża oraz jako uzbrojenie przeciwko okrętom nawodnym przez okręty nawodne i przez okręty podwodne!Może byc odpalana z głębokości do 30 metrów! UGST: Kaliber-533,4mm >zasięg- do 50 km przy prędkości 35w. >prędkośc maksymalna - do 50 w. >Głowica aktywno-pasywna z układem samonaprowadzania akustycznego z płaską anteną o regulowanym sektorze obserwacji(zasięg wykrycia okrętu nawodnego ok.12 km,podwodnego-ok. 2/2,5km)wspomagana układem telekierowania >napęd stanowi silnik tłokowy pracujący na jednoskładnikowym paliwie,obracający otunelowany pędnik >Maksymalna głębokośc rażenia celu - 500m >Maksymalna głębokośc odpalenia - 500m -Nie stety nie znalazłem ciężaru głowicy bojowej! Jak uda mi się znaleźc to napiszę! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
axx61 Re: Fajna zabawka... 04.04.06, 02:16 Jest wszystko co potrzeba.Opisy zdjecia. Jest takze ksiazka na ten temat a konkretnie na temat proby zakupy planow . Proces zakonczyl sie skazaniem sovieckiego uczonego jednego z auorow projektu. Zabawka naprawde niezla. Musisz sobie sam poszukac w Internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
mosze_zblisko_daleka Ciekawy system... 04.04.06, 07:06 Dziekuje, wszystko jest juz znane od dawna. System bardzo madry, umozliwia rakiecie posuwac sie z tak fantastyczna szybkoscia pod woda. I kto jeszcze mowi ze rosjanie nie wyrabiaja fajna i nowoczesna bron. Mysle ze inzynierowie byli Zydzi, to tylko zydowska glowa moze takie wymyslec....(dla antysemitow... ;-)) ) Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Ciekawy system... 04.04.06, 07:26 Mosze to nie jest rakieta tylko torpeda!:)Choc sami Rosjanie kwalifikują ten system jako...pocisk superkawitacyjny!:) -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mosze_zblisko_daleka Torpedo-Rakieta... 04.04.06, 13:30 Torpedo ma motor, tak jak lodka. Rakieta ma system odrzutowy. Tak to wlasnie wyglada. Miedzy namy to nie tak wazne-fakt tylko ze istnieje i potrzeba brac to pod uwage. Ma tez ciekawa technologie, nigdy jeszcze nie uzywana (do tej pory) jak zaczyna leciec-plywac, dookola rakiety (pozwol ze tak nazywam) staje sie pole z babelkami powietrza, ktore daja moznosc bardzo szybkiego posuwania sie pod woda... Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Ciekawy system... 04.04.06, 14:11 O rany ale kręcicie chłopaki... podwodny pocisk z własnym napędem nazywa się torpeda i koniec :) . Wszystko jedno jaki ma ten napęd, rakietowy czy jakikolwiek inny. Torpedy z napędem rakietowym były już w czasie II wojny testowane. Po wojnie były nawet na uzbrojeniu w ZSRR i USA. Rosyjskie RAT-52 to chyba i w Polsce mieliśmy (zrzucane z samolotów Ił 28). Odpowiedz Link Zgłoś
axx61 Re: Ciekawy system... 04.04.06, 14:06 Jak zwykle przesadzles. Wymyslili to inzynierowie sovieccy a jak wiadomo soviet ma dobrych inzynierow > A czy sa zydami.Zadnego znaczenia to nie ma bo kazdy moze byc zydem. Posiadaja obywatelstwo sovieckie lub jakies inne powiedzmy chinskie czy amerykanskie a o izraelskim nawet nie wspominam. A w ogole czy TY jedstes genetycznym zydem. Tutaj mam powazne watpliwosci. Historycznie to rakiety nalezaly do chinczykow i mongolow. Odpowiedz Link Zgłoś
azyata sowieccy inżynierowie 04.04.06, 14:25 Na szczęście ekonomistów mieli kiepskich, a polityków jeszcze gorszych... pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
axx61 Re: sowieccy inżynierowie 04.04.06, 14:47 Nie bardzo sie z Toba zgadzam bo Europe Wschodnia doili bardzo dobrze a jak do tej pory nikt ich nie ruszyl i bardzo malo jest prawdopodobne ze ktos to zrobi.USA tez nie maja pieniedzy a zyje sie bardzo dobrze na kredyt. Z mala roznica. Oni mieli tylko Europe Wschodnia a USA maja caly swiat w tym tak sie sklada ze i Polske rowniez. Odpowiedz Link Zgłoś
mosze_zblisko_daleka znowu watpisz...? 04.04.06, 18:00 Jesli nie jestem Zydem, to kim jestem? Odpowiedz Link Zgłoś
czaja1 Re: znowu watpisz...? 05.04.06, 00:35 mosze_zblisko_daleka napisał: > Jesli nie jestem Zydem, to kim jestem? Moszem co wali koszerną. Twoje zdrowie panie Mosze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pauline_kaczanow Re: Nowa bron Iranska...cz 1. 04.04.06, 19:23 Maly research cz.1 "Daily" (27.08) Podczas uroczystości pogrzebowych jednego z bojowników Hezbollahu który zginął podczas wybuchu rakiety, dowódca wojskowy Hezbollah na Południowy Liban szejk Nabil Quauk powiedział, że H. pozostanie ze swą bronia na południu Libanu aby "...terroryzować wroga i umacniać kraj. Bez względu na presję międzynarodową nie wyzbędziemy się naszych praw i broni". Przy okazji incydentu, jaki miał miejsce 23 bm. na pograniczu libańsko-izraelskim prasa ujawnia, że od niedawna Hezbollah dysponuje irańskimi rakietami określanymi jako " Farj 3". Jest to broń o wiele bardziej groźna od dotychczas stosowanych typu Katiusza 107 mm. Stare rakiety miały zasięg do 8 km i mogły przenosić ładunek wybuchowy ok. 1,5 kg. Rakiety irańskie 122 mm mają zasięg do 45 km i mogą przenosić głowicę bojową o wadze do 40 kg. Oznacza to, że w ich zasięgu jest izraelska Haifa. Pojawienie się w rękach Hezbollah nowego sprzętu wojskowego pochodzenia irańskiego może być potwierdzeniem spekulacji sprzed kilku tygodni o nowych dostawach uzbrojenia irańskiego dla Hezbollah. Odpowiedz Link Zgłoś
pauline_kaczanow Re: Nowa bron Iranska...cz 2 04.04.06, 19:24 " 2. Irańskie rakiety zagrażają bezpieczeństwu Turcji Firmowane przez dyr. ankarskiego biura dziennika "Cumhuriyet" Mustafę Balbaya opracowanie z 26 bm. pt.: "Turcja w zasięgu irańskich rakiet" przedstawia wiele ciekawych informacji głównie faktograficznego charakteru (4 odcinki) o Iranie, a w tym o jego polityce militarnej i zbrojeniach (brak pogłębionej analizy, choć przytaczane dane chyba takiej nie wymagają). 1. Historia programów zbrojeniowych Wojna irańsko - iracka, a szczególnie ataki rakietowe, których dokonał na terytorium Iranu Saddam, unaoczniły ówczesnemu reżimowi w Teheranie, siłę broni rakietowej. We współzawodnictwie z Irakiem o przywództwo a BW to m.in. broń rakietowa (jej rodzaje i środki jej przenoszenia) miały zapewnić Iranowi uzyskanie pozycji regionalnej super power. W celu pozyskania technologii rakietowych Iran przystąpił do realizacji następującej strategii: a. nawiązania kontaktu z krajami które posiadają technologie rakietowe (ich zakup) b. rozwijania własnych narodowych programów rakietowych. Obecny reżim kontynuuje te dwa strategiczne kierunki działania. Pierwszą próbą budowy rakiety długiego zasięgu (wystrzeliwanej z luf) był OGHAB (1985 r.) W 1986 r. zaatakowano nimi Irak. Od 1989 r. w oparciu o własną produkcję na uzbrojenie sił zbrojnych wprowadzono rakiety balistyczne NAZEAT-10 oraz ZELZAL-2. Pierwszym krajem, który udzielił Iranowi pomocy w opanowaniu technologii rakietowych była Północna Korea. W 1990 r. sprzedano do Turcji koreański NADONG. Podobnie jak to miało miejsce z działaniami Iranu na rzecz pozyskania broni jądrowej, Teheran zdecydował się na dywersyfikację współpracy w technologiach rakietowych nawiązując współpracę z Rosją. 2. Programy budowy rakiet. Szczególnie preferowane przez Iran rozwiązanie, jakim był rozwój badań nad produkcją rakiet balistycznych SHAHAB, przyniosło dodatkowe korzyści: - na bazie koreańskiej NODONG-1, rozwijając moc (ciąg) silnika oraz system kontroli głowicy doprowadzono do modernizacji SHABH-3 (napędzana paliwem ciekłym o zasięgu do 1300 km.) - Kontynuacją tego systemu była produkcja wyższej wersji SAHABA-4 o zasięgu do 2000 km. (też na paliwo ciekłe) - możliwość podjęcia badań nad rakietami zdolnymi do wynoszenia obiektów na orbitę okołoziemską - podjęcie badań nad budową rakiet dalekiego zasięgu na paliwo stałe - budowę i rozbudowę kompleksu zbrojeń rakietowych: zatrudnienie wielu naukowców z różnych państw świata, co umożliwiło stworzenia silnego działu matematycznego , działu łączności satelitarnej i kontroli lotu oraz działu badań nad paliwami (stałymi i ciekłymi) 3. Stan zaawansowania i produkcji rakiet. Iran panował technologie paliw płynnych i ciekłych. Do tej pory w zakładach zbrojeniowych w Isfahanie produkowane są napędzane na paliwo ciekłe rakiety z czasów technologii ZSRR (Scud-B/Shahab-1 i Scud-C/Shahab-2. Mają one zasięg od 320 do 550 km. Tworzą one największą część uzbrojenia będącego na wyposażeniu irańskich sił zbrojnych. Rakiety SHAHAB-3, które były kolejną wersją połączonych i zmodernizowanych przez Irańczyków rosyjskich i koreańskich rakiet mają zasięg do 1300 km i są w stanie przenieść ładunek o wadze od 700-1200 kg. Badania nad systemem rakiet typu SHAHAB prowadzone są przez Irańskie Przedsiębiorstwo Technologii Kosmicznych wraz z Grupą Przemysłową Shehit Hemmat. Pierwsza próba SHAHAB - 3 miała miejsce 22 lipca 1998 r. – po 100 sekundach lotu silnik odmówił posłuszeństwa. Kolejną próbę przeprowadzono 15 lipca 2000 r. Z planowanych 1300 km rakieta przeleciała 850 km. Po próbnych odpaleniach 18 czerwca 2003 r. rakiety SHAHAB –3 trafiły z dniem 21 lipca 2003 r. na wyposażenie sił zbrojnych, do jednostek rakietowych. Część z nich rozmieszczona została w pobliżu granicy z Turcją w okolicach jeziora Urumye. Jak wynika z posiadanych przez stronę turecką danych do dnia dzisiejszego wykonano łącznie 13 startów ww. rakiet, z czego 6 było udanych, 5 prób nie powiodło się. Na temat dwóch pozostałych startów nie ma wiarygodnych informacji. Za każdym razem stwierdzono, iż startom towarzyszy maksymalne obciążenie mocą i wagą przenoszonego ładunku. Dane tureckie wskazują, że udało się skrócić przygotowanie do startu rakiety napędzanej paliwem płynnym z 24 godzin do 6 godzin. Na wyposażeniu sił zbrojnych Iranu znajduje się obecnie od 12 do 20 SHAHABów-3. Iran zamierza przystąpić do ich seryjnej produkcji. Odnośnie SHAHAB- 4 tak naprawdę nie ma w pełni wiarygodnych i potwierdzonych danych. Informacje są rozbieżne: mówi się o zasięgu od 2000 do 4000 km., o nośności rakiety do 1600 kg., o technicznych możliwościach tej rakiety wyniesienia na orbitę okołoziemską na wysokość 400 –500 km. obiektu (ładunku) o wadze do 150 kg. IV. Rola technologii produkcji paliwa stałego: Iran prowadzi równolegle do badań nad rakietami napędzanymi paliwem ciekłym rozwój badań nad rakietami na paliwo stałe. Pierwszym efektem tych badań jest rakieta NAZEAT wyprodukowana w 1993 r. Pokazywana była na międzynarodowych wystawach zbrojeniowych. Od 1996 r. przystąpiono do jej seryjnej produkcji – Grupa Bageri. W 1999 r. przystąpiono do produkcji kolejnej rakiety na paliwo stałe: ZEZAL o zasięgu do 1500 km. Trzeci model z tej serii rakiet zaprezentowany został podczas obchodów jednego ze świąt w 1999 r. Jak na razie brak jest bliższych danych na temat tej rakiety. Irańskie Przedsiębiorstwa Technologii Kosmicznych w 2000 roku przystąpiło do produkcji rakiety FATIH-110 (jest ona wersją chińskiej DF-110A). Wyprodukowano ich od 10 do 15 sztuk. Koszt każdej z nich waha się w granicach 750 tys. USD. To samo przedsiębiorstwo pracuje nad projektem rakiety ASURA, która ma mieć zasięg do 2000 km. V. Rozlokowanie jednostek wojsk rakietowych. Jednostki wojsk rakietowych rozlokowane są w Iranie w czterech obszarach. 22. brygada w Teheranie, 26. brygada Bender Abhas (południe kraju), 36. brygada Zanjan (na północ od Iranu), 42. brygada w Busher (południowy-zachód – rejon elektrowni jądrowej). Przy granicy z Turcją rozlokowana jest 19. jednostka wojsk rakietowych (Tabriz – Zulfikar) z rakietami ZEZAL-2 oraz JNHAZET-6. Wg danych posiadanych w Ankarze wynika, że łącznie na wyposażeniu Iranu może znajdować się ok. 1600 rakiet. Ich wykorzystanie do przenoszenia ładunków BMR jest wielce prawdopodobne. Oceny sztabowców tureckich wskazują, że ich kraj objęty jest trzema pasami zasięgu rakiet: I. linia Samsun-Sivas-Gaziantep (tj. południowo-wschodnia część Turcji ok. 30 % powierzchni) jest w zasięgu SHAHAB-2 II. linia do Ankary (ponad 50% powierzchni Turcji) jest w zasięgu zmodernizowanych SHAHAB-3 III. cała Turcja do wybrzeża M. Egejskiego będzie w zasięgu rakiet na paliwo stałe ASURA. " Odpowiedz Link Zgłoś
axx61 Re: Fotka 07.04.06, 15:24 Fotka Ci sie nie otwiera bo zaczal sie shabbas jak sam widzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Fotka 07.04.06, 16:12 Ale u mnie nic się nie zaczęło i też się nie otwiera!:( -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mosze_zblisko_daleka Teraz juz mam rechabilitacje...po 2000 lat 07.04.06, 16:16 Odkryto Ewangelię Judasza Katarzyna Wiśniewska, Marcin Gadziński, Waszyngton 07-04-2006, ostatnia aktualizacja 07-04-2006 09:00 Judasz nie zdradził Jezusa, lecz działał na jego życzenie w ramach planu zbawienia - takie rewelacje przynosi tzw. Ewangelia Judasza, którą wczoraj poznał świat. Egipski manuskrypt przewraca do góry nogami prawdy zawarte w kanonicznych ewangeliach Wczoraj w Waszyngtonie towarzystwo National Geographic przedstawiło sensacyjny rękopis, który ma być relacją Judasza z ostatnich dni życia Jezusa Chrystusa. Ewangelia, którą napisali po koptyjsku najpewniej członkowie gnostyckiej sekty kainitów z II w., rzuca zupełnie inne światło na zdradę Judasza, jednego z 12 uczniów Jezusa. Przesłanie może szokować - bo oto Judasz nie jest zdrajcą, lecz bohaterem wybranym przez Jezusa. Chrystus mówi: "Przewyższysz ich [apostołów] wszystkich. Ale, Judaszu, musisz poświęcić ciało, które mnie okrywa". Judasz wydaje Chrystusa na śmierć na jego wyraźne życzenie. Inaczej Jezus nie zbawiłby świata! Czterej ewangeliści zgodnie potępiali Judasza. Dopuścił się zdrady, wydając Chrystusa w ręce Sanhedrynu (władz żydowskich) za 30 srebrników. Potem, nie mogąc znieść wyrzutów sumienia, popełnił samobójstwo. "Lepiej byłoby dla tego człowieka, żeby się nie narodził" - czytamy u św. Mateusza. Wersja przypisywana Judaszowi krążyła wśród chrześcijan w pierwszych wiekach, dopóki na soborze nicejskim w 325 r. Ewangelia Judasza nie została zakazana. Ślad po niej zaginął na wieki. Papirusowy manuskrypt odkryto w połowie lat 70. XX wieku, lecz dopiero 30 lat później, na Kongresie Koptyjskim w Paryżu, dowiedzieli się o nim naukowcy. - W związku z cichą umową między Jezusem a Judaszem nie możemy właściwie mówić o zdradzie - relacjonuje ks. Rodolphe Kasser, nadzorujący tłumaczenia ewangelii. Judasz nie był zdrajcą. Jezus go wyznaczył Ewangelia Judasza, nigdy dotąd nie pokazany publicznie papirus z początków chrześcijaństwa, przedstawia radykalnie inną wersję relacji Judasza z Jezusem od tej znanej z Nowego Testamentu. Czy rzeczywiście był on zdrajcą? Wedle autorów Ewangelii Judasz nie tylko nie odwrócił się od swojego mistrza, ale był wysłannikiem Boga, który przyczynił się do zbawienia ludzkości. W kluczowym fragmencie Jezus mówi do Judasza: "Przewyższysz ich (apostołów) wszystkich. Ale, Judaszu, musisz poświęcić ciało, które mnie okrywa". Przyczyniając się do śmierci Chrystusa, Judasz przyczynia się do uwolnienia jego prawdziwej, boskiej natury. Wedle apokryfu Judasz będzie pogardzany przez apostołów, ale zostanie w ostateczności postawiony ponad nimi: "Będziesz przeklęty przez pokolenia, ale przyjdziesz, żeby nad nimi panować", obiecuje mu Jezus. W wersji Judasza Chrystus kilkakrotnie podkreśla nadzwyczajny status apostoła: "Wystąp przed wszystkich, a opowiem ci o tajemnicach królestwa. Możliwe jest, żebyś je osiągnął, chociaż wiele wycierpisz". Indiana Jones IV Dzieje powstałej między 130 a 170 r. Ewangelii Judasza przypominają fabułę "Indiany Jonesa". Ponad 30 lat temu na egipskiej pustyni miejscowi wieśniacy odnaleźli kilkadziesiąt kart ukrytych w skórzanej oprawie. Przez następnych kilkanaście lat papirus wędrował z rąk do rąk. Był kradziony i sprzedawany. Przechowywany w kamiennym pojemniku i w lodówce pewnego handlarza w nowojorskim Bronksie. Nikt do końca nie zdawał sobie sprawy z tego, co zawiera. Apokryf spisany jest po koptyjsku (język egipskich chrześcijan). Handlarze antyków od dawna próbowali sprzedać go naukowcom, ci jednak powątpiewali w jego autentyczność. W końcu na kupno zdecydowała się szwajcarska fundacja Maecenas prowadząca badania archeologiczne. Przygotowała przekład na angielski, francuski i niemiecki - książki ukażą się w okolicach Wielkanocy. Sam manuskrypt jest poważnie zniszczony, brakuje około 70 proc. tekstu. Po renowacji zostanie zwrócony do muzeum w Egipcie. Jego wiarygodność (mimo burzliwej wędrówki) nie pozostawia wątpliwości. - Pismo jest oryginalnym dziełem pierwszych chrześcijan, ich autentyczność potwierdziły wnikliwe badania papirusu, atramentu i użytego języka przeprowadzone przez specjalistów ze Szwajcarii, USA i Kanady na zlecenie National Geographic. Nikt nie wątpi, że dokument jest oryginalny. Spór dotyczy tego, czy przedstawia prawdziwą wersję historii "trzynastego apostoła". Apokryfów jest wiele Na I Soborze nicejskim, w 325 r. ostatecznie ustalono, że kanonicznymi, czyli objawionymi, ewangeliami są cztery: Mateusza, Marka, Jana i Łukasza. Ewangelia Judasza podzieliła los 30 pozostałych i została uznana za fałszerstwo. Od tej pory tekst uważany jest przez Kościół za apokryf, tzn. na poły fikcyjną opowieść. A autorów - gnostyków - potępiono. Wśród innych apokryfów jest np. ewangelia według Tomasza Izraelczyka, w której opisano dzieciństwo Jezusa. Wynika z niej, że czynił on cuda już jako młody chłopak, i to w najmniej stosownym momencie, np. uśmiercając kolegę, który śmiał go obrazić. Równie kontrowersyjna jak judaszowa jest ewangelia Piłata, wedle której Piłat nie dość, że nie skazał Jezusa na śmierć, to jeszcze publicznie ogłosił: "Ten człowiek zaprawdę jest Synem Bożym". Za wyklętą Kościół uznał też Ewangelię Filipa, na podstawie której Dan Brown napisał swój "Kod Leonarda da Vinci". Według niej Jezus kochał Marię Magdalenę bardziej niż apostołów i "częstokroć całował ją w usta". Kościół spiera się o Judasza O istnieniu Ewangelii Judasza pisał już w II w. pierwszy biskup Lyonu - św. Ireneusz - w dziele "Przeciwko herezjom". Uznał, że to fałszywe świadectwo. Jan Paweł II twierdził, że najlepszym stanowiskiem w kwestii zbawienia Judasza jest "milczenie Kościoła". W książce "Przekroczyć próg nadziei" wyrażał przekonanie, że słowa Jezusa o Judaszu - "Lepiej dla tego człowieka, żeby się nie narodził" - nie muszą wcale oznaczać wiecznego potępienia. Gdy parę miesięcy temu pojawiały się pierwsze informacje o odnalezieniu Ewangelii Judasza, manuskrypt stał się przedmiotem gorących dyskusji. Jedni nazywali go jedynie "ciekawym przyczynkiem do dziejów chrześcijaństwa", inni "największym odkryciem archeologicznym ostatnich 200 lat". Kilka gazet obwieściło nawet, że papież Benedykt XVI zamierza rehabilitować Judasza. Kościół co prawda nigdy oficjalnie go nie potępił, ale wielokrotnie mówił o nim bardzo surowo. - Było wiele sekt i każda pisała swoją ewangelię - skwitował te sensacje angielski arcybiskup Jeffrey Driver. Były jednak i mocniejsze głosy. - Rehabilitacja Judasza rozwiązałaby problem braku miłosierdzia ze strony Jezusa wobec jednego z apostołów - uznał we włoskiej "La Stampie" watykanista Vittorio Messori. Atmosferę podgrzał tygodnik "Times". Twierdził, że ks. Walter Brandmueller, przewodniczący Papieskiego Komitetu Nauk Historycznych, zapowiedział gruntowne przebadanie sprawy Judasza. Watykan wydał dementi. - Doniesienia są bezpodstawne - zapewniał także sam ks. Brandmueller. Dodał jednak, że tłumaczenia manuskryptów będą interesujące z historycznego punktu widzenia i nie można "wydawać sądów z góry". Wielu teologów i księży obawia się, że Ewangelia Judasza może przedstawić fałszywy obraz życia Jezusa i zachwiać prawdami wiary chrześcijańskiej. Ale Judasz ma swoich obrońców: - Jeśli Chrystus umarł za wszystkich, to czy jest możliwe, aby i Judasz był odkupiony przez Mistrza, którego zdradził? - zastanawiał się na łamach "Timesa" ks. Allen Morris, angielski teolog. Sugeruje, że rehabilitacja apostoła byłaby także milowym krokiem w poprawie stosunków chrześcijańsko-żydowskich. "Gazeta" razem z National Geographic Polska ma wyłączne prawa w Polsce do tekstu Ewangelii Judasza. Trwają żmudne prace nad polskim tłumaczeniem. Pełen tekst opublikujemy we wtorek 18 kwietnia Katarzyna Wiśniewska, Marcin Gadziński, Waszyngton --------- Odpowiedz Link Zgłoś