Dodaj do ulubionych

P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ???

12.07.06, 17:37
Ciekawi mnie czy silnik PegasusXX nadawał by się do napędu samolotu
myśliwskiego ,oczywiście mam na myśli P50 dodatkowe 80-100 KM mogły by
sprawić ze samolot ten by osiągnął zamierzone 500km/h, jako ze silnik ten juz
sprawdzony w ŁOSIU nie sprawił by kłopotów przy prototypie co ograniczyło by
czas na próby i dopracowania maszyna ta mogła by wejść do służby pod koniec
1938r .Na dodatek odpadała by potrzeba zakupu licencji na nowy silnik
(Merkury8)i mając trzy podstawowe samoloty z tym samym silnikiem (Łoś ,
Sum,Jastrząb)znacznie by ograniczono koszty logistyki i obsługi.
Co ciekawe inż.August Zdaniewski do projektu swojego myśliwca PWS Z-18 SĘP II
przewidział właśnie ten silnik i mimo niezbyt nowoczesnej sylwetki samolot
ten miał według obliczeń osiągać 460km\h.Sum natomiast osiągnął ok 430km/h
ale był to samolot liniowy znacznie cięższy i ze stałym podwoziem , więc
istniała realna szansa by P50 osiągnął zamierzone parametry lotu.Ciekawe
dlaczego nie skorzystano z tej możliwości a skierowano się w ślepą uliczkę
wiedząc i to w praktyce (P24 Z silnikami ponad 900KM)ze przyszłość samolotów
myśliwskich leży w silnikach dużej mocy?
Obserwuj wątek
    • marek_boa Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 12.07.06, 21:02
      Znaczy się chodzi Ci o PZL P-24 produkowane w kraju na eksport czy wersje
      licencyjne z Turcji i Rumunii?Czy ewentualnie prototypy?:
      >Prototypy/projekty:
      -PZL P-24/III - silnik Gnome Rhone 14Kfs - 900KM (1934r) inna nazwa Super P bis
      lub Super P-24bis
      -PZL P-24H - silnik Gnome Rhone 14 N 21 - 1050KM (1939r)-1 wersja uzbrojona w 2
      d.20mm+2km 7,69mm/2 wersja uzbrojona tylko w 2 d.20mm
      -PZL P-24K - silnik Gnome Rhone 14 N 21 - 1050KM (1939r)- wersja uzbrojona w 4
      d.20mm
      -PZL P-24L - silnik Gnome Rhone 14 N 21 - 1050KM (1940r)-wersja myśliwsko-
      bombowa
      >Wersje eksportowe produkowane w kraju:
      -PZL P-24E - silnik IAR/Gnome Rhone 14 K IIc 32 - 950KM (1936r)
      -PZL P-24F - silnik Gnome Rhone 14 N 07 - 970KM - (1936r.)
      -PZL P-24G - silnik Gnome Rhone 14 N 07 - 970KM - (1937r.)
      >wersje licencyjne:
      - Tureckie:
      -PZL P-24 F/G - silnik Pratt & Whitnej Twin Wasp - ? - (po 1940r.)
      - Rumuńskie:
      -PZL P-24E - silnik IAR 14KIIc32 - 900KM - (1937r.)
      -PZL P-24F/G - silnik IAR 14 KMc36 - 940KM - (1938r.)
      Co do inż.Zdaniewskiego to nie tylko Z-18 Sęp II miał mieć mocniejszy silnik!
      ~Bardzo ciekawymi konstrukcjami były projekty samolotów myśliwskich Z-36
      (jednomiejscowy) z silnikiem Gnome Rhone 14 N 50/51 o mocy 1400KM(prędkość
      zakładana - 600km/h),Z-37 (dwumiejscowy) z silnikiem Gnome Rhone 14 R o mocy
      1220/1300KM(prędkość zakładana - 570km/h) i szkolno-myśliwski Z-49 z silnikiem
      PZL Pegasus XX o mocy 918KM (prędkość zakładana - 470km/h!
      Wracając do meritum Twojego postu(unifikacja silników) było to chyba jednak
      mało wykonalne a to z powodu tego,że każdy z tych samolotów konstruował inny
      zespół(PZL-37 Łoś - inż.Jerzy Dąbrowski/PZL-46 Sum - inż.Stanisław Prauss/PZL-
      P-50 Jastrząb - inż.W.Jakimiuk) i w praktycznie innym czasie! Gdyby WSZYSTKIE
      te samoloty znalazły się w produkcji seryjnej to MOŻE przy dokonywaniu
      modyfikacji eksploatacyjnej pomyślano by o wprowadzeniu wspólnego silnika! Ale
      to wróżenie z fusów!)
      -Pozdrawiam!
      • jopekpl Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 12.07.06, 21:50
        Panie kolego napisałem ponad 900KM by uniknąć dłuszej pisaniny(ach to lenistwo).
        co do konstrukcji pana Zdaniewskiego to racja ,ale mnie interesuje bardziej
        jego koncepcja użycia silnika Pegaz 20 w konstrukcjii samolotu myśliwskiego i
        to po tym jak silnik ten został wybrany do napędu Łosi (wspomniana unifikacja)
        Prawda ze samoloty te były konstruowane przez innych ludzi ,ale robili to pod
        wytyczne zamawiającego .I gdyby zamwiający zażyczył sobie by samoloty były
        robione właśnie z jednym typem silnika to tak by było.Z resztą SUM posiadał
        właśnie silnik Pegaz 20 taki sam jak w Łosiu więc taka mała unifikacja miała
        miejsce.
    • speedy13 Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 12.07.06, 21:09
      Hej
      Ja tylko w kwestii formalnej:

      > Sum natomiast osiągnął ok 430km/h

      O ile wiem największa prędkość jaką osiągnął w czasie prób prototyp Suma to 396
      km/h (na wys. 3400 m). Prędkość 425 km/h występuje zaś w materiałach
      reklamowych PZL.

      Samolot podobnej wielkości co Sum, brytyjski Fairey Battle rozwijał 414 km/h
      (6100 m). A był aerodynamicznie "czystszy" od Suma, miał chowane podwozie i
      rzędowy silnik (mniejszy opór czołowy) i w dodatku ten silnik był mocniejszy
      (1030 KM). Nie wydaje mi się zeby Sum mógł być od niego szybszy.
      Jako ciekawostkę dodam że proponowany na eksport Sum z silnikiem GR o takiej
      samej mocy (1050 KM) miał wg PZL rozwijać ... 470 km/h :)
      • marek_boa Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 12.07.06, 22:06
        Znaczy się jeśli chodzi o PZL-46A Sum z silnikiem PZL Bristol Pegasus XX o mocy
        918KM to według książki pt."Polskie samoloty wojskowe 1918-1939" napisanej
        przez p. A.Morgałę rozwijał on prędkość 425 km/h na wysokości
        3600m,prędkość "przy ziemi" to 350 km/h! PZL-46B Sum (wersja eksportowa do
        Bułgarii) z silnikiem Gnome Rhone 14 N 21 o mocy 1030KM rozwijał prędkość
        470km/h na wysokości 4700m i "przy ziemi" to 370km/h!Projektowana przez
        inż.Praussa wersja rozwojowa samolotu PZL-46 Sum czyli PZL - Łosoś miała być
        napędzana silnikiem rzędowym Hispano-Suiza 12Z o mocy 1400KM! Jako ciekawostkę
        dotyczącą samolotu PZL-46 Sum można uznać konstrukcj ramy silnikowej
        pozwalającej zamontować dowolny silnik gwiazdowy o mocy 900-1200 KM! Jeśli
        chodzi o samolot Fairey Battle Mk.I zakupione przez Polskę to napędzane były
        silnikiem Rolls Royce Merlin II o mocy 1030KM i rozwijały prędkość 414km/h na
        wysokości 4575m! Po za tym Battle był samolotem troszki większym jednak od
        Suma,fakt ,że o zbliżonych osiagach ale za to dużo słabiej uzbrojony!
        PZL-46A Sum PZL-46B Sum Fairey Battle Mk.I
        Roz.- 14,60m 14,60m 16,45m
        Dług.-10,50m 10,50m 15,89m
        Pow.noś.-27,00m2 27,00m2 39,2m2
        Cięż.włas.-1995kg 2050kg 3040kg
        Cięź.użyt.-1555kg 1500kg 1860kg
        Cięż.w lot.-3550kg 3550kg 4900kg
        Pułap -7700m 8600m 7620m
        Zasięg-1300km 1100km 1000-1600km
        Obciąż.pow.noś.-130kG/m2 130kG/m2 125kG/m2
        Obciąż.mocy - 3,84kG/KM 3,45kG/KM 4,76kG/KM
        Uzbrojenie:
        -PZL-46A/B Sum - 6km FK wz.36 kal.7,69mm,600 kg bomb
        -Fairey Battle Mk.I - 1km Browning 0,303 kal.7,69mm,1 km Vickers wz.K
        kal.7,69mm,650 kg bomb!
        No i będzie tego!:)
        -Pozdrawiam!
      • jopekpl Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 12.07.06, 22:10

        > Jako ciekawostkę dodam że proponowany na eksport Sum z silnikiem GR o takiej
        > samej mocy (1050 KM) miał wg PZL rozwijać ... 470 km/h :)
        CIEKAWE dodanie 110 KM miało zwiększyć prędkość według danych przytoczonych
        przez ciebie az o 72km/h??
        • speedy13 Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 13.07.06, 08:48
          > CIEKAWE dodanie 110 KM miało zwiększyć prędkość według danych przytoczonych
          > przez ciebie az o 72km/h??

          No właśnie się z nich nabijam, nie wiem czy zauważyłeś. Może ci poczucie humoru
          wyparowało w tym upale...?

          A do przedmówcy:
          Przedstawione porównanie Suma z Battle nie jest do końca uczciwe, jeśli chodzi
          o masy: 3550 kg to jest masa startowa prototypu Suma w konfiguracji gładkiej, z
          uzbrojeniem, bombami itp. miał być cięższy, o ile pamiętam 4680 kg albo coś w
          tych okolicach - gdzieś 4,5 t w kazdym razie. 4900 kg to maksymalna masa
          startowa Battle, normalna była w granicach 4,5 t.
          Podane przez Morgałę osiągi to właśnie dane ofertowe PZL. Sum z silnikiem GR o
          ile wiem w ogóle nie został nigdy zbudowany.
          Powtarzam, wydaje mi się niezwykle mało prawdopodobne by z dwóch samolotów o
          zbliżonej wielkości samolot z silnikiem gwiazdowym o mniejszej mocy i stałym
          podwoziem był szybszy od samolotu z silnikiem rzędowym o większej mocy i z
          chowanym podwoziem.
          • jopekpl Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 13.07.06, 09:38

            > Powtarzam, wydaje mi się niezwykle mało prawdopodobne by z dwóch samolotów o
            > zbliżonej wielkości samolot z silnikiem gwiazdowym o mniejszej mocy i stałym
            > podwoziem był szybszy od samolotu z silnikiem rzędowym o większej mocy i z
            > chowanym podwoziem.

            Tak trochę uproszczasz sprawę ,nie bierzez pod uwagę budowy płatowca .O
            osiągach Łosia i Suma DECYDOWAŁ w duzej mierze rewelacyjny profil płata
            (laminarny) stawiający bardzo mały opór .Taki sam płat zadecydował o sukcesie
            Amerykańskiego myśliwca P51 Mustang .Co do porównań TO He 111 tez miał rzędowe
            silniki o większej mocy i podobny wygląd do Łosia , a jednak Łoś miał lepsze
            osiągi.
            Na dodatek podajes masy czałkowite z pełnym obciazeniem ,a z takim to i batlle
            nie poleci pełną prędkością.
            • speedy13 Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 13.07.06, 12:29
              Hej
              > Tak trochę uproszczasz sprawę ,nie bierzez pod uwagę budowy płatowca .O
              > osiągach Łosia i Suma DECYDOWAŁ w duzej mierze rewelacyjny profil płata
              > (laminarny) stawiający bardzo mały opór
              Wiem że upraszczam, z konieczności takie porównania mają w ogóle uproszczony
              charakter. Laminarny płat daje większą siłę nośną przy tym samym oporze (albo
              mniejszy opór przy tej samej sile nośnej). Wydaje mi się że ten przyrost siły
              nośnej został w Sumie "skonsumowany", w porównaniu z Battle Sum miał większy
              udzwig max. bomb, a także jedno dosyć ciężkie urządzenie na pokładzie,
              podkadłubową wysuwaną gondolę dla bombardiera. Uważam że można go od biedy
              porównywać z Battle, który co prawda nie miał laminarnego płata ale za to nieco
              większy i większą powierzchnię nośną.
              Może faktycznie to nie jest doskonały model zjawiska, siądę w wolnej chwili i
              pozastanawiam się nad innymi 1-silnikowymi bombowcami.

              > Co do porównań TO He 111 tez miał rzędowe
              > silniki o większej mocy i podobny wygląd do Łosia , a jednak Łoś miał lepsze
              > osiągi.

              He-111 był cięższy od Łosia o dobre 20% co najmniej. Miał też o wiele szerszy
              kadłub (opory!), a ta moc silników była zdaje się tylko nieznacznie większa?
              Musiałbym sprawdzić a nie mam jak w tej chwili (w pracy jestem).
              Niemniej "szerokokadłubowy" He-111 z 1939 niewiele ustępował Łosiowi prędkością
              (400 km/h wobec 412 w Łosiu), innych danych nie pamiętam ale też były
              porównywalne zdaje się. Stary, "wąskokadłubowy" He-111 był od Łosia szybszy
              (tylko oczywiście kosztem mniejszego udźwigu), 440 km/h o ile pamiętam.

              > Na dodatek podajes masy czałkowite z pełnym obciazeniem ,a z takim to i
              batlle
              > nie poleci pełną prędkością

              No tak, ale rzadko spotyka się dokładne informacje na temat tego w jakiej
              konfiguracji były osiągi mierzone (zwłaszcza dla starszych maszyn). Wziąłem
              masę max. jako pewien taki wskaźnik tylko. To jest dosyć dobry parametr do
              analiz, bo zwykle nie był zafałszowany zbytnio, przy prędkości można np.
              zaszachrować wysokością npn albo warunkami meteo a przy ważeniu mniej :) no i
              samoloty podobnej klasy, z podobnego okresu, o podobnej masie można porównywać
              w miarę bezpiecznie.
            • aso62 Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 18.07.06, 08:52
              jopekpl napisał:

              > O osiągach Łosia i Suma DECYDOWAŁ w duzej mierze rewelacyjny profil płata
              > (laminarny) stawiający bardzo mały opór.

              Ani Łoś ani Sum nie miały laminarnego profilu płata. Profile laminarne dopiero
              zaczęto BADAĆ w USA w 1938/39.

              > Taki sam płat zadecydował o sukcesie Amerykańskiego myśliwca P51 Mustang.

              Teraz sam upraszczasz.
              • cie778 Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 18.07.06, 13:41
                aso62 napisał:

                > > O osiągach Łosia i Suma DECYDOWAŁ w duzej mierze rewelacyjny profil płata
                > > (laminarny) stawiający bardzo mały opór.
                >
                > Ani Łoś ani Sum nie miały laminarnego profilu płata.

                Miały ;-) (tzn. Łoś na pewno, a co do Suma, to nie pamiętam),


                > Profile laminarne dopiero zaczęto BADAĆ w USA w 1938/39.

                Bo te nasze to był efekt cudownego natchnienia :-D
                A na poważnie i w skrócie:
                Dąbrowski konstruując Łosia zaplanował zastosowanie znanego sobie, zupełnie
                normalnego profilu, jednego z opracowanych w IA PW. Ale potem zaczęły się
                schody. Samolot miał być czysty aerodynamicznie więc kadłub wyszedł bardzo
                ciasny - absolutnie nie mieściła się w nim komora bombowa. Trzeba było wepchnąć
                bomby w skrzydła, przynajmniej te mniejsze. Polska używała w tym czasie bomb w
                stylu "I wojennym" - długich i wysmukłych. (nowe "pękate", lepiej się mieszczące
                w wszelakich komorach były dopiero w planach). Bomby używane w Polsce nie
                mieściły się nijak w obrysie profilu, więc Dąbrowski zaczął kombinować i
                przesunął max. grubość do bodaj 40 paru procent cięciwy. I zupełnym przypadkiem
                stworzył profil laminarny.
                :-D

                jasiol

                P.S. Powyższe pisałem z pamięci i mogłem się gdzieś w szczegółach pomylić więc
                proszę nie bić.
                • aso62 Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 18.07.06, 14:36
                  cie778 napisał:

                  > aso62 napisał:
                  >
                  > > > O osiągach Łosia i Suma DECYDOWAŁ w duzej mierze rewelacyjny profil
                  > płata
                  > > > (laminarny) stawiający bardzo mały opór.
                  > >
                  > > Ani Łoś ani Sum nie miały laminarnego profilu płata.
                  >
                  > Miały ;-) (tzn. Łoś na pewno, a co do Suma, to nie pamiętam),
                  >
                  >
                  > > Profile laminarne dopiero zaczęto BADAĆ w USA w 1938/39.
                  >
                  > Bo te nasze to był efekt cudownego natchnienia :-D
                  > A na poważnie i w skrócie:
                  > Dąbrowski konstruując Łosia zaplanował zastosowanie znanego sobie, zupełnie
                  > normalnego profilu, jednego z opracowanych w IA PW. Ale potem zaczęły się
                  > schody. Samolot miał być czysty aerodynamicznie więc kadłub wyszedł bardzo
                  > ciasny - absolutnie nie mieściła się w nim komora bombowa. Trzeba było
                  wepchnąć
                  > bomby w skrzydła, przynajmniej te mniejsze. Polska używała w tym czasie bomb w
                  > stylu "I wojennym" - długich i wysmukłych. (nowe "pękate", lepiej się
                  mieszcząc
                  > e
                  > w wszelakich komorach były dopiero w planach). Bomby używane w Polsce nie
                  > mieściły się nijak w obrysie profilu, więc Dąbrowski zaczął kombinować i
                  > przesunął max. grubość do bodaj 40 paru procent cięciwy. I zupełnym
                  przypadkiem
                  > stworzył profil laminarny.
                  > :-D
                  >
                  > jasiol
                  >
                  > P.S. Powyższe pisałem z pamięci i mogłem się gdzieś w szczegółach pomylić więc
                  > proszę nie bić.

                  To, że Dąbrowskiemu wyszedł profil "prawie laminarny" to ja wiem. Niestety,
                  to "prawie" robi różnicę. Nazywanie tego profilu laminarnym jest naciąganiem
                  faktów.

                  Druga sprawa, samo zastosowanie profilu laminarnego nie wystarczy żeby uzyskać
                  opływ laminarny. Potrzebna jest jeszcze odpowiednia gładź powierzchni.
                  Wystarczy rzucić okiem na zbliżenia płata Łosia, zobaczyć te wystające łebki
                  nitów i już wiadomo, że o żadnym opływie laminarnym tam nie mogło być mowy.
              • jopekpl Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 19.07.06, 01:17
                aso62 napisał:

                > jopekpl napisał:
                >
                > > O osiągach Łosia i Suma DECYDOWAŁ w duzej mierze rewelacyjny profil płata
                >
                > > (laminarny) stawiający bardzo mały opór.
                >
                > Ani Łoś ani Sum nie miały laminarnego profilu płata. Profile laminarne
                dopiero
                > zaczęto BADAĆ w USA w 1938/39.


                STARY TERAZ to dosrałeś, faktycznie argument nie do zbicia!!!ze ja stary chłop
                uwierzyłem w bajki J.B Cynka a w nie OCZYWISTĄ PRAWDĘ którą nawet małe dziecko
                zna ,ze jeżeli Amerykanie czegoś nie wymyślili to za żadną cholerę to nie może
                istnieć wcześniej w innym kraju,a w szczególności takim jak Polska.
                Swoją drogą w swoim juz nie krótkim życiu słyszałem o profilu laminarnym,i
                nie tylko,ale za to nic nie słyszałem o opływie laminarnym.
                Ciekawostką jest ze J.B.Cynk twierdzi ze profil JD 12/37(IAW 743)był PIERWSZYM
                w Polsce profilem laminarnym.Zaznaczenie ze to pierwszy w naszym kraju taki
                profil,a nie np.na świecie sugeruje ze w innych krajach takie profile JUZ
                istniały!!!i to na długo przed podaną przez ciebie datą pracy nad nim w USA.
                To ze coś się udało opracować przez przypadek to żadna ujma dla nikogo ,bardzo
                wiele wynalazków powstało właśnie dzięki przypadkowi.









                >
                > Teraz sam upraszczasz.
                • aso62 Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 19.07.06, 09:42
                  jopekpl napisał:

                  > STARY TERAZ to dosrałeś, faktycznie argument nie do zbicia!!!ze ja stary
                  > chłop uwierzyłem w bajki J.B Cynka a w nie OCZYWISTĄ PRAWDĘ którą nawet małe
                  > dziecko zna ,ze jeżeli Amerykanie czegoś nie wymyślili to za żadną cholerę to
                  > nie może istnieć wcześniej w innym kraju,a w szczególności takim jak Polska.

                  Ja nie napisałem, że Amerykanie WYMYŚLILI teorię opływu laminarnego, napisałem,
                  że jako pierwsi podjęli systematyczne BADANIA tego zjawiska (w kontekście
                  zastosowań lotniczych) i, w konsekwencji, jako pierwsi zastosowali proflie
                  laminarne w samolotach seryjnych.

                  > Swoją drogą w swoim juz nie krótkim życiu słyszałem o profilu laminarnym,i
                  > nie tylko,ale za to nic nie słyszałem o opływie laminarnym.

                  Co tylko świadczy, że twoja wiedza na ten temat jest bardzo powierzchowna.

                  > Ciekawostką jest ze J.B.Cynk twierdzi ze profil JD 12/37(IAW 743)był
                  > PIERWSZYM w Polsce profilem laminarnym.

                  Cynk się myli. Nie pierwszy raz zresztą. IAW743 wykazuje szereg podobieństw
                  (zarówno co do kształtu jak i właściwości) do profili laminarnych ale istnieje
                  też wiele różnic które nie pozwalają tak go zaklasyfikować. Łyżworolki też są
                  bardzo podobne do łyżew ale nie są tym samym.

                  > Zaznaczenie ze to pierwszy w naszym kraju taki profil,a nie np.na świecie
                  > sugeruje ze w innych krajach takie profile JUZ istniały!!!i to na długo przed
                  > podaną przez ciebie datą pracy nad nim w USA.

                  Wywód godny Sherlock'a Holmes'a ale pozwól, że zadam jedno proste pytanie - w
                  jakim samolocie miano taki płat zastosować? Spitfire? Me-109? MS406?

                  > To ze coś się udało opracować przez przypadek to żadna ujma dla
                  > nikogo ,bardzo wiele wynalazków powstało właśnie dzięki przypadkowi.

                  Ja nie próbuję deprecjonować osiagnięcia Dąbrowskiego. Wręcz przeciwnie.
                  Wyolbrzymianie czyichś zasług, wbrew oczywistym faktom, koniec końców prowadzi
                  do ośmieszenia tej osoby i jej prawdziwych osiągnięć. Wystarczy sobie
                  przypomnieć jak w czasach ZSRR przypisywano Rosjanom całą masę wynalazków które
                  mieli rzekomo wymyśleć na długo przed "burżujami". Wizerunkowi
                  rosyjskiej/sowieckiej nauki i myśli technicznej to nie pomogło.
                  • jopekpl Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 21.07.06, 08:47
                    aso62 napisał:

                    > Ja nie napisałem, że Amerykanie WYMYŚLILI teorię opływu laminarnego,
                    napisałem,
                    >
                    > że jako pierwsi podjęli systematyczne BADANIA tego zjawiska (w kontekście
                    > zastosowań lotniczych) i, w konsekwencji, jako pierwsi zastosowali proflie
                    > laminarne w samolotach seryjnych.

                    Jeżeli ok setki samolotów (Łoś)to nie są samoloty seryjne to fakt amerykańce
                    byli pierwsi. Niestety kolego Polacy przebadali profil dąbrowskiego
                    wszechstronnie i wcześniej zastosowali go w samolocie seryjnym, pozatym prawie
                    każdy następny projekt miał posiadać skrzydło o profilu laminarnym trochę
                    wcześniej niż amerykańskie konstrukcje.



                    >
                    > Co tylko świadczy, że twoja wiedza na ten temat jest bardzo powierzchowna.

                    Ale bardzo chętnie się dokształcam ,może wiec kolega mi poda definicję opływu
                    laminarnego,ze stosowna biografią???


                    >
                    > Cynk się myli. Nie pierwszy raz zresztą. IAW743 wykazuje szereg podobieństw
                    > (zarówno co do kształtu jak i właściwości) do profili laminarnych ale
                    istnieje
                    > też wiele różnic które nie pozwalają tak go zaklasyfikować.

                    Największą różnicą pewnie jest to ze nie jest mede in USA .Kto według ciebie
                    się jeszcze myli??? Morgała który tez taką tezę stawia czy, tez każdy inny
                    wiążący Dąbrowskiego i ŁOŚA z płatem laminarnym.
                    A swoją drogą NIKOMU nieznany aso62 zarzuca pomyłkę znanemu publicyście
                    J.B.Cynkowi ot tak bez niczego, może tak jakoś uwiarygodnisz swoje słowa??? np
                    podaż definicję profilu laminarnego i wykażesz miejsca w których ta definicja
                    nie pasuje do profilu IAW743.Narazie to ja zostanę przy słowie znanego
                    publicysty ,a nie przy słowie aso62
                    .
                    >
                    > Wywód godny Sherlock'a Holmes'a ale pozwól, że zadam jedno proste pytanie - w
                    > jakim samolocie miano taki płat zastosować? Spitfire? Me-109? MS406?
                    Tylko te trzy typy maszyn znasz?? Nie zgłębiałem tego tematu ale coś mi się
                    wydaje ze do 1939r powstało parę setek typów maszy
                    >
                    > Ja nie próbuję deprecjonować osiagnięcia Dąbrowskiego.
                    i słusznie
                    • aso62 Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 21.07.06, 16:31
                      jopekpl napisał:

                      > Jeżeli ok setki samolotów (Łoś)to nie są samoloty seryjne to fakt amerykańce
                      > byli pierwsi.

                      Przecież nie dyskutujemy o tym czy Łoś był samolotem seryjnym czy nie.

                      > Niestety kolego Polacy przebadali profil dąbrowskiego wszechstronnie

                      No właśnie - przebadali profil a nie samo zjawisko, a to duża różnica.
                      Upraszczając:

                      1. dostali z PZL nowy profil do zbadania
                      2. przedmuchali go w tunelu i ustalili jego charakterystyki
                      3. porównawszy wyniki z cechami płatów 'klasycznych' stwierdzili, że uzyskali
                      znaczną redukcję oporów oraz wrażliwości tych oporów na zmianę kąta natarcia

                      I tyle. Najważniejsze, że nie zbadali DLACZEGO ten profil ma takie
                      charakterystyki. Ponieważ ogólna teoria była znana, metodą eliminacji mogli się
                      domyślać, że wynika to z większej "laminarności" tego profilu. Ale nie byli w
                      stanie tego pozytywnie potwierdzić ani skwantyfikować bo w 1935 czy 36 ani w
                      Polsce ani nigdzie w świecie nie istniał tunel aerodynamiczny który by
                      umożliwiał takie badania.

                      Pierwszy taki tunel zbudowano w 1938, możesz się domyślić gdzie. I wtedy
                      dopiero zaczęto metodyczne badania nad kwestią opływu laminarnego oraz
                      profilami zapewniającymi większy zakres jego występowania. Czyli to nie było
                      tak, że ktoś wysyłał do NACA wymyślony przez siebie profil a NACA go badała i
                      etykietkowała "laminarny" albo "klasyczny". NACA sama zaczęła wymyślać profile
                      maksymalizujące laminarność opływu. Wyniki prac w postaci serii standardowych
                      profili laminarnych oraz ich charakterystyk udostępniono firmom do
                      wykorzystania w projektowanych samolotach.

                      I tu dochodzimy do sedna sprawy - kiedy nasi się zorientowali, że mają taki
                      rewelacyjny profil natychmiast go głeboko utajnili. Utajnili nie tylko
                      konkretne charakterystki ale też to, że uzyskano ich skokową a nie "ewolucyjną"
                      poprawę. Więc kiedy Łosia zaczęto demonstrować publicznie to owszem, wszyscy
                      podkreślali jego ogólną 'czystość' aerodynamiczną ale nikt nie kojarzył Łosia z
                      jakimiś rewelacjami w tym zakresie. Pojęcie "profil laminarny" jeszcze wówczas
                      nie funkcjonowało w świadomości. Zaczęło funkcjonować parę lat później w
                      rezultacie prac Amerykanów i to ich opracowania zaczęły wyznaczać standard
                      rozumienia tego pojęcia.

                      > Ale bardzo chętnie się dokształcam ,może wiec kolega mi poda definicję opływu
                      > laminarnego,ze stosowna biografią???

                      Ok, w uproszczeniu:

                      termin ten oznacza pewien rodzaj, typ, sposób opływu ośrodka (np. gazu, cieczy)
                      wokół poruszającego się w nim obiektu. Wyróżnia się dwa rodzaje opływu -
                      laminarny i burzliwy. Wyobraź sobie strumienie cząsteczek składających się na
                      powietrze opływające skrzydło jako szereg nałożonych jedna na drugą warstw nici
                      przyklejonych jednym końcem do krawędzi natarcia skrzydła. W miejscach gdzie te
                      strumienie układają się równolegle do siebie mówimy o występowaniu opływu
                      laminarnego. W miejscach gdzie eię krzyżują czy zapętlają mówimy o opływie
                      burzliwym, czyli występuje turbulencja. Celowo piszę o "miejscach" a
                      nie "przypadkach" bo w praktyce nie ma czegoś takiego jak skrzydło z opływem
                      laminarnym na 100% jego powierzchni. Z pojawieniem się opływu burzliwego wiąże
                      się znaczny wzrost oporów.

                      Kwestia rodzaju opływu dotyczy tylko tzw. warstwy powierzchniowej. W praktyce
                      warstwa ta ma grubość od kilku mm do ok. 10 cm w zależności od wielkości
                      skrzydła oraz punktu na jego cięciwie. To co się dzieje z powietrzem np. 1 m od
                      powierzchni skrzydła jest nieistotne.

                      Bardziej profesjonalną definicję, z wyjaśnieniem co, jak i dlaczego znajdziesz
                      w każdej książce o aerodynamice oraz w Internecie po wpisaniu hasła "opływ
                      laminarny" lub "opływ burzliwy".

                      > Największą różnicą pewnie jest to ze nie jest mede in USA.

                      Opisałem to wyżej.

                      > Kto według ciebie się jeszcze myli???

                      Tak ogólnie to zdarza się to wszystkim, ze mną na czele.

                      > Morgała który tez taką tezę stawia

                      Naprawdę? To zacytuję co Morgała pisze o Łosiu w "Samolotach wojskowych w
                      Polsce 1924-39":

                      "Kształt profilu i jego cechy były zbliżone do późniejszych profili
                      laminarnych".

                      > czy, tez każdy inny wiążący Dąbrowskiego i ŁOŚA z płatem laminarnym.

                      Ile wśród tych 'wiążących' to aerodynamicy? Ilu NIE zalicza IAW743 do profili
                      laminarnych?

                      > A swoją drogą NIKOMU nieznany aso62

                      No bez przesady, nie żyję w bunkrze 1000 m pod ziemią ani nie jestem
                      odosobniony w swojej opinii.

                      > zarzuca pomyłkę znanemu publicyście J.B.Cynkowi

                      No to mu przysrałeś. Nie zgadzam się z niektórymi jego tezami, łatwo mógłbym
                      wykazać sporo konkretnych pomyłek w jego starszych pracach a także brak
                      kompetencji/orientacji w sprawach technicznych, ale nigdy nie określiłbym go
                      jako "publicystę". Jeżeli już to historyk. A historycy nie są wszechwiedzący i
                      też popełniają błędy.

                      > ot tak bez niczego, może tak jakoś uwiarygodnisz swoje słowa??? np
                      > podaż definicję profilu laminarnego

                      Nie ma jednoznacznej, powszechnie akceptowanej definicji.:) Dlatego wcześniej
                      pisałem o "naciąganiu faktów" a nie o manipulacji czy kłamstwie. Sprawa jest
                      dość płynna. Niektórzy definiują profil laminarny wychodząc z jego kształtu, a
                      konkretnie od najbardziej charakterystycznej cechy takich płatów czyli
                      położenia punktu gdzie profil jest najgrubszy. U Mustanga to było 45% cięciwy,
                      u Łosia ok. 40%. Spotkałem się z definicjami określającymi dolną granicę na 35%
                      więc jak ktoś chce, to opierając się na takiej definicji może mówić, że IAW743
                      JEST profilem laminarnym. Ale ja (i wielu innych) takiego rozumowania nie
                      kupuję bo profili laminarnych nie tworzy się dla kształtu a dla efektu. A tu
                      jest już gorzej.

                      > Tylko te trzy typy maszyn znasz?? Nie zgłębiałem tego tematu ale coś mi się
                      > wydaje ze do 1939r powstało parę setek typów maszy

                      Wymieniłem te trzy dla przykładu. Nadal czekam na odpowiedź który, twoim
                      zdaniem, samolot miał w 1939 profil laminarny.
                      • marek_boa Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 21.07.06, 23:17
                        A Kolega Aso pisząc o NIEISTNIENIU w 1935 roku takiego tumelu aerodynamicznego
                        słyszał o CAGI?:)
                        -Pozdrawiam!
                        • aso62 Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 22.07.06, 08:59
                          marek_boa napisał:

                          > A Kolega Aso pisząc o NIEISTNIENIU w 1935 roku takiego tumelu
                          > aerodynamicznego słyszał o CAGI?:)

                          Słyszałem, i co z tego? CAGI nie miało tunelu o odpowiednich parametrach a
                          pierwsze sowieckie samoloty z profilem laminarnym pojawiły się po II wś. Inna
                          sprawa, że to opóźnienie było też determinowane względami technologicznymi.
                      • jopekpl Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 21.07.06, 23:36

                        >
                        > No właśnie - przebadali profil a nie samo zjawisko, a to duża różnica.
                        > Upraszczając:
                        >
                        > 1. dostali z PZL nowy profil do zbadania
                        > 2. przedmuchali go w tunelu i ustalili jego charakterystyki
                        > 3. porównawszy wyniki z cechami płatów 'klasycznych' stwierdzili, że uzyskali
                        > znaczną redukcję oporów oraz wrażliwości tych oporów na zmianę kąta natarcia
                        >
                        > I tyle. Najważniejsze, że nie zbadali DLACZEGO ten profil ma takie
                        > charakterystyki. Ponieważ ogólna teoria była znana, metodą eliminacji mogli
                        się
                        >
                        > domyślać, że wynika to z większej "laminarności" tego profilu. Ale nie byli w
                        > stanie tego pozytywnie potwierdzić ani skwantyfikować bo w 1935 czy 36 ani w
                        > Polsce ani nigdzie w świecie nie istniał tunel aerodynamiczny który by
                        > umożliwiał takie badania.
                        >
                        > Pierwszy taki tunel zbudowano w 1938, możesz się domyślić gdzie. I wtedy
                        > dopiero zaczęto metodyczne badania nad kwestią opływu laminarnego oraz
                        > profilami zapewniającymi większy zakres jego występowania. Czyli to nie było
                        > tak, że ktoś wysyłał do NACA wymyślony przez siebie profil a NACA go badała i
                        > etykietkowała "laminarny" albo "klasyczny". NACA sama zaczęła wymyślać
                        profile
                        > maksymalizujące laminarność opływu. Wyniki prac w postaci serii standardowych
                        > profili laminarnych oraz ich charakterystyk udostępniono firmom do
                        > wykorzystania w projektowanych samolotach.
                        >
                        > I tu dochodzimy do sedna sprawy - kiedy nasi się zorientowali, że mają taki
                        > rewelacyjny profil natychmiast go głeboko utajnili. Utajnili nie tylko
                        > konkretne charakterystki ale też to, że uzyskano ich skokową a
                        nie "ewolucyjną"
                        >
                        > poprawę. Więc kiedy Łosia zaczęto demonstrować publicznie to owszem, wszyscy
                        > podkreślali jego ogólną 'czystość' aerodynamiczną ale nikt nie kojarzył Łosia
                        z
                        >
                        > jakimiś rewelacjami w tym zakresie. Pojęcie "profil laminarny" jeszcze
                        wówczas
                        > nie funkcjonowało w świadomości. Zaczęło funkcjonować parę lat później w
                        > rezultacie prac Amerykanów i to ich opracowania zaczęły wyznaczać standard
                        > rozumienia tego pojęcia.

                        Wszystko to prawda cały problem w tym ze nasi nie nadali odpowiedniej nazwy
                        zjawisku, poza tym badali oni profil a nie zjawisko zachodzące w trakcie
                        opływu.Krótko mówiąc gdyby cała rzecz nie została utajniona a opatentowana to
                        profile amerykańskie nosiłyby cechy Wcześniejszego Profilu Laminarnego
                        Dąbrowskiego a nie odwrotnie.

                        > Ok, w uproszczeniu:

                        DZIĘKI za porcję wiedzy.

                        > > Kto według ciebie się jeszcze myli???
                        >
                        > Tak ogólnie to zdarza się to wszystkim, ze mną na czele.
                        Jak każdemu człowiekowi w tym i mnie.

                        > > Morgała który tez taką tezę stawia
                        >
                        > Naprawdę? To zacytuję co Morgała pisze o Łosiu w "Samolotach wojskowych w
                        > Polsce 1924-39":
                        >
                        > "Kształt profilu i jego cechy były zbliżone do późniejszych profili
                        > laminarnych".
                        OOO to bardzo ciekawy cytat czy możesz podać mi rozdział i stronę gdzie to
                        jest?? ja posiadam tę książkę wydaną w 2003r i na str 12 jest tak:"Jerzy
                        Dąbrowski-profile JD(DJ),których najlepszym okazał się JD12 Łoś odznaczający
                        się przedłużonym opływem laminarnym a zatem mniejszym współczynnikiem
                        oporu."Jest to chyba jednoznaczne stwierdzenie nie uważasz?

                        >
                        > > zarzuca pomyłkę znanemu publicyście J.B.Cynkowi
                        >
                        > No to mu przysrałeś. Nie zgadzam się z niektórymi jego tezami, łatwo mógłbym
                        > wykazać sporo konkretnych pomyłek w jego starszych pracach a także brak
                        > kompetencji/orientacji w sprawach technicznych, ale nigdy nie określiłbym go
                        > jako "publicystę". Jeżeli już to historyk. A historycy nie są wszechwiedzący
                        i
                        > też popełniają błędy.

                        Cynka niewątpliwie można zaliczyć do historyków, ale pewnie nie obraził by się
                        i na nazwanie go publicystą no chyba żeby,ale to mało ważna kwestia
                        nazewnictwa.



                        > Nie ma jednoznacznej, powszechnie akceptowanej definicji.:) Dlatego wcześniej
                        > pisałem o "naciąganiu faktów" a nie o manipulacji czy kłamstwie. Sprawa jest
                        > dość płynna. Niektórzy definiują profil laminarny wychodząc z jego kształtu,
                        a
                        > konkretnie od najbardziej charakterystycznej cechy takich płatów czyli
                        > położenia punktu gdzie profil jest najgrubszy. U Mustanga to było 45%
                        cięciwy,
                        > u Łosia ok. 40%. Spotkałem się z definicjami określającymi dolną granicę na
                        35%
                        >
                        > więc jak ktoś chce, to opierając się na takiej definicji może mówić, że
                        IAW743
                        > JEST profilem laminarnym. Ale ja (i wielu innych) takiego rozumowania nie
                        > kupuję bo profili laminarnych nie tworzy się dla kształtu a dla efektu. A tu
                        > jest już gorzej.

                        No właśnie znowu kwestia pojmowania pojęć ,kolega nie zalicza tych profili z
                        Łosia i Suma za laminarne ,INNI jak najbardziej ,więc jak kolega stwierdził nie
                        ma jednoznacznej formułki czy definicji to nasza dyskusja nie ma sensu nie
                        widzę tu jednoznacznej poprawnej racji.

                        Żeby zakończyć naszą dyskusje przyznaję koledze rację i przyjmuję ze Łoś i Sum
                        nie miały płata laminarnego , a jedynie płat o profilu i cechach zbliżonych do
                        późniejszych profili laminarnych, co nie zmienia faktu ze swoje doskonałe
                        osiągi zawdzięczały właśnie takiemu ukształtowaniu płata-owca.

                        dzięki za garść wiedzy i dyskusję
                        pozdrawiam
                        • aso62 Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 22.07.06, 09:56
                          jopekpl napisał:

                          > OOO to bardzo ciekawy cytat czy możesz podać mi rozdział i stronę gdzie to
                          > jest?? ja posiadam tę książkę wydaną w 2003r i na str 12 jest tak:"Jerzy
                          > Dąbrowski-profile JD(DJ),których najlepszym okazał się JD12 Łoś odznaczający
                          > się przedłużonym opływem laminarnym a zatem mniejszym współczynnikiem
                          > oporu."Jest to chyba jednoznaczne stwierdzenie nie uważasz?

                          To samo wydanie, rozdział PZL-37 Łoś, strona 166, 2 kolumna, pierwsze pełne
                          zdanie od góry:

                          "Kształt profilu i jego cechy były zbliżone do późniejszych klasycznych profili
                          laminarnych, które wprowadzono do praktyki na początku lat czterdziestych."


                          > Cynka niewątpliwie można zaliczyć do historyków, ale pewnie nie obraził by
                          > się i na nazwanie go publicystą no chyba żeby,ale to mało ważna kwestia
                          > nazewnictwa.

                          Cynk może by się nie obraził, faktycznie nie wiem jakie tu ma preferencje. Dla
                          mnie "publicysta" to już niewielki kroczek do "dziennikarza" i 0% wiarygodności.

                          > Żeby zakończyć naszą dyskusje przyznaję koledze rację i przyjmuję ze Łoś i
                          > Sum nie miały płata laminarnego , a jedynie płat o profilu i cechach
                          > zbliżonych do późniejszych profili laminarnych, co nie zmienia faktu ze swoje
                          > doskonałe osiągi zawdzięczały właśnie takiemu ukształtowaniu płata-owca.

                          Z tym ostatnim stwierdzeniem się nie zgodzę. Jedna rzecz to uzyskać opływ
                          laminarny na wypolerowanym na wysoki połysk drewnianym czy mosiężnym modelu w
                          tunelu a co innego na rzeczywistym samolocie. "Laminarność" prawdziwego Łosia
                          była bliska zeru podobnie jak wszystkich wczesnych samolotów z takimi
                          profilami. Tak naprawdę, ani Łoś ani np. Mustang swoich osiągów nie
                          zawdzięczały skrzydłom.
                          • jopekpl Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 24.07.06, 11:34
                            aso62 napisał:

                            > jopekpl napisał:
                            >
                            > > OOO to bardzo ciekawy cytat czy możesz podać mi rozdział i stronę gdzie
                            > to
                            > > jest?? ja posiadam tę książkę wydaną w 2003r i na str 12 jest tak:"Jerzy
                            > > Dąbrowski-profile JD(DJ),których najlepszym okazał się JD12 Łoś odznaczaj
                            > ący
                            > > się przedłużonym opływem laminarnym a zatem mniejszym współczynnikiem
                            > > oporu."Jest to chyba jednoznaczne stwierdzenie nie uważasz?
                            >
                            > To samo wydanie, rozdział PZL-37 Łoś, strona 166, 2 kolumna, pierwsze pełne
                            > zdanie od góry:
                            >
                            > "Kształt profilu i jego cechy były zbliżone do późniejszych klasycznych
                            profili
                            >
                            > laminarnych, które wprowadzono do praktyki na początku lat czterdziestych
                            Wydaje się ze kolega źle odebrał sens tego cytatu,Morgała nie neguje w nim ze
                            profil ten (JD12) był profilem laminarnym.Raczej pragnie podkreślić ze
                            rozwiązania Dąbrowskiego były tak wyjątkowe ze dorównywały rozwiązaniom
                            Amerykańskim opracowanym i wprowadzonym kilka lat później.Szczególnie ze
                            wcześniej WYRAŻANIE nazwał ten profil laminarnym.



                            > > Żeby zakończyć naszą dyskusje przyznaję koledze rację i przyjmuję ze Łoś
                            > i
                            > > Sum nie miały płata laminarnego , a jedynie płat o profilu i cechach
                            > > zbliżonych do późniejszych profili laminarnych, co nie zmienia faktu ze s
                            > woje
                            > > doskonałe osiągi zawdzięczały właśnie takiemu ukształtowaniu płata-owca.
                            >
                            > Z tym ostatnim stwierdzeniem się nie zgodzę. Jedna rzecz to uzyskać opływ
                            > laminarny na wypolerowanym na wysoki połysk drewnianym czy mosiężnym modelu w
                            > tunelu a co innego na rzeczywistym samolocie. "Laminarność" prawdziwego Łosia
                            > była bliska zeru podobnie jak wszystkich wczesnych samolotów z takimi
                            > profilami. Tak naprawdę, ani Łoś ani np. Mustang swoich osiągów nie
                            > zawdzięczały skrzydłom.

                            Niech kolega nie przesadza niedługo dowiem się ze Łoś w ogóle nie był zdolny do
                            latania!!!Niby czemu ten samolot miał zawdzięczać swoje całkiem niezłe
                            osiągi??,na pewno nie silnikom które uważano za relatywnie słabe jak na maszynę
                            tej wielkości.

                            • woj_42 Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 25.07.06, 19:54
                              Do latania Łoś się nadawał - choć wielu załogom (szczególnie rumuńskim) nie
                              wyszło owo latanie na zdrowie. ;-)
                              Problem polega na tym, że wcale niemała część naszej wiedzy o samolotach
                              wojskowych z okresu II RP (także myśliwców P.1-P.24) pochodzi z... materiałów
                              reklamowych producentów. Albo z opinii formułowanych w fachowaej prasie po
                              kolejnych paryskich salonach lotniczych (nota bene w Polsce skwapliwie, choć
                              nieco wybiórczo następnie cytowanych). Tymczasem nie zawsze samolot, który na
                              salonie prezentował się pięknie (Wilk choćby) w wojskowej praktyce okazywał się
                              maszyną idealną, lub choćby bliską ideału. Łoś tak naprawdę był bardzo
                              interesującym projektem, który w momencie wybuchu wojny nadal znajdował się w
                              fazie testowania. ;-)
      • jopekpl Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 17.07.06, 21:28
        speedy13 napisał:

        > Hej
        > Ja tylko w kwestii formalnej:
        >
        > > Sum natomiast osiągnął ok 430km/h
        >
        > O ile wiem największa prędkość jaką osiągnął w czasie prób prototyp Suma to
        396
        >
        > km/h (na wys. 3400 m). Prędkość 425 km/h występuje zaś w materiałach
        > reklamowych PZL.

        O ile chodzi o pierwszy prototyp to się zgadza,ale drugi po pewnych zmianach i
        znacznym odchudzeniu w stosunku do pierwszego(masa własna PZL46I-2700 kg
        użyteczna-1950kg całkowita 4650, PZL46II KOLEJNO-1995,1555,3550)osiągnął
        podawane 425km/h

        > Samolot podobnej wielkości co Sum, brytyjski Fairey Battle rozwijał 414 km/h
        > (6100 m). A był aerodynamicznie "czystszy" od Suma, miał chowane podwozie i
        > rzędowy silnik (mniejszy opór czołowy) i w dodatku ten silnik był mocniejszy
        > (1030 KM). Nie wydaje mi się zeby Sum mógł być od niego szybszy.

        Mimo rzędowego silnika "Battle" wcale nie miał az tak czystej sylwetki jak by
        się to wydawało, gruby profil skrzydła i wystające z nich koła stawiały nawet
        spory opór, nawet taki drobiazg jak wystające nity miały na to wpływ nie mówiąc
        o takim czymś jak chowające się w SUMIE w skrzydła wyrzutniki bombowe po
        zwolnieniu ładunku czego Battle raczej nie posiadał.Można spekulować ze to SUM
        był aerodynamicznie "czystszy"
        Ciekawostką jest ze wąski kadłub nie zawsze jest korzystniejszy dla
        aerodynamiki co dowiedziono badając model następcy Łosia -MIŚa w konfiguracji z
        wąskim kadłubem jak w Łosiu i poszerzonym o 10 cm ,gdzie kadłub poszerzony
        bardziej obły uzyskał o 10% mniejszy opór czołowy.

        > Jako ciekawostkę dodam że proponowany na eksport Sum z silnikiem GR o takiej
        > samej mocy (1050 KM) miał wg PZL rozwijać ... 470 km/h :)
        Broniąc wyśmianej przez kolegę ,a i prze zemnie branej w wątpliwość prędkości z
        silnikiem GR 14 N21 trzeba wziąć pod uwagę ze silnik ten miał moc max 1100KM a
        nie jak kolega podał 1050 na dodatek znacznie mniejszą średnicę co jak
        zauważyli inni koledzy ma duży wpływ na osiągi samolotu.Więc cholera wie może i
        by taką prędkość uzyskał(470km/h),a propo płatowiec tej wersji był juz gotowy i
        czekał na zamontowanie silnika który był w regulacji, niestety nie oblatano
        tego prototypu więc możemy tylko gdybać.
        • speedy13 Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 18.07.06, 10:18
          Hej

          > Mimo rzędowego silnika "Battle" wcale nie miał az tak czystej sylwetki jak by
          > się to wydawało, gruby profil skrzydła i wystające z nich koła stawiały nawet
          > spory opór,

          No litości, co twoim zdaniem stawiało większy opór, schowane (fakt że
          takie "półchowane") koła w Battle czy całkiem stałe podwozie w Sumie?
          Stałe podwozie jest w tym zakresie prędkości poważnym już oporem. Stukas Ju-
          87B, znowuż podobnej wielkości, z silnikiem 1200KM i to rzędowym, ale właśnie
          ze stałym podwoziem, też wyciągał w granicach 400 km/h o ile pamiętam.

          > o takim czymś jak chowające się w SUMIE w skrzydła wyrzutniki bombowe po
          > zwolnieniu ładunku czego Battle raczej nie posiadał.

          Z drugiej strony Battle korzystał raczej z wewnętrznych komór (Sum zresztą też
          miał takowe).

          > Można spekulować ze to SUM
          > był aerodynamicznie "czystszy"

          No właśnie, można jedynie spekulować. Tak naprawdę trzeba by przeprowadzić
          testy porównanwcze w tunelu aerodyn. A tak to sobie możemy gdybać w oparciu o
          pewne ogólne reguły. Nie neguję faktu że starannie dopracowany i wyprofilowany
          samolot z silnikiem gwiazdowym MOŻE mieć mniejsze opory od niedorobionego knota
          z silnikiem rzędowym. Ale "może" nie znaczy że tak było; a z reguły jest
          właśnie na odwrót, silnik rzędowy oznacza zazwyczaj opór czołowy radykalnie
          mniejszy niż przy gwiazdowym.
          Jeszcze jeden samolot o porównywalnej masie, Douglas Dauntless, z silnikiem
          gwiazdowym 1200 KM rozwijał 410 km/h.
    • dreaded88 Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 12.07.06, 21:20
      Żeby te rozważania miały jakikolwiek sens, nie należy traktować mocy jako wielkości oderwanej, ale przeanalizować też wymiary i ciężar obu silników.
      • jopekpl Re: P 50 Jastrząb i silnik Pegasus XX ??? 12.07.06, 22:06
        dreaded88 napisał:

        > Żeby te rozważania miały jakikolwiek sens, nie należy traktować mocy jako
        wielk
        > ości oderwanej, ale przeanalizować też wymiary i ciężar obu silników.

        Racja oto one:oba silniki gwiazdowe 9 cylindrowe
        Merkury 8
        waga:458 kg średnica 1307 mm
        Pegaz 20
        waga: 467kg średnica 1404mm
        Z tego widać ze silniki te nie różniły się zbytnio wagowo i gabarytowo,i
        prawdopodobnie nie było by problemów z zastosowaniem Pegaza jako napędu P50.
        dla porównania 1100KM G R 14 PRZEWIDYWANY dla P50II ważył 633kg przy średnicy
        1290mm(podwójna gwiazda)
        • dreaded88 Mała różnica? 12.07.06, 22:27
          Pegaz: 1404 mm Merkury: 1307 mm. Przyjmując stałość liczby Pi, mamy ponad 15-% wzrost powierzchni czołowej, a tym samym oporu. Ja bym powiedział, że to jest po zbóju dużo i zżera nadwyżkę mocy z nawiązką.
          • cie778 Re: Mała różnica? 13.07.06, 12:01
            dreaded88 napisał:

            > Przyjmując stałość liczby Pi

            :-D
            na tym forum???

            jasiol
          • michalgajzler Re: Mała różnica? 13.07.06, 12:44
            dreaded88 napisał:

            >Ja bym powiedział, że to jest p
            > o zbóju dużo i zżera nadwyżkę mocy z nawiązką.

            Nawet gdyby nie zeżarło to objawi się na inny sposób. Mamy taki (choć z
            gwiazdami posiadającymi 14 i 9 cylindrów) przykład w naturze - Hawk
            75A-1/A-2/A-3 z R-1830 SC-G/SC2-G/S1C3G i Hawk 75A-4 z R-1820-G205A. Ten
            ostatni, był co prawda najszybszym z Hawków (różnica prędkości oszałamiać jednak
            nie oszałamiała... zważywszy na większą moc Cyclone'a w porównaniu do R-1830
            SC-G/SC2-G), ale większa powierzchnia czołowa odbiła się bardzo mocno na zasięgu
            (mniejszy o ok. 250 km). Przy czym R-1820 miał o ile pamiętam i tak średnicę
            miał mniejszą od Pegaza.
            P.S.
            Jastrząb, Pegaz, Hawk, Cyclone - letni standard;-))
            • dreaded88 Re: Mała różnica? 13.07.06, 22:50
              michalgajzler napisał:

              > Jastrząb, Pegaz, Hawk, Cyclone - letni standard;-))

              I polska broń pancerna. Cóż, znów wrzesień idzie, zbiera się na rozpamiętywanie najfatalniejszych w skutkach chwil naszej umęczonej ojczyzny.

              A co do tzw. adremu, ciekawe byłoby porównanie krzywych mocy i momentu obrotowego obu silników (było to już tu robione, czy jeszcze nie?)...

              Podsumowując, operacja z silnikami od bombowca miałaby sens dopiero dla Herculesa, przyrost mocy pozwoliłby znieść różne dokuczliwe cechy.
              • michalgajzler Re: Mała różnica? 13.07.06, 23:12
                dreaded88 napisał:

                > I polska broń pancerna. Cóż, znów wrzesień idzie, zbiera się na rozpamiętywanie
                > najfatalniejszych w skutkach chwil naszej umęczonej ojczyzny.

                Za dwa tygodnie jesze rocznica powstania. Zapewne kolejny żelazny temat powróci.

                > A co do tzw. adremu, ciekawe byłoby porównanie krzywych mocy i momentu obrotowe
                > go obu silników (było to już tu robione, czy jeszcze nie?)...
                Zdaje się, że nie bezpośrednio przy pomocy wykresów (te były przy HSach),jednak
                pomysł się pojawił, bo z tego co pamiętam w toku dyskusji wyszło, że Pegazowi
                przydałaby się inna sprężarka.

                > Podsumowując, operacja z silnikami od bombowca miałaby sens dopiero dla Hercule
                > sa, przyrost mocy pozwoliłby znieść różne dokuczliwe cechy.

                Ano. Jeśli trzymać się gwiazd, to podwójnych (no, ewentualnie R-1820, pomimo
                swoich mankamentów, mógłby Jastrzębiowi wyjść na zdrowie - ale to też już było,
                może Woj jednak napisze kiedyś coś o silnikach np. do Lotnictwa i wniesie do
                tematu coś nowego;)).
                • woj_42 amerykańskie silniki 15.07.06, 12:09
                  Woj już pisze - choć wygląda, że tekst ma szanse na publikację dopiero z początkiem przyszłego roku (jeden cykl artykułów jest wcześniej w kolejce).
                  Gdy chodzi o amerykańskie silniki... Owszem, była propozycja i były rozmowy - choć takie dość dziwne (poza Dowództwem Lotnictwa - i pono nawet bez jego wiedzy!). Rayski kupić nie chciał, a licencją wzgardził. Trudno mu się nawet dziwić. Kupił Bristole (i rozszerzył licencję na najnowsze ich typy), kupił GR-y 14M (choć o mało co, a byłby kupił HS). Trochę za dużo grzybów w barszczu... a kołderka krótka. ;-)
                  • michalgajzler Re: amerykańskie silniki 15.07.06, 13:31
                    woj_42 napisał:

                    > Woj już pisze - choć wygląda, że tekst ma szanse na publikację dopiero z począt
                    > kiem przyszłego roku

                    Ważne że będzie.

                    >(jeden cykl artykułów jest wcześniej w kolejce).

                    Też Twój Woju, czy innego z autorów pisujących do Lotnictwa?

                    >(poza Dowództwem Lotnictwa - i pono nawet bez jego wiedzy
                    > !).
                    To kto o tym w ogóle rozmawiał, jeśli można wiedzieć?

                    >Trochę za dużo grzybów w barszczu... a kołder
                    > ka krótka. ;-)

                    Czyli głównym problemem był brak środków (i przekonananie, że Bristole i GRy
                    wystarczą)?
                    • woj_42 Re: amerykańskie silniki 15.07.06, 14:47
                      Cykl jest mój - z serii "eksportowej", tym razem o Rumunii. Ale o ile wiem, coś o planach rozwoju lotnictwa II RP ma być także w numerze sierpniowym.
                      Jaką droga prowadzono rozmowy jest właśnie do wyjaśnienia. Mam nazwiska - ale to w ogóle nie są ludzie z lotniczej branży! Sprawa pozostaje więc do - rychłego, mam nadzieję - wyjaśnienia. Na razie wygląda, że ktoś chciał zrobić biznes na - patriotyzmem być może w części przynajmniej podszytym - pośrednictwie. ;-)
                      Bristole (i ewentualnie w przyszłości GR 14N) miały "załatwić" segment silników wielkiej mocy. Solidne, sprawdzone, produkcja krajowa zasadniczo opanowana. Ale to silniki średniej mocy (HS 14AB i GR 14M) budziły zdecydowanie największe zainteresowanie. Względnie tanie w produkcji i eksploatacji, a przy tym uniwersalne. Starczą i dla "lotnictwa pościgowego wysokiego pułapu", i "lotnictwa mysliwskiego niskiego pułapu", a przy tym lotnictwa towarzyszącego w dodatku. No miód po prostu! ;-)
                      • michalgajzler Re: amerykańskie silniki 16.07.06, 16:29
                        woj_42 napisał:

                        > Jaką droga prowadzono rozmowy jest właśnie do wyjaśnienia. Mam nazwiska - ale t
                        > o w ogóle nie są ludzie z lotniczej branży! Sprawa pozostaje więc do - rychłego
                        > , mam nadzieję - wyjaśnienia. Na razie wygląda, że ktoś chciał zrobić biznes na
                        > - patriotyzmem być może w części przynajmniej podszytym - pośrednictwie. ;-)

                        Robi się coraz bardziej ciekawie;-)

                        > Bristole (i ewentualnie w przyszłości GR 14N) miały "załatwić" segment silników
                        > wielkiej mocy. Solidne, sprawdzone, produkcja krajowa zasadniczo opanowana.

                        Przy okazji tej powszechnie opisywanej solidności - trochę mnie zdziwiły
                        wspominane w niedawnym cyklu o rumuńskich Łosiach (w Skrzydlatej) narzekania
                        właśnie na jednostki napędowe. Kwestia braku części? Czy może problemy z
                        właściwią obsługą?

                        >Al
                        > e to silniki średniej mocy (HS 14AB i GR 14M) budziły zdecydowanie największe z
                        > ainteresowanie. Względnie tanie w produkcji i eksploatacji, a przy tym uniwersa
                        > lne. Starczą i dla "lotnictwa pościgowego wysokiego pułapu", i "lotnictwa mysli
                        > wskiego niskiego pułapu", a przy tym lotnictwa towarzyszącego w dodatku. No mió
                        > d po prostu! ;-)

                        ...i orzeszki;-). Szkoda tylko że GR 14M okazały się być silnikami
                        niedopracowanymi nawet w 1940, a i później Niemcy mieli z nimi sporo problemów.
                        Inna sprawa, że w momencie podejmowania decyzji nie zdawano sobie pewnie jeszcze
                        z tego sprawy.
                        • woj_42 Pegazy 17.07.06, 13:15
                          Rumuńskie problemy... Po pierwsze, silniki miały za soba okres intensywnej eksploatacji w warunkach frontowych, co zapewne nie przyczyniło się do przedłużenia ich żywotności. Po drugie - Rumuni nie mieli zapewne nie tylko części, ale i z dokumentacją mogło byc krucho. A o ich kulturze obsługi Polacy wypowiadali się - oględnie mówiąc - bez zbytniej atencji. Po trzecie - Pegazy XX nie słynęły z wielkiej trwałości. Między innymi dlatego u progu wojny podjęto decyzję o zastąpieniu ich "dziewiętnastką".
                          • jopekpl Re: Pegazy 17.07.06, 21:44
                            woj_42 napisał:

                            > Rumuńskie problemy... Po pierwsze, silniki miały za soba okres intensywnej
                            eksp
                            > loatacji w warunkach frontowych, co zapewne nie przyczyniło się do
                            przedłużenia
                            > ich żywotności. Po drugie - Rumuni nie mieli zapewne nie tylko części, ale i
                            z
                            > dokumentacją mogło byc krucho. A o ich kulturze obsługi Polacy wypowiadali
                            się
                            > - oględnie mówiąc - bez zbytniej atencji. Po trzecie - Pegazy XX nie słynęły
                            z
                            > wielkiej trwałości. Między innymi dlatego u progu wojny podjęto decyzję o
                            zast
                            > ąpieniu ich "dziewiętnastką".
                            19 była zmodernizowaną wersją 20 z niewielkimi zmianami(reduktor o innej
                            przekładni i zmieniony stopień spręzania) miał natomiast faktycznie większy
                            resurs międzyremontowy i pewność działania, co nie znaczy ze 20stki były pod
                            tym względem beznadziejne.Co więcej to właśnie GR miały ustawiczne kłopoty ze
                            sprawnością.
                • dreaded88 Re: Mała różnica? 16.07.06, 14:31
                  michalgajzler napisał:

                  > Za dwa tygodnie jesze rocznica powstania. Zapewne kolejny żelazny temat powróci
                  > .
                  >

                  Co, proszę Kolegi, robić? Prawdziwa historia jest tak do dupy, że zostają tylko alternatywne...


                  > Ano. Jeśli trzymać się gwiazd, to podwójnych (no, ewentualnie R-1820, pomimo
                  > swoich mankamentów, mógłby Jastrzębiowi wyjść na zdrowie - ale to też już było,
                  > może Woj jednak napisze kiedyś coś o silnikach np. do Lotnictwa i wniesie do
                  > tematu coś nowego;)).

                  Ewentualnie można powrócić do kwestii jak i z jakim efektem można by żyłować Mercury'ego VIII ;-)
                  • michalgajzler Re: Mała różnica? 16.07.06, 16:11
                    dreaded88 napisał:

                    > Co, proszę Kolegi, robić? Prawdziwa historia jest tak do dupy, że zostają tylko
                    > alternatywne...

                    ;-)

                    > Ewentualnie można powrócić do kwestii jak i z jakim efektem można by żyłować Me
                    > rcury'ego VIII ;-)

                    Nowa sprężarka? Pojęcia nie mam jak pod tym względem wyglądaliśmy...
                    • woj_42 Re: Mała różnica? 16.07.06, 16:14
                      najpierw tą ósemkę trzeba by mieć do dyspozycji odpowiednio wcześnie (i dokumentację, rzecz jasna). A z tym najlepiej nie było. ;-)
              • jopekpl Re: Mała różnica? 17.07.06, 22:01

                >
                > Podsumowując, operacja z silnikami od bombowca miałaby sens dopiero dla
                Hercule
                > sa, przyrost mocy pozwoliłby znieść różne dokuczliwe cechy.

                Nazwanie Pegaza 20 silnikiem od bombowca można uznać od biedy za umowne ,ale
                nie koniecznie prawdziwe.Wysztarczy wrócić do projektu MIŚLIWCA PWS Z18 z 1935r
                do którego napędu właśnie przewidziano Pegaza20 i pogdybać czy byłby to silnik
                od bombowca gdyby ten projekt przyjęto do realizacji???(prawdopodobnie SĘP II
                wcześniej by otrzymał ten silnik niz Łoś)
                • dreaded88 Re: Mała różnica? 18.07.06, 23:06
                  No ale w całokształcie ja mam rację. Sęp pozostał na deskach kreślarskich, nikomu innemu chyba we łbie nie postało wyposażanie w Pegasusa myśliwców - do tego był Mercury (wiem, wiem - Blenheim). A Pegasus napędzał bombowce. I cześć. Tak samo wyposażenie płatowców Bf-109G w Jumo-211 przez Czechów nie zmienia przyporządkowania tego silnika (a może wręcz służyć za pewne memento; silnik był za ciężki, a hybryda nieudana).
                  • michalgajzler Re: Mała różnica? 18.07.06, 23:19
                    dreaded88 napisał:

                    >(wiem, wiem - Blenheim)
                    Był i Blenheim myśliwski ;) (jego osiągnięcia może przemilczmy).
            • patmate Re: Mała różnica? 21.07.06, 14:48
              Poniewaz jestem daleko poza domem(zrodlem informacji) nie sprawdze tego, ale na
              pierwszy rzut kamienia to zasieg spadl chyba bardziej ze wzgledu na wieksza moc
              a co za tym idzie paliwozernosc samolotu, przy tym pewnie i ciezar jednostki
              napedowej. Wzrost powierzchni czolowej nie mogl byc jedyna przyczyna.
              Pzdr
              • patmate Re: Mała różnica? 21.07.06, 14:58
                Jeszcze co do Pegaza XX od LOSIA: sprezarka byla tak dobrana aby silnik
                uzyskiwal najkorzystniejsze parametry mocy na powiedzmy srednich pulapach
                operacyjnych co nie moglo sie sprawdzic w Jastrzebiu. Dopracowanie uruchomienie
                produkcji krajowej trwaloby dlugo (przypominam ze przy produkcji Losia
                powstawalo 30 do 100% odpadow produkcyjnych-brakorobstwo znaczy)
                Pzdr
              • michalgajzler Re: Mała różnica? 21.07.06, 16:05
                patmate napisał:

                > Poniewaz jestem daleko poza domem(zrodlem informacji)

                Witamy, witamy;)

                >nie sprawdze tego, ale na
                >
                > pierwszy rzut kamienia to zasieg spadl chyba bardziej ze wzgledu na wieksza moc
                >
                > a co za tym idzie paliwozernosc samolotu,

                Jak rozumiem wracamy do tematu R-1820/R-1830?;)
                Akurat wersje Hawka z porównywalnym pod względem mocy do Cyclone'a Twin Waspem,
                zasięg wciąż miały wyraźnie większy (ok 240 km).

                >przy tym pewnie i ciezar jednostki
                > napedowej.

                R-1830 ważył od ok 60 do 100 kg więcej w zależności od wersji (suchy silnik).
                Jeśli chodzi o różnicę mas Hawka w wersji A-3 (TW) i A-4 (C) to różnica była
                minimalna (26kg)

                >Wzrost powierzchni czolowej nie mogl byc jedyna przyczyna.
                Jedyną nie. Pogarszał się również np. aerodynamika kadłuba. Różnice mas tu
                raczej można wykluczyć.
                Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka