Najleprzy dowodca morski w II WS

IP: 80.51.16.* 02.05.03, 17:38
Bardzo chetnie poznam wasze opinie.
Ja osobiscie stawiam na Viana. Przede wszystkim za odegnanie Littorio z
obastawa ciezkich krazownikow od konwoju na Malte majac do dyspozycji jedynie
lekkie i niszyczyciele (zreszta cala "walczaca pietnastka" byla moim zdaniem
doskonala)
Pozdr.
    • Gość: ERYK Nimitz IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.03, 18:20
    • Gość: zwiadowca Re: Najleprzy dowodca morski w II WS IP: *.rz.fh-aalen.de 02.05.03, 18:33
      Rzeczywiscie Vian byl geniuszem taktycznym. Problem tylko w tym, ze na kazdym
      szczeblu dowodzenia sporo bylo zdolnych dowodcow i bardzo latwo pominac
      ktoregos... To troche niesprawiedliwe. Tak na szybko dorzuce kilka nazwisk:
      Burke (bitwa u przyladka sw. Jerzego), Tanaka (Tokio-express), Oldendorf
      (Surigao), Ozawa (swietne dzialania w czasie walk o Filipiny, wyprowadzenie w
      pole Halseya), Spruance (caloksztalt, umiejetnosc dobierania swietnych
      doradcow), Mitcher (wielkie serce dla swoich ludzi, odwaga i zdolnosc
      przewidywania), Sprague (bitwa kolo wyspy Samar, to sie nazywa dokopac
      Goliatowi!), Fegen (dowodca HMS Jervis Bay), Cunningham (sprowadzenie Wlochow
      do parteru pod Matapan), Moosbruger (czy jakos tak, nie mam mozliwosci
      sprawdzenia pisowni) (odwaga, ale i ostroznosc, a w efekcie zwyciestwo),
      organizator ucieczki ORP orzel (nazwiska zapomnialem niestety...) (brawurowa
      ucieczka z beznadziejnej sytuacji), dowodcy polskich statkow uciekajacych z
      portow francuskich w 1940, Fraser (pogromca Scharnhorsta). Do tej listy
      dolaczylbym jeszcze baaaardzo wielu... gdybym tylko znal ich nazwiska...
    • Gość: Szef Re: Najleprzy dowodca morski w II WS IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.05.03, 20:13
      Otóż to , nie można (albo jest BARDZO trudne) dowieść że ten dowódca był lepszy
      od innych. Oczywiście były osoby które wybijały się swoimi czynami.Do podanych
      nazwisk dodałbym jeszcze :
      - adm. W.Lee (Guadalcanal)
      - wadm. G.Mikawa (Guadalcanal , 9 sierpnia 1942)
      - N.Scott (Guadalcanal , bitwa koło przyl. Esperance)
      - kom. F.Moodbrugger (bitwa w zatoce Vella)
      - kontradm. C.Morris (bitwa u wysp Komandorskich)
      - kom.S. Dealey , dowódca USS Harder(udanie polowania na niszczyciele japońskie)
    • Gość: DSD Szalenie trudne IP: 212.33.88.* 03.05.03, 08:35
      Można by długo wyliczać osoby, które w taki czy inny sposób wsławiły się podczas II WS
      na morzu. Problem w tym, jakie zastosować kryterium 'najlepszości'. Dlaczego nie wspomnieć
      też Mr. Marinescu - bardzo skuteczny w zabijaniu... :-(((
      Vian był świetny, ale Włosi nie mieli za bardzo serca do walki. Mikawa osiągnął koło Wyspy Savo
      fenomenalny sukces, ale jest w tym ogromna zasługa świetnego wyszkolenia marynarzy
      japońskich w walce nocnej no i 'długich lanc'. Jeśli o tym zapomnimy, to wyżej niż Mikawę należałoby
      postawić dowódcę spod Tassafarongi - stosunek siły własne/siłu wroga/wynik bitwy jest
      jeszcze lepszy niż pod Savo.
      Moim faworytem będzie może... Ozawa?
      A biorąc pod uwagę siły własne/siły przeciwnika/wynik bitwy dowódcą wszechczasów zostanie
      chyba Tegetthof za Lissę. Ciekawe też, co osiągnęliby Nelson i Suffren gdyby zamienili się flotami.
Pełna wersja