Gość: J. T. Radosny
IP: *.local.pl / 172.16.202.*
14.05.03, 14:19
Witam.Nie wiem czy już było na forum o tym (jesli tak to wybaczcie) ale
interesuje mnie jedna rzecz:Porównanie naszego PZA Loara do niemieckiego
Geparda.Zestaw Niemiecki wszedł do służby jakoś na początku lat 70 tych, ma
te same co Loara uzbrojenie (Oerlikon 35mm), w ogóle wygląda bardzo
podobnie.Nie wiem jak jest z radarami i systemami namierzania,
obserwacji.Gepard chyba był modernizowany i nie jest to już poziom lat 70tych
(tak mi się wydaje - nie znam faktów).W związku z tym po co nam był ten cały
program?Po co powielać istniejące już koncepcje?Po co nam oddzielne platformy
(PZA I PZR)?Nie można było tego tak rozwiązać jak np Rosjanie w zestawie
Tunguska?Druga sprawa to to, ze raczej nie widze przyszłego sukcesu
exportowego Loary.Chyba popyt na rynku uzbrojenia na takie zestawy nie jest
zbyt duży?Wreszcie ostatnia sprawa:Jak wygląda skutecznośc i ogólnie sens
używania tego typu broni na polu walki.Czy jest szansa, ze PZA I PZR w
warunkach bojowych rzeczywiście obroniłyby zgrupowania pancerne atakowane z
powietrza przez znaczną ilośc śmigłowców i samolotów szturmowych (w
sumie "Szyłka" w wojnach arabsko-izraelskich się b. dobrze sprawdziła ale w
sumie to były inne czasy, inna technika, inne pole bitwy)?.Pzdr