matrek
28.04.07, 03:30
Rosja naprawde wypowiada traktat o ograniczeniu zbrojen konwencjonalnych i
zaczyna rozwijac bronie konwencjonalne na potege. Amerykanie oczywiscie nie
moga pozostac bierni wobec takiego rozwoju wydarzen i United States Congres na
wniosek Prezydenta mnozy techniczny budzet Pentagonu. Europejscy czlonkowie
NATO poczatkowo w to nie wierza i opieraja sie naciskom Pentagonu na
zwiekszenie budzetow obronnych (co notabene ma miejsce i teraz, w zwiazku z
powiekszajacym sie zakresem niekompatybilnosci technologicznej europejskich
armii wobec USA), w koncu jednak i one zaczynaja zwiekszac swoje wydatki na
zbrojenia. Amerykanie ponownie obejmuja Rosje swoja lista krajow do ktorych
zakazany jest eksport technologii przez amerykanskie przedsiebiorstwa i
warunkuja sprzedarz swojej technologii innym krajom od wprowadzenia przez nie
analogicznych zakazow wobec Rosji. Ponownie zaczyna sie naukowo-techniczny
wyscig zbrojen.
Budzety obronne i wydatki na badania naukowe zwiazane z celami militarnymi
zarowno Rosji jak i Ameryki rosna w tempie postepu geometrycznego, wkrotce
amerykanie zblizaja sie do swojego maksymalnego pulapu wydatkow na zbrojenia
osiagnietego za prezydentury Regana - 30% PKB. Rosjanie, jako ze robocizna u
nich co prawda tania, ale mniej efektywna, a i konkurencja instytutow
naukowo-badawaczych oraz przemyslowa niewielka, aby dotrzymac kroku
Amerykanom, musza przeznaczac na to samo 40, 50, xx % PKB na poziomie PKB
Holandii....
Nie podejmuje sie dalej bawic sie w futurologa, ale czy myslicie ze taki
scenariusz jest mozliwy? I czy pieniadze Gazpromu wystarczylyby na
sfinansowanie kolejnego wyscigu zbrojen na skale znana z XX wieku?