Dodaj do ulubionych

Grunwald a dzuma

19.03.09, 17:46
Łokietek, facet po chłopsku uparty i nie do zdarcia nigdy nie
wymiekający, był w stanie co najwyżej zagrozić tylnej straży
krzyżackiej, a i zwycięstwo było połowiczne bo głowne siły
krzyżackie wróciły (Płowce). do tego dochodzi fatalny, jezeli chodzi
o PR gest - wysłąnie ukochanego syna Kazimierza do domu tuż przed
rozpoczeciem bitwy (jak dobrze, ze tak sie stało).

Kazik wielki jak objął tron, tez tylko walił głową w mur. Czesi
sprzymierzeni z Krzyżakami oblegali mu kilka razy Kraków, on
był w stanie tylko jakies Raciborze i Opola atakowac. W tym czasie
chłopki roztorpki z krzyżami i połkrzyazami palili kolejne wioski na
kujawoach i Wielkoposlkie i Ziemi Łodzkiej (sorry to lokalny
patryiotyzm - Łodzi wtedy nie było))))) i gwałcili Polki hurtowo.

Kazik był mądry zawarł rozejm z Czechami i Krzyzakami,godzac sie na
wszelkie upokorzenia jak nieuznanie korzystnych dla siebie wyroków
sądów papieskich byleby miec iles tam lat spokoju na reformowanie
panstwa. No i stworzył facet Corna Regni Poloniae silna jak nigdy.
PRzez 40 lat reformował Panstwo ile wlezie z uporem maniaka. To
jedyny Król nazwany Wielkiem. Za co, za sukcesy na polu
administracji i gospodarki - nie jesteśmy takim bezrozumnymi ułanami
jak nam próbują wmówić. Jedyny król był wielki nie za podboje, a za
gospodarkę i administrację!!!
Szakaszwili mógłby sie od Kazia uczyć.

Ale ja nie o tym. Kazimierz dostał 70 lat pokoju od strony
Krzyżaków. Po tych 70 latach Corona Regni Poloniae mogła wystawić
armię niczym nie ustępująca najlespzej armii w Europie. Czy Krzyżacy
nie wiedzieli co sie w Polsce dzieje?Wiedzieli. Dlaczego nie zerwali
rozejmu, pod byle pretekstem i nie zdusili w zarodku zagrożenia.
Odpowiedź jest prosta. Epidemie Czarnej Smierci w latach 1348-52 i
1368-70 i kilka pomniejszych w miedzyczasie.

I tu dochodzimy do jednej z największych zagadek w historii.

Jedynym krajem, ktory nei został prawie dotknięty tymi epidemiami
dzumy była własnie Polska. Dlaczego? na ziemiach etnicznie polskich
jak Slask (no zgrmanizowany juz mocno) i Pomorze Gdańskie
(zgermanizowane w mniejszym stopniu) dzuma szałała uniemozliwiajac
krzyząkom jakakolwiek akcje antypolską.A u nas spokój. Podczas gdy w
nieczech epidemie dzumy to częśc pamięci i tozsamości narodowej.

Jestesmy genetycznie odporni? Kazik zrobił kwarantane dla calego
kraju (robił nie wpuszczając do miast zadzumionych), słabszy jeszcze
rozwój gospodarczy a co za tym iodzie wymiana handlowa?

Dzieki dzumie mielismy czas na to, żeby kraj sie na tyle wzbogacił,
aby moc wystawic armię nie ustępujacą europejskim standardom. A to
drogie było, bo wyposazenie jednego rycerza musiało odpowiaqdac
kosztom co najmniej hummera, czy nawet Rosomaka.
Obserwuj wątek
    • axx611 Re: Grunwald a dzuma 19.03.09, 21:09
      No moze nie tylko dzuma. Wiadomo przeciez ze te zakony swietych
      roznych imion skladaly sie w wiekszosci z homoseksualistow a
      choroby weneryczne przywiezione z Hiszpanii zbieraly zniwo w ich
      szeregach.Zreszta tradycja utrzymana jest do dzisiaj. Pozniej juz
      sami polacy exportowali te choroby dalej na wschod gdzie nazwano je
      polskimi a pozniej francuskimi. A plebs chorowal raczej na gruzlice
      niz na roznej masci syfy.Zreszta sami krolowie rowniez chorowali na
      choroby weneryczne a wielu z nich lubilo chlopcow. Z czasem
      pojawila sie na wsiach polskich specialna odmiana syfa tzw
      dziedziczna nazwana w Rosji syfem syberyjskim (podobno Lenin)to
      mial.
      Zatem mozna miedzy bajki wlozyc twierdzenie o wyjatkowej odpornosci
      ludu polskiego ,biednego ale zdrowego. Nic podobnego,chory,glodny i
      bosy.
      • patmate Re: Grunwald a dzuma 20.03.09, 00:55
        axx611 napisał:

        > No moze nie tylko dzuma. Wiadomo przeciez ze te zakony swietych
        > roznych imion skladaly sie w wiekszosci z homoseksualistow a
        > choroby weneryczne przywiezione z Hiszpanii zbieraly zniwo w ich
        > szeregach.Zreszta tradycja utrzymana jest do dzisiaj. Pozniej juz
        > sami polacy exportowali te choroby dalej na wschod gdzie nazwano
        je
        > polskimi a pozniej francuskimi. A plebs chorowal raczej na gruzlice
        > niz na roznej masci syfy.Zreszta sami krolowie rowniez chorowali
        na
        > choroby weneryczne a wielu z nich lubilo chlopcow. Z czasem
        > pojawila sie na wsiach polskich specialna odmiana syfa tzw
        > dziedziczna nazwana w Rosji syfem syberyjskim (podobno Lenin)to
        > mial.
        > Zatem mozna miedzy bajki wlozyc twierdzenie o wyjatkowej
        odpornosci
        > ludu polskiego ,biednego ale zdrowego. Nic podobnego,chory,glodny
        i
        > bosy.

        A co to ma wspólnego z dżumą? Moż jeszcze coś o lewatywie z miodu
        pitnego;)
        Pzdr
        • axx611 Re: Grunwald a dzuma 20.03.09, 01:18
          Dziekuje za zwrocenie uwagi i jako zachete do odpowiedzi.
          Zatem lewatywa pojawila sie rowniez na ziemiach polskich a
          francuska armia tutaj miala wiele do powiedzenia w temacie bo dobra
          lewatywa z koniaku znalazla zastosowanie w Armii Napoleona w drodze
          na Moskwe ale przyslugiwala tylko oficerom.
          Jakie lewatywy stosowal lud trudno odpowiedziec z cala pewnoscia ale
          lewatywa z miodu pistowskiego chyba byla stosowana,rownie dobrze
          mogla byc stosowana lewatywa z czosnku laczaca w sobie dobra funkcje
          zdrowotna i zapachowa.
          • bmc3i Re: Grunwald a dzuma 20.03.09, 01:20
            axx611 napisał:

            > Dziekuje za zwrocenie uwagi i jako zachete do odpowiedzi.
            > Zatem lewatywa pojawila sie rowniez na ziemiach polskich a
            > francuska armia tutaj miala wiele do powiedzenia w temacie bo dobra
            > lewatywa z koniaku znalazla zastosowanie w Armii Napoleona w drodze
            > na Moskwe ale przyslugiwala tylko oficerom.
            > Jakie lewatywy stosowal lud trudno odpowiedziec z cala pewnoscia ale
            > lewatywa z miodu pistowskiego chyba byla stosowana,


            Moid to tylko szlachta stosowala, jako napitek drogi a szlachetny. Lud zas
            jedynie chmiel warzony.



            rownie dobrze
            > mogla byc stosowana lewatywa z czosnku laczaca w sobie dobra funkcje
            > zdrowotna i zapachowa.
            • axx611 Re: Grunwald a dzuma 20.03.09, 01:29
              I tutaj masz racje. Rzeczywiscie od czasu do czasu jak wypije kilka
              piw to przeciaga mnie dobrze ale bez lewatywy tradycyjnej
              nozki.Leci zdrowo.
      • bmc3i Re: Grunwald a dzuma 20.03.09, 01:17
        axx611 napisał:

        > No moze nie tylko dzuma. Wiadomo przeciez ze te zakony swietych
        > roznych imion skladaly sie w wiekszosci z homoseksualistow a
        > choroby weneryczne przywiezione z Hiszpanii zbieraly zniwo w ich
        > szeregach.Zreszta tradycja utrzymana jest do dzisiaj. Pozniej juz
        > sami polacy exportowali te choroby dalej na wschod gdzie nazwano je
        > polskimi a pozniej francuskimi. A plebs chorowal raczej na gruzlice
        > niz na roznej masci syfy.Zreszta sami krolowie rowniez chorowali na
        > choroby weneryczne a wielu z nich lubilo chlopcow. Z czasem
        > pojawila sie na wsiach polskich specialna odmiana syfa tzw
        > dziedziczna nazwana w Rosji syfem syberyjskim (podobno Lenin)to
        > mial.
        > Zatem mozna miedzy bajki wlozyc twierdzenie o wyjatkowej odpornosci
        > ludu polskiego ,biednego ale zdrowego


        A kgto twirdzil o wyjatkowej odpornosci ludu poslkiego
        \

        . Nic podobnego,chory,glodny i
        > bosy.


        Glodny, to najczesdciej bywal lud boży rosyjski. W Polsce nigdy nie bylo kleski
        odkułaczania.
        • axx611 Re: Grunwald a dzuma 20.03.09, 01:25
          Tych glodnych to chyba bylo wiecej powiedzmy taka Irlandia.
          Najwieksze doswiadczenie w tym temacia maja chyba Indie i Chiny
          gdzie kleski glodu byly jeszcze niedawno. Dzisiaj Afryka jest glodna
          a komuny tam nie widziano ale widziano rozne zachodnie nacje.
          • axx611 Re: Grunwald a dzuma 20.03.09, 01:36
            www.time.com/time/magazine/article/0,9171,803783,00.html
            www.89.com/d/?d=fetishes-enemas
            To tak na marginesie.
            • axx611 Re: Grunwald a dzuma 20.03.09, 01:40
              www.fleaglass.com/index.php?a=2&b=295
              A to w uzupelnieniu.
          • browiec1 Re: Grunwald a dzuma 20.03.09, 10:48
            To Ty chyba o jakiejs innej Afryce piszesz.Tamtejsza ludnosc az za
            dobrze poznala dobrodziejstwa komunizmu,czesto w roznych wyszukanych
            lokalnych odmianach.Skutki widac gdzieniegdzie do dzis.
            A odnosnie tego jak cie po piwie przedziera to sie fachowo
            (akademicko) kackupa nazywa:P
            • axx611 Re: Grunwald a dzuma 20.03.09, 11:54
              Dziekuje za uwage i wiem ze jestes niekwestionowanym znawca w tym
              temacie na co zreszta dysketnie wskazuje Twoj pseudonim operacyjny
              "Browiec"
              Czy masz jakies nowe palki w kolekcji?
        • odyn06 Re: Grunwald a dzuma 20.03.09, 07:54
          I tak spieprzyliście świetny watek. Brawo.
    • cie778 Re: Grunwald a dzuma 20.03.09, 11:25
      panzerviii napisał:

      > Kazik zrobił kwarantannę dla całego kraju

      Gdzieś, kiedyś czytałem, że właśnie to zrobił - kordon sanitarny na granicach
      postawił.

      A zaraz jak się epidemie pokończyły zaczął ściągać do Polski zarzynanych na
      zachodzie Żydów - dużo i kasy i umiejętności. To naprawdę był łebski chłopak ;-)

      pozdrawiam
    • al9 to nie zagadka.. to kwestia pieniędzy 20.03.09, 11:43
      Krzyżacy wpadli w katastrofalne kłopoty finansowe
      Po rozwiązaniu zakonu Templariuszy - zażądano od nich ogromnych
      kontrybucji pod groźbą tego samego co bratni zakon losu...
      Mieli do wyboru - wejść w konflikt (i płonąć na stosach),
      albo "pożyczać" możnym tamtejszego świata na wieczne nieoodanie...
      Do tego kolosalne łapówki w Watykanie i utrzymywanie swojej parti w
      Cesarstwie...
      To oczyściło do cna skarbce i wydrenowało budżet na kolejne 100 lat..
      Krótko mówiąc 13 piątek powinien być w Polsce świętem narodowym :-)
      pozdr
      al
      • axx611 Re: to nie zagadka.. to kwestia pieniędzy 20.03.09, 11:59
        W uzupelnieni po linii i na bazie:
        www.okiem.pl/bog/wyprawy.htm
      • odyn06 Re: to nie zagadka.. to kwestia pieniędzy 20.03.09, 14:29
        To prawda. Watykan, Szpitalnikom Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego
        szykował los Templariuszy, bo pieniądze były potrzebne na wojny wewnętrzne.
      • panzerviii Re: to nie zagadka.. to kwestia pieniędzy 20.03.09, 15:12
        o to ciekawe z tym pożyczaniem na nieoddanie, nie ślyszałem o tym.

        A swoją drogą własnie oglądałem na you tube program Woloszanskiego o
        Grunwaldzie, gdzie stwierdził, że wyposażenie jednego rycerza
        kosztowało na dzisiejsza kase od 50.000.000 PLN do 120.000.000 PLN.
        Fakt rycerz to nie zołnierz, czy girmek, czy łucznik, ale kilka -
        kilkanscie tysęcy ich było.(może mniej) Zatem to tak jakby w
        kampanii 1409 -1411 Polska wystawiła z 10.000 czolgów.

        Natomiast produkcja mieczy na pocątku XV wieku w Polsce to 6400
        sztuk. Zatem pod Grunwaldem była czteroletnia polska produkcja.
        • al9 Re: to nie zagadka.. to kwestia pieniędzy 20.03.09, 16:04
          to ciekawe z tym pożyczaniem na nieoddanie, nie ślyszałem o tym.
          --------
          żartujesz?
          to myslisz ze dlaczego Filip Piekny zmontował kampanie przeciw
          templariuszom?
          po latach wiadomo - był im winien 20 tys talentów złota.. To była
          równowartość 3 rocznych budżetów Królestwa..
          Swoją drogą - ciekawe skad zakonnicy wywodzący się z Ziemi Świetej
          mieli tyle kasy.. Ale to inna historia..
          Co do kosztów wystawienia pocztu.
          1 rycerz to ok 20 koni w tym 3 bojowe
          2 zbroje, 2, 3 miecze, 5, 10 drzewców
          3-10 giermków - z reguły z małej szlachty, często równiez
          ciężkozbrojni, zawsze na wartosciowych koniach
          5-10 osób służby - kucharz, sługi
          2-3 wozy z żarciem i zapasami
          Całe towarzystwo tez uzbrojone - minimum broń białą i łuki...
          Do tego kilka kurew...
          jak to zsumujecie to widać że to musi kosztować...
          A znaczny rycerz - wystawiał kilka razy więcej ludzi
          Nie mówiąc o ksążetach czy panach na zamkach - Ci zawsze mieli masę
          ludzi pod bronią...
          Na szczęście - wygrani brali wszystko - wydana kasa musiała sie
          zwrócic... :-)
          al
          • panzerviii Re: to nie zagadka.. to kwestia pieniędzy 20.03.09, 16:11
            o Templariuszach słyszałem, nie słyszałem o Krzyzakach, ktorzy mieli
            tak moznego protekotra jak Cysarz. To trochę teraz jak USa i Izrael.
          • panzerviii Re: to nie zagadka.. to kwestia pieniędzy 20.03.09, 16:11
            masz dane o tych ku...ch, temat mnie zainteresował))))
            • axx611 Re: to nie zagadka.. to kwestia pieniędzy 20.03.09, 16:33
              Tutaj w tym temacie to polecam zywoty swietych. Kilka swietych
              kobiet zajmowalo sie zawodowo prostytucja a niektore z nich
              towarzyszyly wyprawom za co wlasnie zostawaly swietymi.
              Dzisiaj stanowia bezkrytyczny kult niewinnosci. No a historycznie
              prostytutki zawsze towarzyszyly zolnierzom i to zarowno damskie jak
              i meskie. Tytul swietego mozna takze zalatwic jak to zrobil papa
              ze swoim bratem. Napolen byl podobno czestym gosciem miejscowych
              burdeli a pozniej znana sobie prostytutke mianowal krolowa czegos
              tam. Jak ta sprawa przedstawia sie w WP to tutaj prosze zapytac
              zawodowcow. Cukierki i brom to chyba specialno szczygla.
          • wladca_pierscienii Re: to nie zagadka.. to kwestia pieniędzy 23.03.09, 12:45
            al9 napisał:

            > to myslisz ze dlaczego Filip Piekny zmontował kampanie przeciw
            > templariuszom?
            > po latach wiadomo - był im winien 20 tys talentów złota.. To była
            > równowartość 3 rocznych budżetów Królestwa..
            > Swoją drogą - ciekawe skad zakonnicy wywodzący się z Ziemi Świetej
            > mieli tyle kasy..

            zakonnicy mieli być biedni
            a zakon bogaty


            > Co do kosztów wystawienia pocztu.
            > 1 rycerz to ok 20 koni w tym 3 bojowe
            > 2 zbroje, 2, 3 miecze, 5, 10 drzewców
            > 3-10 giermków -

            błąd
            minimalna ilość koni bojowych musi być:
            ilość giermków + 1 dla rycerza
          • wladca_pierscienii Różnica: Talent a Grzywna 09.04.09, 14:23
            al9 napisał:

            > to myslisz ze dlaczego Filip Piekny zmontował kampanie przeciw
            > templariuszom?
            > po latach wiadomo - był im winien 20 tys talentów złota.. To była
            > równowartość 3 rocznych budżetów Królestwa..

            jest tu powżny "błąd systemowy"

            TALENT to jednostka wagowo-pieniężna używana w STAROŻYTNOŚCI

            GRZYWNA to jednostka wagowo-pieniężna używana w ŚREDNIOWIECZU
            (o ile dobrze pamiętam, miała 48 gram)

            w powieści "Krzyżacy" Maćko z Bogdańca kilkakrotnie przelicza coś na
            grzywny srebra

            gdy Krzyżacy
            1) udzielali pożyczki pod zastaw Nowej Marchii
            2) wykupywali Nową Marchię na własność
            transakcje te były rozliczane w grzywnach srebra
    • wiarusik Re: Grunwald a dzuma 20.03.09, 16:13
      To jak w końcu pod tymi Płowcami było?
      Jedni mówią że bitwa wygrana,a inni że nierozstrzygnięta.
      • panzerviii Re: Grunwald a dzuma 20.03.09, 18:55
        Płowce- wycielim straż tylną, a jak przyszły siły głowne, to
        uzywając terminologii bokserskiej, wytrzymalismy na linach
        odgryzając się.
    • jorl Re: Grunwald a dzuma 09.04.09, 15:26
      Bardzo ladnie napisane. I wniosek powinien byc dla wszystkich jasny. Podstawa
      sily militarnej jest GOSPODARKA! Nieduzo sie zbroic a budowac gospodarke. A jak
      potrzeba to i sie bronie szybko zbuduje.
      Jak ja nie lubie takich Napoleonow!

      Pozdrowienia
      • wladca_pierscienii Re: pieniądze i wojsko 10.04.09, 11:10
        jorl napisał:

        > Bardzo ladnie napisane. I wniosek powinien byc dla wszystkich
        jasny. Podstawa
        > sily militarnej jest GOSPODARKA! Nieduzo sie zbroic a budowac
        gospodarke. A jak
        > potrzeba to i sie bronie szybko zbuduje.
        > Jak ja nie lubie takich Napoleonow!


        ale przecież Napoleon to wiedział !

        znane jest jego powiedzenie,
        (powtórzone za jakimś ministrem jakiegoś króla francuskiego)
        które brzmiało mniej więcej tak:
        "Do wojny potrzebuję trzech rzeczy:
        po pierwsze pieniędzy,
        po drugie pieniędzy,
        po trzecie pieniędzy."
        • jorl Re: pieniądze i wojsko 10.04.09, 18:26
          wladca_pierscienii napisał:


          > znane jest jego powiedzenie,
          > (powtórzone za jakimś ministrem jakiegoś króla francuskiego)
          > które brzmiało mniej więcej tak:
          > "Do wojny potrzebuję trzech rzeczy:
          > po pierwsze pieniędzy,
          > po drugie pieniędzy,
          > po trzecie pieniędzy."

          To fakt ze tak powiedzial. Bo to czul jak wojowal. Ale chodzi mi o cos innego.
          Ostatnio czytalem ksiazke (mam ja ale w domu a teraz siedze w Londynie wiec
          tytulu i autora nie podam) wlasnie o chyba 5 znanych wodzach. Bardzo ciekawa
          zwlaszcza ze zajmowala sie gospodarczymi i strategicznymi aspektami ich wojowan.
          Cos dla mnie bo dla mnie wojowanie to raz ostatecznosc dwa musi miec cel i byc
          dobrze zaplanowana aby cel osiagnac. I ten cel ma byc rozwojem cywilizacyjnym.
          Poprawa Swiata albo chociaz tych okolic.
          Miedzy innymi byl Napoleon. Wiec faktycznie na poczatku Napoleon byl niezly. Jak
          wojowal z Anglikami i innymi pod Tuluza (?). Ale potem to tak naprawde nie mial
          planu strategicznego. Co potrafil dobrze to wygrywac bitwy. Ale juz nie wojny.
          Najlepiej wojowal jak wrocil z Elby, mial nieduza armie i do tego sie naprawde
          nadawal. Ale np. wyprawa na Moskwe to czysta glupota. Nie zadal sobie pytanie CO
          DALEJ! Po prostu, jakos to bedzie a ja lubie wojowac. Jak Zagloba, szlachta
          idzie w boj i goli jak nie wygoli to ja wygola.
          I jego wojny wymordowaly z milion ludzi (?).
          W tej ksiazce to najlepszy byl wg autora jeden Japonczyk. Ok 1500 zjednoczyl
          Japonie. Jak przystepowal do bitwy to byla to juz formalnosc. Musial ja wygrac,
          przeddtem wszystko przemyslal. Ale skurw..l byl. Po 40 latach scial leb jednemu
          ktory mu sie w mlodosci narazil. Coz planowal strategicznie, to i nic dziwnego.

          Pozdrowienia


          • panzerviii Re: pieniądze i wojsko 10.04.09, 19:08
            nie sądziłęm, że kiedys sie z jorlem zgodze, ale musze

            innym przykładem jest Karol XII, swietnie wygrywał bitwy zwłaszcza
            na poczatku, a potem uganaił sie bez sensu po Polsce Litwie i
            Bailorusi za Augustem Mocnym, a wtedy Piotr Wielki bez walki prawie
            skubnał mu Inflanty spichlerz Szwecji, jak poszedł pod Połtawę
            musiał przegrac. Pikanterii dodaje fakt, ze wiekszasc dział ktore
            tak zmasakrowały szwedzką piechote Rosjanie wzieli ze szwedzkich
            twierdz w Inflantach.

            Swoja droga dla Polski szkoda, ze Karol przegrał, ale tojuz inna
            bajka.
    • herr7 dżuma dotarła do Krakowa 09.04.09, 17:49
      koło 1352 r. Wydaje się, że powodem mniejszych strat ludności była mniejsza
      gęstość zaludnienia. Ponadto przyczyniła się do tego ewolucja patogenu, czyli
      bakterii Yersinia pestis. Tak się składa, że dobór naturalny nie bardzo popiera
      wysoką zjadliwość patogenów. Lepiej jest pasożytować na umiarkowaną skalę, ale
      dłużej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka