mama_idalki
19.01.06, 17:38
Przed chwilą wkurzyłam się na terrorystkę, którą na własnej piersi choduję i
po 3 godzinach wrzasków odłożyłam ją do łóżeczka. Cały czas wydzierała się
kiedy tulko z nią siadałam, chciała być noszona (ale w ruchu, bo jak
stanełam, to już się jej nie podobało) i w końcu mój kręgosłup miał dośc.
Położyłam srolę do siebie, przyciemniłam światło i wyszłam. Mała pomarudziła
chwilkę i zasnęła.. W szoku jestem strasznym (nigdy nie zasypiała sama) i mam
nadzieję, że jej się to utrzyma (zasypianie, a nie wrzaski). A jak wasze
dzieci? Zasypiają same czy musicie stosować jakieś specjalne zabiegi?