Gość: Mepuk
IP: 94.254.161.*
04.01.10, 01:51
Podobne przykłady można mnożyć, choć nie są one koniecznie bezpośrednio
związane z domeną publiczną czy z prawami autorskimi. Bez wciągnięcia w debatę
(i bez krytykowania) usycha i znika twórczość ubóstwianych postaci – mało
znanych patronów takiej czy innej dziedziny naukowej oraz JP2. Wracając do
praw autorskich, znane mi są przypadki bardzo podobne do przykładu z Tuwimem.
Ale każdy kij ma dwa końce. Osoby lub instytucje które są depozytariuszami
praw autorskich do danych dzieł zdziwią się za kilka lat, kiedy ich "akcje"
zaczną tracić na wartości i na znaczeniu.