Gość: p
IP: 5.134.64.*
26.03.13, 20:13
to co recenzent nazywa tu "słabszymi punktami" czy "naciągnięciami" walce nimi nie jest, tzn niekompetentny psycholog i nieumiejętne próby wycofania się dziecka z poprzednich oświadczeń nie są tu błędem czy naciąganiem, lecz właśnie specjalnym ukazaniem błędów w postępowaniu w takich sprawach z dziećmi. ludzie przesłuchujący dzieciaki notorycznie popełniają takie błędy, np. zadają dziecku ponownie pytanie, na które to udzieliło już odpowiedzi (to sugeruje dziecku, że odpowiedziało błędnie, więc zmienia odpowiedź), czy właśnie przekonanie, że dziecko nie kłamie, i kiedy później chce się wycofać, wmawia się mu, że się boi, i opiera się głównie na "zeznaniach z zeznań", czyli np. co matka od dziecka usłyszała, że powiedziało. brzmi to absurdalnie, ale niestety tak się dzieje, a w Polsce spraw, w których niesłusznie skazano ojców (pozwanych zazwyczaj przez chcące rozwodu mamusie) o molestowanie swoich dzieci jest tysiące.