zielka
28.02.03, 18:52
Bardzo mi sie podobal ostatni felieton prof. Stommy, a cytuje go z
powodu mojego marnego wystapienia nt Rokity JM, ale tez i po to, by
pustke smutna E. zapelnic.
Diabelska intryga
Afera Rywina zatacza coraz szersze kre˛gi. Zamieszano w nia˛ juz˙ nawet
je˛zykoznawców staraja˛cych sie˛, zreszta˛ nieskutecznie, rozstrzygna˛c´
? Lwu czy Lwowi. Wszyscy sa˛ podejrzani, a jes´li nie sa˛, to za chwile˛
be˛da˛. Wydaje sie˛, z˙e przyszed? czas, z˙eby to wszystko jako tako
uporza˛dkowac´.
Otóz˙ starorzymska zasada, sformu?owana przez Seneke˛ w "Medei", a
sprawdzona przez wieki, nakazuje przede wszystkim zapytac´: cui
prodest? ? "kto na tym korzysta"? Albowiem cui prodest scelus, is fecit ?
"ten pope?ni? zbrodnie˛, komu przynosi korzys´c´".
No w?as´nie: komu?
Nie Michnikowi, który wprawdzie wykaza? sie˛ postawa˛ obywatelskiego
Katona, ale tez˙ dzie˛ki manipulacji i z?ej woli przeciwników zosta? sam
w aferze umaczany, niby bez sensu, ale nie ma ponoc´ dymu bez ognia,
sprawa minie, a smród zostanie.
Nie Rywinowi na pewno. Nie Kwiatkowskiemu i Czarzastemu vel
Czarzastemu i Kwiatkowskiemu (nowa odmiana polskich bliz´niaków la
Pu?aski i Kos´ciuszko), którzy ryzykuja˛ sto?kami.
Nie Leszkowi Millerowi, dla którego jest to k?oda rzucana pod nogi w
wystarczaja˛co i bez tego skomplikowanej sytuacji politycznej. Wie˛c
komu?
A przeciez˙ wystarczy rozejrzec´ sie˛ dooko?a. Kto dzie˛ki aferze dosta?
nieograniczony czas telewizyjny najlepszej ogla˛dalnos´ci na swój One
Man Show? Kto wydawa?oby sie˛ starty, niczym Olechowski, z
politycznej mapy kraju, powróci? z nadania Rywina na pierwsze strony
gazet. Kto nagle, moca˛ magnetofonu Michnika, sta? sie˛ Zeusem i
Temida˛ w jednej osobie? ? Jan Maria Rokita i nie ma innej odpowiedzi.
Za duz˙o tego dobrego, z˙eby decydowa? o tym przypadek.
Powstaje jednak proceduralne i konstytucyjne pytanie. Czy w ramach
wysokiej komisji Rokita moz˙e sam siebie przes?uchac´? Co na to
znawcy?
Zaiste, nie sadze˛, z˙eby ta sprawa zosta?a kiedykolwiek wyjas´niona.
Rokicie sie˛ to przynajmniej nie op?aca.
Autor : Ludwik Stomma