Dodaj do ulubionych

Po sobotnim koncercie Down w Stodole

IP: *.polkomtel.com.pl 31.03.08, 09:43
Fantastyczny koncert - wielkie emocje, entuzjazm i wydaje mi się,
zaskoczenie ze strony zespołu, że został tak gorąco przyjęty. Wśród
publiki istne szaleństwo i to było piękne - wydawało mi się, że
Anselmo był pod wrażeniem ;) Gdyby nie tylko pewien jegomość, który
w pewnym momencie, zupełnie niepotrzebnie, "oddał hołd" Dimebagowi
(czytać jak napisane)...

Ale wspaniałe momenty, jak skandowanie "napie#dalać" ze strony
publiki i konsternacja ze strony zespołu ;) bądź wspaniałe "holy
shit" w kierunku dziennikarskiej (?) oraz vipowskiej (?) publiki na
antresoli.

moc, energia i tak jak autor napisał "hardcorowa adrenalina" -
archetyp i wzór koncertu rockowo/metalowego ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: juri666 Re: Po sobotnim koncercie Down w Stodole IP: *.wp.mil.pl 01.04.08, 14:22
      a sa tacy, co twierdza, ze rock umarl... bzdura

      kapitalny koncert - swietnie zagrany i /jak na stodole/ bardzo dobrze naglosniony. oby wiecej takich
    • Gość: asad Re: Po sobotnim koncercie Down w Stodole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.08, 11:50
      NIestety nie byłem na tym koncercie. Strasznie żałuję. Jeśli możesz
      napisz jeszcze parę słów. Garali tylko kawałki z ostatniej płyty?
      Jak brzmiał Anselmo na żywo?
      • Gość: m4c8it Re: Po sobotnim koncercie Down w Stodole IP: *.polkomtel.com.pl 15.04.08, 10:43
        o dziwo właśnie nie - grali masę kawałków z pierwszej płyty -
        koncert nie wyglądał za bardzo jako promujący tylko pierwszą płytę.
        Z NOLA zagrali wszystko oprócz chyba tylko Swan Song, z ABIYH Ghosts
        Along the Mississippi, Learn From This Mistake i New Orlean is a
        Dying Whore. Natomiast z Over the Under dokładnie nie pamiętam, ale
        bankowo 3 Suns and 1 Star, The Path, NOD, On March the Saints,
        Beneath the Tides, In the Thrall of it All - więcej nie pamiętam ;)

        Koncert rewelacja, ciagle nim żyję ;P

        Co do głosu Anselmo - no to już nie jest to samo co na poczatku lat
        90, ale dalej daje czadu i jest najbardziej charyzmatycznym
        frontmanem, rewelacyjny lider - nie ma co się oszukiwać, masa osób
        przyszła dla niego. Trochę kiepsko szło mu z wyższymi partiami i
        delikatnym śpiewem np. w Jail, ale ogólnie daje kopa po staremu -
        nic dodać nic ując ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka