kaanma11
22.10.09, 20:41
nie płaciłam za poród, nie miałam swojego lekarza ani poloznej. W efekcie mam
traumę po tym, jak potraktował mnie lekarz, zdeformowane krocze po zlym
nacięciu (bez mojej wiedzy i zgody) i zszyciu (przez 3 tygodnie po porodzie
nie mogłam chudzić, do dzis-minely prawie dwa lata- czuje ból),obniżoną ścianę
pochwy, klopoty z pecherzem, depresje, z której nie moge wyjść. Ciagle to
rozpamiętuję. Żałuje, ze nie zapłaciłam.
Jednocześnie uwazam, ze to potworne, ze aby miec dobry porod trzeba dać
łapówkę (nazwijmy rzecz po imieniu). Potworne, ze to staje sie norma
(przyczynia sie do tego także to forum). Tym samym kolo sie zamyka -jest
popyt, jest podaz, a kto nie zaplaci, niech na zawsze zapamieta, ze popełnił
blad. Chcialam pozwać szpital, przygotowałam pozew (przy pomocy kilku osob z
tego forum-raz jeszcze dziekuje), ale prawnik powiedzial mi, ze mam wieksza
szanse na to, ze nastepne dziecko urodzi moj maz, niz na wygrana ze
szpitalem... Oni wszyscy zgodnie zeznaja, ze bylo zagrozenie zycia dziecka,
nawet spreparowanie dokumentow nie jest problemem (w mojej ksiazeczce nie
wpisali prawdy - np o zastosowaniu nacisku na brzuch, mimo moich protestow,
wiec mnie to nie dziwi). Uważam, ze srodowisko lekarskie jest najbardziej
skorumpowanym w Polsce, i najbardziej bezkarnym. Ja jestem nauczycielka, nie
biore łapówek za specjalne traktowanie. Moze powinnam? Moze jesli tak będą
robić wszyscy otworzą nam się oczy?
Chce tylko powiedzieć, ze to nie jest normalne, ze w Polsce trzeba płacić
położnej czy lekarzowi, wiec tego tak nie traktujmy.