Dodaj do ulubionych

dobry porod za pieniadze

22.10.09, 20:41
nie płaciłam za poród, nie miałam swojego lekarza ani poloznej. W efekcie mam
traumę po tym, jak potraktował mnie lekarz, zdeformowane krocze po zlym
nacięciu (bez mojej wiedzy i zgody) i zszyciu (przez 3 tygodnie po porodzie
nie mogłam chudzić, do dzis-minely prawie dwa lata- czuje ból),obniżoną ścianę
pochwy, klopoty z pecherzem, depresje, z której nie moge wyjść. Ciagle to
rozpamiętuję. Żałuje, ze nie zapłaciłam.
Jednocześnie uwazam, ze to potworne, ze aby miec dobry porod trzeba dać
łapówkę (nazwijmy rzecz po imieniu). Potworne, ze to staje sie norma
(przyczynia sie do tego także to forum). Tym samym kolo sie zamyka -jest
popyt, jest podaz, a kto nie zaplaci, niech na zawsze zapamieta, ze popełnił
blad. Chcialam pozwać szpital, przygotowałam pozew (przy pomocy kilku osob z
tego forum-raz jeszcze dziekuje), ale prawnik powiedzial mi, ze mam wieksza
szanse na to, ze nastepne dziecko urodzi moj maz, niz na wygrana ze
szpitalem... Oni wszyscy zgodnie zeznaja, ze bylo zagrozenie zycia dziecka,
nawet spreparowanie dokumentow nie jest problemem (w mojej ksiazeczce nie
wpisali prawdy - np o zastosowaniu nacisku na brzuch, mimo moich protestow,
wiec mnie to nie dziwi). Uważam, ze srodowisko lekarskie jest najbardziej
skorumpowanym w Polsce, i najbardziej bezkarnym. Ja jestem nauczycielka, nie
biore łapówek za specjalne traktowanie. Moze powinnam? Moze jesli tak będą
robić wszyscy otworzą nam się oczy?
Chce tylko powiedzieć, ze to nie jest normalne, ze w Polsce trzeba płacić
położnej czy lekarzowi, wiec tego tak nie traktujmy.
Obserwuj wątek
    • tygryysek1985 Re: dobry porod za pieniadze 22.10.09, 22:07
      a ja rodziłam w Bydgoszczy w Miejskim Szpitalu ( Szpitalna 19) nic nie płaciłam, miałam sale na pół z inna panią, była przy mnie mama,potem chłopak, lekarza ani połoznej oplacanego nie mialam i JESTEM SZCZESLIWA I BARDZO ZADOWOLONA ZE TAM RODZILAM !!!!!
      wiadomo peklam i tez bylam nacieta jednak moja polozna mowila ze musi naciac i ja ja rozumialam bo ciezko mi bylo przec i wypychac synka wiec pretensji do niej nie mam o naciecie, wiecej niz 11 szwow mialam az za odbyt- miesiac mnie bolało, powaga !

      ale tak jak wczesniej napisalam innego spzitala bym nie polecała.

      a teraz mam pytanko lekarz cie nacinał? mnie nacinala i szyla polozna w sumie porod tez odbierala, lekarz na chwilke zawital powiedzial ze mam mocno przec i ze sie uda, synus na swiat przyszedl pogratulowal i tyle go widzialam :-) znaczy lekarza

      tak mysle ze wszystko zalezy od tego na kogo sie trafi
    • aszkerson Re: dobry porod za pieniadze 22.10.09, 23:56
      Rodziłam w Opolu, poród wspominam bardzo dobrze, opiekę okołoporodową również. Nie wydałam ani złotówki na to, żeby ktoś przy mnie był, czułam się dobrze i bezpiecznie. Sama widzisz, że można urodzić, że tak to nazwę "za darmo". Pozdrawiam.
    • ogz Re: dobry porod za pieniadze 23.10.09, 00:19
      Ja opłaciłam położną i poród rodzinny na Inflanckiej w Warszawie,
      nic to nie pomogło też zastosowano zabieg Kristallera/ to słynne
      wyciskanie łokciem/, męża nie wpuszczono na sale w II fazie porodu a
      dokumentacje porodu sfałszowano/poprosiłam o xero i widziałam
      oryginały dokumentów moich i dziecka/. Pieniadze nie są niestety
      gwarancją na dobre traktowanie i profesjonalizm. Niestety w naszym
      kraju w ludzkiej medycynie o etyce juz dawno zapomniano. Lekarze i
      położne traktuja pacjentki jak przedmioty,łatwo żeruje sie na
      strachu, niepewnosci przyszłych rodziców, byle biznes sie kręcił.
      • soul_asylum Re: dobry porod za pieniadze 23.10.09, 09:07
        No ja dodam jeszcze kamyczek do ogróka. Jak trafiłam z pierwszym
        porodem do szpitala to miałam bardzo pozytywne wrażenie służby
        zdrowia - leczyłam się na inne długotrwałe choroy i wszyscy byliok.
        Nie byli przesadnie mili, ale normalni. A tu szok..Na izbie przyjęć
        3 godziny oczekiwania na przyjecie - fukanie położnych na izbie,
        wszyscy mówią "per ty", choć jestems tarsza, brak jakichkolwiek
        uprzejmosć. Jestem intruzem który przeszkadza.Siedzę na porodówce -
        ostatecznie i tak skończy się cc. Słyszę teksty "nie drzyj sie,
        przestać krzyczeć" - podniesionym głosem. Zero uprzejmości, empatii -
        te teksty i obrazki z uśmiechniętymi połozonymi mozna sobie w
        d..wsadzić. Znieczulenie zewnątrzoponowe - śmiech, a co to za
        fanaberie. Czuje sie zaszczuta. Jestesm przeszczęśliwa, ze będę
        miała cc. Po cc prosze o pomoc w wstaniu - podnosi mnie. czy moze mi
        pani dojsć do łazienki? niestety są na korytarzu - moja pomoc
        kosztuje 150 zł - syczy. Nie ma komu sie poskrażyć, bo i lekarze i
        ppołożne widzą jak sie traktuje położnice. Mur. Przychodzą mnie myć
        (choć sama juz sie w miarę poruszam). Rozbierają mnie do naga na 6-
        osobowej sali, przy otwartych drzwiach, gdzie trwa remont - leże jak
        Bóg mnie stworzył, ludzie przechodza korytarzem, leżę prz drzwiach.
        DOstaję kroplówkę - krew sie cofa - mówię,ze krew sie cofa do
        kroplówki - "przecież to pani krew, więc o co chodzi???". "no, a nie
        powinno byc odwrotnie? kroplówka do krwi?" -pytam sie? Mruczy
        niezadowolona pod nosem. Jakiś koszmar, wyżywanie sie na
        położnicach. Po trzech dniach, pediatra mówi, ze dziecko traci na
        wadze i musze zostać. Wpadam w histerię, nie chcę zostać juz w tym
        koszmarze, gdzie traktują mnie jak śmiecia. Pół roku jeszcze jak
        przejeżdzałam obok szpitala miałam gęsią skórkę. Nie wiem..mam
        nadzieje, ze czytają to położne.Dlaczego tak traktujecie część z
        nas? przyszłam na spotkane z moim dzieckiem, a wyszłam jak po
        koszmarze. Dlaczego krzyczycie na rodzące? Dlaczego wykazujecie się
        takim zobojętnieniem, lodowatością? czesto pada argument o niskich
        zarobkach. To MOJA wina? na mnie sie wyżywacie? jestem w szoku, ze
        można w ten sposób traktować drugiego człowieka. Rozmowa o zmianie
        pozycji? o wyborze sposobu rodzenia? o czym my mówimy...trzeba
        zmienić na początek podejcie do drugiego człowieka, minimalnie
        empatii. Jesli kiedykolwiek sie zdecyduje na drugie dziecko to tylko
        cesarka i ze sztabem prawników. Jak można tak postępować..
      • szczur.w.sosie Re: dobry porod za pieniadze 25.10.09, 16:50
        Też tam rodziłam w 2003 i... jeden horror...
        Czyli tam się nic nie zmienia...
    • katarzynaoles Re: dobry porod za pieniadze 23.10.09, 11:20
      Rozumiem, że traumatyczny poród jest dla Pani ciężkim wspomnieniem.
      Zgadzam się z tym, że trudno wygrać ze szpitalem - bo w momoencie
      zagrożenia środowisko medyczne jest bardzo spójne, prawdą też jest,
      że sfałszowanie dokumentacji medycznej technicznie nie jest żadnym
      problemem. Nie bardzo jednak zgadzam się z Pani myśleniem,że gdyby
      Pani zapłaciła, to byłoby lepiej. Gdyby Pani opłaciła te same osoby,
      które się Panią zajmowały, to prawdopodobnie byłoby tak samo, albo
      nawet gorzej. Dlaczego? A bo ci ludzie postępują w określony sposób
      w przekonaniu, że robia to dla dobra rodzącej i jej dziecka. To nie
      jest akt zemsty na kimś, kto nie dał pieniędzy. A za żadną kasę nie
      da się kupić empatii i życzliwości - jeśli ktoś jest życzliwy, to
      jest zawsze i dla każdego, a nie dla tego, co zapłacił. Empatii też
      nie da się włączać i wyłączać w zależności od okoliczności.
      Z moich doświadczeń wynika, że trzeba się kilka razy zastanowić,
      zanim poprosi się lekarza o towarzyszenie podczas porodu, jeśli ma
      to być poród sn. Większość polskich ginekologów ma mierne pojęcie o
      prawdziwym porodzie sn, bo nie na to kładziono nacisk przygotowując
      ich do zawodu (to przecież specjalizacja zabiegowa), a w naszych
      szpitalach nie ma zbyt wielu możliwości przyglądania się prawdziwie
      fizjologicznym porodom. Są położnicy, którzy doceniają wartość
      fizjologii i nie przeszkadzają w naturalnym przebiegu porodu, ale na
      pewno nie są oni w przewadze. Ktoś, kto myśli bardzo zabiegowo za
      pieniądze jest najwyżej w stanie prędzej podjąć decyzję o
      interwencji (oksy, inne leki, przebijanie pęcherza, nacinanie,
      wypychanie dziecka), bo uważa, że robi to dla dobra rodzącej. Ba,
      często potem same kobiety mówią : gdyby nie pan doktor to nie wiem,
      jak by się to skończyło, uratował mi dziecko. A że przedtem
      spowodował sytuację, która wymagała "ratowania", to już nie jest
      takie jasne.
      Podobnie jest z położnymi - trzeba wiedzieć z kim się ma
      doczynienia - czy z betonem czy z kimś, kto jest życzliwy i ma
      wiedzę. Opłacenie położnej, która nigdy w życiu nie ochroniła krocza
      najpewniej nie spowoduje, że spróbuje to zrobić - raczej przekona
      rodzącą, ze dla dobra jej i dziecka trzeba było naciąć. A jeśli
      położna na codzień stara się ochronić krocze, to przecież nie według
      klucza "ta rodząca mi się podoba, a ta nie".
      Nie wiem, co ma Pani dokładnie na myśli mówiąc, że nasze forum
      przyczynia się do korumpowania służby zdrowia, ale mogę się
      domyślać, że chodzi o wynajmowanie położnych. W naszym systemie
      opieki położniczej na etapie porodu nie mamy wpływu na to, kto
      będzie się nami opiekował - jedyna dostępna metoda to wynajęcie
      położnej. Wcale nie mówię, że jest to dobre rozwiązanie, wręcz
      przeciwnie - walczymy o to, żeby zmienić ten beznadziejny model
      opieki, ale póki co chyba lepiej - tam, gdzie to możliwe (a w paru
      miejscach całkiem oficjalnie) - umówić się z kimś konkretnym, komu
      ufamy. Nie jest prawdą, że tylko płacąc za opiekę otrzymuje się to,
      czego się oczekuje, ale na pewno można zwiększyć to
      prawdopodobieństwo nie zdając się na ruletkę "na kogo padnie na tego
      bęc". Jeszcze raz podkreślam, że nie pochwalam tego systemu, wielu z
      nas to doskwiera, ale na razie jest jak jest i zanim tego nie
      zmienimy to jakoś trzeba dawać sobie radę, bo konsekwencje mogą być
      opłakane.
      Żeby zobrazować co mam na myśli podam przykład z Pani podwórka
      zawodowego. Jedna z moich córek w pierwszych klasach szkoły
      podstawowej trafiła na okropną wychowawczynię. Kobieta ta według
      mnie nie miała kwalifikacji do pracy z dziećmi, a jej sposób
      traktowania podopiecznych zupełnie nie mieścił się w naszym systemie
      wartości. Dziecko nie chciało chodzić do szkoły, płakało. Po
      rozmowie z wychowawczynią doszłam do wniosku, że jest ona
      niereformowalna i nie zaczęłam do niej biegać z kwiatkami i
      bombonierkami, żeby ubłagać inne traktowanie mojego dziecka, tylko
      przeniosłam córkę do innej klasy mówiąc w dyrekcji czemu to robię.
      Bo uważam, że kiedy ktoś postępujący niewłaściwie ma korzyści ze
      swojego postępowania to tylko umacnia się na swojej pozycji. Dlatego
      jestem za skarżeniem szpitali, pisaniem skarg do dyrekcji z jednej
      strony - ale też promowaniem tych, którzy pracują dobrze.
      Ten przydługi wywód nie ma służyć temu, żeby odcinać się od Pani
      stanowiska - zgadzam się, że skrzywdzono Panią bardzo i że nie
      powinno się to nigdy zdarzyć. Ale nie sądzę, żeby opłacenie opieki
      tego lekarza czy położnej dużo by tu zmieniło... Pozdrawiam
      serdecznie :)
    • kropkaa Re: dobry porod za pieniadze 25.10.09, 16:29
      Też uważam, że jeśli ktoś nie ma zasad naturalnego porodu w
      standardzie postępowania, to żadne pieniądze tego nie zmienią.
      Przed pierwszym porodem, choć zdecydowana byłam na poród w domu, dla
      świętego spokoju (koleżanka z pracy mi truła) zadzwoniłam do jakiejś
      ponoć znanej położnej ze szpitala akademickiego. Koleżanka ją
      zachwalała, że super, ekstra, dzięki niej miała poród-Hawaje itd.
      Wcisnęła mi numer, zadzwoniłam. Pani miła, sympatyczna, gadka-
      szmatka czy mogłaby mi towarzyszyć przy porodzie jako prywatna
      położna czy jak to tam się zwie. Przechodzę do meritum i mówię,
      czego bym od niej oczekiwała. Tzn. że NIC, kompletnie NIC nie chcę.
      Nie chcę oxytocyny, przebijania pęcherza, zzo, leżenia pod KTG,
      nacinania krocza, odbierania dziecka po porodzie i w tej chwili nie
      wiem, jaką pozycję wybiorę, ale nie chcę leżeć. I pani zrobiła takie
      oczy, że przez telefon zobaczyłam wytrzeszcz... No, TAKICH rzeczy to
      ona nie robi. ??? Pomyślałam sobie, że jak mam płacić (3 lata temu)
      800 zł za obecność kogoś, kto i tak będzie musiał przy mnie w
      szpitalu być, to ja dziękuję. Jedyne, co pani mi zapewniła, to, że
      może popytać wśród koleżanek, może któraś na TAKIE rzeczy się
      zgodzi. Przynajmniej była uczciwa, wielki dla niej plus, ale jak
      widać, zmieniać metod swojej pracy raczej nie rozważała, nawet za
      pieniądze.
      • kaanma11 Re: dobry porod za pieniadze 25.10.09, 20:20
        odpowiadajac na jedno z wczesniejszych pytan - nacinala mnie jedna polozna,
        szyla druga (koentujac do trzeciej "szyje ja bo tamta nie umie, zreszta
        widzialas jak ciela"...)

        Moze i jest czesc racji w tym, ze jesli ktos ma pewne podejscie to pieniadze
        tego nie zmienia. Ale moga zmienic starannosc podejscia, np to, czy dobrze Cie
        zszyja lub natna. Albo czy ktos bedzie przy Tobie zamiast np ogladac tele,
        plotkowac, jesc, spac w innym pomieszczeniu.

        Mimo wszystko uwazam, ze traktowanie jako czegos normalnego wynajmowania
        poloznej, co czesto nie jest zgodne z prawem i nazywa sie wlasnie lapowka (nie
        mowie o sytuacjach oficjalnego wynajmowania), nie powinno byc traktowane jakby
        to nie bylo nic takiego. I chyba niestety, ale jednak przyczynia sie do
        utrzymywania podwojnych standardow leczenia w naszym kraju.
    • mamusia79 Re: dobry porod za pieniadze 26.10.09, 10:54
      nie uogólniałabym, denerwuje mnie takie wrzucanie całego środowiska do jednego
      wora, nie wydałam na poród ani złotówki (nie licząc opłaty 100 zł za poród
      rodzinny, ale to była opcja na życzenie), a poród wspominam b. dobrze mimo
      nacięcia, szycia i kłopotów z gojeniem ....

      o nauczycielach łapówkarzach też by można sporo napisać ;)
      • kaanma11 Re: dobry porod za pieniadze 26.10.09, 19:12
        Nie chodzi o uogolnianie, napisalam zreszta, ze nie zaliczam do problemy kwestii
        oficjalnych umow z poloznymi. Istotne jest jednak to, ze przedstawicieli innych
        zawodow, w tym nauczycieli, pietnuje sie za lapowkarstwo, a placenie poloznej
        zaczyna jawic sie jako cos normalnego.
        • katarzynaoles Re: dobry porod za pieniadze 27.10.09, 18:46
          Teraz to ja już całkiem nie rozumiem. Czy znalazła Pani gdzieś na
          naszym forum zachęcanie do dawania łapówek położnym albo innym
          pracownikom służby zdrowia? Bo wydaje mi się, że czytam wszystkie
          posty i nic takiego nie zwróciło mojej uwagi. Natomiast sytuacja,
          kiedy położna, poza swoimi służbowymi obowiązkami wynikającymi z
          etatowych dyżurów, zgadza się na towarzyszenie rodzącej podczas jej
          porodu to zupełnie inna sytuacja. Położna musi mieć wtedy zgodę
          szpitala oraz zarejestrowaną działalność gospodarczą, podpisanie
          umowy z rodzącą nie jest niezbędnym warunkiem, może to być umowa
          ustna. Pozdrawiam :)
          • kaanma11 Re: dobry porod za pieniadze 01.11.09, 15:45
            pisalam juz, ze nie mialam na mysli sytuacji, gdy ktos oficjalnie wynajmuje
            polozna, z umowa. Ale we wszystkich znanych mi przypadkach wygladalo to tak, ze
            polozna nie miala zadnej dzialalnosci wlasnej, oficjalnie byla na dyzurze
            (polozne sie po prostu zamieniaja). Mysle, ze Pani o tym wie.Wiec oficjalnie nie
            bylo zadnej dodatkowej uslugi ani oplaty. Na str. Fundacji Rodzic po ludzku
            pojawia sie tylko jeden szpital (w lesznie), w ktorym jest usluga akuszerska.
            Nie chce sie klocic, ani wprowadzac niemilej atmosfery, mysle tylko, ze
            namawianie do uslug wlasnej poloznej i popyt na takie uslugi sprawia, ze wiele
            poloznych uwaza, ze skoro ktos im nie zaplacil, to standard ich uslug musi byc
            nizszy (bo w koncu za cos ta oplata jest).
            • kaanma11 Re: dobry porod za pieniadze 01.11.09, 15:46
              Piszac o tym, ze jest jeden tylko szpital - w Lesznie, mialam na mysli moje
              wojewodztwo- tzn Wielkopolske. W praktyce w kazdym mozna "wynajac" polozna.
              • chudonoga Re: dobry porod za pieniadze 02.11.09, 10:04
                Kaanma serdecznie współczuję przykrych przeżyć, ale uważam, że w
                swoich wywodach na temat łapówkarstwa jesteś bardzo niesprawiedliwa.

                Po Twoim poście odezwały się zarówno dziewczyny, które nie zapłaciły
                i miały super poród, jak i te, które zapłaciły i wcale nie są
                niezadowolone. Czyli co? Czyli teza "tylko opłacona położona
                zapewnia dobry poród" jest nieprawdziwa.

                Nie wiem czemu zakładasz, że w kazdym szpitalu od Rzeszowa po Hel i
                od Szczecina po Jelenią Górę położne tylko czychają na nielegalną
                opłatę, a jeśli jej nie dostną, to będą rodzącej na złość zadawać
                ból. Masz niedobre doświadczenia, ale nie można ich uogólniac na
                całą populację. Nie rodziłaś we wszystkich polskich szpitalach, nie
                robiłaś szerokozakrojonych badań. Zresztą nie masz gwarancji, że
                gdybyś zapłaciła komulokwiek w szpitalu w którym rodziłaś wszystko
                poszłoby po Twojej myśli.

                Miałam w podstawówce głupią (no po prostu głupią) nauczycielką
                polskiego, u której można było kupić lepszą ocenę. Czy to znaczy, że
                tak robią wszystkie nauczycielki w kraju? Czy powinnam zarzucać
                każdej nauczycielce nieuczciwość i głupotę?

                Strona fundacji rodzić po ludzku nie jest kompletna, domyślam się,
                że wynika to z metodologii zbierania danych. O niektórych szpitalach
                w moim regionie nie ma praktycznie żadnych danych poza
                teleadresowymi. Szpital w którym zamierzam rodzić oferuje usługę
                akuszerską, jest taka pozycja w oficjalnym cenniku i odbywa się to
                poprzez wpłatę na fundację szpitala. Ale takiej informacji nie ma na
                stronie rodzić po ludzku, nie oznacza to przecież, że oferta jest
                nielegalna.

                Rozumiem, że sądowa walka ze szpitalem to trochę walka z wiatrakami,
                ale jeśli faktycznie czułaś się skrzywdzona są również inne sposoby
                reagowania. Nie jestem ekspertem, ale próbowałaś choćby wysłać list
                do dyrektora szpitala z kopia do marszałka województwa czy innej
                osoby, której podlega szpital? Fajnie jest się komuś wygadać i
                uzyskać zrozumienie, ale w przeciwieństwie do oficjalnych działań
                nie zmieni to przeszłości.

                No i na koniec - znam dziewczynę, której poród zmasakrował krocze.
                Nie miała pretensji ani do położnej ani do lekarza. Dziecko było
                duże, a poród (pierwszy) błyskawiczny i niestety zostawił trwały
                ślad w jej ciele. Dziewczyna zdecydowała się na plastykę krocza.
                Pomogło jej to i fizycznie i psychicznie. Może porozmawiaj ze swoim
                ginekologiem na ten temat.
              • kaanma11 Re: dobry porod za pieniadze 03.11.09, 08:50
                O tym, ze mozna polozna zalatwic sobie nieoficjalnie sama Pani pisala. Na
                przyklad tu:
                forum.gazeta.pl/forum/w,548,96339027,,Porod_w_szpitalu_ale_z_polozna_jak_to_dziala_.html?v=2
    • emma_me Re: dobry porod za pieniadze 02.11.09, 13:16
      Płaciłam za poród miałam swojego lekarza i położną. I NIC MI TO NIE DAŁO. Co
      gorsza mało brakowało a nie miałabym dziecka, w konsekwencji otrzymało 2 pkt.
      Rozerwane krocze lekarz zszywał godziną, czeka mnie plastyka krocza, bo nic sie
      kupy nie trzyma. Ale nie o tym chciałam napisać. Pół roku po porodzie zaszłam w
      drugą ciążę. Kolejny poród odbył się już w innym szpitalu ( mniej luksusowym,
      bez specjalnych łóżek bez super warunków) i odbył się szybko bez komplikacji w
      spaniałych warunkach ( chodzi mi o zachowanie położnej). Także pieniądze to nie
      wszystko.
      • kaanma11 Re: dobry porod za pieniadze 02.11.09, 20:25
        moze macie racje, przemawia przeze mnie zlosc i zal. I wscieklosc na siebie, ze
        nie zrobilam czegos, co moglo zmienic to wydarzenie w najpiekniejsze w moim
        zyciu, zamiast w traume. Przepraszam.
        • kropkaa Re: dobry porod za pieniadze 02.11.09, 22:54
          Nikogo nie dziwi, że po porodzie, który tak bardzo się rozminął z
          Twoim wyobrażeniem o dobrym, czy choć "normalnym" porodzie, jesteś
          wściekła i zła. Ale trudno jest powiedzieć, że trafiając na taki
          zespół, mogłaś coś naprawdę zrobić. Nie możesz cofnąć czasu, możesz
          z tego mało szczęśliwego wydarzenia wyciągnąć wnioski i być
          madrzejszą w przyszłości. Co do sądu - już wiesz, że wiele nie
          zdziałasz, ale może list do dyrekcji - zabieg Kristellera jest
          zabroniony! Możesz (jeśli trzeba z pomocą) zamknąć ten poród,
          przepłakać, pożegnać złe wspomnienia i ruszyć dalej.
    • chudonoga Re: dobry porod za pieniadze 03.11.09, 10:21
      Kaanma:
      To może trochę przewrotnie: twierdzisz, że forum przyczynia się do
      pogłębiania patologii jaką jest nielegalne wynajmowanie położnych.
      Przy czym opisujesz swoje przykre doświadczenia i stanowczo
      twierdzisz, że nie spotkałoby Cię to gdybyś opłaciła zespół, który
      towarzyszył Ci podczas porodu. Na forum wchodzi osoba, która nie
      rodziła i poprzez Twoją wypowiedź nabiera przekonania, że wyłącznie
      opłacenie położnej (co nie zawsze jest możliwe legalnie) zapewni jej
      dobry poród. I szuka możliwości opłacenia usługi akuszerskiej. Czyli
      idąc Twoim tropem myślenia: sama napędzasz system, który krykujesz.

      Wypowiedzi dziewczyn dowodzą, że teza "pieniądze = dobry poród" jest
      niesłuszna. Teoria o złośliwych położnych i okrutnych lekarzach,
      którzy jeśli nie zostaną dodatkową opłaceni robią na złość rodzącej
      i specjalnie ją krzywdzą (cyt: "a kto nie zaplaci, niech na zawsze
      zapamieta, ze popełnił błąd") jest mocnym nadużyciem.
      Jesteś nauczycielką, dostajesz kwiaty i prezenty na dzień
      nauczyciela i koniec roku szkolnego. Jeśli ich nie dostaniesz to
      będziesz mścić się na uczniach? A gwarantuję Ci, że są rodzice i
      uczniowie przekonani, że nauczyciel się na ich uwziął i mają słabe
      oceny z powodu braku kwiatka czy nietrafionego prezentu. Bzdurne
      prawda?

      W Polsce rodzi się rocznie około 350 tys dzieci. Jak sądzisz jaki
      procent matek wchodzi na to forum? Czy naprawdę sądzisz, że pani
      Kasia opisując mechanizm usługi akuszerskiej wpływa na korupcję w
      polskiej służbie zdrowia?

      Mam wrażenie, że szukasz winnych swoich przykrych doświadczeń. Nie
      interweniowałaś w swoim konkretnym przypadku, ale chyba nadal
      czujesz ból i żal. Więc rzucasz oskarżenia na wszystkich lekarzy i
      położne, na system, na panią Kasię, na rodzące, które płacą...

      Kaanma wydajesz się wrażliwą osobą, ale opłakując fatalny poród dwa
      lata po jego przebiegu nie zmienisz przeszłości. Masz dwuletnie
      dziecko, męża, ciekawą pracę - ciesz się tym, co osiągnęłaś.

      Wyszedł mi nieco przydługi wywód, ale nie znoszę uogólnień.
      • dana_meadbh Re: dobry porod za pieniadze 03.11.09, 11:46
        Myślę, że tu nie chodzi o pieniądze. Położne i lekarze są przepracowani. To jest
        normalne, że dwie położne opiekują się ośmioma rodzącymi i że nie ma miejsc na
        salach porodowych, a kobiety z bólami czekają na korytarzu na zwolnienie sali.
        Rząd i ministerstwo wie, że zaczynają rodzić kobiety z wyżu demograficznego, ale
        nie robią nic, żeby zwiększyć ilość łóżek na patologii ciąży oraz porodówce.
        Położne, które miałam okazję spotkać przy ostatnim porodzie były miłe, ale nie
        miały czasu towarzyszenie mi. Dlatego był ze mną mąż.
      • kropkaa Re: dobry porod za pieniadze 03.11.09, 19:18
        Nie dołujmy już Kaanmy, bo faktycznie po takim porodzie można mieć
        żal do całego świata.
        Kaanma, skoro 2 lata samotnej rozpaczy na nic się zdało,
        znajdź kogoś, z kim będziesz mogła zamknąć ten etap, opłakać,
        odżałować i znowu cieszyć się tym, co masz.
        Poczytaj, pani Kasia pisała o przepracowaniu złego porodu.
        Moja koleżanka, sama psycholog, długo nie mogła pogodzić się z tym,
        że musiała mieć cc. Nawet moje mądre rady nie pomagały;) Poszła na
        takie jednorazowe warsztaty "jak pożegnać poprzedni, zły poród" i
        baaardzo jej (jak i innym uczestniczkom) to pomogło.
        • kaanma11 Re: dobry porod za pieniadze 04.11.09, 08:44
          dzieki kropkaa ;-) jestes kochana;-)
      • kaanma11 Re: dobry porod za pieniadze 04.11.09, 08:50
        moze i tak jest, moze napedzam system ktory krytykuje, to wplyw emocji. Ale tak
        to wlasnie widze, choc uwazam, ze jest do patologia i cos, co powinno sie
        pietnowac.
        Latwo jest powiedziec komus, zeby cieszyl sie tym, co ma. Ja tez dawalam kiedys
        takie rady innym. To nie to samo, co samemu byc w konkretnej sytuacji, wiec choc
        rada jest sluszna i logiczna czesc mnie z calych sil ja popiera, to gdy do glosu
        dochodza emocje, na niewiele sie to zdaje.
        Ja nie dostaje ani kwiatow ani zadnych innych rzeczy od uczniow, nigdy,taka
        mamy zasade;-)
        • kaanma11 Re: dobry porod za pieniadze 04.11.09, 08:52
          dzieki kropkaa!!! ;-)
          jestes kochana ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka