eell
25.12.09, 15:51
Zaczne od tego ze mialo być mega naturalnie: bez znieczulenia, bez oksytocyny, bez nacianania, w pozycji wertykalnej.
No niestety zycie troche pokrzyżowało plany ;)
Najpierw odeszly mi wody - o 11 w sobote. Po telefonie do poloznej pojechaliśmy ok. 15 do szpitala. O 16.30 bylam już na sali porodowej z rozwarciem na 1 palec, szyjka na 1 cm i brakiem akcji…
Do wieczora nie dzialo się nic- wiec mowiono o podlaczeniu oksytocyny. Broniłam się jak mogłam ;) bujałam na pilce, wzielam kapiel, chodziłam… Nadal slabe skurcze, ale co ok. 5 min… Dopiero w nocy ok. 3 poczulam troche mocniej – aczkolwiek nadal nie było to bolesne.
O 7 rano w niedziele polozna zbadala rozwarcie – 5 cm! I do tego momentu nie było jakos bolesnie. Ale poniewaz o odejścia wod minelo już 20h, zarzadzono oksytocyne – ze strachu ze bardzo spoteguje ona bole, wzielam znieczulenie.
Znieczulenie w moim przypadku okazalo się super wyjsciem – po pierwszej dawce w 1,5 h rozwarcie sięgnęło 9 cm; dostalam jeszcze jedna zmniejszona dawke i rozwarcie sięgnęło 10 cm. Znieczulenie bylo swietne, po nieprzespanej nocy mogłam w koncu troche poleżeć ;) Wczesniej przy skurczach caly czas chodziłam.
Ok. 11 zaczely się bole parte - parlam w roznych pozycjach: na boku na lozku, przy drabinkach w kucki i na krzesle porodowym –krzeslo super wynalazek- było mi na nim zdecydowanie najlepiej. Niestety mimo parcia w roznych pozycjach Maly nie wstawial się w kanal rodny…
I po 2h parcia zarzadzono cesarke.
Niestety nie udalo się naturalnie, mimo takiego nastawienia. Ale mam zdrowego, slicznego Synka (3700gr, 55cm i 10 pkt apgar) i nieważne jak przyszedł na swiat.
Tak czy siak mialam fajny porod – wspominam go milo, z zadowoleniem i bez traumy ;) Jestem żywym przykładem ze porod może być fajnym doświadczeniem.
Rodziłam z mezem (nieoceniona pomoc!!) w Szpitalu Świętej Rodziny na Madalińskiego 13 grudnia.
Jednoczenie, korzystajac z okazji, chcialam podziekowac Pani Kasi za przygotowanie do porodu, za wszystkie informacje i rady - mysle ze dzieki nim porod okazal sie fajnym przezyciem :)