fasolka1984
28.11.14, 21:35
Jestem w 39 tygodniu ciąży, więc już totalna końcówka. Termin gdzieś na 5/7.12.
Kilka tygodni temu mój lekarz prowadzący zlecił mi wymaz na paciorkowca. No i niestety był.
Zaleczył antybiotykoterapię: Duomox (swoją drogą okropne, wielkie tablety). W sumie 40 tabletek, codziennie musiałam brać po 2.
W każdym razie zakończyłam leczenie, ale lekarz nie zlecił dodatkowego wymazu, czy aby na pewno paciorkowca nie ma. Twierdzi, że po takiej dawce antybiotyku na pewno go już nie będzie. Ale wierzyć na słowo... hmmm... aż strach się bać.
Oczywiście przy porodzie dam znać, że miałam leczenie itd.
Jak to generalnie jest praktykowane, czy dziecku podadzą antybiotyk po urodzeniu, czy jeszcze ja będę miała coś zaaplikowane? Czy powinnam na własną rękę zrobić taki wymaz?
Wizyt lekarskich już nie będę miała.... lekarz ma zakończony kontrakt z NFZ i powiedział,że już więcej się nie zobaczymy. Co dla mnie jest dziwne, bo przed rozwiązaniem wydawało mi się, że jeszcze powinniśmy się spotkać...
P.S. tak na marginesie, owy lekarz poradził mi,że jak do 7.12 nie urodzę, a np. 8.12 pójdę do szpitala, szpital mnie odeśle do domu, to od 8.12 mam rozpocząć urlop macierzyński. A skąd mam wiedzieć,że dziecko urodzi się po terminie, czy może za tydzień, dwa? Zwyczajnie żal mi urlopu.