takamania
26.01.18, 08:00
Niby u nas klasyk. Dziecko było w domu pediatra widział nas tylko na szczepienia. Przyszło przedszkole i zaczął się maraton, włącznie z 3 migdałem (juz usuniety)i niedosłuchem. Jedyny plus,że udało się 4 lata chorować bez antybiotyków. Ale ostatnio przyplątał się paciorkowiec, wywaliło węzeł (ja w tym czasie przeszłam b.ciężko mononukleoze) i skończyło się antybiotykiem.
I teraz młody po 3 dawce co rano wstanie ma silniejszy kaszel. Jedziemy się słuchać. Ale może macie podobne doświadczenia.
I jeszcze macie pomysł co zrobić z małym afatykiem ( mówiącym sylaby), który ma zaburzenia SI i obniżone napięcie w buzi,żeby mu tą odporność poprawić jedzeniem?
Do 18-tego miesiąca dziecko mogło robić za przykład dla rówieśników. A potem trach i zaczął się regres i nasza droga przez mękę.