Dodaj do ulubionych

Bez nacięcia?

16.03.05, 12:02
Jestem w 26tc (pierwsza ciąża) i najbardziej z całego porodu przeraża mnie
perspektywa nacięcia krocza. Z całego serca chciałabym tego uniknąć. W
związku z tym mam pytanie: czy rodzenie na stojąco (2. faza porodu) może mi
pomóc uniknąć nacięcia? I czy możliwe jest w tej sytuacji zzo (tzn. czy po
zzo będę miała "siłę" rodzić na stojąco)?
[Dodatkowo ćwiczę ogólnie gimnastykę dla ciężarnych i mięśnie Kegla.]

Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam
Magda
Obserwuj wątek
    • koala.mb Re: Bez nacięcia? 16.03.05, 12:55
      Nie bardzo wiem co Cie tak w nacieciu krocza przeraża. Zabieg ten wykonuje sie
      w trakcie wyrzynania sie głowki, na szczycie skurczu i wiekszość kobiet,
      naprawdę zdecydowana wiekszość jest zdziwiona, ze w ogole była nacinana.
      Nacięcie krocza wykonuje sie w celu zmniejszenia siły oporu krocza działającego
      na główke plodu jak rownież celem zapobiegania niekontrolowanym peknięciom
      krocza. Czasem zdarza sie tak, ze krocze nie jest nacięte, a peka i wtedy linia
      peknięcia jest zupełnie dowolna, może na przykład dojśc do odbytu, czego nie
      życzę. Ponadto moze również dojśc do mikrourazow lub podskornego pekania naczyń
      krocza wskutek znacznego rozciągania i w następstwie tworzenia sie krwiaka. Też
      nie życzę. W szpitalu, w którym pracuje nie każda kobieta ma nacinane krocze.
      Zależy to od wielkosci głowki i podatności krocza. Ocenia to w trakcie porodu
      połozna. Jesli chodzi o zzo w porodzie wszystko zależy od lekow jakie bedziesz
      miała podane. Pytanie to musisz skierować do anestezjologa, który bedzie Cię
      znieczulał. Jesli otrzymasz takie leki po podaniu ktorych można chodzić, to
      pozycja w porodzie nie ma znaczenia. Inne leki sa rownie skuteczne, ale
      wyłączaja kończyny dolne na czas swojego działania. Po nich rodzić możesz ale
      jedynie na leżąco. Oba typy znieczuleń są w porodzie praktykowane.
      • magdalenka77 Re: Bez nacięcia? 16.03.05, 14:43
        Niestety, tak jak zdarzają się pęknięcia nienaciętego krocza, tak i również
        zdarzają się dalsze pęknięcia już po nacięciu, a także problemy wynikające z
        niedokładnego/nieprawidłowego zszycia. W przypadku, gdy nacięcie nie zostanie
        wykonane w szczycie skurczu (co również nierzadko się zdarza), wówczas ból jest
        naprawdę duży (choć nieznany mi z autopsji, ale potrafię wyobrazić sobie
        przyjemność cięcia skóry "na żywca"). Po porodzie z nacięciem nigdy korzystanie
        z łązienki, siadanie i chodzenie nie należy do przyjemności. Dlatego tak mnie
        to przeraża.

        Wiem, że w niektórych sytuacjach nie można tego nacięcia ominąć (poród
        kleszczowy itp.), ale to jest dla mnie sprawa bezdyskusyjna - po prostu, jak
        naprawdę trzeba, to trzeba.

        Ale w większości naszych szpitali pokutuje przekonanie, że nacięcie jest
        obowiązkowe, bo ułatwia poród. Na pewno lekarzom i położnym, lecz rodzącej może
        po prostu sprawić dodatkowy ból i problemy po porodzie. Wg mojej wiedzy
        (szczerze przyznam, że opartej na wiedzy innych użytkowników internetu)
        grawitacja zdecydowanie bardziej ułatwia i przyspiesza poród. Stąd było moje
        pytanie do eksperta o poród na stojąco.

        Pozdrawiam
        Magda
        • koala.mb Re: Bez nacięcia? 16.03.05, 16:09
          Jedyne co moge dodac do Twoich uwag to watpliwość w czym naciecie krocza
          miałoby pomagać lekarzom i położnym? Znacznie trudniej jest zeszyc
          niekontrolowane pękniecie krocza niz nacięcie, to prawda, ale czy to nie jest
          też lepsze dla kobiety. Kilka zdań wyzej piszesz, ze kłopotliwe sa problemy
          wynikajace z nieprawidłowego zeszycia krocza. No wiec właśnie aby jak najlepiej
          je zeszyć zamiast pozwolić mu peknąć, nacinamy je. Poza tym jesli myślisz, ze
          takim ułatwieniem zycia jest naciecie krocza, to sprobuj popatrzyć na to z
          innej strony. Porządne zeszycie krocza wymaga czasu, czasu który musimy
          poswiecić rodzacej po porodzie, a który w przypadku nienaciętego krocza możemy
          przeznaczyć na przykład na wypełnianie całej poporodowej dokumentacji.
          Oczywiście, jeśli jesteś jedyna rodząca w ciągu dnia, nie ma to znaczenia,
          natomiast jesli jest to juz 20 poród, to te pół godziny ratuje zycie niekiedy.
          Zawsze zdarza sie tak, ze ktos jest niezadowolony z opieki, choćby cały
          personel stawał na rzęsach, zeby pacjentce/rodzacej dogodzić. Nie znaczy to
          jeszcze, ze Ty w takich samych warunkach takie same zachowania odbierzesz
          negatywnie. Opisujesz , ze ktoś miał naciete krocze bez skurczu - tak to sie
          tez zdarza. Ale czy znasz szczegóły tego porodu, czy wiesz, ze na pewno
          wszystko przebiegało w porządku, ze nie było to konieczne dla szybszego
          ukończenia porodu, dla dobra dziecka? Czy aby na pewno połozna w ten sposob
          nacięła krocze, ze nie umiała inaczej lub chciała złośliwie zadać ból?
          Bardzo ważne jest to co mówią pacjentki i ja zawsze wychodze z załozenia, ze
          należy ich słuchać i wyciągać wnioski. Tylko, ze czasem z drugiej strony
          wyglada to nieco inaczej. Nie jestem pewna czy zawsze bardzo różowo.
          Jeszcze ostatnia kwestia - poród na stojaco. Moim zdaniem przez cały poród
          kobieta powinna przyjmować taka pozycje w jakiej jej jest wygodnie. Pozycja
          stojąca do pełnego rozwarcia - jak najbardziej popieram. Natomiast trudno
          odebrać poród, ochronić krocze (tym bardziej jesli nie chcesz być nacięta)
          jeśli nie ma do niego dostępu. Nie wiem czy gdzies II okres porodu prowadzony
          jest na stojaca. W pozycji kucznej już bardziej.
          • magdalenka77 Re: Bez nacięcia? 16.03.05, 16:25
            Oczywiście niekoniecznie mam kompletną wiedzę nt. przypadków o których czytałam
            lub słyszałam od znajomych, ale niestety nie mam wykształcenia, ani
            doświadczenia medycznego/położniczego, stąd moje pytania i wątpliwości.
            Nie zależy mi na tym, żeby nie być naciętą za wszelką cenę, ale żeby uniknąć
            rutynowego nacięcia wykonanego niezależnie od rzeczywistych potrzeb. Stąd
            staram się przygotować przynajmniej teoretycznie do porodu czytając różne
            opinie i opracowania. Włos się jeży na głowie, jeżeli wg statystyk w większości
            placówek w Polsce 99% pierowródek jest nacinanych, a na Zachodzie - zaledwie
            kilkanaście procent. Budowa kobiet nie rózni się tak bardzo, więc widać u nas
            więcej jest rutyny niż rzeczywistych potrzeb. A jeśli tak, to chciałabym zrobić
            wszystko, żeby zminimalizować ryzyko niepotrzebnego nacięcia. Czy może mi Pani
            Doktor poradzić, co jeszcze mogłabym w tym celu ze swojej strony zrobić przed i
            podczas porodu? (Może jakieś specjalne ćwiczenia lub cos podobnego?)
            Z góry dziękuję i pozdrawiam
            Magda
            • koala.mb Re: Bez nacięcia? 16.03.05, 16:44
              Myślę, że wiele zależy od tego gdzie bedziesz rodzić i jaka będziesz miała
              połozną. To co robisz jest jak najbardziej wskazane - ćwiczenia ogólne i Kegla.
              Więcej niewiele można zrobić, aby krocze było bardziej podatne. Naucz sie przeć
              i spróbuj przy porodzie sie nie pogubić. To bardzo trudne gdy dochodzi strach i
              ból. Słuchaj w trakcie porodu położnej i wykonuj jej polecenia bezwzglednie. To
              powinno pomoc. Bardzo Ci zycze, zebys miło wspominała poród i wszystko co z nim
              związane.
              • magdalenka77 Re: Bez nacięcia? 16.03.05, 21:35
                Bardzo dziękuję za odpowiedzi, Pani Doktor.
                Seredecznie pozdrawiam
                Magda
                • eliza2004 Re: Bez nacięcia? 21.03.05, 11:31
                  poszukaj wiadomości o Epi-no - to taki balonik rozciągający mięśnie krocza i
                  przygotowujący je do porodu. Przy okazji może pani Doktór też się czegoś nowego
                  dowie :)
    • kasiunia25 Re: Bez nacięcia? 16.03.05, 14:29
      Po pierwszym porodzie (2 lata temu) mnie również przeraża nacięcie krocza.
      Zostałam nacięta wzdłuż przez co przez cały połóg miałam problemy ze
      zwieraczem, który nic nie trzymał w efekcie nie mogam dalej niż 10m odchodzić
      od wc. Poza tym zaczęła wypadać mi pochwa (a mam dopiero 25l)co wiąże się z
      dodatkowymi dolegliwosciami. Niedługo czeka mnie drugi poród i przeraża mnie co
      tym razem mnie spotka po porodzie, czy znowu zostanę tak nacięta żę będę
      musiała blisko wc się trzymać czy można tego jakoś uniknąć?
      Proszę o ewentualne wskazówki
      i jeszcze chciałąm się zapytać czy zabieg związany z wypadanim pochwy jest
      skuteczny, czy i tak po jakimś czasie problem wraca? Jak się to ma w praktyce?
      Kasia
      • kasiunia25 do koala.mb 17.03.05, 21:30
        Drogi ekspercie czy brak odpowiedzi na moje pytania śwaidczy o "beznadziejnej"
        sytuacji w jakiej jestem? Bardzo proszę o odp.
        Pozdrawiam, Kasia
      • koala.mb Re: Bez nacięcia? 17.03.05, 21:38
        Bardzo przepraszam, umknąl mi ten post. Powikłania które miałas po pierwszym
        porodzie swiadcza o uszkodzeniu zwieracza odbytu i kwalifikuja sie jako
        peknięcie krocza III stopnia ( wszystko jedno czy z nacięciem czy bez) Tam,
        gdzie pracuje jest to wskazanie do cięcia cesarskiego, więc nie bardzo jestem w
        stanie odpowiedzieć na pytanie co Cię czeka tam gdzie będziesz rodziła.
        Wypadanie pochwy jest do leczenia operacyjnego. Jest to związane z osłabieniem
        aparatu podpierajacego macicę. Po zabiegu korygujacym mogą oczywiście zdarzyć
        sie nawroty, jednak na szczeście nie jest to regułą. Ważny jest dobór metody
        jaką bedziesz operowana ( nie pytaj mnie jaka jest dla Ciebie najlepsza, bo o
        tym zdecyduje lekarz, który bedzie Cię operował) oraz wykonanie operacji.
        • kasiunia25 Re: Bez nacięcia? 18.03.05, 17:20
          Bardzo, bardzo dziękuję za odp.
          W takim razie chciałam się zapytać jeszcze jak to jest z cc. kto i kiedy
          podejmuje dezycje o porodzie przez cc, czy lekarz prowadzacy, czy dopiero w
          szpitalu taka decyzja zostaje podjęta jak już zgłoszę się tam z bólami?
          (chodzę do ginekologa do przychodni państwowej, prowadzący lekarz nie pracuje w
          tutejszym szpitalu ginek- położniczym).
          Pozdrawiam, Kasia
          • koala.mb Re: Bez nacięcia? 18.03.05, 19:03
            W moim Osrodku decyzję o cięciu cesarskim bez względu na wskazania podejmuje
            zawsze kierownik Kliniki lub jeśli cięzarna zgłasza sie w godzinach
            popołudniowych z czynnoscią skurczową Szef dyżuru. Jedynie wskazania
            pozapołożnicze są respektowane jesli wynikaja z konsultacji przeprowadzonej
            poza szpitalem. Jak jest w miejscu gdzie będziesz rodziła - nie wiem
            • kasiunia25 Re: Bez nacięcia? 18.03.05, 19:17
              Jeszcze raz dziękuję!
              Kasia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka