wegeta23
26.09.07, 14:53
Pani Ewo mam pytanko
Chodzi o moja bratową, przedwczoraj urodziła synka 3540, duży chłopak :)
Kiedy się urodził nie oddychał miał oplątaną szyjkę przez pępowinę, musieli go
intubować, dostał tylko 1 punkcik. Dostaje antybiotyk i leży w inkubatorze.
Teraz wydaje sie że wszystko jest ok, chętnie je płacze, jednak lekarze mówią
że po urodzeniu jego stan był bardzo poważny miał zamartwicę... I w związku z
tym moje pytanie, jakie skutki może mieć ta zamartwica, czy to oznacza dłuższe
niedotlenienie?? Od lekarzy nie wiele można się dowiedzieć, wogle to oni chyba
coś ukrywają.... po pierwszym obchodzie doktor wykreślił z karty małego zdanie
o zaplątanej szyi a kiedy bratowa zapytała się dlaczego to jest wykreślone
tłumaczyli się że to była pomyłka i że nie chodziło o jej synka. O co tu może
chodzić, obawiamy się że szpital coś kombinuje aby później ewentualnie "umyć
od wszystkich konsekwencji ręce"