Dodaj do ulubionych

Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!!!

14.02.08, 20:25
Dzień dobry! Mam 36 lat ( w maju), męża i w zasadzie niczego nam nie brakuje oprócz dziecka, ale jest problem... Strasznie boję się ciąży a jeszcze bardziej porodu. Sama myśl o byciu w ciąży i braku odwrotu od tej decyzji oraz konieczność rodzenia ( nieważne czy sn czy przez cc) przeraża mnie tak bardzo, że staje się to dla mnie powoli obsesją. Mężowi cały czas mówię, że nie jestem jeszcze gotowa psychicznie ( od ilu to już lat?) i sytuacja nie poprawia się. Jedynie na gorsze, bo dochodzi do tego poczucie winy, że męża zwodzę i świadomość upływającego czasu- moja płodność spada i zaczęłam obserwować u siebie cykle bezowulacyjne ( przynajmniej takie mam wrażenie). Za chwilę może być za późno i co wtedy? Cały czas śni mi się po nocach, że jestem w ciąży, że mam malutkie dziecko, albo że rodzę i ...budzę się zlana potem z przerażenia. Co mam zrobić aby pokonać tę paraliżujący strach??? Jestem tym załamana, stałam się nerwowa i zamnięta w sobie, moja kobiecośc wydaje mi się upośledzona... Pomocy, bo czuję że sama nie dam sobie rady.
Obserwuj wątek
    • agnies-zka112 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 14.02.08, 20:38
      witaj tak naprawde to nie masz się czego obawiać bycie w ciązy i sam fakt oczekiwania na maleństwo jest nie samowitym przeżyciem ja o dziecko starałam się dość dłogo bo około 6 lat i udało sie mam śliczną małą córeczkę która absorbóje mnie przez cały czas.jeżeli chcesz mieć dziecko to do dzieła bo niewiadomo jak długo będziecie musieli na nie czekać , a twój zegar biologiczny nieustannie tyka. macieżyńswo jest niesamowite.pozdrawiam i życze powodzenia.
      • uszatka1 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.04.08, 10:56
        Hej

        Ja niestety także czuje lęk przed ciążą, głównie przed jej
        początkowym okresem.
        Jak mi sie wydaje mój lęk wywodzi sie z moich złych doświadczen,
        gdyż dwie ciąże poroniłam.
        Przy drugiej ciązy cały czas przypominałam sobie złe wspomnienia z
        pierwszej, strasznie się denerowałam i nie mogłam nad tym zapanować.
        Bardzo żałuje , ze nie wyzbyłam sie leków przed druga ciążą, a jak
        zobaczyłam dwie kresi, to było tylko gorzej.
        Ponoc kobiety w ciąży sie uspokajaja ale widac nie wszystkie.
        Teraz zapisałam się do psychologa, postanowiłam kupić sobie książke
        o ciąży i jak najwięcej dowiedziec się na ten temat.
        Poza tym staram sie pozytywnie myślec, wyobrażać, ze trzymam w
        rękach swojego maluszka.
        Jak się tego doczekam to chyba zwariuje ze szczęścia.
        Życze Wam, jak i sobie powodzenia w pokonywaniu swoich lęków.
        Trzeba sobie powiedziec Jestem silna i dam sobie radę ze swoimi
        lekami, poza tym także radzę wszstkim szukania pomocy u specjalisty,
        zawsze to lepsze niż przyjmowanie leków w ciąży
        Najlepszą metodą jest rozmawianie na ten temat.
        Przeczytałam kiedyś takie zdanie - Jeśli dzielisz sie radością
        podwajasz ją, jeśli dzielisz się swoim lękiem - zmniejszasz go o
        połowę.
        Pozdrawiam
    • goblin.girl Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 14.02.08, 20:39
      Hej,
      na mój rozum to powinnaś sobie odpowiedzieć na pytanie, czy ten strach to jest
      tylko strach przed fizjologią ciąży i porodu, czy są jakieś inne powody, dla
      których po prostu nie chcesz ciąży. Powiem Ci, ze ja do decyzji dojrzewałam 3
      lata (dla wyjaśnienia - jeszcze nie jestem w ciąży, ale się zaczynamy starać) i
      też czytałam czasem różne historie, po których mi skóra cierpła, ale już to mam
      za sobą :) jeżeli to tylko strach przed fizjologią, to rozmyślanie o tym i
      wyszukiwanie mrożących krew w żyłach opowieści nakręca jeszcze bardziej. To są
      najczęściej wyjątkowe sytuacje, o których się pisze i mówi, bo "normalne" ciąże
      i porody są - przynajmniej dla niezaangażowanych bezpośrednio - zwyczajnie nudne
      :) Więcej Ci nie mogę poradzić, bo póki co nie mam doświadczenia...
      Pozdrawiam i uszy do góry
    • de_kacha Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 14.02.08, 20:44
      po pierwsze nie traktuj ciąży jako choroby!!!!!!!!!!!bo takie odniosłam wrazenie.ciąża to cudowny stan!!!i sprawia ze czujesz się prawdziwą kobietą!!!ja równiez się bałam ale nie ze względu na wiek ale dlatego ze poroniłam pierwsze dzieciątko i ciężko mi było zdecydować sie na nastepne.strach bardzo paralizuje...ale stało się że urodziłam śliczną i zdrową dziewczynkę.poród był cudownym wydazeniem, wiadomo bolało al chodziłam do szkoły rodzenia i swietnie wiedziałam co się będzie działo z moim ciałem.pierwsze 3 miesiace ciąży źle przechodziłąm okropnie dokuczały mi nudności i wymioty ale potem...czułam sie swietnie do samego końca.brzuszek dodawał mi uroku a ja czułam sie dumna!!!są same plusy, porawia sie skóra, włosy są mocniejsze i lsniące, troszke ciałka tez mi nie zaszkodziło:)
      PRZEŁAM STRACH !!!! WIDZĄC UŚMIECHNIETĄ BUŹKE TWOJEGO MALUSZKA NAPEWNO NIE BEDZIESZ ŻAŁOWAĆ DECYZJI.
      trzymam kciuki i powodzenia.
    • katarzynaoles Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 15.02.08, 16:00
      Dziewczyny mądrze piszą :). ja też już wypowiadałam sie na temat
      traumy po porodzie - to trochę podobny problem i dziś też już
      radziłam w podobnej sytuacji. Jestem zwolenniczką szukania fachowego
      wsparcia. Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
    • tropicielka Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 15.02.08, 17:00
      też wszystko co z ciażą i o zgrozo porodem przerażało mnie, a
      właśnie zaczęłam ósmy miesiąc i serio pierwsze miesiące nie czujesz
      sie jak w ciąży, trochę się martwisz, jak masz dobrego ginekologa (
      ja uważam, że powinna to byc kobieta , zawsze lepiej zrozumie druga
      kobietę) to ciaża jakos zlatuje, jeżeli masz pieniądze możesz sobie
      wybrac metode porodu , ja np opłacam sobie cc, ewentualnie sn, ale
      też ze swoja położną.na serio nie ma się czego bac ! życze ci dużo
      zdrowia , ale w swoim życiu każdy z nas prędzej czy później znajdzie
      sie w szpitalu - także będziesz miała przynajmniej juz jakies
      doświadczenie :-D a lepiej takie jak cos sie rodzi niż jak się cos
      złego dzieje
      ja ze swojej strony radzę róznież wizyte u jakiegoś dobrego
      psychologa lub psychiatry , może to ma głebsze podłoże
      pozdr
      • luna-26 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 16.02.08, 10:13
        Mialam tez takie obawy ,ale minely wraz z oswiadczeniem lekarza ,ze
        jestem w ciazy :)Ciaza pojawila sie niespodziewanie, planowana byla
        za rok lub dwa.Mysle jednak,ze bardzo dobrze sie stalo, bo gdybym
        miala swiadomie zdecydowac sie na ciaze, trwaloby to jeszcze wieki.
        Teraz jestem w 10 tygodniu i nie czuje zupelnie roznicy, jedynie
        jestem zmeczona i leniwa,ale innych dolegliwosci nie mam..O samym
        porodzie oczywiscie mysle bardzo duzo i strasznie sie go obawiam,ale
        dzieki temu ,ze znieczulenia sa teraz dopuszczalne,obawy sa duzo
        mniejsze .

        • anja0123 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 16.02.08, 20:16
          droga Estero, to co piszesz, znam z autopsji. Przeszlam przez to
          samo. Dzis jestem szczesliwa mam ponad rocznego dziecka.
          Po pierwsze poszukaj profesjonalnej pomocy - psychiatry, ginekologa,
          a najlepiej takich, ktorzy wspolpracuja ze soba. Nie sluchaj moich
          poprzedniczek, ciaza niczego nie zmieni, nie znajdziej sie nagle na
          rozowej chmurce. Ale to jest do przejscia, zarowno ciaza, jak i
          porod. Warunkiem jest dobre wsparcie lekarzy. Jesli chcesz, to
          napisz na priv.
          • estera72 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 16.02.08, 21:55
            anja, wiem dobrze, że gdyby to było takie proste jak piszą niektóre dziewczyny, że wystarczy zajśc i wtedy wszystko minie, to ...wystarczyło by zajść. Oczywiście, że problem ma jakieś głębsze podłoże, którego nie jestem w stanie sobie uświadomić, pewnie jest to gdzies głeboko we mnie. Problemy nie rozwiązują się same, dlatego myślę nieśmiało o wizycie u jakiegoś mądrego psychiatry, który pomoże mi poukładac się samej ze sobą. Jeżeli możesz to napisz tutaj na forum, jak Ty sobie poradziłaś. Pozdrawiam
            Estera
            • lillika Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.02.08, 02:05
              Witam, miałam podobny problem. Uważam, że w niektórych przypadkach
              nie jest tak prosto "zajść i wszystko minie". Dla niektórych
              przerażonych kobiet zajście w ciążę może spowodować nawet chęć
              popełnienia samobójstwa. W końcu nie każda ciąża i poród jest
              wspaniałym przeżyciem. Dlatego czasem lepiej byłoby założyć mniej
              optymistyczną wersję ciąży i porodu, by następnie poszukać
              rozwiązania ewentualnych problemów. Wówczas perspektywa, że w razie
              problemów będzie pomoc, daje duuuży komfort psychiczny, a to już
              pierwszy krok do podjęcia świadomej decyzji o macierzyństwie.
              Spróbuję wypisać kilka punktów - być może pomoże Tobie znaleźć
              źródło lęków. Ty natomiast spróbuj odpowiedzieć sobie na pytania co
              Cię przeraża:
              - czy wstydzisz się być w ciąży? w tym wypadku ciąża jako dowód że
              się "to" robiło. Jeśli na to pytanie odpowiesz twierdząco, to trochę
              napisałam tu:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=71168591&a=71402982
              - czy przeraża Cię fizjologia i dolegliwości w ciąży? tu
              poradziłabym przejrzeć forum "ciąża i poród". Tam dziewczyny piszą
              jak sobie radzić w trudnych sytuacjach. Wtedy, nawet jeśli założysz,
              że Twoja ciąża będzie trudna, to jednak świadomość ulżenia sobie,
              złagodzi strach.
              - czy przeraża Cię bezsilnośc w trakcie porodu? perspektywa
              szpitalnego porodu? Tu proponowałabym rozważenie porodu w domu.
              Jeśli Twój stan zdrowia na to pozwala, to proponowałabym poszukać
              sobie dobrej położnej (np. poprzez forum), która zgodzi się na poród
              domowy. Ewentualnie poszukanie szpitala, w którym jest możliwość by
              (najczęsciej odpłatnie) przy Tobie była TYLKO Twoja wybrana położna-
              będzie to taki "poród domowy w szpitalu".
              - czy przeraża Cię fizjologia porodu sn? albo wizja porodu jako
              brutalnego gwałtu? Tu proponowałabym rozważyć planowane cc w
              prywatnej klinice. Gdy boisz się nawet cc to proponowałabym narkozę
              a nie znieczulenie tylko od pasa w dół.
              W takiej sytuacji - moim zdaniem - nie warto ideologicznie za
              wszelką cenę dążyć do porodu siłami natury.
              - czy przerażają Cię szpitalne praktyki? nacinanie, przymusowa
              oksytocyna, brak zzo itd.? Tu proponowałabym, korzystając z forum,
              poszukać sobie szpital, w którym nie ma rutynowego nacinania, jest
              możliwość zzo. Trochę pisałam też tu:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=52889972&a=54177413
              Dodam jeszcze, abyś na wszelki wypadek znalazła sobie jeszcze jednen
              szpital spełniający Twoje kryteria (nawet jeśli będzie oddalony o
              50km), tak na wypadek gdyby się okazało, że w Twoim wybranym np.
              nagle brakło miejsc.
              Proponowałabym też przejrzenie strony
              www.rodzicpoludzku.pl/index.php tu jest też baza wszystkich
              szpitali w Polsce. Możesz poczytać komentarze kobiet, które
              wsześniej już rodziły w wybranych szpitalach.
              Czy choć trochę pomogłam? Być może te pytania ułatwią Ci znaleźć
              przyczynę Twoich lęków.
              Trzymam kciuki.
              pozdrawiam
              • lillika Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.02.08, 02:08
                Dodam tylko, że ja pomogłam sobie takim wypunktowaniem.
                powodzenia
                • afraid_27 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.02.08, 11:55
                  Estrera, lillilka!
                  Ja czuje sie podobnie to Ciebie Estera. Ja ledwo co daje sie
                  lekarzowi gin zbadac. Na szczescie trafilam na takiego, ktory mnie w
                  miare rozumie. Wie też, że panicznie boje sie porodu, a i nie
                  wyobrażam sobie siebie w ciąży. Dlatego decyzje o dziecku odkladam
                  juz od kilku lat...
                  Czasami sie zastanawiam, czy ze mną wszystko w porządku...ale im
                  wiecej myśle tym jest gorzej.
                  Mój gin. wspominał o wizycie u psychiatry i jakiejś terapii
                  dotykowej, która ma niby wpłynąć na to, że zaakceptuje swoje ciało,
                  kobiecość, że dzięki temu można poradzić sobie z bólem itp. Ale już
                  o szczegoły go nie zapytałam. Bo znów sie bałam...

                  Lillika, jest jeden punkt, który chyba jakoś odzwierciedla moje
                  obawy i wiem od dawna, że opcją dla mnie jest CC w prywatnej klinice.
                  kosztuje to od cholery, ale wole to, niż żyć później z traumą do
                  konca życia.
                  • estera72 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.02.08, 12:17
                    Dziewczyny! Jakoś mnie to podnosi na duchu, że nie jestem z tym sama na świecie:), a juz myślałam, że to się nie zdarza i że ja jestem jakaś wyjątkowo felerna. Lillilka, dziękuję Ci za wypunktowanie, trafiłaś w 10. Wszystko pasuje. Może nigdy nie zastanawiałam się nad punktem dotyczącym ciąży jako dowodu na współżycie i związanego z tym wstydu... Co do porodu, to rozważam czysto teoretycznie na razie opcję cc za pieniądze, tylko jest taki problem, że bałabym się zarówno znieczulenia od pasa w dół ( uszkodzenie rdzenia i paraliż ) jak i narkozy ( że np. sie z niej nie wybudzę, bo to się, rzadko ,ale jadnak zdarza). Jak myślę o porodzie sn to myslę, że nie wytzrymam, że ból mnie przerośnie ( ledwie moge znieść ból miesiączkowy) a zzo mnie też przeraża:(, nacinanie krocza jest dla mnie już w ogóle barbażyństwem ( rutynowe u pierworódek, a tak jest w większości szpitali), zaglądanie w krocze przez lekarzy i położne ( badanie ginekologiczne tez jest dla mnie katorgą)itp, itd... Jednak dziecko mi się marzy, tylko jak je mieć nie będać w ciąży, nie rodząc ale też nie adoptując????
                    Pozdrawiam
                    p.s. Troche lżej jak się wygadałam :)
                    • 987ania Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.02.08, 12:54
                      Mnie do ciąży przekonał
                      1. kochający i troskliwy partner, akceptujący moje lęki i depresję
                      2. troskliwy, dyskretny i delikatny ginekolog
                      3. decyzja o porodzie domowym
                      4. w razie niepowodzenia w domu zaklepana i opłacona położna w szpitalu
                      5. leki antydepresyjne w ciąży.
                      Teraz czekam na moje maleństwo ze spokojem, cieszę się ciążą i cały czas się
                      dokształcam porodowo (trochę mi może łatwiej, bo jestem pielęgniarką ale każda z
                      Was mnóstwo informacji może znaleźć w necie)
                      Życzę powodzenia
    • kasiaimichael Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.02.08, 13:06
      "Pomocy, bo czuję że sama nie dam sobie rady." Sama odpowiedzialas sobie na
      pytanie- potrzebujesz pomcy psychologa
      • estera72 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.02.08, 13:11
        Psycholog też, ale bardzo terapeutycznie działa przegadanie problemu z osobami, które mają podobne lęki jak ja. Jestem wdzięczna wszystkim dziewczynom, które wniosły jakąś konstruktywną myśl do tego wątku.
      • kasiaimichael Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.02.08, 13:15
        odpowiedzialam zamnim przeczytalam wypowiedzi poprzedniczek, dziewczyny daly ci
        dobre rady. Nadal jednak zaczelabym od psychologa nie psychiatry, psychiatrzy z
        moich obserwacji zalatwiaja wszystko farmakologicznie czyli lecza skutki a nie
        przyczyny problemu, z psychologiem moze ci sie udac dojsc do tego, co jest
        powodem Twoich obaw i jakos je "oswoic", poza tym zapraszam na forum o porodzie
        domowym, przeczytasz tam bardzo ladne opisy porodow, kobiet, ktore porodu sie
        nie boja, moze to Ci pomoze:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45447
        • estera72 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.02.08, 13:29
          Dziękuję kasiaimichael, zajrzę tam na pewno :)
        • afraid_27 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.02.08, 13:30
          Ja przyłączyłam się do wątku estery, ponieważ dzielą z nią ten
          paniczny lęk.
          Jeżeli mogę powiedzieć, to niestety na mnie nie działają opisy
          pozytywne, słyszałam dużo i czytałam. Poród w domu to dla mnie nie
          jest wyjście. Tym bardziej, że nie mam domu , mieszkanie 50m.

          Kliknęłam w pierwszy lepszy wątek z linku, który podałaś:

          I

          "Gerard przyszedł na świat 21 stycznia, 12 dni po "naciągniętym"
          terminie, o
          12.12, w domu:) Nie obyło się jednak bez komplikacji:/

          Poród trwał 10 godzin, w tym II faza godzinę (nie wiedziałam, że
          może aż tyle
          i miałam poważne wątpliwości, czy to wszystko nie stoi w miejscu i
          nie jest
          jakąś patologią)"

          II

          "..po raz kolejny skurcze zmienily charakter, na parte, moj glos
          zmienil barwe na
          nizsza a Debbie od razu wiedziala ze mala juz niedlugo zacznie
          wychodzic.
          asekurowala mnie razem z Adamen, smarowala krocze oliwka z oliwek i
          przypominala ze nic na sile, ze mala ma czas, zebym nic nie
          przyspieszala.
          gdzies w miedzyczasie odeszly mi wody. najbardziej groteskowy dla
          mnie-tak na
          wpol swiadomie- byl moment, kiedy glowka malej wyszla do polowy ...
          a skurcz
          sie skonczyl i tak tam tkwila przez ladnych pare chwil... pamietam
          tylko glos
          debbie, ze to dobrze, ze wszytsko sie ladnie rozciaga, zeby nie
          przec... i
          glowka "wskoczyla" z powrotem do srodka"

          Nie, sorrki!
          • 987ania Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.02.08, 13:36
            Szkoda, że przeczytałaś tylko jeden opis. Lepiej być na plechach położoną w
            szpitalu, z bólem ciągłym po oksytocynie, z masażem szyjki i nacięciem.
            Brak domu to nie przeszkoda, nasza położna nieraz przyjmowała porody w
            kawalerce. My też nie mamy domu, a sąsiedzi wiedzą, że rodzimy w domu i policji
            ani pogotowia wzywać nie będą.
            • afraid_27 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.02.08, 13:46
              Zacytowałam teksty z dwóch różnych wątków. I to prawda ze z "dwojga
              złego" lepszy jest poród w domu, co nie zmienia jednak tego, że
              znika mój lęk przed ciążą i porodem.
              W sumie tez nie chciałabym żeby pół bloku wiedziało i słyszało, że
              rodzę.

              Niektóre opisy porodów są naprawdę wzruszające, to wszystko zależy
              od nastawienia. Myślisz, że ja bym nie chciała chcieć urodzić w
              domu, najlepiej w wodzie? Chciałabym, ale bardzo się boję. I to jest
              mój problem.
              Dlatego decyzyzje o dziecku juz od ponad 3 lat odkladam.
              • estera72 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.02.08, 15:16
                a ja od ponad 10 lat "odkładam":(((
                miewam oczywiście różne okresy w życiu, takie gdy dopuszczam myśl o ciązy i porodzie oraz takie kiedy kategorycznie nie chce nawet o tym słyszeć i myśleć:(
                Teraz jestem na etapie myślenia na tak:(
                W momencie kiedy nadszedł nowy ro i dotarło do mnie ile mam lat i że za chwilę może już nie będę miała takiego dylematu... myślę intensywnie co tu zrobić , żeby wreszcie sie odważyć.
    • de_kacha Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 18.02.08, 12:22
      hej estera ja już wyppowiadałam się wcześniej ale chciałam jeszcze opowiedzieć
      ci o moich przeżyciach.ja pisałam wyżej ja poroniłam pierwsze dzieciatko i
      koszmar jak z tym przeszłam paraliżował mnie przed kolejną ciążą.dostałam
      krwotoku w pracy (siedziałam na sedesie i tyle krwi nie widziałam nigy przedtem,
      karetka na sygnale wioząca mnie do szpitala.czekanie w ambulatorium zanim mnie
      przyjmą (chyba z 20 minut) a krwotok cały czas, ubranie całe we krwi.mieszkam w
      krakowie i pzrywieziono mnie do kliniki endokrynologi na ul. kopernika. omijam
      tą ulice szerokim łukiem i na samo słowo kopernika robi mi sie nie dobrze.
      wkońcu mnie zbadano, krowtok się nasilił i lekarka przy badaniu mnie podkładała
      miednicę. na chwilę się uspokoiło, wtedy zrobiono mi usg. w głowie miałam tylko
      jedną mysl co z moim dzieckiem byłam przerażona, nigdy tak się nie bałam.
      przyjęto mnie na szpital, pzrechodziłam obok męża który właśnie przyjechał i nie
      poznałam go. byłam w takim szoku! usg pokazało ze ciąża sie utrzymała ale
      musiałam leżeć cały czas nie mogłam wstawać. kolejne badanie miałam robione
      dopiero po 4 dniach! i tu się zaczeło znowu lekarz stwierdził ze ciąża
      umarła.pomijam fakt ze to klinika uniwersytecka i podczas moje badania byli
      obecni studenci. wiadomości nie przekazano mi w czasie rozmowy że tak powiem
      "intymnej" ale przy wszystkich.rozpłakałam się a ci ludzie patrzyli na mnie z
      taka obojetnoscia.wyobraź sobie jak sie poczułam? potem zaczął się koszmar z
      zabiegiem. pomijam fakt ze 4 razy odsyłano mnie na salę bo to nagle klucz gdzieś
      zginął, po to anestezjolog jeszcze jest przy operacji a to nie ma pielegniarki
      itd itp. miałam dość! chciałam z tamtąd uciec!wkońcu znalazł się klucz lekarka i
      pielegniarka i zaczeto mnie przygotowywać do zabiegu.najpier wbicie welfronu,
      poinformowałam pielęgniarke gdzie mam najlepszą żyłe do wbicia a ona stwierdziła
      że poszuka gdzie indziej w 6 miejscach na obu rękach porozwalała mi żyły po czym
      stwierdziła że wbije się w to miejsce które jej pokazywałam na poczatku. wyszłam
      ze szpitala cała w śiniakach i jak domyślasz się z dużym obciążeniem
      psychicznej.zadnej pomocy nawet choćby adresu psychologa do którego mogłabym się
      zgłosić, żadnego kontaku do jakiejs grupy wsparcia, albo nawet wizyty księdza.po
      miesiącu dostałam kolejnego krwotoku i w innym szpitalu zdiagnozowano ze nie
      zostałam do kładnie oczyszczona!i kolejny zabieg.to wszystko sprawiła ze
      popadłam w depresje i gdyby nie duże wyrozumienie, cierpliwość i pomoc męza nie
      wyszłabym z tego a kolejna ciąża to były by nadal tylko plany.trudno mi było
      podjąc kolejne ryzyko...że znowu mogę przez to przejść.szukałam różnych zajęć
      żeby nie mysleć a to kurs językowy a to kolejne dokształcanie się, jakieś kursy
      komputerowe.ale pewnego dnia tak bardzo poczułam chęc posiadania dziecka że
      zmusiłam męża do...:) i stało się zaszłam w ciąże. poczatki też były trudne bo
      było zagrozenie ale znalazłam się pod opiką dobrego lekarza i zbierałam w sobie
      siły że ja muszę utrzymać to dzieciątko!!!!ale na szczęście dzieciątko rosło i
      prawidłowo się rozwijało.chodziłam do szkoły rodzenia i też rozmowa z położną i
      świadomość jak będzie wyglądał poród (mimo,ze nastawiałam się na to że będzie
      ciężko,(z powodu 2 zagiegów mam uszkodzoną szyjkę)przede wszystkim myślałam
      pozytywnie że będzie dobrze bo juz tak bardzo chciałam przytulić moją emilkę. i
      2.12 2007 o godzinie 10.25 zobaczyłam ją wkońcu. poród okazał się cudownym
      przeżyciem. wiadomo bolało ąle przez ćwiczenie oddechów świetnie sobie z nimi
      poradziłam. rodziłam w szpitalu żeromskiego pod opieką swietnych i ciepłych
      położnych no i mąż był ze mną.byłam bardzo spokojna, wyluzowana. pzed porodem
      nie czytałm żadnych mrożących krew w żyłam opowiesci, raczej czytałam co sie
      będzie po kolei dziać, zeby wiedzieć jak się zachować i co robić.jestem
      szcześliwa że podjęłam ryzyko.choć depresja była bardzo silna i już kiedyś
      leczyłam ja przez terapie.
      polecam pomoc psychologa i rozmowe z mężem taką szczerą.to z doświadczenia wiem
      ze sparcie kochającej osoby, która nie robi wyrzutów i nie naciska było
      najlepszym lekarstwem.
      życze powodzenia i naprawdę nie traktuj ciąży jako choroby!!!!to jest stan do
      którego nas natura stworzyła.
      powodzenia daj znać jak sobie poradziłas

      i tzrymam mocno kciuki za ciebie!!!
      głowa do góry i myśl pozytywnie!
      • estera72 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 18.02.08, 20:29
        Bardzo Ci współczuję traumatycznych przeżyć związanych z utratą dziecka oraz obojętnością służby zdrowia, conie jest niestety rzadkością. Cieszę się, że urodziłaś szcęśliwie dziecko i że wszystko się udało w końcu.
        Ja mam jednak taki problem, że w ogóle sobie nie wyobrażam siebie w ciąży, a raczej jak sobie to wyobrażam to popadam w strasznego doła. Także mam nieco inny problem niż Ty miałaś.
        • miacasa Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 19.02.08, 10:04
          Estero, odniosłam wrażenie, że jesteś nafaszerowana fałszywymi informacjami na
          temat przebiegu ciąży, porodu, połogu i macierzyństwa. Te straszne wizje
          paraliżu, nie wybudzenia się z narkozy, ran krocza itp mogłyby zniechęcić
          każdego. Może ktoś od dziecka przekazywał Ci taki obraz "doli kobiety" i wsiąkł
          on tak bardzo do Twojej podświadomości, że teraz trudno Ci o racjonalny ogląd
          sytuacji. Ciąża trwa wystarczająco długo, by przygotować się na narodziny
          dziecka, również jej przebieg pozwoli Ci zastanowić się nad najbezpieczniejszym
          dla ciebie i dziecka porodem. To prawda, że masz niewiele czasu, choć wielu
          kobietom może wydawać się, że wypisuję bzdury, to niestety statystyki nie
          pozostawiają złudzeń.
          Umów się z panią psycholog jak najszybciej, może nawet okazać się, że będziesz
          potrzebowała wzmocnienia przez całą ciążę ale zacznij działać. Na Gwiazdkę może
          Was już być troje, powodzenia
          • estera72 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 19.02.08, 11:27
            Nie wim, czy to sa fałszywe czy nie fałszywe informacje, trudno powiedzieć, czy to co słyszałam lub czytałam nie jest prawda. W każdym razie nie znam ze swojego otoczenia nikogo, kto dobrze znosiłby ciąże i dla kogo poród nie byłby jednak jakąś tam traumą. Jednak nie jest to najważniejsze. W mojej głowie, w psychice jest jakiś opór przed byciem we dwoje, przed noszeniem we własnym ciele obcego organizmu, (nawet jeśli miałby połowę moich genów, to jednak jest to obcy organizm), przed rosnącym brzuchem, zmieniającym się ciałem, przed... nie wiem przed czym jeszcze, nie wumiem tego racjonalnie wyjaśnić. Dzisiaj dostałam miesiączkę i przyjęłam ją jak co miesiąc z wielką ulgą i radością, choć powodów do obaw w zasadzie nie miałam. Co do porodu, to myślę, że jest straszny, ponieważ trwa wiele godzin i na pewno cholernie boli. Tak myślę, bo podczas miesiączek chodzę z bólu po ścianach, więc nikt nie powie mi, że poród jest mniej bolesny. A co do krocza, to przejście wielkiego dziecka i rozciągniecie z tym związane odbieram jako gwałt zadane na kobiecie przez naturę. Co do nacięcia, to nienawidzę wszelkich ingerencji w moje krocze, z badaniem ginekologicznym na czele. Z seksem nie mam żadnych problemów, bo to jakby inna historia już.
            • de_kacha Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 19.02.08, 13:46
              droga estero wiem może jestem za bardzo natarczywa ale wszystkie zebrane w twoim
              wątku wypowiedzi innych kobiet starały się ciebie przekonać do tego ze nie
              należy się bać ciąży,ale czytając twoją wypowiedź że dziecko traktujesz jak inny
              organizm to naprawdę skontaktuj się z psyhologiem, bo ta twoja wypowiedź bardzo
              mnie przeraźiła.przepraszam, ze tak mówie...
            • miacasa Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 19.02.08, 14:26
              czasem najtrudniej jest zrezygnować z części siebie a niewątpliwie ciąża i
              macierzyństwo wymagają od kobiety czasowej rezygnacji z dotychczasowego stylu
              życia,
              wydaje mi się, że z pietyzmem pielęgnujesz cudze złe doświadczenia by przekonać
              samą siebie, że ciąża i poród to nie dla Ciebie i całkiem możliwe, że masz
              rację, może nie powinnaś, nie każdy musi mieć dzieci tym bardziej, że ciąża i
              poród to tylko wstęp do wielu, wielu lat odpowiedzialności za drugiego
              człowieka. Dziecko nie jest nieustającym źródłem przyjemności dla rodziców, jest
              małym wymagającym człowiekiem, którego wychowanie pochłania masę czasu, uwagi,
              pracy i pieniędzy.
              • sylwia-76 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 19.02.08, 19:20
                miacasa napisała:

                > czasem najtrudniej jest zrezygnować z części siebie a niewątpliwie ciąża i
                > macierzyństwo wymagają od kobiety czasowej rezygnacji z dotychczasowego stylu
                > życia,
                No nie, w ten sposób to tylko mozna do ciąży i dziecka jeszcze bardziej
                zniechęcić... Słowo zrezygnować nie może być używane w kontekście posiadania
                dziecka, bo to nawet chcących może wprawić w wątpliwości.
                I jakiekolwiek myslenie o rezygnacji działac moze depresyjnie, zwlaszcza na
                kogos kto przed ciążą byl bardzo aktywny.
                Poza tym dziecko NIE JEST rezygnacją z najmniejszej nawet części siebie. Wiem co
                mówię, z doświadczenia.
                • miacasa Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 20.02.08, 20:42
                  ale tu wręcz nie wolno do ciąży zachęcać, bo niestety takie nastawienie może
                  mieć swoje źródło w poważnych zaburzeniach osobowości i najpierw to należy zbadać
    • zmianaklimatu Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 19.02.08, 15:02
      Witaj! Chcialabym sie z Toba podzielic swoimi przemysleniami
      poniewaz moje poglady i reakcje na sama mysl o ciazy i porodzie byly
      bardzo podobne do Twoich jeszcze nawet rok temu. Doskonale pamietam
      jak jeszcze 5 miesiecy temu (teraz 33 tydzien) wylam ( nie plakalam)
      w wannie ze strachu i bezsilnosci bo dotarlo do mnie co sie stalo i
      co sie musi stac (bede musiala urodzic dziecko)czym wprowadzilam w
      niezle przerazenie mojego meza (tym sie akurat nie przejmowalam-
      niech on tez pozna jak to jest ;-) Ciaza wydawala mi sie, zanim
      zaszlam w nia sama, pasmem niekonczacej sie udreki, bezsensownych
      wyrzeczen i niewygoda. Porod? Toz sam gwalt, bol, upokorzenie itd.
      Moje zajscie w ciaze bylo w pewnym sensie wpadka ale tak nie do
      konca, po prostu nie wierzylam, ze to moze sie stac tak po prostu,
      za pierwszym razem skoro tyle osob probuje i im sie nie udaje. nam
      sie "udalo" ale nie bylam jakos specjalnie zachwycona, raczej
      zdziwiona i zakrecona. Tymczasem moja ciaza nauczyla mnie bardzo
      wielu cennych rzeczy przede wszystkim AKCEPTACJI, dla faktu, ze
      jestem kobieta dla mojego ciala, ktore mozyc zrobic cos tak
      niesamowitego i nie do konca zrozumialego jak stworzyc i urodzic
      innego czlowieka! Ciagle nie moge w to uwierzyc a to juz niecale 7
      tyg. do konca ( a raczej do poczatku). Mysle, ze tak jak ja jestes
      osoba, ktora lubi miec wszystko pod kontrola, analizowac wszystko
      doglebnie, byc przygotowanym na wszystko itp. Takim osobom jak my
      ciezko przychodzi akceptacja faktu, ze nie bedziemy juz nad
      wszystkim panowac, ze to nie my bedziemy ustalac warunki i miec
      wszystko pod kontrola - moze tez ztego wynika Twoj strach?
      Szczegolnie porod moze Ci sie wydawac straszny wlasnie ze wzgledu na
      swoja nieprzewidywalnosc i fizjologie - to jest cos tak pierwotnego
      i sliniejszego od nas, ze az przerazajacego. Rozumiem, ze masz
      watpliwosci co do noszenia w sobie "obcego" bo ja tez uwazam do tej
      pory, ze to jest bardzo dziwne czuc w sobie ruchy innego czlowieka,
      tylko, ze kiedy uswiadomisz sobie, ze ten czlowiek powstal z Twojego
      ciala i ciala mezczyzny, ktorego kochasz i powstal z MILOSCI to on
      nagle staje sie bardzo bliski i czujesz, ze nikt nigdy nie bedzie
      dla Ciebie tak bliski jak ten "obcy" wariujacy w Twoim ciele.I nie
      wysylalabym Cie do psychologa z tego powodu,ze postrzegasz dziecko
      jako odrebna (nie obca) istote. Bo tak jest. W momencie narodzin To
      jest odrebny, niezalezny czlowiek (zadna tam dzidzia, bobasek itd.;-
      ) to jest CZLOWIEK i ta prawda jest tak powalajaca, ze czasem trudno
      to uniesc. Wiecej problemow stwarza chyba jednak sytuacja (w
      pozniejszym rozwoju), w ktorej matka za bardzo identyfikuje sie ze
      swoim dzieckiem i nie potrafi uznac go za odrebna istote ludzka -
      ale to juz zupelnie inny problem. A tak w ogole, podsumowujac,
      dawanie zycia nowemu czlowiekowi to rzeczywiscie jest proces, nad
      ktorym nie bedziesz do konca panowac, bedziesz musiala wiele rezczy
      zaakceptowac ale w przewazajacej czesci zrobisz to zupelnie
      naturalnie i zobaczysz, ze wcale az tak bardzo sie nie zmienilas,
      nadal jestes ta sama osoba, myslaca, posiadajaca zainteresowania,
      poglady (nie tylko na kolor wozka;-)itp. moze tylko troche bardziej
      zdumiona;-) i skupiona na tym co dzieje sie we wnetrzu jej ciala.
      Ale na to wszystko sama musisz sobie najpierw udzielic pozwolenia.
      Dla mnie slowo klucz w ciazy to AKCEPTACJA, pewnie dlatego, ze nie
      latwo bylo ja osiagnac... Przepraszam, ze moze to troche chaotyczne
      wszystko i tak tego co chcialabym Ci przekazac o ciazy - nie jestem
      w stanie bo po prostu to jest tak niezwykle i osobiste, ze nie ma na
      to slow. Zycze wiecej pewnosci i zaufania do samej siebie i troche
      zwariowenego poddania sie naturze, czasami to pomaga... ;-0
      • estera72 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 19.02.08, 15:18
        de_kacha, akurat to, że dziecko to osbny organizm i istnienie, odrębny człowiek to nie jest nic dziwnego ani przerażającego. Moim zdaniem, kobiety które utożsamiają się ze swoim dzieckiem jako częścią siebie sa doskonałymi kandydatkami do bycia fanatycznymi mamuskami nie dającymi żyć dzieciom własnym życiem, choćby ich dzieci miały już lat 50. Niestety dane mi było poznać taki kobiety, które ni chcą przyjąć faktu, że np. ich 40letni syn jest osobnym człowiekem i ma prawo do własnego pomysłu na życie.
        Dziękuję za wypowiedź zmianęklimatu, ciesze się, że rozumiesz moje rozterki, musisz byc fajna i rozsądną babką:)
        A mi lżej, że jednak nie jestem jakaś " wyjątkowa" w swoich obawach i lękach.
        • sendam Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 19.02.08, 20:08
          Witaj Estera,
          Doskonale Cię rozumiem. Mam 35 lat, też myślę (tak-tak i tak dalej) o dziecku,
          jest ktoś z kim chciałabym je mieć i... Na samą myśl o ciąży i porodzie oblewam
          się zimnym potem. Może przyczyną jest fakt, że byłam przy porodzie koleżanki
          (zamiast jej faceta, który był "zbyt delikatny"). Często śni mi się się to w
          koszmarnych snach. No sorry, ale to BYłO koszmarne. Też nie widze dla siebie
          innej możliwości niż cc.
          Pozdrawiam
          S.
      • sylwia-76 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 19.02.08, 19:23
        Zmianaklimatu, mądre słowa, dobrze to wyraziłaś.
        • estera72 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 19.02.08, 22:01
          ojojojojoj widzę, że na prawdę jest nas więcej, tylko co my w końcu zrobimy? Będziemy mieć te dzieci czy nie będziemy?
          • afraid_27 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 20.02.08, 08:42
            Ja juz pisalam wczesniej, ze mam podobne odczucia co to ciazy i
            porodu, co Ty.
            Jednak moze jakos ciaze przezyje. Natomiast jezeli chodzi o porod to
            juz zbieram kase na CC. Nie mam innego wyjscia....
          • sylwia-76 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 20.02.08, 10:52
            :) Ja juz jestem mamą :) I odpowiednie nastawienie psychiczne baaardzo mi pomogło. I nadal nie zmieniłam zdania: chcę mieć drugie dziecko.
            Zmianaklimatu dobrze napisała, że akceptacja jest niesamowicie istotna.
            Wszystko siedzi w naszej psychice i taki paniczny lęk przypuszczam może byc nawet powodem komplikacji e czasie ciąży i w porodzie...

            Moja porada: ja udałabym się do dobrego psychoanalityka, psychologa, czy kogoś w tym rodzaju. Myślę, że tu pomocą w trafieniu do kogoś takiego mogłyby służyć osoby z fundacji Rodzic po ludzku.
            • estera72 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 20.02.08, 19:09
              Mi na ten moment zdechło, pasuję, nie zachodzę, nie myślę...
              Poczekam, może przyjdzie jakiś lepszy moment dla mnie i wtedy się wokół tematu zakręcę.
              Na razie ciesze się, że wyjeżdżam z mężem do Krakowa na Wielkanoc:)
              • lillika Estera, przeczytaj! 21.02.08, 01:08
                Nie wiem, czy tu jeszcze zajrzysz.
                Może się tak zdarzyc, że ten "lepszy moment" nigdy nie przyjdzie,
                choc możesz być świetną matką. Wydaje mi się, że sam fakt, że
                umieściłaś tu wątek i podzieliłas się swymi obawami dowodzi, że
                właśnie jest to już "ten moment".
                Pisałaś wcześniej o traumach w Twoim otoczeniu. Przeczytaj tu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=12542577&a=12542577
                Ja zrezygnowałam z psychologa po tekstach gloryfikujących ból
                porodowy. No ale może dziś mówiłby inaczej. Mnie pomogły pytania,
                które wcześniej napisałam. Jeśli będziesz chciała się dowiedzieć
                czegoś więcej, to pisz. Nie przerażaj się tylko, gdy przez kilka dni
                nie będę pisać, bo nie zawsze mam czas.
                pozdrawiam
              • afraid_27 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 21.02.08, 09:48
                Estera, ja tez nie zachodze. Ale kase zbieram. Bo to duzo kosztuje i
                dlugo bede zbierac...

                Lillika, i ja twoj post do szczesliwych mam przeczytalam.
                Nie czytalam calego watku, nie wiem jak sie w koncu skonczylo:P
                W kazdym razie, moj strach to moj strach i ja nigdy sie go nie
                pozbede.
                Nie ma dla mie opcji porodu "naturalnego". NIE MA!
                • estera72 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 21.02.08, 20:26
                  Przeczytałam też post Lillika, ale nie doczytałam do końca, poczytam jeszcze dzisiaj. No cóz mi się tez wydaje , że nie ma dla mnie opcji sn, chcociaz nie wiem, pewnie wszystko jednak jest tylko/aż w naszych głowach. Na pewno wszystko zależy od tego jak sie pewne fakty postrzega i jak sie człowiek nastawi. Przypomniałam sobie jak kiedyś odwiedziłam moją koleżankę w szpitalu zaraz po porodzie. Była w jakiejś euforii, mówiła, że poród był świetny, a nacięte krocze w ogóle jej nie boli, szycie było nawet przyjemne a w szpitalu jest bardzo fajnie;}. Także siła autosugestii jest niezwykła.
                  • nehema2889762 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 21.02.08, 21:21
                    he he
                    znalazłam wątek dla siebie nie jestem mamą i nie wiem kiedy nią będę bo też się
                    boję :( boję sie prawidłowego przebiegu ciąży boję się czy będzie zdrowe i ..
                    boję się porodu słucham opowieści o bólu, przedmiotowym traktowaniu, nacinanym
                    kroczu niemożności normalnego funkcjonowania po nim? blizny zrosty itp itd może
                    jeszcze nie dojrzałam?
                    • premeda Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 22.02.08, 13:41
                      Ten wątek jest też dla mnie. Może jestem nieco młodsza, bo mam 27
                      lat i nie tyle boje się bólu co złego traktowania w szpitalu ale
                      skala tego lęku jest taka sama jak u Was. Nie wyobrażam sobie
                      porodu, bo ciążę to jeszcze jakoś bym przetrwała z pomocą mojej
                      lekarki ale poród, o rany jak na filmie pokazują rodzącą to ja po
                      prostu wychodzę z pokoju. Dla mnie to jest tak kosmiczne, że
                      najchętniej zabroniałbym puszczania tego typu obrazków telewizji :(
                      Na poprawę mojego samopoczucia, nie wpływa również fakt, ze moja
                      lekarka na pierwszej wizycie uprzedziła mnie, że mogę mieć problemy
                      przy porodzie, bo mam nisko usytuowaną kość łonową. Więc teoretyczny
                      poród w domu odpada. A w szpitalu, no właśnie mogę sie nabawić
                      traumy do końca życia, bo za bardzo się przejmuję gadaniem innych,
                      mam nadwrażliwą psychikę i jakaś chamska, krytyczna uwaga jest już
                      powodem do zadręczania się. A na, nieco bardziej większe niż dla
                      innych rodzących wsparcie psychiczne personelu nie ma pewnie co
                      liczyć :( No i jeszcze jeden koszmar, do pierwszej wizyty u
                      ginekologa zmusiłam się zaledwie rok temu w wieku 26 lat. Źle znoszę
                      zaglądanie obcej osoby w intymne części mojego ciała, a już o
                      porodzie nie chcę nawet myśleć :( Ja nie chodzę tam gdzie muszę się
                      rozebrać, czyli do solarium, sauny, masażysty itd. :( No i nie
                      wyobrażam sobie ginekologa-mężczyzny, zaglądającego mi w krocze. Nie
                      uważam, że to normalne aby jakiś obcy facet mi tam zaglądał. A nie
                      widziałam nigdzie możliwości wyboru w szpitalu sobie lekarzy-kobiet.
                      Szkoda, ta trauma akurat wynika z tego, że w dzieciństwie byłam
                      molestowana, więc wolę nie narażać się na jakieś dziwne spojrzenia,
                      komentarze itd. Rozpisałam się, ale muszę to z siebie wyrzucić, bo z
                      bliskich nikt nie rozumie, każdy myśli, że przesadzam.
    • lilek Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 22.02.08, 20:07
      I ja dołączę do tego grona :) niech wiedzą, że jest nas więcej, że
      nie wszystkie kobiety są "zaprogramowane" na bycie matką.Być może
      nie ma czym się chwalić (zwłaszcza w naszym społeczeństwie), ale ja
      odczuwam identyczne lęki. Nie uważam też, iż postawa ta wymaga
      wizyty u psychologa. Najczęściej jestem bierną uczestniczką forum,
      ale w tym przypadku postanowiłam dodać kilka słów od siebie. Ciąża,
      poród, dziecko to dla mnie abstrakcja - mimo, iż mam 33 lata. I o
      ironio losu to mój mężczyzna sugeruje mi, że już czas, że chce być
      tatą, ojcem. A mi, gdy tylko pojawia się ten temat występują poty,
      denerwuję się i wręcz mam mdłości... Nie wiem skąd ta niechęć, czy
      jest jakaś rzeczywista przyczyna w moim życiu. Chociaż
      od "najmłodszych" lat twierdziłam, że i ślub i dzieci to obce mi
      słowa i nie czuję się zainteresowana :) Teraz, co widać chociaż po
      odwiedzonym przeze mnie forum, rozważam... ale nadal same argumenty
      na "nie". Niestety biologia/natura ma swoje prawa i nie mogę czekać
      w nieskończoność, aż zmieni się mi nastawienie. I błądzę, nie
      wiem... Daję sobie swobodny czas do 35 roku życia, hehe... takie
      nieustanne przesuwanie kreski, chwili podjęcia decyzji. Zabrzmi to
      banalnie, ale dla mnie decyzja o macierzyństwie kojarzy się jedynie
      z ograniczeniami, z zarzuceniem pasji, z utrudnieniami, a ja nadal
      mam wrażenie że sie nie "wyżyłam" do końca...Mało rzeczowe i być
      może banalne te moje argumenty, ale nie chcę się zbytnio
      uzewnętrzniać, bo wtedy światło dzienne ujrzałyby potwory ;) nic
      poczekam :)
      • nehema2889762 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 24.02.08, 14:27
        Nie wiem czy to dobre określenie że miło się robi wiedząc że jest NAS więcej -
        tych które mają leki i obawy.
        Mówiąc o nich bliskim niejednokrotnie spotykamy się ze zdziwionymi spojrzeniami
        (starszych kobiet które uważają że poród uprzedmiotowiony ma być i już)
        tyle że teraz ogólnie życie się zmienia - większa świadomość kobiet - większe
        oczekiwania - chęć decydowania o sobie..
        ehh chyba odbiegłam od tematu :)
      • xavia Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 29.02.08, 14:50
        Opisałas dokładnie wszystko co mnie gnębi i martwi,
    • agahiram Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 22.02.08, 22:17
      mam 35 lat i termin za dwa tygodnie.żałuję ze u mnie nie
      działaja "ogłupiajce" hormony bo psychicznie ciążę znaszę bardzo
      zle. wszystkie nawet małe dolegliwosci mnie załamują. strach przed
      porodem ,strach o zdrowie dziecka, kiepski niewspółczujący lekarz ,
      teraz zmnieniłam w ostatnim momencie ale trauma pozostała.
      pracowałam do prawie końca 7 msc i wtedy jakos mogłam przetrwć ale
      zdrowie mi dalej nie pozwoliło i teraz jestem w domu - koszmar.
      jeśli nie chcesz tego przechodzic porozmawiaj z psychologiem zanim
      będesz w ciąży. bo inaczej przejdziesz to co ja. Ja żałuje ze tego
      nie zrobiłam wcześniej bo teraz żle reaguję na wsztskie rady zarowno
      na naiwne rady rozświergotanych przyszłych mamusiek jak i inne.
      nie wierz ze jesli masz tak teraz to ciąża zmini twoj strach i
      nastawienie, moze zmieni ale jesli nie to będzie bardzo ciężkie 9
      msc do tego mnie osobiście ciąża pozbawia poczucia własnej wartości,
      niepewność jutra, brak kontroli nad swoim życiem i te dolegliwości
      pozdrawiam
      znajdź dobrego psychologa jeśli myslisz o dziecku.
      trochę sie cieszę ze nie jestem sama bo do tej pory miałam wrażenie
      że jestem jakimś wyjatkiem ale dzięki temu watkowi nie czuje się
      taką wyspą wśrod tych szcześliwych kobiet w ciąży.
      pozdrawiam
      • 987ania A ja biorę leki antydepresyjne 23.02.08, 10:49
        Jestem w ciąży i po3 miesiącach okazało się, że prędzej pozbędę się ciąży niż
        urodzę. Zostałam zaprowadzona do psychiatry i na terapię wspomagającą. Teraz,
        kiedy biorę leki zaczynam (wcale to nie przychodzi tak łatwo i szybko) cieszyć
        się swoim stanem. Nie jest to zaświergolenie ale jednak jest to jakiś postęp.
        Szukajcie profesjonalnej pomocy i nie duście tego w sobie, bo same nie dacie
        rady. A i leki antydepresyjne nie są tak szkodliwe, jak wszyscy sądzą. Moje
        dziecko teraz zupełnie inaczej się zachowuje (w brzuchu) niż jak cały czas
        siedziałam i płakałam. Lepiej brać leki i żyć niż być nieszczęśliwą. Dziecko też
        woli mieć szczęśliwą mamę.
        Co do samego strachu przed porodem, u mnie świetnie działa przygotowanie do
        porodu domowego. Cudowna położna, wyrozumiały lekarz, zaangażowanie mojego
        partnera i moje poczucie, że to ja kieruje tym jak będzie wyglądał poród a nie
        jakiś bezduszny personel. To wszystko sprawia, że moje obawy co do przebiegu
        porodu znikają. Pomyślcie, czy jesteście "skazane" na szpital. Może są inne
        alternatywy - prywatny szpital, izba porodowa, dom narodzin, poród domowy lub
        osobista położna w szpitalu. Nie zostawiajcie tego tematu na koniec z
        założeniem, że jakoś to będzie. Niestety, jeśli my same nie zaczniemy upominać
        sie o swoje, nikt tego za nas nie zrobi.
        Życzę Wam uśmiechu na twarzy, a jeśli będziecie chciały popytać o lekarzy,
        położne, psychiatrów, leki to napiszcie. Może uda mi się coś poradzić.
    • katarzynaoles Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 22.02.08, 23:20
      Czytam tę dyskusję i różne myśli chodzą mi po głowie. Po pierwsze,
      że znamienne jest to, że toczy się ona właśnie na tym forum -
      przecież każda z Pań zajrzała tu po coś... Po drugie, że w swojej
      pracy mam zwykle do czynienia z kobietami, które są w ciąży, więc
      przekroczyły już pewien próg, ale niekoniecznie pozbyły się węzłów i
      supełków w środku. Udawanie, że ich nie ma kończy się zwykle
      podobnie - rozczarowaniem: bo poród nie był dobry, dziecko nie chce
      spać i jeść - czyli dalej jest pod górkę. Bardzo sprzyja temu klimat
      społeczny wokół macierzyństwa, który narzuca jedynie słuszny punkt
      widzenia - dużo jest oczekiwań wobec matek, zachwytów nad dziećmi i
      rodziną. Powiedzenie, że nie jest się absolutnie szczęśliwą jest źle
      przyjmowane, bo oczekuje się czegoś innego. Ale przecież tak
      naprawdę to każda matka ma chwile takiego zmęczenia, że marzy o tym,
      żeby przykryć głowę poduszką i nic nie wiedzieć o świecie, czasem
      jest wściekła na tego małego intruza, który odebrał jej czas do
      bycia sobą żądając, żeby była tylko mamą. Dziecko oznacza ciągły lęk
      o drugą osobę, często poczucie winy i własnej niekompetencji,
      doskwierające poczucie odpowiedzialności, ograniczenia w
      dysponowaniu czasem, niemożność realizowania zamierzeń, brak
      kontroli nad wieloma rzeczami. Trzeba mieć mocne argumenty "za",
      żeby się na to wszystko zdecydować, szczególnie, że większość z tych
      rzeczy uważamy zwykle za świadczące o jakości życia. A co w zamian?
      Nowe wzruszenia, uczucia i emocje, o które trudno w innej sytuacji
      niż macierzyństwo, poczucie zachwytu, przywrócenie prawdziwej
      hierarchii wartości, podróż do własnego dzieciństwa. Piękne, cenne
      ale też nie zawsze łatwe...
    • colombina takophobia 22.02.08, 23:20
      Niedawno na zachodzie zaczelo sie mowic o takofobii (takophobia, jedyne zrodla
      na internecie ktore znalazlam sa po angielsku). Jest to paniczny, (fobiczny)
      strach przed ciaza i porodem. Nawet u kobiet ktore bardzo pragna miec dzieci,
      takophobia powoduje rezygnacje z macierzynstwa. Statystyka mowi, ze tych kobiet
      jest naprade duzy procent, zadna tylko sie tym problemem nie przechwala.

      Z literatury ktora przeczytalam wynika, ze nie mozna sie tego pozbyc "domowymi"
      sposobami, potrzebna jest pomoc psychiatry. Nawet zajscie w ciaze samo nie
      rozwiaze tego problemu, a wrecz moze pogorszyc stan psychiczny kobiety.

      Jesli pragniesz dziecka, poszukaj dla siebie profesjonalnej pomocy.
      Zycze Ci wszytkiego dobrego.
      • schroedingera_kot Re: takophobia 25.02.08, 09:29
        Ech, Pani Oleś trafiła jak zwykle w sedno :) Zastanawiam się, Estero, czy Ty tak
        naprawdę chcesz mieć dziecko? I od razu zaznaczam- jeśli nie chcesz, to nikt nie
        ma prawa tego oceniać- to tylko Twoja decyzja. Mam wrażenie, ze chcieć, to moze
        byś troszkę chciała, ale w tej chwili to nie byłaby Twoja decyzja- macierzyństwo
        to poważny krok, trzeba naprawdę wyłączyć ego na dłuższy czas i nikt nie ma
        prawa wymagać od Ciebie, zebyś to zrobiła. Pamietaj, że jeśli nie czujesz sie
        jeszcze na siłach, to nie nadszedł jeszcze czas. Jeśli Twój partner, albo
        otoczenie naciska na Ciebie- pamiętaj, że to nie oni będą nosić dziecko przez 9
        miesiecy, nie oni je urodzą i nie oni będą mieć na sobie większość
        odpowiedzialności za jego życie w pierwszych latach. Macierzyństwo to bardzo
        szczególna droga życia i nie każda kobieta musi go chcieć- to, ze jeszcze nie
        chcesz sie zmienić w matkę nie oznacza, ze jesteś zimna, gorsza, niekobieca. Ja
        prawdopodobnie nie zdecydowałabym sie na ciążę sama z siebie, bo po pierwsze
        doświadczenia poprzedniej były bardzo ciężkie i źle sie skończyło, a po drugie
        nie czuję sie jeszcze dosć dorosła.. ale dzidziuś sam sobie mnie wybrał i po
        pokonaniu w sobie uczucia, ze mam pasożyta- bo tak sie czułam z początku- jakbym
        miała pasożyta i była skazana na 20 lat ciężkich robót- czuję sie strasznie
        szczęśliwa, lęk przed porodem zniknął- bardzo chcę rodzić sn- i to wszystko
        stało sie zupełnie "przypadkiem". Jasne, chwilami bywa cieżko, ale myślę ze
        warto- gdybym teraz miałą podjać ta decyzję świadomie, niczego bym nie
        zmieniała- ale to tylko ja- ty wcale nie musisz wierzyć, że lęki cudownie
        znikną, że wszystko bedzie dobrze, ze juz pora- najważniejsze, żebyś dobrze sie
        czuła z ta decyzją i żeby była ona Twoja:) Pozdrawiam.
    • xavia Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 29.02.08, 15:01
      Ogoromnie chciałabym Wam wszystkim podziekować. Niektóre z Was opisały dokładnie moje lęki, wątpliwości i odczucia.A podziękowac chce za to ze przestałam mieć poczucie ze jestem dziwadłem i ze tylko ja mam taki problem, ze to jest moj problem i musze sobie z nim sama poradzic bo "dziecko trzeba mieć". Mam poczucie ze dałyście mi punkt zaczepienia zeby cos ze soba zrobic, zeby podjąc decyzje i zeby strach przed jej podjęciem przestał paralizować moje życie.
    • agag.2 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 29.02.08, 15:24
      hej , ja tez sie balam , chcialam czekac do 35 roku zycia i nagle
      poczulam ze juz nie chce czekac ze chce miec dziecko teraz i ten
      strach mi przeszedl , wlasnie sie staramy , a dwa ze bylam u gina i
      powiedzial ze endometrioze widzi takze nie mam na co czekac a trzy
      nei chce zeby moje dziecko mialo stara mame ktora bedzie zmeczona ze
      wzgledu na latka . w maju skoncze 31 lat , mam nadzieje ze wszystko
      sie uda i bede w ciazy w tym roku , zycze ci powodzenia pozdrawiam
      serdecznie
      • estera72 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 01.03.08, 11:18
        Dawno nie zaglądałam, ale widzę, że wątek się rowija w tempie zabójczym, czyli jednak takie lęki nie są niczym niezwykłym.
        Ja mam jeszcze jeden argument na NIE. Otóż od wielu lat mam problemy z kręgosłupem, 4 lata temu zdiagnozowano mi dyskopatie w odcinku L5-S1, natomiast po ostatnim kontrolnym badaniu dowiedziałam się, że mam rozszczep kręgosłupa w ostatnich kręgach krzyżowych. Jestem tym zdruzgotana, we wtorek ide do neurologa, ale niespodziewam się nieczego konstruktywnego, bo lekarze jacy są każdy wie. Uważają, że jak boli, to niech boli, bo w końcu to nie ich ból tylko pacjetna. Także łaskawie zajmują się człowiekiem jak juz człowiek przyjdzie na 4 łapach bądź na noszach:((((
        Jest mi trudno długo stać, siedzieć, nie mogę dźwigać itp itd, no i jak tu pozytywnie nastawic sie do ciąży i porordu, kiedy to wiąże się z ogromnym obciążeniem dla kręgosłupa????? Boje się, że wyłabym z bólu, że mógłby mi się wysunąć dysk ( co juz przerobiłam), że doszłoby do jakiegos niedowładu w nogach itp itd. Na porzadną opiekę medycna liczyć nie ma co, bo w naszym kraju ciągle bardziej "opłaca" się leczenie skutków niz profilaktyka. Niestety.
        Przepraszam za ten rozgoryczony ton, ale tak to widzę na dzień dzisiejszy.
        • wrzo-sennik Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.03.08, 20:40
          Tak naprawdę musisz sobie zadać pytanie czy to jest lęk przed ciążą i bólem czy
          może przed samym posiadaniem dziecka. Ja miałam kłopoty z kolanem - nie mogłam
          kucać, klęczeć... i okazało się, że ciąża nie zaszkodziła mi bardziej. Sądzę, że
          takie sprawy trzeba dogadać z ortopedą - on wyjaśni co się może dziać. A że
          będzie boleć? Ciąża nie jest oczywiscie zawsze czymś przyjemnym, ale są takie
          niezwykłe chwile, dla których warto się pomęczyć:-) Na przykład teraz, kiedy
          moja dzidzia mnie kopie, kiedy czuję, że we mnie rozwija sie nowa istota, kiedy
          bawię się z nią dotykając jej nóżki (jak sądzę, bo przez powłokę brzucha to
          trudno rozeznać).
          Mam takie wrażenie, że ty po prostu nie masz ochoty na dziecko, a cała reszta
          jest pretekstem... Dziecko to decyzja na całe życie i jest ona dla niektórch
          bardzo trudna - mi ułatwiło to, iż nie dawano nam z mężem większych szans, a
          wiadomo jak smakuje zakazany owoc:-) Jeżeli jednak jesteś w stanie zrezygnować z
          cząstki siebie, by oddać ją maleństwu, jeżeli godzisz się na to, by przez
          pierwsze kilka miesięcy nie myśleć o niczym innym tylko o małej istocie, która
          będzie od Ciebie zależna, jeżeli nie chcesz na starość żałować, że jesteście z
          mężem tylko w dwójkę, to się zdecyduj. Posiadanie dziecka nie będzie zawsze
          radością, a jednocześnie przyniesie wiele niesamowityc chwil. Patrzę na moje
          siostry, w szczególności na tą, która potwornie nie chciała dzidzi (wręcz mówiła
          że się zabije jeżeli wpadnie, a ptoem kiedy urodził się Kamil to po prostu stała
          się najlepszą matką) i wiem, że dziecko to dobra decyzja. Ale to wybór bardzo
          osobisty.
          Powodzenia.
    • osa551 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 02.03.08, 09:35
      Myślę, że najpierw powinnaś przy pomocy psychiatry odpowiedzieć sobie na pytanie
      czy wogóle chcesz dziecka. Jeśli faktycznie chcesz - psychiatra pomoże Ci
      przejść przez ciążę. Jeśli nie - wszystkie lęki, które w sobie pielęgnujesz są
      po prostu przeciwstawieniem panującej w Polsce opinii, że każda kobieta powinna
      mieć dziecko.
      Ja nie miała aż takich problemów jak Ty - po prstu przez wiele lat potwornie
      bałam sie porodu. W końcu stwierdziłam, że nie ma barier nie do pokonania i
      najwyżej załatwię sobie cc. Stało się inaczej, bo miałam cc z powodów
      medycznych. Teraz będę miała drugie i nawet o nim nie myślę, bo akurat dla mnie
      cc było mniej stresujące niż wizyta u dentysty. Ale szczerze mówiąc jak
      zachodziłam w drugą ciążę to było mi już wszystko jedno, po prostu chciałam
      drugiego dziecka i tyle.
      Boisz się, ciąży, narkozy, znieczulenia etc... Równie dobrze jutro możesz wyjść
      na ulicę i trafi Cię samochód wyjeżdżający zza rogu. Po prostu musisz zdecydować
      czy faktycznie chcesz mieć dziecko czy nie, no i oczywiście poszukać fachowej
      pomocy.
      • estera72 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 02.03.08, 23:37
        niby racja:(
    • ciocia.anielcia Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 06.03.08, 10:23
      Dołączam do klubu "tokofobiczek". Cieszę się, że gdzieś można o tym porozmawiać.
      Jest mi z tym strasznie cieżko, że przymus społeczny bycia matką-Polką nie
      pozostawia miejsca na inne opcje.
      Żyję z poczuciem winy, że nie potrafię podjąć decyzji o posiadaniu dziecka. Mam
      29 lat, więc magiczna 30 jeszcze nie przekroczona. W rodzinie i wśród znajomych
      ciągle ktoś mi o tym przypomina: czas ci się kończy.
      Wiem, że po moich następnych urodzinach presja się zwiększy.
      Tylko czy moje nastawienie się zmieni?
      Czasem mam obsesyjne myśli o ciąży i porodzie. Nigdy nie są pozytywne. Czasem to
      mija i nawet godzę się z myślą o wpadce. Nie wyobrażam sobie planowego zajścia,
      po prostu nie stać mnie na taką decyzję.
      Zastanwaiam się czasem czego najbardziej się boję... ból, warunki szpitala,
      fizjologia, tak na pewno. Do tego jeszcze - odpowiedzialność za tą bezradną i
      niczego nieświadomą istotę. Boję się, że nawet jeśli siłą bezwładu jakoś
      przeżyję te 9 miesięcy i poród, moje problemy się nie skończą.
      Też mam za sobą kilka traumatycznych doświadczeń. Na co dzień funkcjonuję
      świetnie, ale tokofobia to nie jedyne "dzikie zwierzę" które czai się w mojej
      psychice. Boję się obciążać tym dziecko. Boję się, że kiedyś nie wystarczy mi
      sił by 24h na dobę udawać że wszystko jest spoko. Boję się, że będę albo
      nadopiekuńcza albo zimna i obojętna, że będę zadręczać się obawami o nie a
      jednocześnie nie będę potrafiła go dobrze kochać.
      Nikt "normalny" nas nie zrozumie. Nawet psycholodzy mają z tym problem, niestety
      sprawdziłam to na własnej skórze. Pewnie z czasem to się zmieni. Ale póki co -
      mamy tylko - i aż - forum internetowe. Ktoś tu napisał, "nie jesteśmy wirtualne,
      jesteśmy realne". To chyba najbardziej podniosło mnie na duchu...
      Dzięki!
      • kartoffeln_salat Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.03.08, 17:48
        Czuję dokładnie to samo, to wszystko w środku na temat
        odpowiedzialności. Wiem, ze powinnam nauczyć dziecko dobroci,
        cierpliwości, łagodności, wybaczania - czyli cech, których sama NIE
        MAM. Jak?

        Do tego dochodzi jeszcze łomot serca na fotelu dentystycznym,
        słabość po pobieraniu krwi, nogi z waty na zastrzykach, skręty
        żoładka przed wizytą kontrolną u ginekologa - co ja mam zrobić, ze
        tak bardzo boję się wszystkich najlżejszych zabiegów medycznych.
        Jak mam urodzić dziecko??????????

        Mogłabym pogodzić się z odrzuceniem przez ludzi, nawet gdyby mąż
        powiedział że odchodzi, chyba ten strach jest silniejszy - ale jedna
        myśl nie daje mi spokoju - czy mam to wszystko tracić z tego powodu,
        ze mam jakaś może-fobię? Jak inne kobiety to robią, że nie mają tej
        fobii albo sobie z nią radą? Jak mam ten lęk oswoić?
        • 987ania Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.03.08, 19:42
          A może porozmawiać z psychologiem, psychiatrą lub psychoterapeutą zamiast
          "pielęgnować" w sobie ten lęk?
          • wrzo-sennik Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 17.03.08, 20:45
            Dziewczyny, lęki są po to by je przełamywać. Nie poddawajcie sie im. Ja też
            kiedyś płakałam u dentysty, a teraz kiedy jestem w ciaży to wprost nie poznaję
            siebie- czuję się silna, dzielna, odpowiedzialna i nawet przestałam się bać bólu
            jaki niewątpliwei mnie niedługo czeka w związku z porodem. Nic nie zastąpi tych
            cudownych chwil kiedy dzidzia kopie, kiedy zaczyna się czuć, że tam w brzuchu
            faktycznie rozwija się maleństwo. To jest piękne. Polecam:-)
      • kaeira Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 18.03.08, 13:11
        ciocia.anielcia napisała:
        > Żyję z poczuciem winy, że nie potrafię podjąć decyzji o posiadaniu dziecka. Mam
        > 29 lat, więc magiczna 30 jeszcze nie przekroczona. W rodzinie i wśród znajomych
        > ciągle ktoś mi o tym przypomina: czas ci się kończy.
        > Wiem, że po moich następnych urodzinach presja się zwiększy.

        :-0 !
        Co to za zachowanie.Powiedz im żeby się odstosunkowali. Albo wymyśl coś, co im
        zamknie paszcze.

        I sama zdaj sobie sprawę, że 30 to w dzisiejszych czasach nie jest ŻADNA
        magiczna granica. Może już bardziej 35, ale też masę kobiet starszych rodzi pod
        czy po 40-ce bez żadnych problemów. Ja urodziłam pierwsze dziecko mając 36 bez
        żadnych problemów z zajściem w ciążę ani z samą ciążą. Przedtem planowałam
        dziecko na wiek. ok. 33, ale między innymi właśnie problemy psychicznego (innego
        rodzaju) stanęły na przeszkodzie. Żałuję, ale tak musiało być, i na pewno jestem
        wielokrotnie lepszą mamą niż byłabym zanim uporałam się z problemami.

        Tak więc, wiadomo że w pewnym wieku statystycznie trudniej zajść w ciążę, jest
        większe ryzyko wad, itp. Ale naprawdę, nie warto się tym nakręcać, warto
        spokojnie dojść do ładu ze sobą. Najlepiej z fachową pomocą.
        • ciocia.anielcia Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 18.04.08, 09:48
          > :-0 !
          > Co to za zachowanie.Powiedz im żeby się odstosunkowali. Albo wymyśl coś, co im
          > zamknie paszcze.

          Jedynym sposobem co zamyka paszczę w takich okolicznościach jest nie
          podejmowanie tematu. Uśmiecham się obojętnie i po prostu milczę. To jedyny
          sposób żeby nie nakręcać spirali wyjaśnień i przekonywań.
          CO o tym myślę - inna rzecz. Myślę to co myślę. Ale jeśli na prawdę nie chcę
          tego nakręcać to tylko ten jeden sposób.
          Myślałam o tym żeby skłamać, że nie możemy, ale całe szczęście nie zrealizowałam
          tego: zaczęły by się rady jak móc, do jakiej poradni, a własciwie dlaczeg nie
          możemy... eeee takie to ludzie są.
          • ciocia.anielcia Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 18.04.08, 09:53
            cd. Ja też nie rozumiem dlaczego mój brzuch jest publiczną sprawą. Nawet pusty.
            Tak już jest i już. A byłaś w ciąży, albo sobie wyobrażasz być? To wszyscy będą
            z łapami lecieć dotykać "dzidziusia" "brzuszka" "brzusia" "dzieciątka" itp.... A
            ktoś się zapyta, myślisz, czy sobie życzysz? Jeszcze się obrażą jak powiesz nie,
            bo to przecież "ich" "wnusio/a" "siostrzeniec/a" "bratanek/a" itp.
    • majka150 Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 18.03.08, 09:35
      Witam.Nie wiem czy moja historia w jakiś sposób jest w stanie Ci
      pomóc ale chciała bym dodać ja do wypowiedzi poprzedniczek.Moim
      zdaniem lęk przed ciażą nie koniecznie musi mieć zwiazek z wiekiem i
      tym czy się rodziło już czy nie.Syna urodziłam w wieku 23 lat.Bardzo
      chciałam tego dziecka było zaplanowane(jak sądziłam przez oboje
      rodziców)Porodu właściwie nie pamiętam dokładnie,tylko jak przez
      mgłę bo zapomniałam o bólu w momencie gdy dostałam dziecko.Było
      pięknie.Doświadczenie takie że wolała bym rodzić niż isć do
      dentysty.Mimo tego ze urodziłam będąc w zwiazku małżenskim mój mąż
      nie okazał sie być dobrym ojcem.Problemy wyszły w szkole.Wizyty u
      psuchologów i kontakt z nauczycielem ze wszystkim byłam
      sama.Zalecano mi kolejne dziecko aby syn nie wychowywał się sam ale
      mąż słyszeć nie chciał.Ja chciałam.Czas mijał aż w koncu
      stwierdziłam że już jest za późno na kolejne potomstwo zbyt duża
      róznica między dziećmi.W końcu podjęłam decyzje o
      rozwodzie.Niedzielny tatuś okazał sie lepszy dla dziecka od tego
      domowego.Po pewnym czasie zwiazałam sie z mężczyzną który niemal od
      początku mówił o dziecku które będziemy mieć razem.Zaczęłam sie nad
      tym zastanawiać i wciaż znajdywałam nowe przeszkody ku temu.Nie
      łatwo podjąć podobną decyzję.Mówiłam że może za rok gdy wszystko sie
      jakos poukłada...i.td,i.tp.Nie mówiłam nie,ale wciaż odkładałam tą
      decyzję.Mój partner znalazł jednak sposób i któregoś dnia stało
      sie.Test pokazał 2 kreski.To co działo sie ze mną od momentu gdy
      dowiedziałam sie ze jestem w ciaży trudno mi nawet opisać.Wpadłam w
      panikę.Nie spałam nie jadłam płakałam w poduszke,wciaż myslałam jak
      to sie mogło stać.A przecież nie miałam problemów z pierwszym
      porodem,kochającego mężczyznę obok który dawał i daje mi wsparcie do
      dzisiejszego dnia.Więc nie wiem co sie ze mną stało.Poprostu
      zgłupiałam.Otrząsnęłam sie dopiero gdy mój partner zapytał mnie czy
      chcę usunąć tą ciaże bo on czuje sie tak jak by zrobił mi
      krzywdę.Dopiero wtedy spojrzalam trzeźwo na sytuację i dotarło do
      mnie że przecież nie stała sie zadna tragedia a tylko jestem w
      ciaży.Dodatkowe wsparcie dał mi syn który na wiadomosć o rodzeństwie
      okazał tak ogromną radość że nie spodziewałam sie czegos
      podobnego.Teraz wiem że noszę pod sercem chłopczyka który sie dobrze
      jak dotąd rozwija a za 4 miesiace przyjdzie na świat.Myślę że czasem
      dobrze jest pomóc losowi w takich sytuacjach.Też jestem po
      30.Oczywiście psycholog nie zaszkodzi.Sama mam nerwicę i korzystałam
      z jego pomocy.Po zajściu w ciaże musiałam z dnia na dzień odstawić
      leki z którymi nie rozstawałam sie od lat.Jak już wspomniałam nie
      wiem czy to w czym kolwiek pomoże co napisałam jednak życzę Wam tego
      doświadczenia jakim jest bycie rodzicem.Mam nadzieje ze uporacie sie
      z Twoimi lękami.Razem bo to nie tylko Twój problem ale i
      partnera.Życze powodzenia.
    • honeydew artykul o tokofobii 16.07.08, 14:16
      wiadomosci.onet.pl/1484533,2678,1,1,bezdzietne_ze_strachu,kioskart.html

      ja cierpie na to na 100 procent a nawet 200. ciekawi mnie czy
      dziewczyny ktore tutaj pisaly pare miesiecy temu cos zrobily z tym?
      • eandrys Re: artykul o tokofobii 22.07.08, 22:52
        super ciekawy watek. malo sie o tym w Polsce mowi, obowiazuje tzw.
        polityczna poprawnosc. a problem istnieje.
        ja jestem juz mama. u mnie bylo na tyle smiesznie, ze dopoki nie
        zaszlam w ciaze to w ogole sie porodu nie balam, uwazalam ze wszyscy
        rodza to i ja urodze. jak zaszlam, to byla katastrofa- porod byl dla
        mnie koncem swiata. bilam sie z myslami cala ciaze i nie wiedzialam
        jak tu urodzic, rozwazylam chyba ze 20 szpitali. i coz, nie
        potrafilam siebie przekonac, ze porod naturalny jest dla mnie.
        'wychodzilam' sobie cc i nie zaluje, porod wspominam bardzo dobrze.
        najwyrazniej jestem kobieta, ktora nie rodzi naturalnie, nie nadaje
        sie do tego i tyle. jesli kiedys bede w nastepnej ciazy to nawet nie
        bede sie zastanawiac- tylko cc.
        a jesli moge cos doradzic- nie decydujcie sie na dziecko dopoki nie
        jestescie pewne, ze tego naprawde chcecie. swiat wcale nie zmienia
        sie w rozowe barwy, wrecz przeciwnie, leki przedporodowe przy malym
        dziecku wybuchaja ze zdwojona sila. bycie mama jest po prostu trudne
        i trzeba byc do tego gotowym psychicznie. najpierw wiec- terapia,
        potem dziecko.
        • ca.melia Re: artykul o tokofobii 31.05.13, 17:58
          Bardzo ciężka sprawa, tylko pamiętaj, że za kolejne 10 lat już możesz w ciążę nie zajść. Ba, nawet teraz może to nie być takie proste.

          I jeśli jesteś w stanie wyobrazić sobie siebie za lat 30, bezdzietną i nie czujesz się z tym wewnętrznie źle, to ok.

          Na pewno fachowiec jest niezbędny.
    • edytanoculak Re: Paniczny lęk przed ciążą i porodem:( Pomocy!! 02.06.13, 22:54
      Najważniejsze jest wsparcie cały czas partnera.Dlaczego nie informuje się ze Pacjentka ma Prawo do obecności osoby bliskiej podczas badań i zabiegów nawet w szpitalu poza znieczuleniem ogólnym i ogłoszonym zagrożeniem epidemiologicznym,nie zas wymysłem lekarza zwłaszcza ginekologa który nie jest świadom konsekwencji nawet odszkodowawczych dla pacjenta są wyroki Sądów za wyproszenie osoby bliskiej.Ust 2008 r art 21 Prawo Pacjenta.Wystarczy adwokat keóry jest uzgodniony na procencie z odszkodowania wtedy jest wysokie.Lekarz to nie bóg i nie może decydować za pacjenta bo go ubezwłasnowolnia!.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka